logo
Sobota, 02 sierpnia 2014 r.
imieniny:
Euzebiusza, Gustawa, Kariny, Marii, Stefana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji


reklama
Sobota, 2 sierpnia 2014
XVII tydzień Okresu Zwykłego, I tydzień psałterza


Wspomnienie dowolne św. Euzubiusza z Vercelli – biskupa
oraz św. Piotra Juliana Eymarda – prezbitera



Czytania liturgiczne

Sobota. Dzień powszedni albo wspomnienie św. Euzebiusza z Vercelli, biskupa, albo św. Piotra J. Eymarda, prezbitera.

Jr 26, 11-16. 24; Ps 69 (68), 15-16. 30-31. 33-34 (R.: por. 14); Mt 5, 10; Mt 14, 1-12;



PIERWSZE CZYTANIE  (Jr 26,11-16.24)
Jeremiasz ocalony od śmierci

Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza.

Kapłani i prorocy zwrócili się do przywódców i do całego ludu tymi słowami: „Jeremiasz zasługuje na wyrok śmierci, gdyż prorokował przeciw temu miastu, jak to słyszeliście na własne uszy”.
Jeremiasz zaś rzekł do wszystkich przywódców i do całego ludu: „Pan posłał mnie, bym głosił przeciw temu domowi i przeciw temu miastu wszystkie słowa, które słyszeliście. Teraz więc zmieńcie swoje postępowanie i swoje uczynki, słuchajcie głosu Pana, naszego Boga; wtedy ogarnie Pana żal nad nieszczęściem, jakie postanowił przeciw wam. Ja zaś jestem w waszych rękach. Uczyńcie ze mną, co wam się wyda dobre i sprawiedliwe. Wiedzcie jednak dobrze, że jeżeli mnie zabijecie, krew niewinnego spadnie na was, na to miasto i na jego mieszkańców. Naprawdę bowiem posłał mnie Pan do was, by głosić do waszych uszu wszystkie te słowa”.
Wtedy powiedzieli przywódcy i cały lud do kapłanów i proroków: „Człowiek ten nie zasługuje na wyrok śmierci, gdyż przemawiał do nas w imię Pana, naszego Boga”.
Achikam przeto, syn Szafana, ochraniał Jeremiasza, by nie został wydany w ręce ludu na śmierć.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 69,15-16.30-31.33-34)

Refren: W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie. 

Wyrwij mnie z bagna, abym nie utonął, +
wybaw mnie od tych, co mnie nienawidzą, *
ratuj mnie z wodnej głębiny. 
Niech mnie nie porwie nurt wody, +
niech nie pochłonie mnie głębia, *
niech się nie zamknie nade mną paszcza otchłani. 

Ja zaś jestem nędzny i pełen cierpienia, *
niech pomoc Twa, Boże, mnie strzeże. 
Pieśnią chcę chwalić imię Boga *
i wielbić Go z dziękczynieniem. 

Patrzcie i cieszcie się, ubodzy, *
niech ożyje serce szukających Boga. 
Bo Pan wysłuchuje biednych *
i swoimi więźniami nie gardzi.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Mt 5,10)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, 
albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. 

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA  (Mt 14,1-12)
Śmierć Jana Chrzciciela

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: „To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim”.
Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona brata jego Filipa, Jan bowiem upominał go: „Nie wolno ci jej trzymać”. Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka.
Otóż kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona, przedtem już podmówiona przez swą matkę, powiedziała: „Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela”. Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc kata i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce.
Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.

Oto słowo Pańskie.

 
wczoraj
dziś
jutro
 
Komentarz liturgiczny
Śmierć Jana Chrzciciela
(Mt 14, 1-12
)


Kiedy prorok cierpi? – Gdy głosi rzeczy dla ludzi niewygodne, gdy wymaga przestrzegania Bożych przykazań, gdy woła do nawrócenia, gdy pokazuje skutki bycia bezbożnym. Wtedy własne słowo słuchaczy  staje się pretekstem do wykonania wyroku śmierci na proroku (Heroda obietnica dania wszystkiego Herodiadzie nie przewidywała, że będzie  to danie głowy Jana Chrzciciela).
 
