DRUKUJ
 
o. Marek Raczkiewicz CSsR
Wybór szczęścia według Ojców Kościoła
 


Wybór szczęścia według Ojców Kościoła
 
13 listopada 386 r. były urodziny Augustyna. Po śniadaniu zaprosił on wszystkich współbiesiadników do łaźni na rozmowę. Oprócz Augustyna byli obecni: jego matka Monika i brat Nawigiusz, dwaj jego uczniowie Trygencjusz i Licencjusz, siostrzeńcy Lastidianus i Rustikus oraz syn Adeodatus. Rozmowa, żywa i intrygująca, przebiegała w przyjaznym klimacie. Goście Augustyna starali się odpowiedzieć na wszystkie pytania gospodarza. W jednych sprawach byli zgodni, w innych opinie były podzielone. W pewnym momencie Augustyn zapytał: "Czy chcemy być szczęśliwi?" Odpowiedź była natychmiastowa i jednogłośna: "Tak". Cała dalsza dyskusja, trwająca trzy dni, obracała się wokół tego, czym jest szczęście, co trzeba robić, aby to szczęście osiągnąć, co i jak wybierać, aby szczęście było pełne (Augustyn, O życiu szczęśliwym).
 
Wybór i wolność
 
Świadomość, że wolność wewnętrzna zakłada możliwość wyboru drogi postępowania, a jednocześnie zmusza człowieka do dokonywania tego wyboru w każdym momencie życia, daje się zauważyć już w literaturze greckiej. Należy tu wspomnieć przede wszystkim znane i często przytaczane opowiadanie o Herkulesie na rozstajnych drogach, które zamieścił Ksenofont w Memorabiliach (Na rozstaju dróg młody Herkules spotyka się z dwiema kobietami. Jedna z nich, Nieprawość, dobrze wyglądająca i bogato ubrana, obiecuje mu życie łatwe i pełne przyjemności; druga, Cnota, o surowym wyglądzie i prostym ubiorze, zapowiada mu życie pełne wyrzeczeń i trudu, ale uwieńczone sławą i przychylnością bogów. Młody Herkules po namyśle wybiera drugą drogę), aluzje Platona w dialogach, czy też Żywot Pitagorasa autorstwa Jamblicha. Usiłując rozwiązać ten nader trudny problem, starożytność przenosiła niekiedy całą odpowiedzialność za życie i postępowanie człowieka na bogów. Jedna z głównych tez szkoły stoickiej zakłada, że losy wszechświata sterowane są przez fatum, czyli ślepe przeznaczenie.
 
Chrześcijaństwo praktycznie od samego początku zostało zmuszone do podjęcia problemu wolności i przeznaczenia, wyboru i odpowiedzialności, i odpowiedzenia na rodzące się wątpliwości w świetle ewangelicznego przesłania. Odrzucenie wolności wyboru byłoby zaprzeczeniem działania w pełni ludzkiego, natomiast wolność stawiała wszystkich wobec odpowiedzialności. Ta świadomość i swego rodzaju napięcie dają się zauważyć już w najstarszych utworach literatury chrześcijańskiej. Obrazuje je motyw dwóch dróg, które człowiek ma przed sobą i między którymi musi nieustannie wybierać: "Dwie są drogi, jedna droga życia, a druga śmierci – i wielka jest różnica między nimi" (Didaché 1, 1).
 
Choć niektórzy autorzy chrześcijańscy znają grecką tradycję dwóch dróg (np. Justyn), to zależą także od tradycji żydowskiej. Słowa Mojżesza: "Oto kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście" (Pwt 30,15) już w Starym Testamencie znalazły swe odbicie w opcji na rzecz jednej z dróg: "To mówi Pan: "Oto stawiam przed wami drogę życia i drogę śmierci"" (Jr 21,8). Nie dziwi zatem, że chrześcijanie przejęli schemat dwóch dróg, aby przedstawić własną katechezę moralną, tym bardziej że sam Chrystus mówił o dwóch drogach, jakie człowiek ma przed sobą: "Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna droga, która prowadzi do zguby... Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia!" (Mt 7,13-14). Od wyboru drogi życia zależy szczęście człowieka – jego zbawienie. "Droga życia" jest katalogiem przykazań, których przestrzeganie zapewnia życie wieczne (zbawienie). Na "drodze śmierci" wymieniane są uczynki sprzeczne z Ewangelią. Ich autorom grozi nieszczęście, czyli "śmierć" (potępienie).
 

