logo
Niedziela, 09 grudnia 2018 r.
imieniny:
Anety, Leokadii, Wiesława, Walerii, Piotra – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Mieczysław Ozorowski
Zniechęcenie duchowe
Zeszyty Odnowy
 


Wiara, oparta na łasce Bożej, rozumie i silnej woli

Jest wiele pokus czyhających na człowieka idącego drogą duchowego wzrostu. Nikt nie jest wolny od upadku. Sam Kościół jest święty, ale składa się także z wielu grzeszników. Jest to prawda, o której czasem zapominamy. Wielu ludzi zostało dotkniętych obecnością Bożą, olśnionych pięknem Bożej świętości. Szczególnie pierwszy okres pobytu we wspólnotach charakteryzuje się zachwytem i związany jest z przyjemnymi duchowymi przeżyciami. Wiemy jednak, że wiara nie opiera się na niestabilnych uczuciach, ale raczej na łasce Bożej, rozumie i silnej woli. Wiemy również, że po okresie zauroczenia przychodzi czas pustyni, ciemnej nocy, oczyszczenia – jednym słowem czas próby. Rodzi się pytanie: jak przeżyć pozytywnie i z korzyścią ten trudny czas, który posiada wiele różnych nazw zależnych od szkoły duchowości. Pierwsza rada wydaje się prosta: należy sobie zdawać sprawę, że etap chodzenia w skowronkach się skończy i wejdziemy w “dołek”. Wszyscy mistrzowie duchowi ostrzegają przed tym czasem próby, opisują go i podają wiele rad. Na początku chciałbym więc przedstawić kilka współczesnych przyczyn i objawów tego zagrożenia czyhającego na człowieka wierzącego. Należy pamiętać jednak, że przyczyn tych może być wiele i nie wszystkie mają duchowe źródło. Następnie podam kilka wskazówek, jak radzić sobie w trudnej sytuacji. Ze względu na różne przyczyny tego zjawiska, należy też wybrać odpowiednie środki zaradcze. Niekiedy trzeba po prostu iść do lekarza lub do psychologa, zamiast zamęczać kierownika duchowego lub swoją rodzinę i przyjaciół.

Zniechęcenie duchowe – przyczyny i objawy

Przyczyny zniechęcenia mogą być wewnętrzne i zewnętrzne. Łatwiej jest zidentyfikować to, co wpływa na człowieka z zewnątrz. Jedną z najpowszechniejszych przyczyn tego zjawiska jest zachęta do nieustannej aktywności ludzkiej. Przez tę aktywność rozumiem pracę, karierę, rozrywkę, chęć bogacenia się, robienie zakupów, ale także wszelkie przejawy religijności: spotkania, pielgrzymki, nabożeństwa itp. Człowiek pragnie zapełnić egzystencjalną pustkę dobrami zewnętrznymi: bogactwem, przyjemnością, sukcesem, możliwością dominowania nad innymi. Niestety, potrzeb duchowych nie da się zaspokoić kolorowymi reklamami. Chęć zaspokojenia pragnień wewnętrznych przez zewnętrzne gadżety prowadzi do autodestrukcji. Człowiek osamotniony pośród świata rzeczy nie jest w stanie nawiązać relacji ani z Bogiem, ani z innymi ludźmi. Zaś społeczeństwo owładnięte przez zewnętrzne wartości, dotykane jest cywilizacyjnymi chorobami duszy i ciała: zawały, nowotwory, nadwaga, anoreksja, narkomania, alkoholizm, stres, depresja, samobójstwa… Czy jako ludzie wierzący poddajemy się także tym pragnieniom światowym, czy bierzemy udział w tym wyścigu szczurów po bogactwo i władzę, czy też opieramy się tym destrukcyjnym wpływom?

W świecie współczesnym człowiek nastawiony jest na ciągłą aktywność. Jest nieustannie zmuszany do działania. W jakiś sposób obejmuje to również jego stronę duchową. Duchowość charyzmatyczna, chociaż zna skupienie, ciszę i pogłębioną refleksję, to jednak do kontemplacyjnych nie należy. Niestety, może tu nastąpić pewne pomieszanie pojęć, gdzie wiara i duchowość nie są odróżniane od religijności, która objawia się tylko przez zewnętrzne uczestnictwo w praktykach religijnych.

Pierwsza przyczyna wydaje się prosta: jeżeli wiara jest mało pogłębiona, a zachwycają nas tylko praktyki religijne (np. wspólna modlitwa, ciepła atmosfera), jest to prosta droga do zniechęcenia i depresji. Niestety, natura człowieka jest tak skonstruowana, że po pewnym czasie wszystko mu powszednieje i potrzebuje nowych bodźców, by normalnie funkcjonować. Mówimy powszechnie, że człowiek taki wypalił się lub wyczerpał swoją kreatywność w danym zakresie. Pospolicie ten stan nazywamy znudzeniem i lenistwem. Ta nuda jest groźna, ponieważ zabija wolę i intelekt. Prowadzi do marazmu, który może nadwyrężyć nawet cnotę nadziei. Nuda to pewna forma frustracji, swoiste odrętwienie ciała i umysłu, niemożność cieszenia się wolnym czasem.

 
1 2  następna
Zobacz także
Leszek Galarowicz
W miniony weekend, jak co roku w gronie rodzinnym odwiedzaliśmy groby bliskich: paliliśmy znicze, modliliśmy się, wspominaliśmy tych co "odeszli do wieczności". Odwiedziny cmentarza i modlitwa przy grobach krewnych to okazja do zadumy i refleksji nad sprawami ostatecznymi. To odpowiedni czas, aby wyjaśnić też swoim dzieciom, na czym polega prawdziwa świętość i porozmawiać o umieraniu. 
 
Sławomir Rusin
Jeszcze zupełnie niedawno ludzie – i to całkiem dobrze wykształceni i mieniący się kulturalnymi – w czasie zabaw dręczyli zwierzęta, doprowadzając je nawet do śmierci. Nikt się temu nie dziwił, nikt nie protestował. Dziś na zwierzęta patrzymy całkiem inaczej, stawiając je często ponad człowieka...
 
Natalia Rakoczy
„Mam trzydzieścioro dzieci i wszystkie kocham!” – uśmiecha się s. Nikola. Od dwóch lat prowadzi świetlicę dla dzieci zagrożonych wykluczeniem społecznym, które pochodzą z rozbitych i patologicznych rodzin. Wielokrotnie są to dzieci z ogromnym głodem miłości, które w świetlicy znajdują wreszcie miejsce, gdzie czują się kochane i akceptowane. Już nie są anonimowe... 
 
 
___________________
 
 reklama