Synostwo Boże to zgoda na cierpienie. Pozostaje ufność w pomoc Bożą i może być tak, że znajdzie się ktoś, kto uchroni Ciebie jak Jeremiasza. Przeto zaufaj Panu w swoim powołaniu!

Asja Kozak
asja@amu.edu.pl 

 
wczoraj
dziś
jutro
 
Refleksja katolika
Prorok nie głosi swoich słów, lecz Słowa Boga, które kładzie On w jego usta. Jest więc wysłannikiem, heroldem Bożym. I jako taki stanowi w historii i ekonomii zbawienia grzesznika bardzo ważne ogniwo łączące Boga z człowiekiem. Ogniwo, dzięki któremu naród wybrany, mimo różnych zewnętrznych niebezpieczeństw, jak i swojej buntowniczej postawie, dochowuje jednak wierności Jedynemu Bogu. Doświadczenia Izraelitów nie tracą nic ze swej aktualności w odniesieniu do współczesnego naszym czasom ludu Bożego. Najważniejszym i z prawdziwego zdarzenia Prorokiem jest Jezus. Tuż po Nim, największym - zwanym często prorokiem przełomu (Starego i Nowego Przymierza) jest Jego krewny - Jan Chrzciciel, wypełniający z niezwykłą mocą, odwagą i odpowiedzialnością misję poleconą mu przez Boga. I jak wielu proroków Starego Testamentu, także i Jana, i samego Jezusa, jak też wielu Jego uczniów, spotyka z tego powodu okrutna śmierć.  
 
Jan Chrzciciel napomina Heroda Antypasa, tetrarchę Galilei i Perei, za skandaliczny romans z bratową, dla której rozwodzi się on ze swą pierwszą żoną, aby (wbrew prawu Mojżeszowemu) poślubić Herodiadę. Ta z kolei porzuca jego brata, Filipa I. Chociaż władca boi się tłumów, uznających Jana prorokiem, wypełnia kaprys młodziutkiej Salome tańczącej podczas uczty wyprawionej z okazji jego urodzin. Zachwyca go ona swą urodą i świeżością, dlatego niebacznie obiecuje spełnić każde jej życzenie. Ta zaś podjudzona przez swoją matkę Herodiadę, prosi o głowę Jana Chrzciciela! (Mt 14,8b). I król chcąc nie chcąc przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc [kata] i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce (Mt 14, 9b-11). Makabryczna jest ta zemsta Herodiady. Pokazuje wszystkim wokół, że występowanie przeciw niej nie popłaca. Nie wie ona tylko, że wszystko to do czasu... Gniew bowiem męża nie wykonuje sprawiedliwości Bożej (Jk 1,20).
 
Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi (Mt 14,12). Po śmierci kuzyna Jezus więc już tylko sam Jeden głosi Dobrą Nowinę o zbawieniu człowieka. Dokonuje też licznych cudów i uzdrowień. Wieści o tym docierają do tetrarchy Heroda, co ten kwituje krótko: To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają (Mt 14,2). Skąd takie stwierdzenie? Tego Ewangelista nie wyjaśnia. Niemniej można rzec, że Herod pośrednio daje świadectwo o mesjańskim charakterze działań Jezusa. Większość starotestamentalnych proroków, z uwagi na niewygodną, kłującą w oczy prawdę o złych uczynkach, odważnie wytykaną współrodakom, ginie tragicznie z ich rąk. Także Jeremiasz doznaje wielu prześladowań, zwłaszcza ze strony rządzących. Wielokrotnie więziony i chłostany, jednak do końca swych dni zostaje wierny Bogu. Chociaż zdarza się czasem, iż wypomina Mu to, że stawia przed nim tak trudną misję do pełnienia. Mimo wszystko ma to szczęście, że w chwili zagrożenia życia Achikam, syn Szafana, ochraniał Jeremiasza, by nie został wydany w ręce ludu na śmierć (Jr 11,24). 
 
Także i dzisiejsi prorocy (zadaniem każdego chrześcijanina jest naśladowanie Chrystusa, pełniąc w Kościele między innymi funkcję prorocką), doznają różnego rodzaju prześladowań, odrzucenia ze strony tych, dla których najważniejsza w życiu jest wygoda, forsa – mamona ją ułatwiająca, brak wszelkich kłopotów, trosk dnia codziennego. Nieważne gdzie, nieważne jak, nieważne czyim kosztem! Dla takich właśnie współcześni prorocy są przeciwwagą. Takim przeciwstawiają prawość własnego życia, okazując im szacunek należny każdemu człowiekowi. Bo widzą w nich także dziecko Boże, które póki co poprzez zło wyrządzane innym, zagłusza niepokój swojego sumienia. Wierzą, ufają Bożej opiece i sprawiedliwości. Mogą więc też z czystym sercem dziękować Bogu za wszystko:   
 
Ale ja jestem nędzny i zbolały; 
niech pomoc Twoja, Boże, mię strzeże! 
Pieśnią chcę chwalić imię Boga 
i dziękczynieniem Go wysławiać.
(...)
Patrzcie i bądźcie radośni, ubodzy, 
niech ożyje wasze serce, którzy szukacie Boga.
Bo Pan wysłuchuje biednych 
i swoimi więźniami nie gardzi.
(Ps 69, 30-31.33-34)
 
Na zakończenie moich rozważań, chciałabym jeszcze tylko zwrócić uwagę Czytelnika na ważną datę. Otóż dziś jest drugi dzień sierpnia i jednocześnie pierwsza sobota miesiąca. To szczególny to dzień dla czcicieli Najświętszej Maryi Panny, ale także dla kościołów franciszkańskich (jednego z nich jestem parafianką). Ponieważ drugiego sierpnia obchodzi się u nas wyjątkowe święto - Matki Bożej Anielskiej z Porcjunkuli. A wspominam o nim dlatego, że jest ono związane z możliwością uzyskania pod zwykłymi warunkami odpustu zupełnego, zwanego „odpustem Porcjunkuli”. Jeden raz w roku. W 28 numerze „Głos Ojca Pio” o. Augustyn Chwałek OFMCap  pisze tak:
 
“Wystarczy 2 sierpnia nawiedzić którykolwiek kościół franciszkański albo własny kościół parafialny. W 1967 roku papież Paweł VI, ogłaszając swoją naukę na temat odpustów (Indulgentiarum doctrina), ustanowił bowiem dwa dni w roku, kiedy pod zwykłymi warunkami w kościele parafialnym można uzyskać odpust zupełny: pierwszy z nich to dzień święta tytularnego danego kościoła, natomiast drugi to właśnie dzień Matki Bożej Anielskiej z Porcjunkuli. W tym dniu świątynię parafialną należy nawiedzać z sercem pojednanym z Bogiem w sakramencie pokuty; z pragnieniem doświadczenia łaski odpustu zupełnego, o który prosił Franciszek; ze szczerym postanowieniem przemiany ducha, tzn. wyzbycia się przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego oraz chęcią trwania przy Bogu w łasce uświęcającej. To podstawowe warunki uzyskania odpustu zupełnego. Nie można go bowiem otrzymać niejako „automatycznie”, przez samo zewnętrzne wykonanie jakiegoś uczynku, ale musi on być aktem obejmującym całego człowieka i całe jego życie. Następnie należy uczestniczyć w Eucharystii i przyjąć Ciało Pańskie, potem odmówić „Wierzę w Boga” oraz pomodlić się w intencjach określonych przez Ojca Świętego, odmawiając np.: „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryjo”. 
 
