logo
Sobota, 25 czerwca 2016 r.
imieniny:
Łucji, Witolda, Wilhelma, Prospera, Doroty – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

skrzynka intencji

___________________
 

reklama
Sobota, 25 czerwca 2016 
IV tydzień psałterza, XII tydzień 


Wspomnienie dowolne Najświętszej Maryi Panny
Czytania liturgiczne

Sobota. Dzień powszedni.
Lm 2, 2. 10-14. 18-19; Ps 74 (73), 1-2. 3-4. 5-7. 20-21 (R.: por. 19b); Mt 8, 17; Mt 8, 5-17;

 

PIERWSZE CZYTANIE (Lm 2,2.10-14.18-19)
Na gruzach Jerozolimy

Czytanie z Księgi Lamentacji.

Zburzył Pan bez litości wszystkie siedziby Jakuba; wywrócił w swej zapalczywości twierdze Córy Judy, rzucił o ziemię, zbezcześcił królestwo i możnych.
Usiedli na ziemi w milczeniu starsi Córy Syjonu, prochem głowy posypali, przywdziali wory; skłoniły głowy ku ziemi dziewice jerozolimskie.
Wzrok utraciłem od płaczu, drgają me trzewia, żółć się wylała na ziemię przez klęskę Córy mego ludu, gdy słabło niemowlę i dziecię na placach miasta.
Do matek swoich mówiły: „Gdzie żywność i wino?” Padały jak ciężko ranione na placach miasta, gdy uchodziło z nich życie na łonie ich matek.
Jak cię pocieszyć? Z czym porównać, Córo Jeruzalem? Co ci przyrównać, by cię pocieszyć, Dziewico, Córo Syjonu? Gdyż zagłada twoja wielka jak morze. Któż cię uleczy?
Prorocy twoi miewali dla ciebie widzenia próżne i marne, nie odsłonili twojej złości, by od wygnania cię ustrzec; miewali dla ciebie widzenia zwodnicze i próżne.
Wołaj sercem do Pana, Dziewico, Córo Syjonu; niech łzy twe płyną jak rzeka we dnie i w nocy; nie dawaj sobie wytchnienia, niech źrenica twego oka nie zna spoczynku.
Powstań, wołaj po nocy do straży porannej, wylewaj swe serce jak wodę przed Pańskim obliczem, podnoś do Niego swe ręce o życie twoich niemowląt, które padały z głodu na rogach wszystkich ulic.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 74,1-2.3-4.5-7.20-21)

Refren:O życiu biednych nie zapomnij, Panie. 

Dlaczego, Boże, odrzuciłeś nas na wieki, *
dlaczego gniewem płoniesz przeciw owcom Twego pastwiska? 
Pomnij na lud Twój, który dawno nabyłeś, *
na pokolenie, które wziąłeś w posiadanie. 

Skieruj swe kroki ku niekończącym się ruinom, *
nieprzyjaciel wszystko spustoszył w świątyni. 
W miejscu świętych zgromadzeń +
rozległ się ryk Twoich wrogów, *
zatknęli tam swoje proporce. 

Widać, że się podnoszą siekiery jak w leśnej gęstwinie. *
Wyłamali wszystkie bramy, zniszczyli je toporem i młotem. 
Wydali Twą świątynię na pastwę ognia, *
zbezcześcili do szczętu przybytek Twego imienia. 

Wspomnij na Twoje przymierze, *
bo mroczne zaułki ziemi pełne są przemocy. 
Niechaj uciśniony nie wraca ze wstydem, *
niech biedny i ubogi wychwala Twe imię.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Mt 8,17)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jezus wziął na siebie nasze słabości 
i nosił nasze choroby. 

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA (Mt 8,5-17)
Uzdrowienie sługi setnika

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: „Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi”. Rzekł mu Jezus: „Przyjdę i uzdrowię go”.
Lecz setnik odpowiedział: „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: «Idź», a idzie; drugiemu: «Chodź tu», a przychodzi; a słudze: «Zrób to», a robi»”.
Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: „Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze wschodu i zachodu, i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Do setnika zaś Jezus rzekł: „Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś”. I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie.
Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka opuściła ją. Wstała i usługiwała Mu.
Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił. Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: „On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby”.

Oto słowo Pańskie.

 
wczoraj
dziś
jutro
 
Komentarz liturgiczny
Uzdrowienie sługi setnika
(Mt 8,5-17)


Wielka wiara setnika polega na jego przekonaniu, że na słowo Nauczyciela chory sługa zostanie uzdrowiony. Słowo Jezusa ma moc czynienia cudów.
 
Zanim przystąpimy do Komunii Eucharystycznej, wypowiadamy zdanie jakby wyjęte z ust setnika: "Panie nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a zostanie uzdrowiona dusza moja". Czy wypowiadam te słowa z przekonaniem, czy wierzę że Chrystus może mnie uzdrowić? Czy w ogóle dostrzegam potrzebę uzdrowienia?
 
My "synowie królestwa" dopóki nie uwierzymy, że tylko w Jezusie jest nasze uzdrowienie, dopóty do tego królestwa nie wejdziemy.
 
Jezus leczy moje zranienia ale potrzebuje abym przyszła do Niego z moją marnością i poprosiła Go o pomoc. Bez tego nic nie może uczynić, nie wkroczy w moje życie bo sam tak zdecydował.
 
Jezus na Ciebie czeka, czeka na Twoje słowo...
 
Anna
orlimada@gmail.com
 
 
wczoraj
dziś
jutro
 
Refleksja katolika
Czy moja modlitwa tętni życiem, czy – nie daj, Boże – jest jak spacer, albo nawet bieg, po archiwum tego, co kiedyś słyszałem o Bogu?
 
Rozmowa setnika z Jezusem na temat sparaliżowanego i cierpiącego sługi, jest wskazówką dla mojej modlitwy. Opowiem Jezusowi o tym, czym dziś żyję. Powierzę Mu moje troski i z pokorą będę czekać na Jego odpowiedź, sycąc się każdym Jego Słowem. Modlitwą, która wyrażę, i zarazem umocnię moją wiarę w Jego Słowo (por. Mt 8,5-17).
 
Czasem są w mojej modlitwie martwe słowa, które nic nie znaczą, bo serce szuka zbawienia i radości gdzie indziej… Takie rozdwojenie, pójście za pokusą, kończy się dramatem, o którym mówi Księga Lamentacji: klęska i ruina, smutek i płacz, choroba i śmierć… Dopóki nie zacznę wołać całym sercem do Pana – nic się nie zmieni! Nie zmieni się nic, bo moje serce potrzebuje żywego kontaktu z Jego Sercem! (por. Lm 2,2.10-14.18-19).
 
Dlaczego, Boże, odrzuciłeś nas na wieki…
Skieruj swe kroki ku niekończącym się  ruinom…
Niech biedny i ubogi wychwala Twe Imię!
(z Ps 74)
 
Anna-Irena, Kraków
czytelny@poczta.fm
 

***

Człowiek pyta:

Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?
Mt 18,21

***

KSIĘGA I, Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział XXII, O ROZWAŻANIU NĘDZY CZŁOWIEKA
 
1. Nędzarzem jesteś, skądkolwiek pochodzisz i gdziekolwiek się udajesz, chyba że zwrócisz się ku Bogu. Po cóż się trapisz, że nie wiedzie ci się tak, jak byś chciał i pragnął? Czy istnieje ktoś taki, kto miałby wszystko, czego zapragnie? Ani ja, ani ty, ani nikt inny na ziemi. Nie ma na świecie człowieka, który by nie zaznał cierpienia lub niepokoju, choćby był królem czy papieżem. Któż ma się tu najlepiej? Tylko ten, kto potrafi cierpieć dla Boga.

2. Głupi i słabi mówią: Patrzcie, jak temu się dobrze powodzi! Jaki bogaty, jaki wielki, jaki możny, jaki ważny! Ale spojrzyj od strony ducha, a zobaczysz, że wszystko to przemija i jest niczym 1 Kor 11,30. Jakże to wszystko niepewne i uciążliwe, bo zawsze łączy się z niepokojem i lękiem utraty.

Szczęście nie polega na posiadaniu wielu rzeczy, człowiekowi wystarczy mało. Tak, życie na ziemi jest nędzą. Im bardziej człowiek chciałby być uduchowiony, tym bardziej życie staje mu się gorzkie, bo lepiej rozumie i jaśniej widzi podstawowy błąd ludzkiej natury.

Jeść, pić, czuwać, spać, odpoczywać, pracować i ciągle podlegać koniecznościom życia to przecież jedna wielka nędza i smutek dla człowieka pobożnego, który pragnąłby się wyzwolić i uwolnić od grzechu.

3. Wielkim obciążeniem w życiu człowieka wewnętrznego są potrzeby ciała. Dlatego to Prorok błaga gorąco, aby był od nich wolny: Wyrwij mnie, Panie z więzów moich potrzeb! Ps 25(24),17. Biada tym, którzy nie znają swojej nędzy! Ale jeszcze bardziej biada tym, którzy ukochali to nędzne i kruche życie!

Niektórzy tak są przywiązani do życia (nawet jeśli zaledwie mogą się utrzymać pracą czy jałmużną), że gdyby mogli tu żyć wiecznie, nie dbaliby wcale o Królestwo Boże.

4. O niemądrzy i niewiernego serca ci, co tak głęboko pogrążyli się w sprawach ziemskich, że nic nie znają oprócz ciała! Rz 8,5. Nieszczęśni, jakże boleśnie w końcu odczują, jak liche i znikome było to, co ukochali.

Święci Pańscy i wszyscy prawdziwi przyjaciele Chrystusa nie szukali przyjemności ani blasków życia, ale z nadzieją i tęsknotą wzdychali do wiekuistej szczęśliwości.

Wznosili się swoim pragnieniem ku temu, co trwałe i niewidzialne, aby miłość do rzeczy widzialnych nie ściągnęła ich w dół. Nie trać ufności, bracie, że osiągniesz jeszcze duchową doskonałość, jeszcze czas, jeszcze pora Hbr 10,35.

5. Czemu odkładasz do jutra postanowienie? Wstań, zacznij od tej chwili, powiedz sobie: Teraz jest czas działania, teraz jest czas walki, teraz jest czas poprawy. Kiedy ci źle, kiedy cierpisz, wtedy właśnie pora zacząć wszystko od nowa.

Trzeba ci będzie przejść przez ogień i wodę, zanim wejdziesz do miejsca ochłody Hbr 10,36. Jeżeli siebie nie przełamiesz, nie pokonasz zła. Jak długo nosimy to kruche ciało, nie możemy być bez grzechu, bez smutku i bólu.

Pragnęlibyśmy odetchnąć od tej naszej nędzy, lecz skoro przez grzech straciliśmy niewinność, zgubiliśmy także prawdziwe szczęście. Musimy więc być cierpliwi i oczekiwać miłosierdzia Bożego, aż minie to, co złe, a co śmiertelne, zmazane będzie z życia Ps 57(56),2; 2 Kor 5,4.

6. O, jak wielka jest słabość ludzka, ta nieustanna skłonność do złego! Dziś spowiadasz się z grzechów, a jutro już popełniasz te same. W tej chwili obiecujesz poprawę, a za godzinę postępujesz tak, jakbyś nic nie obiecywał.

Jedno, co nam zostaje, to wielka pokora, aby nie przypisywać sobie nic wielkiego, skoro jesteśmy tak słabi i tak niestali. A nawet to, co zdobyliśmy z trudem i dzięki łasce, szybko umiemy przez niedbalstwo utracić.

7. Do czego to dojdzie na koniec, kiedy tak wcześnie tracimy żar serca? Biada nam, że tak szybko skłaniamy się do spoczynku, jakbyśmy osiągnęli już pokój i bezpieczeństwo, choć w naszym postępowaniu nie widać jeszcze śladu świętości 1 Tes 5,3. Przydałoby się wrócić na nowo do nowicjatu, by nas znów prowadzono za rękę i zaprawiano do dobrego. Może wówczas byłaby jeszcze nadzieja poprawy i duchowego rozwoju.

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

wczoraj
dziś
jutro
 
Refleksja maryjna

"Pełna łaski" ale też i "pełna wiary"

Ze słów Elżbiety "błogosławiona, która uwierzyła" wynika, że już w Ewangelii boskie macierzyństwo Maryi nie było pojmowane tylko jako macierzyństwo cielesne, ale bardziej jako macierzyństwo duchowe, wspierające się na wierze. Na tym bazuje święty Augustyn pisząc: "Najświętsza Panna Maryja wierząc porodziła Tego, którego poczęła wierząc... Po tym kiedy do Niej pełnej wiary (fide plena) przemówił Anioł, gdy poczęła Jezusa najpierw w swoim sercu, potem w łonie, odpowiedziała: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego". Pełni łaski ze strony Boga odpowiada pełnia wiary ze strony Maryi; "gratia plena" odpowiada "fide plena".

R. Cantalamessa

teksty pochodzą z książki: "Z Maryją na co dzień - Rozważania na wszystkie dni roku"
(C) Copyright: Wydawnictwo SALWATOR,   Kraków 2000
www.salwator.com

wczoraj
dziś
jutro
 

Nie daj się powstrzymać od czynienia czegoś dobrego przez żadne cierpienia, czy to zewnętrzne czy wewnętrzne, ilekroć zły duch maluje przed tobą ponurą przyszłość i na podstawie twego sądu wszystko usposabia cię do smutku. Bóg bowiem w swoim czasie ześle znowu promienie swego świętego światła.

 

Z ‘Dziennika Duchowego' Sługi Bożego ks. Franciszka Jordana (1848-1918),
Założyciela Salwatorianów i Salwatorianek

Modlitwa na dziś
Chociaż nie ma żadnego rozróżnienia określeń, czym innym jest odczuwanie bojaźni, gdy zgrzeszyłeś, czym innym lęk, by nie zgrzeszyć. W pierwszym wypadku jest lęk przed karą, w drugim troska o nagrodę. Dlatego o niewolniczym strachu mówi się, że "doskonała miłość usuwa strach" (1 J 4, 18). O lęku zaś właściwym wolnemu człowiekowi: "Bojaźń Pańska święta, trwająca na wiek wieków" (Ps 19, 10).
św. Prosper


Patron Dnia



św. Prosper z Reggio
 
biskup

Bliższe szczegóły życiorysu tego świętego z V wieku okryte są tajemnicą. Począwszy od IX wieku kult św. Prospera istniał we włoskiej prowincji Emilia, chociaż święty prawdopodobnie pochodził z Hiszpanii. Podobno również - jak głosi tradycja - rozdawał wszystkie swoje dobra biednym, spełniając Chrystusowy nakaz skierowany do bogatego młodzieńca. Św. Prosper był biskupem przez dwadzieścia dwa lata. Odznaczał się wielką dobroczynnością. Zmarł 25 czerwca 466 r. Orszak pogrzebowy tworzyli współpracujący z nim kapłani i diakoni. Pochowano go poza murami Reggio w kościele św. Apolinarego, który zbudował i poświęcił. W roku 703 jego relikwie zostały przeniesione do nowego dużego kościoła wzniesionego ku jego czci, przez biskupa Reggio, Tomasza. Święty Prosper czczony jest jako główny patron tego miasta.

jutro: św. Antelma

wczoraj
dziś
jutro