logo
Wtorek, 23 września 2014 r.
imieniny:
Bogusława, Liwiusza, Tekli, Konstancjusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji


reklama

Wtorek, 23 września 2014
XXV tydzień Okresu Zwykłego, I tydzień psałterza

Wspomnienie obowiązkowe św. Pio z Pietrelciny – prezbitera


Czytania liturgiczne
Wtorek. Wspomnienie św. o. Pio z Pietrelciny.

Czytania z dnia:
Prz 21, 1-6. 10-13; Ps 119 (118), 1 i 27. 30 i 34. 35 i 44 (R.: 35a); Łk 11, 28; Łk 8, 19-21; 

albo czytania ze wspomnienia:
Ga 2, 19-20; Ps 128 (127), 1-2. 3. 4-5 (R.: por. 1a); J 15, 4. 5b; Mt 16, 24-27;



PIERWSZE CZYTANIE  (Prz 21,1-6.10-13)
Pouczenia Mądrości

Czytanie z Księgi Przysłów.

Serce króla w ręku Pana jak płynąca woda; On zwraca je, dokąd sam chce. Każdego droga zdaje mu się prawa, lecz Pan osądza serca. Postępowanie uczciwe i prawe milsze dla Pana niż krwawa ofiara. Dumne oczy i serce nadęte, ta pochodnia występnych jest grzechem. Zamiary pracowitego przynoszą zysk, a wszystkich spieszących się biedę. Gromadzenie skarbów językiem kłamliwym to wiatr ścigany, szukanie śmierci. Dusza grzesznika pożąda zła, w jego oczach bliźni nie znajduje łaski. Gdy karzą naśmiewcę, mądrzeje prostaczek, gdy uczą mądrego, on wiedzę zdobywa. Sprawiedliwy Bóg myśli o domu zbrodniarza, w nieszczęście wtrąca nieprawych. Kto uszy zatyka na krzyk ubogiego, sam będzie wołał bez skutku.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 119,1 i 27.30 i 34.35 i 44)

Refren: Prowadź mnie, Panie, ścieżką Twych przykazań.

Błogosławieni, których droga nieskalana, *
którzy postępują zgodnie z prawem Pańskim.
Pozwól mi zrozumieć drogę Twych przykazań, *
abym rozważał Twoje cuda.

Wybrałem drogę prawdy, *
pragnąc Twych wyroków.
Ucz mnie, bym przestrzegał Twego prawa *
i zachowywał je całym sercem.

Prowadź mnie ścieżką Twoich przykazań, *
bo przynoszą mi radość.
A Prawa Twego zawsze strzec będę *
po wieki wieków.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Łk 11,28)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego 
i zachowują je wiernie. 

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA  (Łk 8,19-21)
Krewni Chrystusa

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Przyszli do Jezusa Jego matka i bracia, lecz nie mogli się dostać do Niego z powodu tłumu.
Oznajmiono Mu: „Twoja matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą”.
Lecz On im odpowiedział: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je”.

Oto słowo Pańskie.
 
wczoraj
dziś
jutro
 
Komentarz liturgiczny

Krewni Jezusa
(Łk 8, 19-21)

 

Trzeba zauważyć, że ci, którzy słuchali Jezusa, to właśnie słuchali Słowa Bożego. Jest też drugi etap – zastosowanie tego Słowa w swoim życiu. Wtedy należy się do Jezusa, czyli jest z NIM w bliskiej więzi – jak krewny (matka czy brat).

Słowo Boże jest to Słowo Ewangelii. Słowo, które nie ogranicza, ale tworzy człowieka i jego drogę. Wybieraj drogę Jezusową, abyś był po stronie Jezusa.

Asja Kozak
asja@amu.edu.pl

 
wczoraj
dziś
jutro
 
Refleksja katolika
Kto uszy zatyka na krzyk ubogiego, sam będzie wołał bez skutku – takie dzisiaj ostrzeżenie czytamy w Księdze Przysłów (21, 13).

Różne są formy ubóstwa, ale najgorszą jest ta, gdy do materialnych niedostatków, dołączone są jeszcze religijne czy polityczne prześladowania. Tego właśnie obecnie doświadczają nasi bracia i siostry w wierze w krajach bliskiego wschodu. Zdjęcia torturowanych i mordowanych chrześcijan przypominają czasy rzymskiego cesarza Nerona. Ci, co zdążyli uciec wegetują teraz w różnych obozach i potrzebują naszej pomocy.
 
