logo
Piątek, 05 marca 2021 r.
imieniny:
Aurory, Euzebiusza, Hadriana, Fryderyka, Oliwii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Alain Mattheeuws SJ
Znaczenie ciała i wstrzemięźliwości
Pastores
 


Wstrzemięźliwość – wielość znaczeń
 
Zagadnienie to nie wydaje się drugorzędne, wręcz przeciwnie, jest czymś nader aktualnym, gdyż właśnie tutaj spotykają się liczne wymagania moralne. Skądinąd, o zakazach związanych ze sferą płci częściej przypominają nam środki przekazu niż Kościół. Wymagania te mogą nam się wydać niedorzeczne, przestarzałe, nieludzkie. Spróbujmy raczej uchwycić ich wartość i całościową spójność, a nie zatrzymywać się na ich przestrzeganiu lub nieprzestrzeganiu.
 
Wstrzemięźliwy jest ten, kto panuje nad swymi popędami seksualnymi i powstrzymuje się od wszelkich dobrowolnie wywołanych doznań genitalnych. Definicja ta godzi wprost w mentalność hedonistyczną, dla której doznanie seksualne to prawo, konieczność czy zabieg higieniczny („«Uprawianie» miłości pomaga rozluźnić nerwy”!). Moralność chrześcijańska wymaga wstrzemięźliwości od ludzi, którzy nie żyją w małżeństwie. Wymaganie to opiera się na zawierzeniu i oddaniu siebie Bogu poprzez oddanie Mu swojego ciała. Właśnie za tę cenę wstrzemięźliwość nabiera sensu dla wolnego człowieka. W rozważaniach nad życiem małżeńskim Kościół mówi także o odpowiedzialnym ojcostwie i o okresowej wstrzemięźliwości, będącej właściwym sposobem podjęcia tej odpowiedzialności. Wyróżniamy zatem wstrzemięźliwość całkowitą i okresową. Odróżnia je przymiotnik: czyż więc w każdym z tych przypadków głęboka rzeczywistość musi być zupełnie inna? Czyż nie jest ona jednym z owoców Ducha dla wszystkich (zob. Ga 5,22-23)?

Wstrzemięźliwość ma swoją historię
 
W jakich sytuacjach człowiek jest wezwany do wstrzemięźliwości? Można wyróżnić: dzieciństwo, młodość, wiek dorosły i starość. Warto podkreślić, że w całym życiu człowieka obecne są różne formy wstrzemięźliwości. Jest to zatem doświadczenie bardziej powszechne, niż można by sądzić.
 
To pierwsze stwierdzenie być może pozwoli nam uważać ją za zjawisko niezupełnie „anormalne” czy „nadzwyczajne”.
 
Dziecko żyje we wstrzemięźliwości, którą można by nazwać „pierwotną”. Jego seksualność, nienaznaczona popędem do innego człowieka, jest jeszcze w znacznej mierze narcystyczna. Jeśli doznało ono przyjemności przy jedzeniu, przy załatwianiu się, to doznaje jej także przy badaniu swojego ciała, przy poznawaniu go i odczuwaniu wywoływanych przez siebie reakcji. Rozbudzeniu wstydliwości towarzyszy nabranie przez dziecko świadomości, że jego osobowość jest całkowicie przeniknięta przez seksualność. Dziecko przyswaja sobie pewną higienę życia, dyscyplinę gestów i słów wobec własnego ciała. Wstrzemięźliwość dziecka rozwija się stopniowo, w używaniu niektórych części ciała i w panowaniu nad nimi, oraz w szacunku okazywanym w gestach i słowach wobec ciała własnego i innych ludzi.
 
Nastolatek jest powołany do przeżywania „wstrzemięźliwości wyuczonej”. Kiedy jego ciało podlega różnym przemianom, dostrzega on rozwój zdolności do kochania, do spotkania się z drugim człowiekiem w jego odmienności. Jaki jest sens tego odkrycia? Młody człowiek odczuwa jego kruchość i niestałość, musi doświadczyć jego wartości w cierpliwości i trwałości. Zaprawianie się do wstrzemięźliwości polega na uczeniu się, czym jest miłość, która obejmuje również szacunek dla własnego ciała. Wstrzemięźliwość wyprowadza każdego człowieka z narcyzmu: prowadzi do odmienności. Jest to oczywiste w odniesieniu do masturbacji i innych zachowań autoerotycznych. Dotyczy to także stosunków płciowych między nastolatkami. Wstrzemięźliwość jest tym wymaganiem – niekiedy długotrwałym i niosącym ze sobą ciężkie próby – poprzez które nastolatek (nastolatka) rozwija w sobie zdolność do miłości, dąży do różnych ideałów i osiąga dojrzałość jako mężczyzna (kobieta). Cnota wstrzemięźliwości i ożywiające ją pragnienie ma okresy rozkwitu, pustyni, upadków i ponawianych prób. W kategoriach historii zbawienia, młodość to czas nadziei – młody człowiek pokłada nadzieję w miłości, która objawia się jemu i w nim. Ma nadzieję, że będzie kochać i będzie kochany, jako istota jedyna i niepowtarzalna. Wstrzemięźliwość wyuczona – to ta, w której człowiek wzrasta ku prawdziwej miłości.
 
