logo
Środa, 20 czerwca 2018 r.
imieniny:
Bogny, Rafaeli, Rafała, Benigny, Florentyny, Sylweriusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 

ISMCH

___________________
 
 reklama
 
Wszystko, o co prosicie…
 
Jak należy prosić Pana Boga, aby nasza prośba była skuteczna? 
 
Jedni powiedzą, że trzeba odmawiać jakiś konkretny rodzaj modlitw. Inni powiedzą, że nasza modlitwa będzie skuteczna tylko wtedy, gdy będzie zgodna z wolą Bożą, a więc należy się modlić tylko i wyłącznie o wypełnienie się woli Bożej, a jeszcze inni powiedzą, że to w ogóle jest niemożliwe, bo się już tak długo o coś modlą – i nic.
 
Tymczasem Pan Jezus mówi wyraźnie: Wszystko, o co prosicie w modlitwie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie (Mk 11,24).
 
Wszystko.
Trzeba tylko wierzyć.
 
To bardzo trudne słowa, bo zapewne każdy z nas zna jakiś przypadek prośby, której Pan Bóg nie spełnił. Co poszło nie tak? Czy proszącemu zabrakło wiary? A może za słabo angażował się w modlitwę?
 
Może.
 
A może też modlił się o coś, do czego nie był do końca przekonany? Może modlił się o coś, bo zabrakło mu odwagi, by modlić się o coś innego? Może stawiał zbyt wiele ograniczeń Panu Bogu – że spełnienie prośby ma wyglądać tak, a nie inaczej? Może przez to nie zauważył, że Pan Bóg jego prośbę spełnił, tylko inaczej niż ten ktoś myślał? Może nie był gotowy na to, by jego prośba została spełniona?  A może po prostu trzeba jeszcze poczekać? Tak, wiem, pewne sprawy się przedawniają – ale Abraham i Sara też nie mieli już szans na dzieci, bo byli za starzy, a jednak…
 
Problem w tym, że gdybyśmy naprawdę wierzyli i naprawdę ufali Panu Bogu – w ogóle nie martwilibyśmy się żadnymi prośbami – spełnionymi czy nie, bo wiedzielibyśmy, że Pan Bóg ma zawsze najlepszy plan na nasze życie. Istotą wiary, że się otrzyma to, o co się prosi jest bowiem to, że wierząc – koncentrujemy się na Panu Bogu a nie na naszych pragnieniach i oczekiwaniach. Same pragnienia i oczekiwania mogą być dobre i słuszne. Ale jeśli będziemy się koncentrować na nich, jeśli będziemy skupiać się na swoich odczuciach, potrzebach – na sobie – to prędzej czy później pobłądzimy. Tymczasem proszenie z wiarą ma polegać na tym, że nawet nie musimy o nic prosić – bo wiemy, że Pan Bóg doskonale wie, o co chcielibyśmy Go prosić. Czasami nawet lepiej od nas – i dlatego nie zawsze od razu daje nam to, o co prosimy, bo wie, że my tak naprawdę chcemy czegoś większego i głębszego, tylko jeszcze nie zdajemy sobie z tego sprawy.
 
Dlatego, kiedy ogarnie nas zwątpienie przypomnijmy sobie, że Pismo święte pełne jest historii ludzi, którzy na coś czekali. Czasem czekali bardzo długo, ale kiedy już się doczekali – działy się cuda..

Agnieszka Ruzikowska
at6626.34@gmail.com

***

Bóg pyta:

Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? 
Mt 11, 7-9

***

Pieśń nad Pieśniami, 5 i 6
Pieśń czwarta

Oblubienica:
2 Ja śpię, lecz serce me czuwa: Cicho! Oto miły mój puka! "Otwórz mi, siostro moja, przyjaciółko moja, gołąbko moja, ty moja nieskalana, bo pełna rosy ma głowa i kędziory me - kropli nocy".
3 "Suknię z siebie zdjęłam, mam więc znów ją wkładać? Stopy umyłam, mam więc znów je brudzić?"
4 Ukochany mój przez otwór włożył rękę swą, a serce me zadrżało z jego powodu.
5 Wstałam, aby otworzyć miłemu memu, a z rąk mych kapała mirra, z palców mych mirra drogocenna - na uchwyt zasuwy.
6 Otworzyłam ukochanemu memu, lecz ukochany mój już odszedł i znikł; życie mię odeszło, iż się oddalił. Szukałam go, lecz nie znalazłam, wołałam go, lecz nie odpowiedział.
7 Spotkali mnie strażnicy, którzy obchodzą miasto, zbili i poranili mnie, płaszcz mój zdarli ze mnie strażnicy murów.
8 Zaklinam was, córki jerozolimskie: jeśli umiłowanego mego znajdziecie, cóż mu oznajmicie? Że chora jestem z miłości.

