logo
Czwartek, 04 marca 2021 r.
imieniny:
Adrianny, Kazimierza, Wacława, Eugeniusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Maciej Chanaka OP
Zróbmy coś szalonego – chodźmy do kościoła
List
 


Na zdjęciu dwóch chłopaków siedzi na kanapie. Wszędzie leżą porozrzucane papierosy, na stole puszka z piwem. Chłopcy wydają się bardzo znudzeni. Jeden z nich (ten w dresie) mówi do swojego przyjaciela: - Ej, Kuba, zróbmy coś szalonego! - Ok, chodźmy do kościoła - odpowiada drugi. To jeden z moich ulubionych demotywatorów. Na spotkaniu z osobami przygotowu-jącymi się do bierzmowania to zdjęcie, opatrzone komentarzem, wzbudziło dużą radość. Kilka dni później przyszedł do mnie jeden z moich podopiecznych i za-pytał: - Ojcze, pamiętasz ten demotywator z ostatniego spotkania? - Trudno zapomnieć.- Zrobiłem tak z moją dziewczyną… To działa!

Opiekując się duszpasterstwem młodzieży Przystań, spotykam wspaniałych młodych ludzi, którzy się modlą, spowiadają, chodzą do kościoła, odwiedzają chore dzieci w szpitalu, organizują raz w roku śniadanie wielkanocne dla osób bezdomnych i ubogich… Czy to znaczy, że są porządni i grzeczni? Raczej nie, na pewno nie. Czy nie mają wątpliwości w wierze? Mają. Prawie każdy z nich. A może chociaż lepiej się uczą? Nie mam odwagi pytać o to ich rodziców, bo wiem, ile czasu spędzająw Przystani. Bez wątpienia ci młodzi ludzie chcą czegoś więcej i pomimo oporów i wielu zastrzeżeń wciąż szukają tego w Kościele.

Nic pozytywnego

Podczas rekolekcji dla jednej z krakowskich szkół wykorzystałem ćwiczenie, które nosi nazwę "trzy świadomości". To rodzaj kilkuetapowego eksperymentu. Na początku nie mówimy o swoich uczuciach i o tym, co myślimy.

Pozostają tylko zmysły: wzrok, słuch, węch itd. Zadaję pytanie: "Jak odbieracie Kościół na poziomie zmysłów?". Odpowiadają: "Słyszę długie, smutne i smętne gadanie księdza", "Czuję kadzidło", "Widzę krzyże, procesje, konfesjonał", "Słyszę zawodzący śpiew, organy", "Starsze panie siedzą w ławkach i odmawiają różaniec", "Eucharystia, chleb i kielich z winem". Czuję ulgę, będzie można znaleźć jakiś punkt zaczepienia.

Następnie przechodzimy do drugiej części. Nie odwołujemy się do zmysłów, ignorujemy uczucia, pozostaje nasz rozum. Pytanie wywoławcze brzmi: "Co myślicie, słysząc słowo "Kościół". Jakie są wasze pierwsze skojarzenia?" "Ksiądz Natanek: "…wiedz, że coś się dzieje!"". Wszyscy się śmieją, ja również. I kolejna lawina: "Radio Maryja", "Pieniądze", "Pedofilia", "Długie kolejki do spowiedzi przed świętami", "Moherowe berety".

Ostatni krok naszego eksperymentu: "Słyszycie słowo "Kościół". Jakie, po tym wszystkim, co powiedzieliście, pojawiają się uczucia?" Wymieniają: "obojętność", "nuda", "niechęć", "nic pozytywnego", "to nie nasz świat". I na koniec szczere wyznanie: "Ojcze, gdyby te rekolekcje były po lekcjach, połowa z nas poszłaby do domu". Taki jest obraz Kościoła, który rodzi się w głowach młodych ludzi. Kto ponosi za to odpowiedzialność? Księża? Media? Niepraktykujący rodzice? A może Nergal?

Zamiast szukać winnyc, lepiej zrobić sobie rachunek sumienia. Jeśli ktoś chce tę rzeczywistość zmieniać, musi sobie zdawać sprawę z tego, że nastawienie wielu młodych ludzi do Kościoła jest po prostu negatywne. Nie wygasła jednak wiara i nie skończyły się poszukiwania.

Ja nie chcę być święty!

Kilka tygodni temu zapytałem młodzież przygotowującą się do bierzmowania, czego szukają w Kościele. Odpowiedzi były bardzo pocieszające, niektóre nawet zabawne. Młodzi mówią, że szukają Boga, który by ich rozumiał, który nie byłby tylko "Bogiem starych dziadków", który odpowiedziałby na pytania, na które nie mogą odpowiedzieć ani przyjaciele, ani rodzice. Często wyrażali też pragnienie znalezienia w Kościele dobrego, mądrego księdza, który mógłby ich poprowadzić, grupy otwartych i tolerancyjnych przyjaciół. Dla młodych bardzo ważna jest możliwość rozmawiania o rzeczach ważnych i bardzo ważnych, a także znalezienia miejsca, w którym w ciszy można pomyśleć o tym, o co tak naprawdę chodzi w ich życiu. Młodzi szukają też w Bogu i w Kościele wsparcia w słabościach i problemach, które przeżywają.

Wypowiedzi młodych świadczą o tym, że stereotypowe opinie o tym, że negują Kościół, wyższe wartości i pragnienie bliskości z Bogiem, są nieprawdziwe. Młodzież szuka swojego miejsca w Kościele, miejsca, w którym będzie czuła się dobrze. Ludzie mają coraz większą świadomość różnorodności Kościoła, tego, że jest w nim miejsce dla ludzi, którym bliska jest postawa: "wiem", "znalazłem", "jestem pewien", ale blisko Pana Boga mogą być również ci, którzy mówią: "nie wiem", "nie rozumiem", "szukam".

 
1 2  następna
Zobacz także
Monika Białkowska
Santo subito – wołali wierni na placu św. Piotra zaraz po jego śmierci. Ich życzenie właśnie się spełnia. Papież Franciszek ogłosił, że kanonizacja Jana Pawła II, połączona z kanonizacją Jana XXIII, odbędzie się 27 kwietnia 2014 r. I choć decyzji tej spodziewano się od dłuższego czasu, w Polsce wybuchła wielka radość.
 

Biblia też mówi, że ów świat harmonii został szybko zniszczony przez ludzki grzech i nastąpił potop. Choć Noe ratował ile mógł, to owej pierwotnej harmonii nigdy nie odbudowano. Nie dziwią nas zatem liczne konflikty i kryzysy w świecie. Temat ekologii, tak jak dziś o nim mówimy, pojawił się 50 lat temu, gdy zobaczyliśmy objawy kryzysu ekologicznego w świecie. I od razu został podjęty przez ludzi Kościoła.

 

Z ojcem dr. Stanisławem Jaromim, franciszkaninem zaangażowanym w chrześcijańską edukację ekologiczną, rozmawia Grażyna Starzak

 
Ks. Kazimierz Kubat SDS
Tam zaś gdzie nie ma pokory, nie ma prawdy, a tam gdzie nie ma prawdy nie ma wolności. Wolność bez pokory i prawdy jest ułudą, jest oszustwem, jest majakiem i zjawą. Tylko pokora prowadzi do prawdy i tylko prawda poznana w pokorze prowadzi do wolności. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to Cię oszukuje! Co więcej wpędza w niewolę kłamstwa i pychy, które są przecież podstawą każdego grzechu. Nie daj się więc nabierać. Nie łudź się. Bez pokory nie ma prawdy, a bez prawdy nie ma wolności.
 
 
___________________
 
 reklama