Klemens Rzymski
 
Według świadectwa Euzebiusza z Cezarei, Klemens był trzecim następcą św. Piotra w Rzymie (Historia Kościelna III, 2. 12. 15). Od samego początku uważany jest on za autora Listu do Koryntian, który został napisany z powodu "buntu", jaki "wznieciło kilku samowolnych zuchwalców" (1,1) w Koryncie przeciwko przełożonym tamtejszej wspólnoty chrześcijańskiej (por. 44, 6). List jest przede wszystkim przepiękną medytacją, w której Klemens zaprasza wiernych z Koryntu, aby spojrzeli na Ukrzyżowanego i w ten sposób odzyskali utracony pokój. Adresatom listu Klemens ukazuje drogę trudną i wymagającą, ale prowadzącą do jedności i szczęścia. Tą drogą jest Chrystus. Klemens zaprasza do nawrócenia, które staje się możliwe dzięki posłuszeństwu, wierze, gościnności i …pokorze. Chrystus jest najdoskonalszym wzorem do naśladowania:
"Chrystus należy do dusz pokornych, a nie do tych, co wynoszą się ponad Jego owczarnię. Ten, który jest Berłem majestatu Bożego, Pan Jezus Chrystus, nie przyszedł z ostentacją pychy i pewności siebie, choć stać Go było na to, lecz z całą pokorą. (…) Widzicie, bracia umiłowani, jaki wzór nam dano: Jeśli Pan tak się upokorzył, co mamy czynić my, którym pozwala przyjąć na siebie jarzmo swojej łaski?" (16,1.17).
 
Jezus Chrystus jest Tym, który realizuje jedność Kościoła. Stąd wszyscy członkowie wspólnoty eklezjalnej mają stanowić jedno niczym wojsko, w którym jest wiele stopni, czy też być jednym ciałem, choć złożonym z wielu członków (por. 37,4-5).
"Niechaj więc zachowa swoją jedność to ciało, które tworzymy razem w Jezusie Chrystusie! Niech każdy okazuje posłuszeństwo temu ze swoich bliźnich, który został obdarzony charyzmatem. Niechaj mocny troszczy się o słabego, a słaby mocnego poważa. Niechaj bogaty pomaga ubogiemu, ubogi zaś dziękuje Bogu, że dał mu kogoś, kto może zaspokoić jego potrzeby. Mędrzec niech objawia swoją mądrość nie w słowach, lecz w dobrych uczynkach. Pokorny niech sam sobie nie wydaje świadectwa, ale pozwoli świadczyć innym. Ten, kto jest czysty w ciele, niechaj się nie chełpi, wiedząc, że swoją wstrzemięźliwość nie samemu sobie zawdzięcza" (38,1-2).
 
Chrystus jest Drogą dla każdego wierzącego i Bramą, która prowadzi do nowego życia. Wiedza, mądrość i czystość nie wystarczą, aby przejść przez tę bramę, jeśli zabraknie pokory i miłości człowiekowi, który decyduje się pójść za Jezusem Chrystusem. I Klemens intonuje przepiękny hymn ku miłości:
"Niewymowne są owe szczyty, na które wynosi miłość. Miłość jednoczy nas z Bogiem, miłość zakrywa wiele grzechów. Miłość wszystko znosi, miłość jest zawsze cierpliwa, w miłości nie ma nic niskiego, nic z pychy. Miłość nie prowadzi do rozłamu, miłość nie buntuje się, miłość wszystko, co czyni, czyni w zgodzie. Miłość stanowi o doskonałości wszystkich wybranych Boga, bez miłości nic Bogu się nie podoba. W miłości Pan nas pociągnął do siebie, przez miłość, jaką miał dla nas, za nas z woli Boga dał krew swoją Pan nasz, Jezus Chrystus i ciało swoje za ciało nasze, i życie swoje za życie nasze" (49, 4-6).
 
Klemens jest świadomy, że człowiek ma przed sobą wiele dróg, wśród których musi ciągle wybierać. Zdaje sobie sprawę, że droga Chrystusa jest wymagająca. Ale jest przekonany, że człowiek idąc tylko tą drogą, może osiągnąć prawdziwe szczęście. Stąd modlitwa Klemensa do Boga: "Niechaj zatem każdej duszy wzywającej Jego świętego i pełnego majestatu Imienia da Bóg wiarę, bojaźń, pokój, wytrwałość i cierpliwość, opanowanie, czystość i rozwagę, aby mogła znaleźć łaskę w Jego oczach przez Arcykapłana i Orędownika naszego Jezusa Chrystusa" (64,1).
 

Justyn, filozof i męczennik
 
Justyn († 165) jest bez wątpienia najwybitniejszym apologetą drugiego wieku. Jako jeden z pierwszych autorów chrześcijańskich usiłował przedstawić prawdę chrześcijańską przy pomocy pojęć i terminów filozoficznych. Jako człowiek szukał nieustannie drogi prowadzącej do nieprzemijającego szczęścia. Jest przykładem myśliciela, który dąży do pogodzenia prawd wiary z racjami rozumowymi.
Nauka chrześcijańska – i wspólnota chrześcijan, którzy według niej żyją – jest dla Justyna "drogą", która prowadzi do pełnego szczęścia: "O nic lepszego dla was modlić się nie mogę, jak o to, byście poznali, że na tej właśnie drodze leży szczęście każdego człowieka, i byście tak jak my uwierzyli, że Jezus jest Chrystusem Boga" (Dialog z Żydem Tryfonem 142).
 
Od momentu stworzenia człowiek ma przed sobą dwie drogi do wyboru. Sam Bóg pragnie, aby człowiek miał zdolność wyboru (tamże, 88, 5; 141, 1.). W Pierwszej Apologii Justyn stwierdza: "Duch Proroczy, za pośrednictwem Mojżesza, włożył Bogu w usta następujące słowa, skierowane do pierwszego człowieka po jego stworzeniu: "Oto przed obliczem twoim dobro i zło; wybieraj dobro"" (44, 1). Wbrew stoikom, którzy wierzą w "ślepe przeznaczenie" Justyn stanowczo podkreśla istnienie ludzkiej wolności: "Bóg, stworzywszy aniołów i ludzi, zaraz od początku obdarzył ich wolną wolą" (II Apologia 6, 5). Tylko człowiek posiada wolną wolę w świecie widzialnym. Dzięki niej może wybrać dobro lub zło, cnotę lub nieprawość, prawdę lub błąd, życie poprawne lub grzeszne (por. I Apologia 28, 3-4; 43, 4.6). Bóg pragnie, aby człowiek stał się Jego synem, aby uczestniczył w Jego życiu, ale z własnej woli, wybierając w sposób wolny. Opcja przeciwna sprawia, że w stworzonym świecie pojawia się zło. Człowiek będąc wolnym jest też odpowiedzialnym za swoje czyny. Nie jest zabawką w rękach przeznaczenia. "Każde stworzenie z natury swej zdolne jest do złego i do cnoty; żadne z nich bowiem nie mogłoby nigdy zaskarbić sobie zasług, gdyby nie miało wolnego wyboru między jednym a drugim" (tamże, 6, 6).
 
Adresaci pism Justyna znają doskonale historię Herkulesa dzięki pismom Ksenofonta (I Apologia 11). Justyn w genialny sposób używa obrazu dwóch dróg, który tak w świecie greckim jak i w nauce chrześcijańskiej podkreśla istnienie ludzkiej wolności i odpowiedzialności za podejmowane wybory. Jego refleksja na temat wolności wychodziła naprzeciw nie tylko determinizmowi stoików, ale także sprzeciwiała się postawie gnostyków i marcjonitów, którzy umniejszali jej znaczenie w procesie zbawienia. Dla Justyna wolność zajmuje centralne miejsce.
 

Ireneusz z Lyonu
 
Ireneusz († ok. 200) jest między innymi autorem Wykładu nauki apostolskiej, który został napisany, jak się wydaje, z myślą o kandydatach do chrztu. Zawiera on krótkie przedstawienie i wyjaśnienie podstawowych prawd chrześcijańskich w oparciu o argumentację zaczerpniętą z Pisma Świętego. Możemy powiedzieć, że jest to swego rodzaju pierwszy katechizm w historii Kościoła.
 
Używając schematu dwóch dróg, Ireneusz pisze zaraz na wstępie Wykładu:
"Jedna jest bowiem droga, dostępna dla wszystkich, którzy potrafią widzieć, oświetlona przez światło (z nieba), natomiast liczne są ciemne drogi tych, którzy nie widzą, ta prowadzi do królestwa niebieskiego, łącząc człowieka z Bogiem, tamte prowadzą zaś ku śmierci, oddzielając człowieka od Boga. Dlatego konieczną jest rzeczą dla ciebie i dla wszystkich, którzy troszczą się o swoje zbawienie, aby zdecydowanie i niewzruszenie, dzięki wierze, postępowali na drodze, aby przez zaniedbanie i lenistwo nie opóźniali się, tkwiąc w materialnych żądzach, albo błąkając się, nie zeszli ze słusznej drogi" (Wykład, 1).
 
Według Ireneusza owa "jedna droga", która "łączy człowieka z Bogiem" jest "drogą życia, którą kiedyś głosili prorocy, Chrystus potwierdził, a apostołowie przekazali dalej" (Wykład, 98). "Droga życia" stanowi zatem istotny element tradycji apostolskiej, jaką otrzymał Kościół i którą ma nieustannie przekazywać dalej.
 
Co ma do powiedzenia człowiek wobec tej drogi życia? Jest zmuszony, aby nią kroczyć? Ireneusz jest wielkim obrońcą wolności człowieka. "Przymus nie ma miejsca u Boga" stwierdza stanowczo w swoim najważniejszym dziele Przeciw herezjom (=AH). Człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Wolność jest nie tylko istotnym elementem tego obrazu, ale znakiem wielkiego zaufania, a nawet ryzyka (AH IV, 38, 4) ze strony Boga wobec człowieka. Wzruszają następujące słowa Ireneusza:
"Gdy (Chrystus) powiedział o Jerozolimie: "Ilekroć chciałem zgromadzić synów twoich, a nie chcieliście" (Mt 23, 37), to ujawnił dawne prawo wolności człowieka, bo jako wolnego Bóg go stworzył. Człowiek od początku ma wolną władzę nad sobą, nad swoją duszą, aby mógł swobodnie pójść za nauką Boga, aby nie był przez niego przymuszony. Przymus bowiem nie ma miejsca u Boga, stale towarzyszy mu dobra rada. Dlatego daje wszystkim dobre polecenie. W człowieku natomiast ustanowił możność wyboru" (AH  IV, 37, 1-2).
 
Człowiek posiada wolność nie tylko, aby wybrać dobro lub zło, ale nawet aby odwrócić się od własnego Stwórcy i nie kierować się Jego radami.
Według Ireneusza, przez własne wolne wybory człowiek dojrzewa w swoim człowieczeństwie i przygotowywuje się do oglądania chwały Bożej, rozpoznaje granicę między Stwórcą a stworzeniem, powoli staje się doskonałym obrazem Boga:
"Jak może być Bogiem ktoś, kto nie jest jeszcze człowiekiem? Jak może być doskonałym ktoś, kto dopiero został stworzony? Jak może być nieśmiertelnym ktoś, kto w swej śmiertelnej naturze nie był posłuszny Stwórcy? Trzeba najpierw zachować porządek ludzki, a potem uczestniczyć w chwale Bożej" (AH IV, 39, 2).
 
"Bóg jest we wszystkim doskonały, sam ze sobą równy i do siebie podobny. Cały jest światłem, cały umysłem i cały istotą i zródłem wszelkiego dobra. Człowiek zaś doznaje postępu i wzrostu ku Bogu. Tak jak Bóg  jest zawsze ten sam, tak człowiek, który znalazł się w Bogu, czyni stale postępy ku Bogu" (AH IV, 11, 2).
Nawet upadek pierwszych rodziców – i nasze codzienne mylne wybory i decyzje – według Biskupa z Lyonu mają znaczenie pedagogiczne.
 
"Dobrem jest być posłusznym Bogu, wierzyć w Niego, przestrzegać Jego przykazań, bo to jest życiem człowieka, zaś złem jest być nieposłusznym Bogu, a to jest jego śmierć. Skoro Bóg okazał wielkoduszność, poznał człowiek dobro posłuszeństwa i zło nieposłuszeństwa, aby oko rozumu otrzymało doświadczenie obydwu i aby człowiek mógł dokonać lepszego wyboru na podstawie trafnego sądu, a nigdy nie zaniedbał czy zlekceważył przykazania Bożego, doświadczalnie zaś ucząc się, czym jest zło, żeby nie próbował nigdy być nieposłusznym Bogu, co mogłoby go kosztować życie, a wiedząc, czym jest dobro, sumiennie i z głębokim przekonaniem starał się o nie, i tak zachował swoje życie" (AH IV, 39,1).
 
