logo
Piątek, 17 września 2021 r.
imieniny:
Franciszka, Lamberty, Narcyza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Tomasz Kwiecień OP
Złorzeczenia też są potrzebne
List
 


czyli modlitwa Psalmami

 

Cenzura psałterza

Między biblijną Księgą Psalmów a psałterzem zawartym w brewiarzu istnieją różnice. Z Liturgii Godzin usunięto tzw. psalmy złorzeczące, czyli te psalmy, lub te ich fragmenty, w których autor narzeka na niesprawiedliwość, jaka go spotkała, tak gorąco, że domaga się od Boga, by surowo pomścił krzywdy na prześladowcach. Psałterz brewiarzowy okrojono, bo założono, że niedobrze byłoby, gdyby ludzie modlili się, złorzecząc bliźnim. Takie rozwiązanie ma jednak poważne wady.

Psalmy złorzeczące zniknęły z oficjalnej modlitwy Kościoła dopiero po Soborze Watykańskim II, kiedy to zreformowany brewiarz wraz z przetłumaczeniem go na języki narodowe stał się dostępny wszystkim wiernym. Wcześniej odmawiali go po łacinie jedynie księża i zakonnicy, rzadko nieliczni, wykształceni świeccy. Oni zaś, jako ludzie religijnie uformowani, wiedzieli, a przynajmniej można było się tego spodziewać, jak należy rozumieć te szczególne fragmenty psalmów. Nie było więc szczególnego powodu, by w jakikolwiek sposób cenzurować psałterz. Z jakichś powodów uznano wówczas, że lud Boży nie poradzi sobie z psalmami złorzeczącymi, że nie powinien modlić się ich słowami, ponieważ są one obce współczesnej mentalności.

Aby nie razić uszu pobożnych wiernych brutalnymi opisami, usunięto z brewiarza cały Psalm 58, a także 83 i 109. W niektórych psalmach (co uczciwie zaznaczono w ich nagłówkach) pominięto niektóre wersety, i tak np. Psalm 110 w wersji brewiarzowej kończy się słowami: Pan po twojej prawej stronie, zetrze królów w dniu swego gniewu (Ps 110, 5). Natomiast w Biblii ten Psalm ma jeszcze dwa wersety: Będzie sądził narody, wzniesie stosy trupów, zetrze głowy jak ziemia szeroka. Po drodze będzie pił ze strumienia, dlatego głowę podniesie (Ps 110, 6-7). Najwyraźniej reformatorzy liturgii doszli do wniosku, że nie wypada, by w modlitwie ludu Bożego znalazły się słowa o Bogu ścielącym sobie drogę zwłokami zabitych wrogów.

Lepiej - dla kogo?

Być może bezwiednie, ale redukcja psałterza jest przejawem swego rodzaju kościelnej politycznej poprawności, za którą stoi klerykalizm tak głęboko zakorzeniony, że już niezauważany i protekcjonalne traktowanie świeckich: "Lepiej im to wykreślić, bo i tak nie zrozumieją". Duchowni nieraz ą takim poczuciem wyniosłości w stosunku do ludzi świeckich, które bardzo trafnie wyraziła kiedyś jedna z moich rozmówczyń: "Nasi pasterze traktują niekiedy swoje owce, jakby to były barany". Fakt, że psalmy złorzeczące zniknęły z brewiarza tak niedawno, w dobie posoborowego dowartościowania powołania świeckich, deklarowanego w kościelnych dokumentach, daje w tej mierze sporo do myślenia.

Pominięte w brewiarzu teksty rzeczywiście są obce współczesnej mentalności, ale przecież nie one jedynie. Współczesny świat nie rozumie już też ani ukrzyżowania, ani co znaczą takie słowa jak zbawienie, odkupienie, czy misterium paschalne. Przyznać trzeba również, że nieraz próbowano zrobić z tych złorzeczących psalmów zły użytek. Nie zdziwiłbym się, gdyby się na przykład okazało, że były to ulubione psalmy uczestników krucjat. Na pewno szczególnie czytali je północnoamerykańscy osadnicy podbijający ziemie Indian - postrzegali siebie jako Izraelitów, a Amerykę jako nową Ziemię Obiecaną. Te i im podobne fragmenty Starego Testamentu służyły niejednokrotnie za usprawiedliwienie okrucieństw i gwałtów. Niewykluczone, że przykładów złego wykorzystania tych tekstów jest dużo więcej, nie stanowi to jednak wystarczającego powodu, by z nich na modlitwie zrezygnować.

Maszynka do spełniania próśb

Pan Bóg nie jest maszynką do spełniania naszych próśb. Samo wypowiedzenie zawartego w psalmie złorzeczenia nie sprawi przecież, że komuś rzeczywiście stanie się krzywda. Natomiast zostawienie tych psalmów w brewiarzu może okazać się znacznie pożyteczniejsze aniżeli ich ocenzurowanie.

Na pewno zaś ich eliminacja ma swoje negatywne konsekwencje. Przede wszystkim utrudnia nam ona zapoznanie się z duchowością wielu pokoleń Izraelitów, którzy na przestrzeni wieków szukali Boga i próbowali Go zrozumieć – niejednokrotnie z wielkim trudem i popełniając wiele błędów. Księga Psalmów nie powstała bowiem ani od razu, ani nie wyszła z ręki jednego autora, jest dziełem, w którym odbija się doświadczenie generacji. A wraz z tym, nie zobaczymy jak cierpliwie Bóg prowadzi ludzi do poznania siebie i Jego woli, jak nieustannie bierze pod uwagę zatwardziałość naszego serca i powoli, cierpliwie je przemienia. Co więcej, ten proces nie skończył się wraz ze Starym Testamentem.

 

 
1 2 3  następna
Zobacz także
s. Gabriela Porada OSU

Mamy w Kościele różne i bogate nabożeństwa, akty oddania się Maryi. Przeczuwamy jak doniosłe były jedne z ostatnich słów Pana Jezusa z krzyża: „Oto Matka twoja”. Nadal nam brzmi w uszach „Totus Tuus” Jana Pawła II. Wśród tych oznak głębokiego zaufania i szacunku wobec Matki Najświętszej jest szkaplerz święty, „szata Maryi”, którą przyjmuje wiele Jej duchowych dzieci uciekając się pod Jej opiekę. 

 
s. Gabriela Porada OSU
Bóg wie wszystko, nie musimy się Mu skarżyć. Zdaje sobie sprawę z tego co się dzieje na świecie i co nas spotyka. Zna nas samych lepiej niż my, więc nie musimy Mu mówić, co się z nami dzieje. Ale z drugiej strony modlić się też nie MUSIMY. To dlaczego się modlimy?  
 
Grzegorz Bernard Błoch OFM
Wokół żłóbka z Synem Bożym odgrywa się ciągle dramat, który trwa od czasów proroków i w który jakoś uwikłani jesteśmy i my żyjący współcześnie. Nie chodzi tu bowiem o jakieś przyznawanie się tylko do wiary w Boga-Człowieka i Jego Kościół, ale o coś bardziej podstawowego: o życie z Bogiem lub bez Niego...
 
___________________
 
 reklama