Dobrze też uświadomić sobie przy tej okazji, jak wiele dobra i Bożego błogosławieństwa, które przenika codzienność i obejmuje całe życie, otrzymaliśmy w naszym kościele parafialnym: chrzest, Pierwsza Komunia Święta, bierzmowanie, małżeństwo, pokrzepienie w chwilach radości i trudach naszego życia. Okaże się wówczas, że także nasza świątynia, choć skromna i nieznana, jest miejscem szczególnej obecności Boga, w którym udziela On swego błogosławieństwa. Jest „bramą do życia wiecznego”, za którą Franciszek uważał Porcjunkulę, jak głosi napis umieszczony nad wejściem do niej: „Haec est porta vitae aeternae”.”
 
Bogumiła Lech-Pallach, Gdynia
bogumila.lech@wp.pl

***

Człowiek pyta:

Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?
J 4,29

***

KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział XXIII. O CZTERECH ŹRÓDŁACH POKOJU
 
1. Synu, nauczę cię teraz, jaka droga wiedzie do pokoju i prawdziwej wolności Łk 1,79. Czyń, Panie, to, co zapowiadasz. Tak dobrze Ciebie słuchać. Staraj się, synu, spełniać raczej cudzą wolę niż własną. Zawsze wybieraj mniej niż więcej. Szukaj zawsze niższego miejsca i poniżaj się przed innymi. Pragnij zawsze i módl się, aby działa się w tobie jedynie wola Boga Mt 6,10. Właśnie taki człowiek osiągnie sferę pokoju i spoczynku.

2. Panie, mówisz mało, lecz wiele w tym doskonałości. Twoja mowa jest prosta, ale pełna treści i dojrzała jak owoc. Gdybym potrafił wiernie wcielać ją w życie, nie rodziłoby się we mnie ciągle tyle niepokoju.

Bo ilekroć czuję się strwożony i niespokojny, zauważam, że od Twojej mądrości odstępuję. Ale Ty, który wszystko możesz Hi 42,2 i łaskawie kierujesz rozwojem duszy, daj mi więcej łaski, abym mógł spełniać Twoje wskazania i stopniowo osiągać zbawienie.

MODLITWA PRZECIW ZŁYM MYŚLOM

3. Panie Boże mój, nie oddalaj się ode mnie, Boże, przybądź mi na pomoc Ps 71(70),12, bo podnoszą się we mnie przeróżne myśli i lęki, które mnie zasmucają do głębi Ps 27(26),12.

Jak przejść przez nie bez szkody? Jak je przełamać? Ja, mówi Pan, będę szedł przed tobą i ukorzę pysznych na tej ziemi. Otworzę bramy więzienia i odsłonię przed tobą ukryte tajemnice Iz 45,2-3.

Uczyń, Panie, jak mówisz, i niech pierzchną przed Twoim obliczem wszystkie niedobre myśli. To jest moja nadzieja i jedyna otucha, że mogę uciekać się do Ciebie w każdym strapieniu, Tobie zaufać, Ciebie z głębi duszy wzywać i cierpliwie oczekiwać Twojej pomocy.

MODLITWA O OŚWIECENIE

4. Oświeć mnie, Jezu, blaskiem wewnętrznego światła, rozprosz ciemności w domu mojego serca. Spraw, abym przestał już ciągle się błąkać, i wyrwij ze mnie tę siłę, która jest przyczyną pokus.

Walcz dzielnie po mojej stronie i pokonuj dzikie bestie, oszukańcze pożądania, niech nastanie wielki pokój Twojego zwycięstwa Ps 122(121),7, a w świętym przybytku czystego sumienia niech brzmi nieustannie Twoja chwała 1 Tm 3,9. Rozkaż wiatrom i burzom, powiedz morzu: Ucisz się!, a wichurze: Nie wiej! - i spłynie wielka cisza Mt 8,26; Mk 4,39.

5. Ześlij Twoje światło i prawdę, niech jaśnieją ponad ziemią Ps 43(42),3, bo ziemią jestem jałową i próżną, póki jej nie oświecisz Rdz 1,2. Zlej z góry łaskę, pokrop serce rosą niebieską, spuść strumienie pobożności, niech zwilżą glebę Rdz 2,6, aby wydała owoc dobry, owoc doskonały.

Podźwignij duszę przygniecioną ciężarem występków i wznieś moją tęsknotę ku niebu, niech pokosztuje słodyczy szczęścia wiecznego i z niechęcią myśli o sprawach doczesnych.

6. Porwij mnie i wydrzyj spośród nietrwałych radości świata, bo nic, co stworzone, nie zdoła w pełni zaspokoić mojego głodu i dać mi radości prawdziwej. Powiąż mnie z sobą nierozerwalnym węzłem miłości, bo dla tego, kto kocha, wystarczy jedno: Ty sam, bez Ciebie zaś cały świat to fraszka.

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

wczoraj
dziś
jutro
 
Refleksja maryjna

"Niewiasto, oto syn Twój"


Jezus wyznacza Najświętszej Pannie macierzyńskie posłannictwo wobec swojego ucznia, posłannictwo, które przynależy do planu zbawienia darowanemu ludziom. Misja Maryi nie kończy się u stóp krzyża, ale tu się rozpoczyna od nowa. Zbawiciel podarował Jej swojego ucznia w chwili, kiedy przez ofiarowanie siebie otrzymał od Ojca zbawienie ludzkości. Prosi Ją, by opiekowała się uczniem jako Matka. Jest to obowiązek, który polega na umacnianiu dzięki sile uczucia macierzyńskiego, na rozwoju życia, które zaczyna szerzyć się w duszach. Innymi słowy dotyczy to macierzyństwa w porządku łaski, łaski, którą Chrystus przez zasługi swojej męki upowszechnia w swoich uczniach. Maryja została powołana, by wypełnić macierzyńską misję w szerzeniu dóbr duchowych, symbolizowanych przez wodę i krew wypływające ze zranionego włócznią boku. Słowa "Oto syn Twój" wyrażają coś bardziej fundamentalnego niż tylko posłannictwo. Wskazują na nową sytuację, nowy walor Maryi, wartość główną, na której opiera się Jej posłannictwo. Jezus przekazując Maryi i swojemu uczniowi stosowne zalety matki i syna, przedstawia nową prawdę. Kiedy Jezus wypowiedział te słowa, Maryja stała się prawdziwie, według planu odkupienia, Matką ucznia. W odniesieniu do wyznania Jezusa mogło się mówić o "działaniu w pewnym sensie sakramentalnym". W rzeczywistości słowa te działają w pełni swego znaczenia: czynią z ucznia prawdziwego syna Maryi.

J. Galot


teksty pochodzą z książki: "Z Maryją na co dzień - Rozważania na wszystkie dni roku"
(C) Copyright: Wydawnictwo SALWATOR,   Kraków 2000
www.salwator.com

wczoraj
dziś
jutro
 

Strzeż się czynić cokolwiek wyłącznie z przyzwyczajenia; wykonuj raczaj każdą czynność tak, jak gdybyś ją wykonywał po raz pierwszy.

 

Z ‘Dziennika Duchowego' Sługi Bożego ks. Franciszka Jordana (1848-1918),
Założyciela Salwatorianów i Salwatorianek

Modlitwa na dziś
Panie, pomóż nam naśladować wytrwałość św. Euzebiusza, Twojego biskupa, który wyznawał boskość Twojego Syna, abyśmy umacniając się w naszej wierze, której św. Euzebiusz nauczał, wzięli udział w życiu Twojego Syna. Amen.
 


Patron Dnia



Św. Euzebiusz z Vercelli
 
biskup

Św. Euzebiusz urodził się z początkiem IV wieku w Sardynii. W roku 345 został pierwszym biskupem Vercelli. Za wierność uchwałom Soboru Nicejskiego został skazany na wygnanie. Po powrocie zapoczątkował życie wspólne duchowieństwa. Umarł w Vercelli 1 sierpnia 371 roku.

jutro: św. Lidii

wczoraj
dziś
jutro