logo
Czwartek, 26 kwietnia 2018 r.
imieniny:
Marii, Marzeny, Ryszarda, Aldy, Marcelina – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 

ISMCH

___________________
 
 reklama
 

Humor

Na katechezie ksiądz pyta Basię:
- Kto to był Mojżesz?
- Dziecko córki faraona.
- To nie tak - przerywa ksiądz - córka faraona znalazła Mojżesza jako maleńkie dziecko, w koszyku unoszącym się na wodach Nilu.
Na to Basia:
- A ja myślę, że ona tylko tak musiała powiedzieć rodzicom.

***

Przychodzi synek ze szkoły i mama pyta, co tam na religii było.
- Pani katechetka opowiadała nam o Mojżeszu i takie tam.
- A co wam opowiadała?
- A o tym, jak wyszli z Egiptu i co było dalej.
- No to mi opowiedz.
Tu synek opowiada, a kiedy doszedł do Morza Czerwonego przedstawił to tak:
- ....no i jak tak stali nad tym morzem i dowiedzieli sie, że wojska faraona ich ścigają, wtedy Mojżesz wyciągnął komórkę, zadzwonił po odpowiednią firmę, przyjechali, zbudowali pontonowy most i wszyscy przeszli na drugą stronę. Zszokowana mama pyta:
- To niemożliwe!!! Nie wierzę!!!
Na to synek:
- Mamo, gdybym ci opowiedział to, co nam pani mówiła, dopiero byś nie uwierzyła.

***

Na ławce w parku siedzi nowo nawrócony chlopak, czyta Biblie. Obok niego siedzi starszy pan, taki sceptyczny medrek podchodzacy do wiary w sposob naukowy (czyt. rozumowy). Nagle chlopak krzyczy:
- Alleluja! Chwala Panu!
- Co sie stalo? - pyta "naukowiec".
- Czytam wlasnie jak Izraelici przeszli sucha noga po dnie Morza Czerwonego!
- Chlopcze, to nieprawda, nie wierz w takie bajki - odpowiada starszy pan. - Mojżesz znał naukę Egipcjan i przewidział odpływ. Izraelici idąc po dnie brodzili więc w około 30 centymetrach wody.
Chłopak wysłuchał i czyta dalej. Nagle znów krzyczy:
- Alleluja, chwala Panu!
- Co znowu? - pyta pan.
- Czytam właśnie jak Bóg zatopił całą armię egipska w 30 centymetrach wody!

***

Ostatnio w kościele był przyjezdny ksiądz. Na mszy dla dzieci, tradycyjnie wszystkie dzieciaczki stały przed ołtarzem a owy ksiądz prowadził z nimi kazanie. Wiadomo, ksiądz pyta, maluchy odpowiadają. Przez całą tą homilię wywiązała się pewna anegdotka.
[K]siądz - Było sobie dwóch panów, o imionach... no dzieciaki podajcie jakieś imiona.
[C]hłopaczek - Kacper
Dalej podano imię drugiego faceta, nieistotne jakie. Ważne było to, że owy pan Kacper umarł i św. Piotr spytał się co chce mieć w niebie, więc dzieciaki powymieniały wszystko: tonę słodyczy, przeróżne konsole do gier, najlepsze samochody, dom, ogromny basen itd. Dodam, że połowę z tych rzeczy podał ten dzieciak od Kacpra. I tak sobie pan Kacper żył. Cieszył się cieszył, ale w końcu mu się to znudziło. Więc idzie do św. Piotra i pyta sie czy nie mógłby spotkać się z innymi ludźmi. A święty mu na to, że nie, bo on sam sobie wybrał to i zmiany być nie może. Bo to jest jego piekło. A drugi facet był mądrzejszy i chciał być z Bogiem i teraz jest wiecznie szczęśliwy. A dalej się wywiązał taki dialog.
[D] - A-ale potem ten Kacper przeprosił i żałował i oddał to wszystko.
[K] - No i dobrze zrobił.
[D] - I Pan Bóg mu przebaczył i wziął go do Nieba.
[K] - Tak Bóg jest miłosierny i przebacza i w końcu wziął pana Kacpra.
[D] - A potem pan Kacper był już dobrym duchem i został aniołkiem.
[K] - Tak, tak. A ty to w ogóle tak mi pomagasz, to co byś powiedział, że cie zatrudnię i razem będziemy robić kazania, co?
[D] - Dobrze.
[K] - A tak w ogóle to jak masz na imię?
[D] - Kacper...

***

Rozmowa dwóch ośmiolatków:
- Jak myślisz, jak nasi przodkowie mogli żyć bez komputerów?
- Myślę, że nie mogli. Przecież już poumierali...