Chór:
9 Jakiż to jest ten twój miły z najmilszych, o najpiękniejsza z niewiast? Jakiż to jest ten twój miły z najmilszych, że nas tak zaklinasz?

Oblubienica:
10 Miły mój śnieżnobiały i rumiany, znakomity spośród tysięcy.
11 Głowa jego - najczystsze złoto, kędziory jego włosów jak gałązki palm, czarne jak kruk.
12 Oczy jego jak gołębice nad strumieniami wód. Zęby jego wymyte w mleku spoczywają w swej oprawie.
13 Jego policzki jak balsamiczne grzędy, dające wzrost wonnym ziołom. Jak lilie wargi jego, kapiące mirrą najprzedniejszą.
14 Ręce jego jak walce ze złota, wysadzane drogimi kamieniami. Tors jego - rzeźba z kości słoniowej, pokryta szafirami.
15 Jego nogi - kolumny z białego marmuru, wsparte na szczerozłotych podstawach. Postać jego [wyniosła] jak Liban, wysmukła jak cedry.
16 Usta jego przesłodkie i cały jest pełen powabu. Taki jest miły mój, taki jest przyjaciel mój, córki jerozolimskie!

Chór:
1 Dokąd odszedł twój umiłowany, o najpiękniejsza z niewiast? W którą zwrócił się stronę miły twój, byśmy go wraz z tobą szukały?

Oblubienica:
2 Miły mój zszedł do swego ogrodu, ku grzędom balsamicznym, aby paść [stado swoje] w ogrodach i zbierać lilie.
3 Jam miłego mego, a mój miły jest mój, on [stado swoje] pasie wśród lilii.

Oblubieniec:
4 Piękna jesteś, przyjaciółko moja, jak Tirsa, wdzięczna jak Jeruzalem, groźna jak zbrojne zastępy.
5 Odwróć ode mnie twe oczy, bo niepokoją mnie. Włosy twoje jak stado kóz falujące na [górach] Gileadu.
6 Zęby twoje jak stado owiec wychodzących z kąpieli, każda z nich ma bliźniaczą, nie brak żadnej.
7 Jak okrawek granatu skroń twoja, za twoją zasłoną.
8 Sześćdziesiąt jest królowych i nałożnic osiemdziesiąt, a dziewcząt bez liczby,
9 [lecz] jedyna jest moja gołąbka, moja nieskalana, jedyna swej matki, wybrana swej rodzicielki.

Chór:
Podziwiają ją dziewczęta i zwą ją szczęśliwą, królowe i nałożnice ją wysławiają:
10 "Kimże jest ta, która świeci z wysoka jak zorza, piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce, groźna jak zbrojne zastępy?"
11 Zeszłam do ogrodu orzechów, by spojrzeć na świeżą zieleń doliny, by zobaczyć, czy rozkwita krzew winny, czy w kwieciu są już granaty.

12 Niespodziewanie znalazłam się wśród wozów książęcego orszaku. 

Patron Dnia



św. Sylweriusz
 
papież i męczennik

Św. Sylweriusz był dopiero subdiakonem, kiedy po śmierci papieża św. Agapita I w roku 536 wybrano go papieżem. Wkrótce potem pod bramami Rzymu pojawił się zwycięski Belizariusz, wódz wojsk cesarza Justyniana. Za namową papieża Sylweriusza senat i lud wpuścili Belizariusza do miasta. Cesarzowa Teodora, która faworyzowała sektę acefalów, usiłowała skłonić papieża do udzielenia cichego poparcia jej stronnictwu. Chociaż św. Sylweriusz przewidywał, że opór może kosztować go życie, nie dał się omamić. Cesarzowa weszła więc w intrygi z Wigiliuszem, archidiakonem Kościoła rzymskiego, obiecując mu papiestwo, gdyby potępił sobór w Chalcedonie. Uzyskała na to jego zgodę. Wysłała zatem archidiakona do Rzymu z listem do Belizariusza, nakazującym mu wypędzenie św. Sylweriusza i doprowadzenie do tego, by papieżem został wybrany Wigiliusz. Posłużywszy się podstępem, wrogowie wywieźli św. Sylweriusza do Patery w Grecji, Wigiliusz został papieżem. Kiedy cesarz Justynian dowiedział się o prawdziwym stanie rzeczy, nakazał odesłać św. Sylweriusza z powrotem do Rzymu. Wrogowie jednak zatrzymali go w czasie podróży, a Wigiliusz kazał osadzić go na odludnej wyspie pod Neapolem. Św. Sylweriusz umarł tam wkrótce potem w roku 537. Ironia losu sprawiła, że jego śmierć nie przyniosła korzyści heretykom, Wigiliusz bowiem, zostawszy papieżem, przestał się z nimi liczyć.

jutro: św. Alojzego

wczoraj
dziś
jutro