logo
Czwartek, 18 sierpnia 2022 r.
imieniny:

Bogusława, Bronisława, Ilony, Heleny, Agapita – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Sławomir Kamiński SCJ
Ojciec sobie bardzo upodobał
Czas Serca
 


Kiedy myślimy o Sercu Jezusa, podkreślamy Jego cichość i pokorę. Dostrzegamy Jego empatię, dobroć, życzliwość. Doceniamy wszystkie te cechy, które po prostu charakteryzują ludzkie serce. Tymczasem trzeba nam również widzieć Jego Serce w perspektywie przeżywanej przez Chrystusa męskości. Wydaje się to tym bardziej konieczne w dzisiejszych czasach, gdyż coraz częściej pojawiają się publicznie głosy, aby płeć widzieć przede wszystkim w orbicie uwarunkowań nie tyle naturalnych, ile nade wszystko kulturowych. Warto więc podkreślić w opozycji do ideologicznych, modnych teorii, że ludzkie Serce Jezusa jest sercem męskim. I takie Serce Bóg Ojciec sobie bardzo upodobał.

 

Męskie Serce Jezusa

 

Nie da się zobaczyć serca jako jestestwa człowieka, wnętrza, siedliska uczuć, pragnień i myśli, a w takim biblijnym rozumieniu opisujemy Jezusowe Serce. Co prawda to Serce włócznią na krzyżu zostało otwarte, przez Jezusa również udostępnione po zmartwychwstaniu Tomaszowym dłoniom, jednak ciągle aktualny pozostaje fakt, że możemy je poznać i określić po przejawach podejmowanych w nim decyzji oraz owocach zależnych od podjętych wysiłków. Z pomocą przychodzi nam Ewangelia, która jest jak „otwarte serce Pana”. W różnych opisanych przez czterech ewangelistów wydarzeniach i ich okolicznościach możemy odkrywać zamysły Jezusowego, męskiego Serca. Są momenty w życiu i działalności Mistrza z Nazaretu, w których wyraźniej dostrzegamy zaangażowanie Jego męskiego Serca. Niewątpliwie takim wyjątkowym i w pewnym sensie uprzywilejowanym momentem podejmowanych przez Jezusa – mężczyznę działań jest Jego aktywne porządkowanie świątynnego dziedzińca. Jak podają ewangeliści, Chrystus pełen mocy i przekonania płynącego z gorliwości o dom Boży podejmuje bardzo emocjonalne działania, wywracając stoły bankierów i używając przy tym bicza uplecionego ze sznurków. Ta Jego wojowniczość, gotowość do bezkompromisowej walki o to, co najbardziej istotne – chwałę Boga Ojca, któremu człowiek uwikłany we własne interesy potrafi oddawać cześć tylko pozorną, wykorzystując przy tym Jego wielkość dla własnych korzyści. Niekiedy może pojawić się wątpliwość, jak pogodzić ową cichość, delikatność i wrażliwość Serca Jezusa z zachowaniem – nie bójmy się tego słowa – w tym wypadku agresywnym. Właśnie dostrzeżenie faktu, że Jezusowe Serce jest sercem męskim, pomaga nam zrozumieć Jego zachowanie w takiej właśnie akcji „sprzątania” dziedzińca świątynnego, w celu przywrócenia go w pełni prawowitemu właścicielowi, którym jest Bóg, Jahwe.

 

Inną cechą tego Serca jest odwaga i to nie tylko ta bezsprzeczna, godna podziwu, przejawiająca się w podjęciu i wypełnieniu misji pojednania człowieka z Ojcem na drodze krzyża i cierpienia, ale również i ta w mowie kierowanej do faryzeuszów i uczonych w Piśmie, a zapisana choćby przez św. Mateusza w 23. rozdziale Ewangelii. Jezus używa tam przecież mocnych, konkretnych słów, których nie da się interpretować po swojemu, gdyż siedmiokrotne „biada” naprawdę nie pozostawia żadnych złudzeń.

 

To Serce pozostaje sercem godnym. Dobrze to widać w opisie sądu nad Jezusem przed najwyższym kapłanem, Piłatem czy nawet Herodem. Chrystus jest wewnętrznie przekonany i utożsamiony ze swoją misją i nie czyni nawet najmniejszych gestów ewentualnego poddania swoich racji racjom narodu.

 

Z Serca Jezusa emanuje również wierność prawdzie. Wszelkie relacje buduje właśnie na zgodności tego, co wewnątrz, z tym, co na zewnątrz, wszystko nazywając po imieniu. Chrystus nie kupuje ludzi tanimi, mogącymi się podobać hasłami, ale pociąga innych prawdą. Wychodzi z nią naprzeciw przywódców Izraela, ale i swoich uczniów. Nie rozmywa jej w relacji z ludźmi słabymi i grzesznymi, jak np. Samarytanka (J 4,1-42) czy kobieta pochwycona na cudzołóstwie (J 8,1-11). Jest ona taka sama dla krewnych i dla nowo poznanych. Jej autentyzm sprawia, że niektórzy chodzący z Nim po prostu odchodzą. Dzieje się tak po rozmnożeniu chleba, gdy chcą Go obwoływać królem.

 

Męskie Serce Chrystusa jest także wolne od nieuporządkowanych przywiązań. Tę wolność werbalizuje Jezus, mając 12 lat, wtedy gdy zaniepokojeni rodzice znajdują Go pośród nauczycieli w Piśmie albo gdy Jego Matka przychodzi wraz z krewnymi, aby Go powstrzymać w drodze do Jerozolimy.

 

Męskie Serce Jezusa jest również pełne szacunku dla kobiet, przełamując tamtejsze uwarunkowania kulturowe (rozmowa z kobietą przy studni, przyjęcie dotyku grzesznej kobiety w domu Szymona) i otwierając się na relacje uczeń – nauczyciel wobec świata kobiecego, co było w tamtych czasach czymś ocierającym się o skandal.

 

Wreszcie Serce Jezusa kreśli i realizuje konkretny plan, w którym dominuje przykazanie miłości Boga i bliźniego, fascynując tym pierwszą Dwunastkę i innych chodzących za Nim.

 

Dopełnienie

 

Pewnie można by dać jeszcze wiele innych przykładów aktywności męskiego Serca Jezusa, które mogłyby stanowić ilustrację do przywołanych tu tez. Te wymienione niech będą zachętą w tym względzie. Ważne jest jednak, by umieć czynić te rozróżnienia, bo one stanowią bogactwo Ewangelii i pozwalają widzieć Chrystusa także w perspektywie wzoru prawdziwego mężczyzny, tak bardzo potrzebnego w dzisiejszej kulturze nijakości. Zrozumieć serce mężczyzny i jego wewnętrzne dominanty, odrębne cechy to znaczy również lepiej poznać kobietę i bardziej otworzyć się na naturalną zasadę komplementarności, dopełnienia, o której dzisiaj nie mogą nie przypominać chrześcijanie, zwłaszcza gdy jest ona w pewnym sensie kwestionowana.

 

Takie właśnie męskie Serce Jezusa, Serce wojownika, zadaniowca, ojca, Serce bardziej rozumowe i pełne rozwagi, ale także z konkretnymi uczuciami upodobał sobie Ojciec. Niech to Jego upodobanie będzie zachętą zwłaszcza dla dzisiejszych mężczyzn, tych z Kościoła i spoza niego, aby nie wstydzili się swojej odrębności od kobiet także na płaszczyźnie serca, a różnice z tego płynące niech staną się powodem do prawdziwej radości i wdzięczności dla pomysłowego Stwórcy, który „stworzył mężczyznę i niewiastę”, by także duchowo mogli się wzajemnie dopełniać.

 

ks. Sławomir Kamiński SCJ
Czas Serca nr 136

www.czasserca.pl