Dorosły także jest powołany do życia we wstrzemięźliwości – albo definitywnie, albo okresowo lub czasowo. Dorosły może być zaproszony do „wstrzemięźliwości-oczekiwania”, czyli do przeżycia czasu samotności przed podjęciem jakiegokolwiek osobistego zaangażowania, jako czasu daru z siebie. Wstrzemięźliwość osoby dorosłej zakłada rzeczywiste panowanie nad sobą. Człowiek pełniej posiada swą wolność, gdy ma świadomość osobowego wymiaru seksualności. Przed każdym staje radykalne pytanie: czy mam przeżywać pragnienie seksualne w małżeństwie, czy w czystości konsekrowanej? Wstrzemięźliwość pozwala dorosłemu nie uchylać się pochopnie od głębi tego wyboru. Może ponadto stopniowo nabrać charakteru oczekiwania i uczucia do kogoś, komu człowiek może oddać siebie, oddać wszystko. Przeżycie okresu wstrzemięźliwości może pomóc dorosłemu wytyczyć kolejne etapy w życiu. Wstrzemięźliwość jest przygotowaniem do złożenia definitywnego daru ukochanej istocie.
 
W okresach wstrzemięźliwości w ludzkim życiu sprawą zasadniczej wagi jest wypowiadane i przyjmowane słowo – czy to w formie zwierzeń, czy przyjmowanych i udzielanych rad, czy wyznawania swoich słabości i zranień. Coś, co we wcześniejszych okresach zostało zanegowane albo źle przeżyte, może jeszcze spokojnie powrócić na powierzchnię świadomości i otworzyć się na uzdrowienie i/lub bardziej harmonijną równowagę. Nie jest prawdą, jakoby małżeństwo lub życie zakonne automatycznie rozwiązywało problemy uczuciowe i seksualne. W tych zaangażowaniach z większą mocą i od samego początku powinien zajaśnieć dar mężczyzn i kobiet, z całą ich zdolnością do kochania, która rozwinęła się w wolności. Wstrzemięźliwość i osobisty sposób jej przeżywania mogą objawić człowieka jemu samemu i umożliwić mu podjęcie zaangażowań w pełnej wolności.
 
 
Zobacz także
dr Piotr Kwiatek OFMCap
Porażka nie oznacza przegranej ani tym bardziej katastrofy, a raczej tymczasową trudność na drodze do realizacji wyznaczonych celów. Thomas Edison przy kolejnych nieudanych próbach pracy nad żarówką miał podobno powiedzieć: „Nie poniosłem porażki. Po prostu odkryłem 10 000 błędnych rozwiązań”. Te słowa można odnieść do codziennych przegranych. Nie są one wyłącznie dowodem słabości czy niemocy. Mogą stać się źródłem nowych możliwości, nakłonić do pójścia inną drogą – może nawet lepszą od poprzedniej – do wyznaczonego wcześniej celu. 
 
Małgorzata i Andrzej Grudniowie
Czystość jest pojęciem znacznie bogatszym niż tylko wstrzemięźliwość seksualna. Praktykowanie cnoty czystości prowadzi do uporządkowanego, godnego spojrzenia na siebie i na drugiego człowieka, prowadzi do dobra i szczęścia. Do zachwytu Bogiem, który jest Źródłem dobra i szczęścia...
 
Ks. Stanisław Haręzga
W różny sposób Biblia opowiada prawdę o Bogu, który nigdy nie neguje swej relacji ze stworzeniem, nawet wówczas, gdy człowiek odwraca się od Niego. W takiej sytuacji, tym bardziej lituje się nad nim, szuka go, zaprasza do nawrócenia i pokuty, obiecując przebaczenie winy i możliwość nowego życia. O skorzystaniu z Bożego przebaczenia decyduje jednak ludzkie poczucie winy i żal za grzechy.
 
 
___________________
 
 reklama