logo
Piątek, 27 listopada 2020 r.
imieniny:
Franciszka, Kseni, Maksyma, Waleriana, Wirgiliusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Dorota Niedźwiecka
Życie opiera się nie na lęku tylko na miłości
Przewodnik Katolicki
 


Z o. Ksawerym Knotzem OFMCap. rozmawia Dorota Niedźwiecka
 
Właśnie wydał Ojciec swoją siódmą książkę "Zaślubiny w Bogu mężczyzny i kobiety". Czym różni się ona od poprzednich?
 
Książka pokazuje przede wszystkim, na czym polega życie sakramentalne małżeństwa i jego wyjątkowa duchowość, mówi o budowaniu tożsamości małżeńskiej. Te zagadnienia są podstawą dla zrozumienia moralności życia seksualnego, na którym koncentrowały się moje poprzednie książki.
 
W czym pomaga budowanie tożsamości małżeństwa?
 
Bez określenia swojej tożsamości człowiek nie wie, kim jest. Dopiero gdy małżonkowie wiedzą, kim są dla Boga i jaka jest ich misja w Kościele, mogą odkryć swoją wartość i głębię swojego powołania. W książce pokazuję ogromną rangę, jaką małżeństwo zyskało w Bożym planie zbawienia. Jest ono nie tylko naturalnym związkiem kobiety i mężczyzny, ale czymś dużo, dużo głębszym. Miłość małżonków – sama w sobie niezwykle wartościowa – staje się objawieniem miłości Boga do człowieka.
 
„Małżeństwo jest w samym centrum historii zbawienia” – pisze Ojciec w książce.
 
Tak, małżeństwo w historii zbawienia człowieka, od Adama i Ewy po zaślubiny ludzi z Bogiem w niebie, wyjaśnia najważniejsze tajemnice wiary. Pomaga zrozumieć na przykład tak ważną relację jak relacja Chrystusa z Kościołem, czyli Oblubieńca zakochanego w swojej Oblubienicy. Nie ma ważniejszej rzeczywistości teologicznej jak małżeństwo – co od czasów Jana Pawła II teologia coraz bardziej odkrywa i docenia. Te zagadnienia studiowałem w minionym czasie i im poświęcam moją ostatnią książkę.
 
Specjalista od seksu zmienił branżę?
 
Pokazuję wypływające z Pisma Świętego uzasadnienie dla sposobu życia, jakie ma prowadzić małżeństwo katolickie, żyjące z Chrystusem.
 
Jak dojść do takiego spojrzenia na własne małżeństwo?
 
Poprzez Słowo Boże i sakramenty. Przez nie wchodzimy w tajemnicę spotkania się  z Chrystusem w Kościele i równocześnie w tajemnicę małżeństwa, które dzięki sakramentowi staje się małą wspólnotą Kościoła.
 
Niekiedy można usłyszeć, że jak się człowiek modli, to wszystkie problemy znikają, a małżeństwo nigdy się nie rozpadnie.
 
Wiadomo, że modlitwa jest bardzo ważna. Duchowość małżeńska uczy dostrzegania Boga w więzi małżeńskiej, a to wyklucza budowanie relacji z Bogiem w obojętności dla małżonka, a także wyklucza troszczenie się o siebie wzajemnie bez wspólnego budowania więzi z Bogiem. Modlitwa nie może być przeciwstawiona budowaniu więzi, która wymaga poznania siebie, drugiej osoby, słuchania się wzajemnie i dialogu ze sobą. Gdy troszczy się o więź i się modli, aby ona się rozwijała, można oczekiwać dobrych owoców.
 
Na przykład?
 
Jeśli małżeństwu poczęło się dziecko z wadą serca, mogą podejść do tego technicznie – i przy całym bólu, który z tego powodu odczuwają – po prostu je abortować. A mogą odkryć, że jest to doświadczenie, próba wiary, która pomaga człowiekowi odkryć coś dla niego ważnego. Małżonkowie, w trudnym doświadczeniu mogą zniszczyć swoją więź, a mogą ją umocnić. Kryzys może mieć różne finały zależnie od tego, w jaki sposób człowiek myśli, jaką ma relację do Pana Boga i jaką więź ze współmałżonkiem. Małżonkowie potrzebują bardzo konkretnej umiejętności odczytywania działania Boga w ich więzi małżeńskiej. Wówczas będą widzieć szerzej, niż tylko sprowadzając swoje problemy do kwestii medycznych, socjologicznych czy psychicznych.
 
Wyobraźmy sobie, że małżonkowie kłócą się o byle co, posądzają, zwracają do siebie ze złośliwością.
 
Mogą znaleźć takie rozwiązanie: jeśli coraz bardziej się kłócimy, to sensownie jest się rozejść i znaleźć kogoś bardziej zgodnego. A mogą całą energię skierować na rozwiązywanie problemu. Żeby to zrobić, potrzebują wiary, że Bóg ich złączył razem i da im łaskę jedności, która jest łaską sakramentu małżeństwa. Jedność w różnorodności tworzy się z wykorzystaniem wszelkich ludzkich sposobów stymulujących proces uzdrowienia i pojednania czyli rodzenia się wzajemnej życzliwości, przyjęcia własnych ograniczeń.
 
1 2  następna
Zobacz także
Przemysław Radzyński
Istotą spowiedzi jest rozgrzeszenie, ale w konfesjonale dochodzi do spotkania człowieka z Panem Bogiem. To jest najważniejsze doświadczenie miłości i miłosierdzia. Wtedy faktycznie każdy z nas może dotknąć realnie łaski zbawienia, czyli uwolnienia od grzechu, ale też napełnienia Jego miłością i obecnością.

O odkrywaniu powołania w konfesjonale, o priestingu i pasji spowiadania opowiada br. Szymon Mrowiec OFMCap – wychowawca w kapucyńskim seminarium w Krakowie i spowiednik długodystansowiec, w rozmowie z Przemysławem Radzyńskim.
 
Tadeusz Bugajski
Problem życia niezgodnego z naturą, tzn. współżycia ze sobą tych samych płci, jak możemy zauważyć, analizując historię ludzkości, dotyczy wielkich aglomeracji i rozwiniętych cywilizacji. Przykłady takiego życia możemy odnaleźć w minionych epokach, jednak problem ten coraz mocniej zarysowuje się obecnie...
 
Paweł Szpyrka SJ
Eucharystia dla pierwszych chrześcijan nie była obowiązkowym rytuałem spełnianym dla przebłagania Boga. Nie była rytuałem oczyszczającym człowieka, który przestał radzić sobie z własnym życiem pogrążonym w ciemności. Była przede wszystkim sakramentem jedności. 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー