logo
Poniedziałek, 20 sierpnia 2018 r.
imieniny:

Bernarda, Sabiny, Samuela, Sobiesława – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 

ISMCH

___________________
 
 reklama
 

Poniedziałek, 20 sierpnia 2018 
XX tydzień Okresu Zwykłego, IV tydzień psałterza

Wspomnienie obowiązkowe św. Bernarda – opata i doktora Kościoła

Czytania liturgiczne

Poniedziałek. Wspomnienie św. Bernarda, opata i doktora Kościoła

Z DNIA
Nowy lekcjonarz: Ez 24, 15-24; Pwt 32, 18-19. 20. 21 (R.: por. 18b); Mt 5, 3; Mt 19, 16-22;
Stary lekcjonarz: Ez 24, 15-24; Pwt 32, 18-19. 20. 21; Mt 5, 3; Mt 19, 16-22;

ZE WSPOMNIENIA
Stary lekcjonarz: Syr 15, 1-6; Ps 119, 9-10. 11-12. 13-14 (R.: por. 12b); J 15, 9b. 5b; J 17, 20-26;

[biały kolor szat]


(czytania z dnia)
PIERWSZE CZYTANIE  (Ez 24,15-24)
Zapowiedź zburzenia Jerozolimy

Czytanie z Księgi proroka Ezechiela.

Pan skierował do mnie te słowa: „Synu człowieczy, oto zabieram ci nagle radość twych oczu, ale nie lamentuj ani nie płacz, ani nie pozwól, by ci płynęły łzy. Wzdychaj w milczeniu, nie przybieraj żałoby jakby po umarłym, zawiąż sobie zawój dokoła głowy, sandały włóż na nogi, nie przysłaniaj brody, nie spożywaj chleba żałoby”.
Mówiłem do ludu mego rano, a wieczorem umarła mi żona, i uczyniłem rano tak, jak mi rozkazano.
A lud mówił do mnie: „Czy nie wyjaśnisz nam, co znaczy dla nas to, co czynisz?”
Wówczas powiedziałem do nich: „Pan skierował do mnie te słowa: «Powiedz domowi Izraela: To mówi Pan Bóg: Oto Ja pozwalam bezcześcić świątynię moją, dumę waszej potęgi, radość waszych oczu, tęsknotę waszych serc. Synowie wasi i córki wasze, których opuściliście, od miecza poginą. Wy zaś tak uczynicie, jak Ja uczyniłem: brody nie będziecie przysłaniać, nie będziecie spożywać chleba żałoby, ale mając zawoje na głowach i sandały na nogach, nie będziecie narzekać ani płakać. Będziecie schnąć z powodu nieprawości waszych i będziecie wzdychać jeden przed drugim. Ezechiel będzie dla was znakiem. To, co on uczynił, będziecie i wy czynili, gdy to nastąpi. I poznacie, że Ja jestem Panem»”.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Pwt 32,18-19.20.21)


Refren: Stwórcę i Boga swego porzuciłeś. 

Gardzisz Skałą, co ciebie wydała, *
zapomniałeś o Bogu, który cię zrodził. 
Zobaczył to Pan i wzgardził, *
oburzony na własnych synów i córki. 

I rzekł: „Odwrócę od nich oblicze, *
zobaczę ich koniec. 
Gdyż są narodem niestałym, *
dziećmi, co nie mają wierności. 

Mnie do zazdrości pobudzili nie-bogiem, *
rozjątrzyli Mnie swymi czczymi bożkami; 
i Ja ich do zazdrości pobudzę nie-ludem, *
rozjątrzę ich głupim narodem”.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Mt 5,3)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Błogosławieni ubodzy w duchu, 
albowiem do nich należy królestwo niebieskie. 


Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Mt 19,16-22)
Rada ubóstwa

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i zapytał: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?”
Odpowiedział mu: „Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania”.
Zapytał Go: „Które?”
Jezus odpowiedział: „Oto te: nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego jak siebie samego”.
Odrzekł Mu młodzieniec: „Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?”
Jezus mu odpowiedział: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”.
Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Oto słowo Pańskie.
 
wczoraj
dziś
jutro
 
Refleksja katolika

"Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?"  Jezus mu odpowiedział: "A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowuj przykazania" (Mt 19, 17).

Przestrzeganie Bożych przykazań jest koniecznym warunkiem wiecznego zbawienia dla wszystkich ludzi. 

Na górze Synaj Bóg przez Mojżesza ogłasza ludziom 10 przykazań Bożych. Zawarte są w nich podstawowe obowiązki religijno - moralne wobec Boga i wobec ludzi. Dopełnieniem tych starotestamentowych przykazań jest Chrystusowe Kazanie na Górze. Góra Synaj i góra 8 błogosławieństw łączą się z sobą, tak jak Stary Testament łączy się z Nowym Testamentem. Na górze Synaj Bóg zakazywał: Nie zabijaj, Nie kradnij, Nie cudzołóż itd. W Nowym Testamencie na innej górze Chrystus przynagla do działania, do ofiarnej służby na rzecz bliźniego. Nie jest to łatwe w przypadku gdy chodzi o ludzi, którzy są wrogo do nas nastawieni.

Czy potrafimy kochać swoich nieprzyjaciół?

Miłujemy ich, gdy uderzeni w jeden policzek, potrafimy nadstawić drugi. 

Gdy zabierają nam jakieś rzeczy, potrafimy zrezygnować i z innych, aby w ten sposób uratować i zachować wyższe wartości. Jezus nauczał: "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za mną" (Mt 19, 21).

Ewangeliczny młodzieniec przestrzegał Boże przykazania, ale nie miał jeszcze w sobie ani dość siły ani motywacji, aby dla Chrystusa wyrzec się wszystkiego do czego był przywiązany. 

Ewangeliczna rada całkowitego ubóstwa nie jest dla ogółu ludzi. Połączona jest ona najczęściej z celibatem i posłuszeństwem praktykowanymi w życiu zakonnym. Nie da się jej w całej pełni praktykować przez tych ludzi, co żyją w stanie małżeńskim. Przykazania Boże są konieczne dla wszyskich, rady ewangeliczne skierowane są do niektórych. 

diakon Franciszek
diakonfranciszek@gmail.com 

***

Bernardzie, nieba klejnocie,
Oto sławimy cię pieśnią,
A ty oręduj za nami, 
Byśmy zyskali zbawienie.

Twe serce zranił sam Chrystus
Grotem płomiennej miłości
I ciebie dał Kościołowi
Jako pochodnię i tarczę.
Najświętszy Duch cię uczynił
Prawdy niezłomnym heroldem
I głosicielem tajemnic
Znanych jedynie aniołom.
Maryja ciebie natchnęła
Czystym uczuciem synowskim,
A tyś Jej wielkość rozgłaszał
Słowem, co nie ma równego.
Pragnąłeś żyć w samotności,
Świat jednak szukał cię wszędzie;
Bezstronnym sędzią się stałeś
Królów, pasterzy, uczonych.
Niech Bogu będzie na zawsze
Chwała za ciebie, Bernardzie,
Bo tyś ukazał nam drogę,
Która ku Niemu prowadzi. Amen.

 

 ***
 
Kazanie św. Bernarda, opata
(Kazanie 83, 4-6: Opera omnia, Edit. Cisterc. 2 [1958] 300-302)
Miłuję dlatego, bo miłuję, miłuję po to, by miłować 
 
Miłość sama przez się wystarcza; w sobie samej i ze względu na siebie znajduje upodobanie. Ona stanowi zasługę, ona też jest nagrodą dla siebie. Poza sobą nie szuka dla siebie uzasadnienia ani korzyści. Jej korzyścią jest miłowanie. Miłuję dlatego, bo miłuję, miłuję po to, by miłować. 
 
Jakże wielką rzeczą jest miłość, jeśli tylko zwraca się ku swej przyczynie, jeśli kieruje się ku swym początkom, jeśli wracając do swego źródła, czerpie zeń nieustannie, aby na nowo wypłynąć. Spośród wszystkich poruszeń duszy, spośród wszystkich uczuć i przeżyć, jedynie miłość pozwala stworzeniu odpowiedzieć swemu Stwórcy wzajemnością, wprawdzie nie równą, ale podobną. Albowiem gdy Bóg miłuje, niczego innego nie pragnie, jak tego, by być miłowanym. Miłuje nie dla czego innego, jak tylko po to, by Go miłowano, wiedząc, że ci, którzy miłują, mocą tej miłości dostępują szczęścia. 
 
Miłość Oblubieńca albo raczej Miłość, która jest Oblubieńcem, niczego innego nie pragnie, jak tylko wzajemnej miłości i wierności. Niech zatem wolno będzie Umiłowanej odwzajemnić się miłością. Jakże bowiem nie miałaby miłować Oblubienica, i to Oblubienica Miłości? Czemu nie miałaby być miłowana Miłość? 

Słusznie przeto zrzekając się wszystkich innych uczuć, cała poświęca się wyłącznie miłości, starając się odpowiedzieć na miłość wzajemną miłością. A choćby nawet cała zamieniła się w miłość, cóż to jest wobec owego niewyczerpanego źródła Miłości. Bynajmniej nie tą samą gorącością miłują: miłujący i Miłość, dusza i Słowo, oblubienica i Oblubieniec, Stwórca i stworzenie. Różnica w tym wypadku nie jest mniejsza niż pomiędzy człowiekiem, który pragnie, a źródłem wody. 
 
Cóż zatem? Czy ustanie i zniknie zupełnie pragnienie tej, która oczekuje zaślubin; czy ustanie tęsknota wzdychającej, żar miłującej, wierność ufającej, dlatego że nie potrafi dotrzymać w biegu olbrzymowi, że nie umie współzawodniczyć w słodyczy z miodem, w łagodności z barankiem, w białości z lilią, w jasności ze słońcem, w miłości z Tym, który jest Miłością? Choć bowiem stworzenie miłuje mniej z powodu swej ograniczoności, to jednak jeśli miłuje ze wszystkich sił, wówczas niczego nie brakuje takiej miłości. Wszak obejmuje wszystko. Dlatego miłować w ten sposób znaczy tyle, co święcić gody, ponieważ nie można tak bardzo miłować i być mniej miłowaną. Doskonały bowiem i pełny związek polega na wzajemności oblubieńca i oblubienicy. Chyba że ktoś nie dowierza, iż dusza jest miłowana przez Słowo i pierwej, i bardziej.

***

Człowiek pyta:

W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?
J 8,5

***

KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział XXXI. O ODSUNIĘCIU WSZYSTKIEGO, CO STWORZONE, PO TO, ABY DOTRZEĆ DO STWÓRCY
 
1. Panie, trzeba mi jeszcze więcej Twojej łaski, jeżeli mam dojść tam, gdzie żadne stworzenie, gdzie nic nie mogłoby stanąć mi na drodze. Bo dopóki coś mnie zatrzymuje, nie mogę swobodnie wzlatać ku Tobie. Tak pragnął swobodnego lotu ten, kto powiedział: Kto mi da skrzydła, jako mają gołębie, a wzlecę i odpocznę? Ps 55(54),7

Cóż spokojniejszego nad proste spojrzenie? Mt 6,22; Łk 11,34. I któż swobodniejszy od tego, kto nic nie pragnie ze świata? Trzeba więc wznieść się ponad wszystko, co stworzone, trzeba siebie samego w zupełności opuścić i wznieść się nawet ponad własny umysł, by ujrzeć, że Ty, Sprawca wszystkiego, nie masz nic wspólnego ze stworzeniami.

Jeżeli człowiek nie oderwie się od stworzeń, nie zdoła swobodnie zwrócić się ku sprawom Bożym Ps 31(30),23. I dlatego tak mało jest ludzi zdolnych do zachwyceń Dz 10,10; 11,5, bo niewielu potrafi oddzielić się zupełnie od wszystkiego, co stworzone i przemijające.

2. A do tego potrzebna jest wielka łaska, która by duszę uniosła i porwała w górę ponad nią samą. Dopóki człowiek nie wzniesie się duchem i nie uwolni się od stworzeń, i nie zjednoczy się cały z Bogiem, póty niewiele waży to, co wie i co posiada. Długo będzie mały i przyziemny, kto ceni sobie wszystko inne, ale nie jedno, jedyne, potężne i wieczne dobro.

A co nie jest Bogiem, jest niczym i powinno być uważane za nic. Jest wielka różnica między mądrością człowieka oświeconego w duchu i pobożnego a wiedzą wykształconego i nawet rzetelnego uczonego. O ileż szlachetniejsza jest ta nauka, która płynie z góry, z natchnienia Bożego, od tej, jaką umysł ludzki może zdobyć sam swoim żmudnym wysiłkiem.

3. Niektórzy szukają sposobów prowadzących do życia kontemplacyjnego, ale nie starają się ćwiczyć w tym, co do niego prowadzi. Wielką przeszkodą jest to, że pozostajemy przy zewnętrznych oznakach i uczuciach, nie dbając o prawdziwe umartwienie.

Nie wiem, co to jest, co nas popycha i czego chcemy, ale pragnąc uchodzić za ludzi uduchowionych, wkładamy tyle trudu i jeszcze więcej wysiłku w rzeczy przemijające i nędzne, a tak rzadko albo wcale nie myślimy w pełnym skupieniu o naszych sprawach wewnętrznych.

4. Niestety! Ledwie osiągnęliśmy jakie takie skupienie, już nas coś odrywa i nigdy nie możemy do końca dokładnie przemyśleć naszych spraw. Nie zwracamy uwagi na to, gdzie umieszczamy nasze uczucia, i wcale nie bolejemy nad tym, że nie są czyste. Wszelka bowiem istota została skażona Rdz 6,12 - i dlatego nastąpił potop. 

Ponieważ zaś nasza sfera uczuć została skażona, oczywiście i działanie, jakie z niej wynika, musi być skażone i świadczy o braku siły wewnętrznej. Owoc dobrego życia rodzi się z czystego serca 1 Tm 1,5.

5. Zważa się na to, kto ile zrobił, ale jaką podstawę ma jego działanie, o tym nikt nie myśli. Czy jest dzielny, piękny, bogaty, utalentowany, może dobrze pisze, ładnie śpiewa, dobrze pracuje, to tylko każdego obchodzi, ale milczy się o tym, czy jest ubogi w duchu, cierpliwy i łagodny, pobożny i skupiony w sobie. 

Z natury widzimy tylko zewnętrzne pozory, obdarzeni łaską zwracamy się ku głębi. Natura często się myli, łaska zaś ufa Bogu i nie dozna zawodu.
 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa' 
wczoraj
dziś
jutro
 
Komentarz liturgiczny
Wolność w Bogu
 
Mistrzowie życia duchowego uczą, że modlitwa wtedy jest doskonała, kiedy człowiek zapomina o sobie i o tym, że się modli. Jedząc, nie zastanawiamy się, w jaki sposób posługiwać się widelcem lub kiedy przełknąć potrawę. Podobnie śpiewając, nie myślimy nad układem ust czy pracą przepony. To wszystko, choć wymaga naszego zaangażowania i skoordynowanego działania ciała, dzieje się jakby poza nami. Człowiek duchowy, który poczynił postępy na drodze przyjaźni z Bogiem, coraz bardziej modląc się, oddycha Bogiem, daje się prowadzić Jego Duchowi. Jezus radzi młodzieńcowi, by pozbył się tego, co przeszkadza mu w pełnym oddaniu się Panu, zapraszając go do prawdziwej wolności. Stań się wolny i daj się porwać Chrystusowi!
 
Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka. Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Tą ufnością ożywiony, do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko, biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj (św. Bernard).


Rozważania pochodzą z książki
Jarosław Krawiec OP
Edycja Świętego Pawła
www.edycja.pl
 
 
wczoraj
dziś
jutro
 
Refleksja maryjna

Wniebowzięcie i godność ciała

Wniebowzięcie Maryi, przedstawiając cel ostateczny, jakiemu przeznaczone jest nasze ciało, objawia całą jego godność. Tym samym pozwala nam zrozumieć, jak zgubny dla człowieka jest upadek ciała charakteryzujący nasze czasy.

To ciało, które Bóg podarował nam jako nieodłączną część naszej osobowości, cudowny pośrednik tajemniczego życia ducha i zewnętrznego świata, wehikuł komunikacji, a zatem wspólnoty istot, w dzisiejszej mentalności jawi się głównie jako zbezczeszczona i skażona świątynia.

Wraz z liberalizacją wszelkich tematów tabu i likwidacją hipokryzji, rozpowszechnił się w społeczeństwie pewien sposób mówienia, zachowywania się , przedstawiania się i życia, które dalekie od wolności, wydaje się raczej być absurdem tryumfu perwersji, jeśli nie nawet manii czy obsesji patologicznych.
W takiej sytuacji, tą która wychodzi jako pokonana jest ludzka natura: pozbawiona korony pierwotnego szacunku, jest manipulowana, tłumiona, poddana wszelkim kaprysom i egoizmowi.

W takiej sytuacji znajdujemy się wobec pierwszego groźnego przypadku zanieczyszczenia: zanieczyszczenia człowieka i źródła jego życia.

G. Biffi

teksty pochodzą z książki: "Z Maryją na co dzień - Rozważania na wszystkie dni roku"
(C) Copyright: Wydawnictwo SALWATOR,   Kraków 2000
www.salwator.com

wczoraj
dziś
jutro
 

Mój Królu, ponieważ sam wiesz, co to znaczy być kuszonym, zlituj się nade mną i zabierz tę pokusę ode mnie lub daj mi siłę, abym ją przezwyciężył!

Z ‘Dziennika Duchowego' Sługi Bożego ks. Franciszka Jordana (1848-1918),
Założyciela Salwatorianów i Salwatorianek

Modlitwa na dziś
Boże, Ty sprawiłeś, że święty Bernard, opat, przejęty gorliwością o twoją chwałę płonął jak ogień i oświecał Twój Kościół, spraw za jego wstawiennictwem, abyśmy napełnieni tym samym duchem postępowali jak dzieci światłości.
Amen.

 


Patron Dnia



Św. Bernard
 
opat i doktor Kościoła

Św. Bernard urodził się pod Dijon we Francji w roku 1090. Mając dwadzieścia dwa lata wstąpił do opactwa cystersów w Citeaux, pociągając za sobą 30 towarzyszy młodości. Trzy lata później założył opactwo w Clairvaux i był jego przełożonym aż do śmierci. Św. Bernard był nie tylko gorliwym opatem swojej rodziny zakonnej, lecz wywarł wpływ na życie Kościoła w swojej epoce. Położył kres schizmie Anakleta w Rzymie, obalił herezję Abelarda i zdemaskował błędy Arnolda z Brescii. Z polecenia papieża głosił drugą krucjatę. Nadzwyczajny dar wymowy zjednał mu tytuł Doktora Miodopłynnego. Był jednym z największych piewców Matki Bożej. Zostawił wiele homilii i modlitw ku Jej czci, które aż do dzisiaj karmią naszą pobożność. Umarł w Clairvaux 20 sierpnia 1153 roku.

jutro: św. Piusa X

wczoraj
dziś
jutro