Politycy nie przewidzieli, że wysiodłanie dyktatorów w Iraku, Egipcie czy Libii, spowoduje polityczną i militarną próżnię oraz destabilizację w tym regionie świata. Naiwnie wierzyli, że wprowadzą demokrację tam, gdzie ludzi przez wieki nauczono czuć respekt tylko przed kijem. Teraz po opuszczeniu amerykańskich i europejskich wojsk z Iraku rozpoczęła się tam wojna domowa, która rozlewa się na inne kraje. Muzułmańskie sekty zwalczają się wzajemnie; Sunnici przeciwko Szyitom, a wszyscy razem przeciw chrześcijanom tam mieszkającym. Dlaczego? W oczach prymitywnych islamistów Zachód i ich wojsko kojarzone są z chrześcijaństwem, stąd chrześcijan, jako ludzi tej samej wiary, obarczono winą za nieszczęścia spadające na te państwa. Dano im wybór, jeżeli nie przyjmą wiarę w Allaha - czeka ich pewna śmierć z rąk bardzo radykalnych grup muzułmańskich, zwanych ISIS. To oni teraz opanowali znaczne tereny Iraku i Syrii, wprowadzając tam swoje okrutne prawa. Krzyk prześladowanych chrześcijan głosno się rozlega, ale znieprawione i zlaicyzowane rządy bardziej są zainteresowane nadawaniem praw dla homoseksualistów, aniżeli udzielaniem pomocy prześladowanym ludziom. 
 
Co my możemy uczynić, aby im pomóc? Jedno jest pewne – nie możemy być obojętni - bo to się obróci przeciwko nam. 

Gdy Hitler w Niemczech dochodził do władzy, większość społeczeństwa na krzywdę innych ludzi patrzyła obojętnie. Może niektórzy sądzili, że dobrze będzie jak Żydów trochę przetrzepie. Po Żydach pod nóż poszli inni itd... Raz puszczona machina zła już się nie zatrzymała i trzepała aż do upadku hitlerowskiego reżimu. Podobnie w sowieckiej Rosji. Wyrźnięto nie tylko kapitalistów i właścicieli ziemskich. Gdy Stalin zaczął wprowadzać kołchozy i „rozkułaczać” rosyjskie wsie, przyszła kolej na kułaków i podkułaków, a w dalszej kolejności na Syberię wysyłano nawet i tych, którzy za słabo klaskali na partyjnych zebraniach. Może sądzono, że syberyjskie powietrze dobrze im zrobi i tam nabiorą rewolucyjnego wigoru. W końcu pod młot i sierp poszli i ci, którzy tę rewolucję rozpoczeli. Zgineli prawie wszyscy współpracownicy Lenina, a więc rewolucja rosyjska, tak jak wcześniej rewolucja francuska, pożarła swoje własne dzieci.

I tu sprawdza się zasada, że na końcu szatan niszczy swoje własne narzędzia, a więc tych, którzy mu pomagali niszczyć innych. 

Nie należy się wtedy dziwić, że Bóg może odmówić nam Swojej pomocy i dopuścić, aby to zło, które jest teraz przez nas tolerowane, później w nas uderzyło. Brak Jego skutecznej pomocy jest karą za naszą obojetność i bezczynność.
 
diakon Franciszek
diakonfranciszek@gmail.com
 

***

Z listów św. Pio z Pietrelciny, prezbitera
(Wyd. 1994: II, 87-90, nr 8)
Kamienie wiecznej budowli


Boski Budowniczy poprzez ustawiczne ciosy zbawczego dłuta i dokładne wygładzanie stara się przygotować kamienie, z których wznosi wieczną budowlę, jak śpiewa najłaskawsza Matka nasza, święty Kościół katolicki w hymnie brewiarzowym na poświęcenie kościoła. I tak jest naprawdę.

Każda dusza przeznaczona do wiecznej chwały może nazwać siebie w sposób najwłaściwszy kamieniem przygotowywanym do wzniesienia wiecznej budowli. Obowiązkiem budowniczego, chcącego jak najlepiej wznieść świątynię, jest przede wszystkim wygładzenie kamieni, które mają ją tworzyć. Osiąga on to poprzez ciosy młota i dłuta. Tak również postępuje Ojciec niebieski z wybranymi duszami, które już od zawsze, dzięki Jego najwyższej mądrości i opatrzności, zostały przeznaczone do wzniesienia wiecznej budowli.

Dusza zaś przygotowana do królowania wraz z Chrystusem w niebieskiej chwale winna być wygładzona uderzeniami młota i dłuta, którymi posługuje się Boski Budowniczy, aby przygotować kamienie, czyli wybrane dusze. A czym są owe ciosy młota i dłuta? Są to ciemności, moja siostro, obawy, pokusy, boleści duszy i duchowe lęki, zdradzające jakąś chorobę, oraz udręki ciała.

Dziękujcie zatem nieskończonej dobroci wiekuistego Ojca, który w ten sposób traktuje duszę waszą przeznaczoną do zbawienia. Dlaczegóż się nie chlubić z tych dobrodziejstw najlepszego ze wszystkich ojców? Otwórzcie serce owemu niebieskiemu Lekarzowi dusz i powierzcie się całkowicie z pełną ufnością Jego najświętszym ramionom: On was traktuje jako wybranych, abyście szli tuż za Jezusem na wzgórze Kalwarii. Ja z radością i wewnętrznym wzruszeniem będę patrzył, w jaki sposób zadziała w was łaska.

Nie wątpcie, że wszystko, co spotkało wasze dusze, zrządził Pan. Nie lękajcie się tak bardzo popadnięcia w zło, czyli znieważenia Boga. Niech wam wystarczy świadomość, że w całym biegu waszego życia nigdy nie obraziliście Pana, który, owszem, coraz to bardziej jest uwielbiany.

Jeżeli ten najłaskawszy Oblubieniec waszej duszy ukrywa się, czyni to nie dlatego, jak sądzicie, że chciałby was ukarać za wasze niewierności, lecz dlatego, iż coraz bardziej próbuje On wierność i stałość waszą. Chce On jednocześnie dokładniej oczyścić waszą duszę z drobnych przywiązań uczuciowych, które są niewidoczne dla oczu ciała; myślę o tych przywiązaniach i winach, od których nawet człowiek sprawiedliwy nie jest wolny. Mówi bowiem Pismo Święte: "Prawy siedmiokroć upadnie".

I wierzcie mi, że gdybym nie wiedział, iż tak bardzo cierpicie, cieszyłbym się mniej, ponieważ rozumiałbym, że Pan dał wam mniej pereł... Odrzućcie, jako pokusy, nieprzyjazne wątpliwości... Odrzućcie też wahania, które odnoszą się do sposobu waszego życia, mianowicie, że nie słyszycie Bożych wezwań i opieracie się słodkim zachętom Oblubieńca. Wszystko to nie pochodzi od dobrego ducha, lecz od złego. Są to diabelskie sztuczki, które zmierzają do tego, abyście odeszli od doskonałości lub przynajmniej opóźnili się w drodze do niej. Nie gaście ducha!

A kiedy Jezus się objawia, dziękujcie Mu; jeśli się ukrywa, to też Mu dziękujcie: wszystko to są rozkosze miłości. Pragnę, abyście wraz z Jezusem na krzyżu oddali ducha i wraz z Nim wykrzyknęli: "Wykonało się".

***

Bóg pyta:

Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?
J 21,15

***

Źli chrześcijanie będą kiedyś w piekle ponosili straszniejsze męczarnie niż niewierni, którzy nigdy w życiu nie słyszeli o Chrystusie i Jego religii. Jak straszne, jak okropne będzie piekło chrześcijan! Jak niebo oddalone jest od ziemi, tak potępienie chrześcijan będzie daleko cięższe od potępienia niewiernych. Bo sprawiedliwy Bóg surowiej karze tego, kto otrzymał więcej łask, ale wzgardził nimi, zamiast z nich korzystać i wiernie służyć Panu. A chrześcijanom, kiedy tylko dojdą do wieku, w którym mogą już korzystać z rozumu, przyświeca, niczym wspaniałe słońce, pochodnia wiary. W sposób wystarczający mogą więc poznać swoje obowiązki względem Boga, względem samych siebie, względem bliźniego. Błogosławiony człowiek, który o tym pamięta i w każdej chwili gotowy jest zdać sprawiedliwemu Sędziemu rachunek ze swojego włodarstwa.

św. Jan Maria Vianney, O szczęściu zbawionych i karze piekielnej

***

KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział XLIV.
O TYM, ŻE NIE NALEŻY DAĆ SIĘ POCIĄGAĆ RZECZOM ZEWNĘTRZNYM


1. Synu, jest wiele rzeczy, o których wcale nie musisz wiedzieć Syr 32,12, raczej myśl o sobie, że choć na ziemi, jesteś już umarły i cały świat jest umarły dla ciebie Ga 6,14. Lepiej jest być głuchym na wiele rzeczy i zajmować się tylko tym, co sprzyja wewnętrznemu pokojowi. Jeśli coś ci się w innych ludziach nie podoba, lepiej odwracać oczy i pozwolić każdemu myśleć swoje, niż wdawać się w kłótliwe rozmowy. Jeżeli mocno utwierdzisz się w Bogu i będziesz zważał tylko na Jego sąd, łatwiej zniesiesz własną porażkę.

2. O Panie, do czegośmy doszli? Patrz, opłakujemy stratę doczesną, pracujemy i zabiegamy o mały zysk, a o uszczerbku duszy od razu zapominamy, przypominamy sobie może dopiero wtedy, kiedy już będzie za późno. Dążymy do tego, co błahe i nieważne, a zaniedbujemy to, co najważniejsze, bo cała istota człowieka wyładowuje się na zewnątrz i jeśli w porę nie zwróci się do wnętrza, całkiem w rzeczach zewnętrznych ugrzęźnie.

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'
 

***

Na urodziny zafunduj sobie masaż.
H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'

wczoraj
dziś
jutro
 
Refleksja maryjna

Maryja jest obok każdego

Każdy z nas mógłby powtórzyć za Adamem, w odniesieniu do Maryi, lecz w zupełnie innym znaczeniu: "Kobieta, którą Ty, o Panie, postawiłeś obok mnie".

Tak, Maryja jest "kobietą", którą Bóg postawił obok każdego człowieka dla wypełnienia zbawienia. Maryja jest kobietą, która nie została okłamana przez węża, która nie była wspólniczką węża, oszukującego człowieka odnośnie jego końca, a którym jest rozważanie Boga prawdy.

W tym tkwi pierwotna przesłanka wewnętrznej czystości Maryi; w czystej relacji, lojalnej i krystalicznej, relacji w jakiej dusza Maryi współistnieje z prawdą. Właśnie dlatego, że cała należy do Boga. A Bóg jest prawdą. Dlatego Maryja jest drogą do Boskiej prawdy. I jest to droga obowiązująca, Ianua Coeli.
 

Jan Paweł II

teksty pochodzą z książki: "Z Maryją na co dzień - Rozważania na wszystkie dni roku"
(C) Copyright: Wydawnictwo SALWATOR,   Kraków 2000
www.salwator.com

wczoraj
dziś
jutro
 

Pracuj nie z własnej woli, ale z obowiązku i świętej gorliwości.

Z ‘Dziennika Duchowego' Sługi Bożego ks. Franciszka Jordana (1848-1918), Założyciela Salwatorianów i Salwatorianek.

Modlitwa na dziś

Pokornie proszę Cię, Panie, abyś ze względu na Twoją dobroć i miłosierdzie powstrzymał gromy Twego gniewu na nieszczęsnych grzeszników i udzielił im łaski nawrócenia i pokuty. Ty, Panie, przez Autora "Pieśni nad Pieśniami" powiedziałeś, że "jak śmierć potężna jest miłość" (Pnp 8, 6), dlatego z całym żarem proszę Cię: spojrzyj okiem niewypowiedzianej dobroci na tych braci i siostry, pociągnij ich ku sobie i złącz nierozerwalnymi więzami miłości.

O Panie, niechaj znowu powstaną ci, którzy prawdziwie umarli. Ty, który swoim potężnym głosem wyprowadziłeś z grobu śmierci Łazarza, zawołaj na nich mocnym i potężnym głosem i przywróć im życie. Spraw, by na Twoje słowo porzucili swoje grzechy i mogli wraz ze wszystkimi odkupionymi sławić bogactwa Twego miłosierdzia...

Ty sam, Panie, wiesz, jak wciąż wielu żyje z dala od Ciebie, źródła wody żywej; jak wciąż sprawdzają się Twe słowa, że "żniwo jest wielkie, a robotników mało", że już jest dojrzałe żniwo na polu Kościoła! Oby ono nie zmarnowało się z powodu braku robotników! Oby nie zagarnęli go emisariusze szatana, którzy są tak aktywni! Nie dopuść do tego, o najsłodszy Boże, ale okaż swą litość i wejrzyj na nędzę oraz potrzeby duchowe współczesnych ludzi, i odpuść grzesznikom winy, i wprowadź ich na drogi sprawiedliwości i pokoju, prowadzące do Twego królestwa życia i nieśmiertelności. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

Modlitwa Ojca Pio o nawrócenie grzeszników 



Patron Dnia



Św. o. Pio z Pietrelciny
 prezbiter


O. Pio urodził się w Petrelcinie (na południu Włoch) 25 maja 1887 r. Na chrzcie otrzymał imię Franciszek. Już w dzieciństwie szukał samotności i często oddawał się modlitwie i rozmyślaniu. W wieku 5 lat objawił mu się po raz pierwszy Jezus. W wieku 16 lat Franciszek przyjął habit kapucyński i otrzymał zakonne imię Pio. Rok później złożył śluby zakonne i rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne. W 1910 r. przyjął święcenia kapłańskie. Już wtedy od dawna miał poważne problemy ze zdrowiem. Po kilku latach kapłaństwa został powołany do wojska. Służbę przerwał ze względu na zły stan zdrowia. Pod koniec lipca 1916 r. przybył do San Giovanni Rotondo i tam przebywał aż do śmierci. Był kierownikiem duchowym młodych zakonników.

20 września 1918 r. podczas modlitwy przed wizerunkiem Chrystusa ukrzyżowanego o. Pio otrzymał stygmaty. Na jego dłoniach, stopach i boku pojawiły się otwarte rany - znaki męki Jezusa. Wkrótce do San Giovanni Rotondo zaczęły przybywać rzesze pielgrzymów i dziennikarzy, którzy chcieli zobaczyć niezwykłego kapucyna. Stygmaty i mistyczne doświadczenia o. Pio były także przedmiotem wnikliwych badań ze strony Kościoła. W związku z nimi o. Pio na 2 lata otrzymał zakaz publicznego sprawowania Eucharystii i spowiadania wiernych. Sam zakonnik przyjął tę decyzję z wielkim spokojem. Po wydaniu opinii przez dr Festa, który uznał, że stygmatyczne rany nie są wytłumaczalne z punktu widzenia nauki, o. Pio mógł ponownie sprawować publicznie sakramenty.

Ojciec Pio był mistykiem. Często surowo pokutował, bardzo dużo czasu poświęcał na modlitwę. Wielokrotnie przeżywał ekstazy, miał wizje Maryi, Jezusa i swojego Anioła Stróża. Bóg obdarzył go również darem bilokacji - znajdowania się jednocześnie w dwóch miejscach. Podczas pewnej bitwy w trakcie wojny, o. Pio, który cały czas przebywał w swoim klasztorze, ostrzegł jednego z dowódców na Sycylii, by usunął się z miejsca, w którym się znajdował. Dowódca postąpił zgodnie z tym ostrzeżeniem i w ten sposób uratował swoje życie - na miejsce, w którym się wcześniej znajdował, spadł granat.

Włoski zakonnik niezwykłą czcią darzył Eucharystię. Przez długie godziny przygotowywał się do niej, trwając na modlitwie, i długo dziękował Bogu po jej odprawieniu. Odprawiane przez o. Pio Msze święte trwały nieraz nawet dwie godziny. Ich uczestnicy opowiadali, że ojciec Pio w ich trakcie - zwłaszcza w momencie Przeistoczenia - w widoczny sposób bardzo cierpiał fizycznie. Kapucyn z Pietrelciny nie rozstawał się również z różańcem.

W 1922 r. powstała inicjatywa wybudowania szpitala w San Giovanni Rotondo. Ojciec Pio gorąco ten pomysł poparł. Szpital szybko się rozrastał, a problemy finansowe przy jego budowie udawało się szczęśliwie rozwiązać. "Dom Ulgi w Cierpieniu" otwarto w maju 1956 r. Kroniki zaczęły się zapełniać kolejnymi świadectwami cudownego uzdrowienia dzięki wstawienniczej modlitwie o. Pio. Tymczasem zakonnika zaczęły powoli opuszczać siły, coraz częściej upadał na zdrowiu. Zmarł w swoim klasztorze 23 września 1968 r. Na kilka dni przed jego śmiercią, po 50 latach, zagoiły się stygmaty.

W 1983 r. rozpoczął się proces informacyjny, zakończony w 1990 r. stwierdzeniem przez Kongregację Spraw Kanonizacyjnych jego ważności. W 1997 r. ogłoszono dekret o heroiczności cnót o. Pio; rok później - dekret stwierdzający cud uzdrowienia za wstawiennictwem o. Pio. Beatyfikacji o. Pio dokonał Jan Paweł II 2 maja 1999 r. 16 czerwca 2002 r. Ojciec Święty dokonał jego kanonizacji.

jutro: św. Pacyfika

wczoraj
dziś
jutro