logo
Środa, 03 marca 2021 r.
imieniny:
Kingi, Kunegundy, Maryna, Tycjana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Alain Mattheeuws SJ
Znaczenie ciała i wstrzemięźliwości
Pastores
 


Spojrzenie, które kierujemy na kogoś po to, by spotkać osobę poprzez jej ciało, musi zostać oczyszczone z wszelkiego posiadania i z wszelkiego redukowania. Mam patrzeć na drugiego człowieka jako na dar, jako na duchową i cielesną całość, która zostaje mi ofiarowana i którą mam właśnie jako taką przyjmować. O jakości spojrzenia przenikającego całe ciało pięknie pisze Jean Vanier. W książce Mężczyzną i niewiastą stworzył ich do życia w prawdziwej miłości opisuje w kategoriach doświadczenia duchowego, jak przez wiele miesięcy kąpał osoby z upośledzeniem. Powinny zastanowić się nad tym pielęgniarki, a zwłaszcza mężczyźni. Bywają oni niezręczni w okazywaniu czułości lub miłosierdzia. Muszą się tego nauczyć. W odróżnieniu od kobiety, uczucia często popychają mężczyznę do nagłych reakcji, zaskakujących dla niego samego. Spojrzenie, które kieruje on na drugą osobę, może go skłaniać do gwałtownych reakcji, za mało szanujących rytm drugiej osoby. Mężczyzna musi nauczyć się znajomości samego siebie.
 
Spojrzenie czyste lub nieczyste – każdy z nas inaczej tego doświadcza. Czystość zawsze stara się uchwycić w ciele drugiego człowieka dar duszy, wnętrza osoby. Dla takiego spojrzenia ciało przestaje być nieprzeniknione. Już się na nim nie zatrzymujemy (na niektórych cechach, pociągających lub nie, jego powierzchowności), lecz sama jego fizyczność wprowadza nas w przeżywanie miłości, radości, przyjemności. Przez nasze spojrzenie drugi człowiek zostaje przywrócony sobie, bez poczucia bycia zawłaszczanym. W tym sensie ciało jawi się w prawdzie, kiedy usuwa się sprzed naszych oczu, aby czystością spojrzenia dawać świadectwo o darze osoby – o darze, który je przenika i przemienia. Doświadczenie to płynie właśnie z nawróconego spojrzenia. Takie nawrócenie jest niezbędne dla autentycznego spotkania między osobami, które dokonuje się w miłości. Są to zaczątki tego, co już teraz uważamy za ciała zmartwychwstanie.
 
Seksualność jako misterium
 
Zrozumieliśmy, jak dalece osoba jest dostrzegalna poprzez ciało. Owa widzialność osoby i jej bogactwa głęboko naznacza jej ciało. Seksualność, bardziej niż cała różnorodność ciał wraz z ich pięknem, ich cechami fizycznymi i psychicznymi, radykalnie zmienia sposób wyrażania się osoby w świecie.
 
Człowieczeństwo osoby może wcielać się na dwa sposoby: w kobiecości lub w męskości. Te osobowe różnice przenikają ciało i wyrażają się w nim w znaczących różnicach, które dostrzegamy w sobie i w innych ludziach.
 
Człowiek znajduje siebie, kiedy daje siebie w swej kobiecości i męskości. Dar z samego siebie nadaje kształt osobie. Za Janem Pawłem II nazywamy to strukturą oblubieńczą. Na podstawie Pisma Świętego i Tradycji wiemy, jak wielkie znaczenie ma więź małżeńska zarówno w związkach między ludźmi, jak i w relacji między Bogiem i człowiekiem. Ciało nadal pozostaje ciałem osoby obdarzonej płcią i powołanej do komunii: osoba wchodzi w relacje poprzez ciało.
 
Zatrzymajmy się teraz nad niektórymi cechami ludzkiej seksualności, aby lepiej zrozumieć wymagania moralne związane z naszym ciałem i sposobem bycia mężczyzną lub kobietą.
 
Różnice w ramach seksualności
 
Seksualność przenika i przepaja całe jestestwo naszej osoby. Jesteśmy mężczyzną lub kobietą w naszym ciele (wraz z jego morfologią, rytmami hormonalnymi), w sferze psychiki (w reakcjach emocjonalnych, w tym, co nas przyciąga albo budzi lęk), w naszym rozumieniu (w postrzeganiu rzeczywistości, w abstrakcyjnym i syntetycznym myśleniu), w naszych spotkaniach z innymi ludźmi, w naszym spotkaniu z Bogiem. Seksualność jest konkretnym sposobem wcielenia osoby ludzkiej, a nie jakimś marginalnym elementem naszego jestestwa. Negowanie różnicy płci świadczyłoby o tym, że „żyjemy w innym świecie” i być może nie we własnej skórze, gdyż różnica jest w nas (my „jesteśmy” różnicą), wyraża się dogłębnie i na wiele sposobów. Dla niektórych biologiczna przesłanka jest brzemienna w skutki: mężczyzna daje nasienie, kobieta przyjmuje. Ryzykując, że zostanę uznany za karykaturalnego czy mało naukowego, przedstawię kilka różnic, znalezionych tu i ówdzie. Mogą one mieć charakter przypowieści i otworzyć nas na akceptację bardziej radykalnej różnicy istoty ludzkiej obdarzonej płcią. Przyjrzyjmy się zatem paru przejawom tej różnicy.
 
W odpowiedzi Chrystusowi
 
Różnicę tę z pewnością można dostrzec w sposobie spotykania Chrystusa w Ewangelii: zwłaszcza w modlitwie osobistej i wspólnotowej. Co więcej, relację kobiety naznacza w jej wyobraźni obraz przymierza małżeńskiego: Chrystus jest Oblubieńcem Kościoła i każdego z jego członków. Tajemnicę Wcielenia różnie będą pojmować i przeżywać matki, kobiety konsekrowane, żonaci mężczyźni, księża żyjący w celibacie.
 
W rozwoju intelektualnym
 
Z powodu zmian fizjologicznych zachodzących w ciele i rosnącej świadomości tych zmian, dziewczęta osiągają ogólną dojrzałość szybciej niż chłopcy. Poczynając od 12. roku życia, dziewczynka i chłopiec zasadniczo różnią się zarówno sposobem podejmowania odpowiedzialności za naukę, jak i rodzajem myślenia. Chłopak „nadrabia” opóźnienie mniej więcej w wieku 18 lat. W dorosłym życiu mężczyzna i kobieta nadal różnie do wszystkiego podchodzą. Dla kobiety ważnym punktem odniesienia często pozostaje otoczenie osób: wyraźnie warunkuje ono podejście do różnych spraw i widzenie działań, jakie należy podejmować. Mężczyzna musi „wysilić się”, aby w swoim sposobie myślenia i podejmowania decyzji stale uwzględniać także ten punkt widzenia.
 
 
Zobacz także
Jarosław Wąsowicz SDB
Jedną z najbardziej znanych łacińskich sentencji, jest powiedzenie: Historia magistra vita est. Jest to jednak w rzeczywistości tylko część wypowiedzi Cycerona, słynnego mówcy rzymskiego, popularyzatora greckiej filozofii i polityka zarazem. W jednym ciągu wymienia on także inne przymioty historii, która jest według niego również „świadkiem czasu, światłem prawdy, życiem pamięci i zwiastunką przyszłości”.
 
Katarzyna Marcinkowska
Człowiek zakochany zwykle sympatyzuje ze św. Augustynem, powtarzając z wielkim przekonaniem jego słowa: „Kochaj i rób, co chcesz”. Może wydaje mu się wtedy, że w miłości nie ma zasad, bo osoba, która kocha, zawsze działa ze względu na dobro ukochanego. Taka wizja miłości jest współcześnie bardzo powszechna i konsekwentnie wynika z niej trudność zrozumienia takich kwestii jak współżycie przedmałżeńskie i pozamałżeńskie czy też antykoncepcja. Czy miłość nie znosi wszystkich zasad?
 
Stanisław Łucarz SJ
Często nasz wypoczynek jest ucieczką od ciężarów dnia powszedniego, od problemów w pracy, kłopotów rodzinnych, od swego nieciekawego otoczenia, od zadymionych miast itd. W gruncie rzeczy jest to ucieczka od krzyża w naszym życiu, od tego co trudne, co nie pasuje w żaden sposób do naszych marzeń i planów. 
 
 
___________________
 
 reklama