logo
Piątek, 18 sierpnia 2017 r.
imieniny:

Bogusława, Bronisława, Ilony, Heleny, Agapita – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama

Humor

Ubogi farmer wracając późnym wieczorem z rynku do domu, znalazł się na drodze bez swojego modlitewnika. Koła jego wozu odpadły w samym środku lasu, więc zmartwił się, że dzień ten będzie musiał upłynąć bez odmówienia przez niego modlitwy. Ułożył więc następującą:
- Panie, uczyniłem coś bardzo głupiego. Opuściłem dom dziś rano bez mojego modlitewnika, a pamięć zawodzi mnie tak często, że nie mogę bez niego odmówić ani jednej modlitwy. Postanowiłem więc, że pięć razy wolno wyrecytuję alfabet, a Ty, który znasz wszystkie modlitwy poskładasz razem litery alfabetu, aby stworzyły modlitwę, której słów nie pamiętam.
I rzekł Pan do swoich aniołów:
- Ze wszystkich modlitw, które dzisiaj usłyszałem, ta jedna była niewątpliwie najlepsza, ponieważ płynęła z prostego i szczerego serca.
tradycja chasydzka

***

Podczas pontyfikatu Piusa IX pewnej niemieckiej tancerce, która swoimi występami przyprawiała o zawrót głowy rzymską publiczność, przyznano państwowe odznaczenie, a głowę przyozdobiono złotą koroną. Poinformowany o tym papież skomentował z sarkazmem: 'Jeśli już, to powinni jej podarować złote buty. Jej głowa nie ma tutaj żadnych zasług...'

Złośliwe zdanie przekazano tancerce, która – wbrew pozorom – miała całkiem sporo rozumu. Szybko więc napisała do Ojca świętego bilecik, przepraszając go:

- Wasza Świątobliwość, jestem głęboko poruszona, że dostarczyłam tylu zmartwień. Aby to Waszej Świątobliwości wynagrodzić pragnę poinformować, że jestem praktykującą katoliczką. Sztuka pociąga mnie niezmiernie, ale dzięki Bogu, moje zachowanie jest, mówiąc bez fałszywej skromności, bez zarzutu. Przesyłam Waszej Świątobliwości złotą koronę, która została mi podarowana: jeśli uważa mnie Wasza Świątobliwość za godną do przynależenia do Kościoła katolickiego, proszę zarządzić, aby mogła zdobić jedną ze statuetek Matki Bożej. Jeśli natomiast Wasza Świątobliwość uważa mnie za niegodną, proszę sprzedać koronę i podarować pieniądze z jej sprzedaży biednym.
Pius IX, który potrafił przyznać się do pomyłki, odpowiedział:

- Córko moja, weszłaś do grona katolików mi najbliższych. Winszuję! Jest więcej rozumu w twoich stopach niż w głowach twoich adoratorów.

A. Pronzato, 'Humor i wiara', wyd. Salwator, Kraków 2006

***

Na targu dla jaskiniowców potężny jaskiniowiec podchodzi ze swym 4-letnim synkiem do stoiska z owocami i pyta:
- Ile kosztuje ten kosz bananów?
Sprzedawca spogląda na wielkie dłonie jaskiniowca i odpowiada:
- Jak dla pana, to trzy garście zębów mamuta.
- Czemu tak drogo?
- Niech stracę! Niech będą dwie garście.
- Biorę! - odpowiada jaskiniowiec i zwraca się do synka: - Daj temu panu dwie garście zębów mamuta.

***

Do sklepu wchodzą dwie blondynki. Jedna mówi:
- Patrz, jakie śmieszne zamszowe ziemniaki.
Na to koleżanka:
- Głupia jesteś! To jest kiwi. I z tego się robi pastę do butów.

***

Zaniepokojona pielęgniarka pyta się lekarza:
- Panie doktorze, zauważyłam że co dziesiątego noworodka bije pan mocno po głowie. Przecież to może zaszkodzić im na rozum...
- Robię to, bo ciągle słyszę, że w policji brakuje ludzi...

***

Przychodzi kaszlący facet do lekarza.
- Dużo pan pali, prawda? - pyta lekarz.
- I co z tego?
- Palenie skraca życie!
- Bzdura. Starożytni Grecy nie znali tytoniu i wymarli co do jednego!

***

Podobno autentyczny tekst z Media markt:
klient:
- Dzień dobry. Czy jest papier do niszczarek?

 

Patron Dnia


bł. Sancja Szymkowiak
 
dziewica

Siostra Sancja (Janina Szymkowiak) urodziła się 10 lipca 1910 roku w Możdżanowie w rodzinie głęboko religijnej. Wykształcenie średnie zdobyła w Ostrowie Wielkopolskim; następnie studiowała na Uniwersytecie Poznańskim filologię romańską, apostołując gorliwie wśród młodzieży. Od młodych lat pragnęła poświęcić swe życie Bogu. W 1934 roku wyjechała do Francji i podczas pielgrzymki do Lourdes podjęła decyzję wstąpienia do Zgromadzenia Oblatek Najśw. Serca Jezusowego w Montluçon. Pod naciskiem rodziny wróciła do kraju.

W 1936 roku wstąpiła do Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej "Serafitek". Jej życie, na pozór bardzo zwyczajne, kryło w sobie niezwykłą głębię zjednoczenia z Bogiem. Pragnęła zostać świętą i wytrwale do tego dążyła, zawsze gotowa na wszelkie ofiary i upokorzenia, by wynagrodzić za grzeszników. Trudne warunki wojenne i ciężka praca wyczerpały jej wątłe siły; niebawem stała się ofiarą nieuleczalnej choroby. Bliska śmierci, z radością złożyła wieczyste śluby 6 lipca 1942 roku. Zmarła w Poznaniu 29 sierpnia tego samego roku. Papież Jan Paweł II 18 sierpnia 2002 roku zaliczył ją w poczet błogosławionych.

jutro: św. Jana Eudesa

wczoraj
dziś
jutro