DRUKUJ
 
ks. Ireneusz Mroczkowski
Jak mówić w Kościele o karierze?
Kwartalnik Homo Dei
 


Jak mówić o karierze?

Mówienie jest potrzebą i funkcją serca, a ono – jako centrum osobowości – wyraża ludzkie uwarunkowania psychiczne i społeczne. Zanim więc księża i katecheci zaczną mówić o karierze, muszą uwzględnić sytuację społeczną środowisk, w których żyją, oraz zapytać o własny sposób realizowania siebie. Nieuwzględnianie – z jednej strony – wielkich obszarów biedy w Polsce oraz – z drugiej – uleganie ideologii antyrynkowej mogłyby spowodować mówienie ponad głowami i sercami słuchaczy. W ostatnich dwudziestu latach Kościół w Polsce stanął niejeden raz przed koniecznością rozstrzygania sporu między Polską liberalną i Polską solidarną. Historia oceni, czy znalazł właściwą równowagę i czy zabierał głos zawsze, kiedy potrzebowały tego ofiary transformacji, zwłaszcza ludzie biedni.

Nie można też mówić w Kościele o karierze bez oczyszczania własnego serca i swojego (kapłańskiego) środowiska. Aby chrześcijańskie przepowiadanie o karierze nie stało się nieznośnym moralizatorstwem, musi być przepowiadaniem świadka. O osobistym świadectwie decyduje sumienie i głębia duchowości. Ważne jest świadectwo Kościoła jako wspólnoty, także podnoszącej prawa do odebranej mu kiedyś własności. Czy nie powinno jednak nam dać do myślenia to, że coraz częściej nasze rewindykacje dotyczą gmachów, które później pustoszeją wskutek braku powołań zakonnych i kapłańskich? Niemoralne jest też piętnowanie karierowiczostwa przez tych ludzi Kościoła, którzy sami celebrują rytuał karierowiczowski wobec siebie i w swoim otoczeniu.

Mentalność młodych ludzi

Na naszych oczach zmienia się mentalność młodych ludzi, społeczeństwo nasyca się obrazami i produktami powierzchownego blichtru, a środki społecznego przekazu kreują fałszywy obraz kariery w postaci idoli tyleż niemądrych, co prymitywnych. W tej sytuacji nie można poprzestać na krytyce konsumpcjonizmu i hedonizmu. Krytykę trzeba wspierać tak samo np. zakładaniem kół Caritas w szkole, jak i otwartością na grupy także pozakościelne, które promują integralny rozwój człowieka i przeciwstawiają się rozlewającej się fali konsumpcjonizmu.

W cytowanym wyżej artykule J. Sowy proponuje się dezercję ze społeczeństwa konsumpcji. Autor pisze:

Dezercja w naszym rozumieniu nie oznacza bynajmniej propagowania bezczynności i całkowitego wycofania się ze świata, ale raczej niezgodę na pewne aspekty współczesnego społeczeństwa, a w szczególności na promowanie konsumpcji jako sposobu na życie i uznawanie jej za podstawowy wyznacznik życiowego sukcesu. [...] Możemy oddać się w niewolę pieniądza i stać się marionetkami goniącymi za nowymi modelami telefonów komórkowych i kuchenek mikrofalowych, ale nie musimy [podkr. I. M.]. Możemy "wypisać się" z pewnego stylu życia, "zdezerterować ze społeczeństwa konsumpcji" i poświęcić swój czas oraz energię na rozwój własnych zainteresowań, spędzanie czasu z rodziną, pracę w organizacjach pozarządowych, działalność twórczą, promocję kultury itd.[2].

 
strona: 1 2 3 4 5
グッチバッグコピー グッチ財布コピー