logo
Poniedziałek, 24 września 2018 r.
imieniny:
Dory, Gerarda, Maryny, Hermana, Pacyfika – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Znad morza na rowerach u Maryi
 


Ponad 170 osób wzięło udział w 9. Pielgrzymce Rowerowej Diec. Koszalińsko-Kołobrzeskiej, która dotarła w sobotę, 7 lipca na Jasną Górę. Pod hasłem: „Zanurzeni w Duchu Świętym” jechali ponad tydzień. Pielgrzymowali rodzinnie i indywidualnie. Najmłodszym uczestnikiem był 12-letni Bartek, najstarszym 77-letni Roland z Katowic. 
 
„To była niesamowita wspólnota ludzi wiary, wspólnie modliliśmy się podczas Eucharystii, wieczorem na apelach, rozważaliśmy konferencje, modliliśmy się na Różańcu, i tak to wszystko nas doprowadziło do dzisiejszego dnia, kiedy w Kaplicy za chwilę będziemy sprawować Najświętszą Eucharystię powierzając i zawierzając wszystkie nasze sprawy Maryi – mówi ks. Tomasz Roda, przewodnik pielgrzymki - Mieliśmy dwie intencje, pierwsza to o powołania kapłańskie do naszego seminarium duchownego, a druga to za rodziny, żeby zawsze żyły wartościami chrześcijańskimi, były mocne, silne Bogiem”. 
 
„Organizacja pielgrzymki to jest niesamowite przedsięwzięcie – podkreśla ks. Roda - Trzy miesiące trwa przygotowanie, przede wszystkim uzgodnienie trasy w Urzędzie Wojewódzkim, później spotkanie z proboszczami, spotkanie z dyrektorami o wynajem szkół, całe zabezpieczenie medyczne, cały serwis, to jest dwóch techników, którzy z nami jadą, i taka Boża karawana porusza się na rowerach, co 17 km zatrzymując się, czy to na posiłek, czy na rozważanie, by zmierzać do Jasnej Góry”. 
 
„To jest satysfakcja, 600 km pokonać na dwóch kółkach przy wielkim wysiłku, ale też ciężarem są intencje, które ludzie wiozą, także to wszystko ma ze sobą niesamowity ładunek emocjonalny – podkreśla przewodnik pielgrzymki - Ludzie wzruszają się i cieszą z tego, że dotarli. Dzisiaj, kiedy o 6.30 wyruszyliśmy na szlak, to można było zauważyć zwiększone tempo do tego, by przekroczyć miejsce z tabliczką Częstochowa, i dotrzeć tutaj na Jasną Górę”. 
 
„Dużo było modlitwy, jazdy też, ogólnie było fajnie, ale trochę męcząco. Czasem były takie dni, że musiałem jechać autem – opowiada 12-letni Bartek Cupał z Białogardu - Na pielgrzymce wszyscy się trzymali razem i można było liczyć na pomoc każdego. Pielgrzymowałem z intencją o uzdrowienie dla mamy”. 
 
Mszy św. odprawionej w południe przed Cudownym Obrazem Matki Bożej przewodniczył ks. Tomasz Roda. 
 
„Ksiądz Tomek dzisiaj mówił, niewiarygodni jesteśmy, a ja z przekorą powiedziałem, gdybyśmy nie wierzyli, że dotrzemy, zostalibyśmy w domu. Wierzyliśmy, że tu będziemy u Matki, by popatrzeć Jej w oczy, my, Jej dzieci – mówił podczas homilii ks. Jerzy Dalak z Tuczna - Matka spogląda na nas, spogląda na wszystkich, i można zadać pytanie, czy w tym tłumie tak licznie przybywającym dostrzeże mnie jednego? Dostrzeże na pewno, bo Matka widzi i Matka słyszy i Ona potrafi zobaczyć każdego, który przybywa z tym wszystkim, co w sercu się kryje. Ileż intencji zabranych z domu od bliskich, znajomych, ile intencji zrodziło się jeszcze po drodze. Nawet jeśli już dzisiaj się pomieszały i ciężko je spamiętać, Ona o nich wie i przyjmuje, i przedstawi swojemu Synowi”. 
 
o. Stanisław Tomoń 
BPJG / es 
 
jasnagora.com