***

Lekko nudnawe spotkanie rodzinne:
Osoby występujące:
Prababcia - stateczna pani w wieku 84 lat.
Juleczka - prawnusia w wieku około 7 latek (1 klasa)
Prababcia pyta:
- Juleczko jak tam w szkole?
- Dobrze babciu.
- A jak tam wnusiu oceny?
- A skąd mam wiedzieć babciu? Przecież ja nie chodzę na wywiadówki!

***

Uczymy Krzysia (lat 5) skomplikowanych praw botaniki:
- Krzysiu, gdzie rosną jabłka?
- Na jabłonkach.
- A żołędzie?
Chwila zastanowienia. Ciężka praca myślowa.
- Na żołądkach!

***

Blondynka przez dłuższy czas stoi na przystanku autobusowym. Przechodzi obok chłopak i mówi:
- Ślicznotko, ten autobus kursuje tylko w święta…
- No to całe szczęście, bo dzisiaj są moje imieniny!

***

Sprzeczka małżeńska. Ona mówi do męża rozkazującym tonem:
- Natychmiast wychodź spod stołu!
– Nie wyjdę!
– Mówię ci, wyłaź!
– Nie wyjdę!
– Wyłaź ty tchórzu!
– Nie, nie wyjdę. Chłop musi mieć swoje zdanie!

***

Dzieciaki bawią się w piaskownicy. Nagle jednemu złamał się telefon komórkowy. Reszta dzieciaków zaczęła się śmiać.
- Co się śmiejecie, tato kupi mi nowy telefon, jeszcze lepszy.
- No tak, ale dzisiaj jak ostatni wieśniak będziesz kopał piasek łopatką.

***

Policjant zatrzymuje samochód i zwraca się do kierowcy:
- Czy mogę prosić o prawo jazdy, młody człowieku?
– A ja myślałem, że prawo jazdy muszę mieć, jak skończę 18 lat.

***

Grek pyta Rzymianina na ulicy:
 - Przepraszam, która godzina?
 - XX po VII.

***

- Kochanie, to ja. Nie czekaj na mnie dzisiaj - sprzedali mi fałszywy bilet na ten samolot z Krakowa. Stewardessa to odkryła i wyrzucili mnie z pokładu.
- Ale przecież dzwoniłeś, że już lecisz!
- Teraz też w sumie lecę.

 

***

Maruderowi

Skarżysz się na chmurę pyłu -
To dlaczego idziesz z tyłu?

Jan Sztaudynger

anegdoty można przysyłać na adres

 

Patron  Dnia



Najświętsza Maryja Panna
 
Matka Dobrej Rady


Kiedy Jezus został ukrzyżowany, mimo niepokoju, jaki zapanował w przyrodzie, w sercach tych, którzy ufali Jezusowi, zapanował pokój. Wielki wewnętrzny pokój, napełniający Maryję, udzielał się Jej najbliższemu otoczeniu. Ona wiedziała, że ta Ofiara była potrzebna. Maryja z pełną ufnością poddała się woli Ojca i Syna.

Kult Matki Bożej Dobrej Rady związany jest nierozerwalnie z obrazem Maryi pod tym samym tytułem, który znajduje się w kościele augustianów w Genazzano w Umbrii we Włoszech. Pochodzi z pierwszej połowy XV wieku. Związana z nim jest pewna opowieść. Kiedy w Genazzano budowano kościół dla Matki Bożej i był on już prawie ukończony, na ścianie pojawił się wizerunek Maryi z Dzieciątkiem. Wiadomość o tym szybko się rozeszła. Któregoś dnia przyszli tu dwaj pielgrzymi z Albanii, którzy w obrazie rozpoznali wizerunek Matki Bożej Dobrej Rady ze Szkodry, w swojej ojczyźnie.

Już w XV i XVI wieku obraz zasłynął wieloma łaskami, dlatego w 1682 r. za zgodą papieża Innocentego XI został ukoronowany.

Augustianin o. Andrzej Bacci przyczynił się do rozprzestrzenienia kultu Matki Bożej Dobrej Rady. Podczas ciężkiej choroby złożył on ślub, że jeżeli Maryja uzdrowi go, zajmie się rozprzestrzenieniem kopii tego obrazu po całym świecie. Wypełnił swój ślub, dzięki czemu prawie 70 000 kopii tego obrazu zostało rozwiezionych po całym świecie. W XVIII w. kapituła generalna Zakonu oo. Augustianów podjęła uchwałę, aby kult Matki Bożej Dobrej Rady jeszcze bardziej rozszerzać.
Matkę Dobrej Rady można prosić o orędownictwo, zwłaszcza wtedy, gdy stajemy na rozstaju dróg, gdy musimy podjąć ważne życiowe decyzje. Czcząc Maryję pod tym wezwaniem uznajemy, że może Ona wyprosić nam dar dobrej rady u Ducha Świętego. W chwilach zagubienia i w chwilach ważnych decyzji może nam pomóc.

jutro
: św. Zyty

wczoraj
dziś
jutro