logo
Poniedziałek, 01 maja 2017 r.
imieniny:
Józefa, Lubomira, Ramony – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama

Humor

Pewien nowomianowany kardynał skarżył się papieżowi, że nowa godność jest ponad jego siły, bo i tak już z trudem dźwiga obowiązki kapłana i biskupa. Jan XXIII uśmiechając się odpowiedział:
- Eminencjo, mnie też czasami nachodzą takie myśli. Modlę się wówczas do mego Anioła Stróża, a on mi mówi: 'Giovanni, Giovanni, nie bierz siebie tak bardzo na serio'.

***

W trakcie egzaminów poproszono o otworzenie okna. Profesor stwierdził:
- Proszę bardzo. Orłów tu nie ma. Nie wyfruną.
Po egzaminie, gdy wszyscy wychodzili, jeden ze studentów powiedział:
- O, pan profesor też drzwiami?

***

Z forum policyjnego:
Gdy obsługuje zdarzenie drogowe na moim terenie, najczęściej na wsi, zawsze takiemu zdarzeniu towarzyszy tłum gapiów. Aby bezkolizyjnie rozgonić tłuszczę stosuje prosty trick. Biorę od technika wyłączony aparat, zbliżam sie do gawiedzi ze słowami:
- Kto jest na zdjęciu, będzie naszym świadkiem.
Na efekt nie trzeba czekać. Rozbiegają się na cztery strony świata. Na razie zawsze działa.

***

Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem, ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie.
Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby.
W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku.
Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.
Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień.
Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
- Co tu się dzisiaj działo?
Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
- Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co dziś takiego robiłam?
- Tak - odpowiedział z niechęcią.
- Więc dziś tego nie zrobiłam.

***

Wczoraj po powrocie do domu zostałem zaskoczony pytaniem (po raz 16-ty, jak stwierdziło Światło Mojego Życia):
- Czy załatwiłeś sprawę X...?
- Jeszcze nie, ale jest jeszcze czas
... – podjąłem rozpaczliwą próbę obrony, choć dobrze wiedziałem, że moja pozycja w tym momencie jest gorsza od Aspiranta Młodszego wrzucającego gwoździa na KM.
Lista pytań jaka się posypała zaskoczyłaby wszystkich uczestników teleturnieju 'Miliard w Rozumie'. Początkowo myślałem, że są to pytania retoryczne, aż usłyszałem:
- Dlaczego ty zawsze musisz wszystko odkładać na ostatnią chwilę, jak twój ojciec?
Lubię takie pytania, które przenoszą dyskusję w inny wymiar czasoprzestrzeni [:>]
- Jak sama widzisz jestem niewinny. [:)] Po pierwsze słaby materiał genetyczny, po drugie nie miałem odpowiedniego wzorca.
Światełko zamigotało zdezorientowane rzęsami, ale nie straciło fasonu:
- No to co? Mam zadzwonić do ojca i powiedzieć mu, że jest winny?
- Dzwoń
– zablefowałem.
Błysk w oku zdradził jej niecne zamiary. Sięgnęła po telefon. Po paru chwilach problem był naświetlony. Przyszła chwila, w której winny miał zostać ustalony, osądzony i skazany! Jej mina zaczęła zdradzać jednak coś innego. W końcu powiedziała:
- Ojciec mówi, że jesteście obciążeni dziedzicznie, po dziadku R., czyli twoim pradziadku...

***

Miłość

Wdzięczność bez granic
Za wszystko i za nic.

Jan Sztaudynger

anegdoty można przysyłać na adres

 

Patron Dnia



Św. Józef Rzemieślnik
Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny

1 maja 1955 roku papież Pius XII zwracając się do Katolickiego Stowarzyszenia Robotników Włoskich proklamował ten dzień świętem Józefa rzemieślnika, nadając w ten sposób religijne znaczenie świeckiemu, obchodzonemu na całym świecie, świętu pracy. Dzień ten podkreśla szczególną godność i znaczenie pracy, jest wyrazem zrozumienia i poszanowania jej roku w duchowym rozwoju człowieka, a także okazją do złożenia hołdu tym jej wartościom, które pozwalają stosunki między ludźmi ją wykonującymi oprzeć na zasadach pokoju społecznego. Tak oto skromny cieśla z Nazaretu, który był na ziemi podporą i opiekunem Syna Bożego i Jego Matki Dziewicy, jest obecnie otoczony osobliwym kultem jako uosobienie godności człowieka pracy i opatrznościowy opiekun robotniczej rodziny.

jutro: św. Atanazego

wczoraj
dziś
jutro