Znawca Ireneusza, ojciec Antonio Orbe SJ, podkreśla ogromny optymizm jego antropologii i wiarę w człowieka – co zwraca uwagę w epoce, kiedy prądy gnostyckie i filozoficzne przedstawiały raczej negatywny obraz człowieka; z drugiej strony Ireneusz podkreśla dobroć i cierpliwość Boga, który szanuje ludzkie wybory i kieruje się wręcz szaleńczą miłością do człowieka, aby to najwspanialsze dzieło Jego rąk ukazało całe swoje piękno.
 

Zakończenie
 
Starożytni pisarze chrześcijańscy nie boją się drażliwych pytań: tak, chrześcijaństwo jest trudne, ale warto iść drogą wskazaną przez Chrystusa, bo jest to droga życia, prowadząca niezawodnie do szczęścia, już nie w ramach czasu, ale w perspektywie nieśmiertelności. Zdawali oni sobie doskonale sprawę, że chrześcijaństwo jest zaprzeczeniem wierzeń pogańskich oraz wielu postaw moralnych. Stawiało ono jednak katechumenom trudne wymagania; tym trudniejsze, im bardziej ich poprzednie życie odbiegało od wymogów chrześcijańskich.
 
W ujęciu pierwszych pisarzy starożytnego Kościoła, droga życia chrześcijańskiego jest drogą wyrzeczeń, odejścia od wygody dotychczasowego życia, rezygnacji z zaszczytów i godności, przyjęcia trudów i ofiar, oddania siebie i swoich dóbr na służbę Bogu i bliźniemu, gotowości do cierpienia a nawet męczeństwa za wiarę. Jednak nagroda, jaka oczekuje wiernych, warta jest takiej decyzji: jest nią bowiem nieśmiertelne życie w szczęściu.
 
Posługiwanie się obrazem dwóch dróg miało za cel wskazanie, że człowiek staje wobec nieuchronnej konieczności wyboru między drogą życia a drogą śmierci. Nie ma trzeciej drogi. Dla starożytnych pisarzy było oczywiste, że po tym życiu istnieje życie wieczne, które może być tylko szczęśliwe lub nieszczęśliwe. Nagroda lub kara były logiczną konsekwencją ludzkich wyborów. Człowiek jest odpowiedzialny za swoje wybory i przyszłość. Nie jest igraszką przeznaczenia.
 
Jeśli ktoś wybiera drogę życia, może zawsze liczyć na pomoc Przewodnika. Bóg prowadzi człowieka tylko ku dobremu i nikomu nie wzbrania osiągnięcia nieśmiertelności. Człowiek nie jest osamotniony w swoim wyborze i w działaniu. Bóg stawia mu do osiągnięcia cel trudny, ale realny i daje mu też środki, przy pomocy których może ten cel osiągnąć.
 
Św. Augustyn po wielu poszukiwaniach odnalazł drogę, która doprowadziła go do Szczęścia. Jego niespokojne serce wreszcie mogło spocząć. Tym mocniej brzmią zatem słowa modlitwy, którą zakończył swoje wielkie dzieło O Trójcy Świętej:
Panie, Boże mój,
Jedyna nadziejo moja,
Wysłuchaj mnie, abym nie uległ zmęczeniu
I nie zaniechał poszukiwania Ciebie,
Ale bym zawsze gorliwie szukał oblicza Twego.
Ty sam daj mi siły na poszukiwanie,
Tyś bowiem pozwolił, abym Cię znalazł,
Tyś mi dał nadzieję, że odnajdę Cię coraz więcej.
Przed Tobą jest moc i niemoc moja:
Moc zachowaj, niemoc ulecz.
Przed Tobą jest wiedza moja i niewiedza;
W bramie przez Ciebie uchylonej przyjmij mnie.
U drzwi zamkniętych, kiedy pukam, otwórz mi.
 
o. Marek Raczkiewicz CSsR
O. Marek Raczkiewicz, redemptorysta, wykłada teologię patrystyczną na Universidad Pontificia Comillas w Madrycie, na Fakultecie Teologicznym św. Damazego w Madrycie oraz patrologię i języki orientalne w Instytucie Patrystycznym św. Justyna także w Madrycie.
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー