logo
Sobota, 18 sierpnia 2018 r.
imieniny:

Bogusława, Bronisława, Ilony, Heleny, Agapita – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 

ISMCH

___________________
 
 reklama
 

Jakim drzewem jestem?
Jakie wydaję owoce?
Gdzie są moje korzenie?

„Naucz mnie, Panie, drogi Twoich ustaw” (Ps 119(118), 33a).

Boże, tylko Ty prawdziwie jesteś dobry. Jednak wszystko, co od Ciebie pochodzi, co przez Ciebie stworzone jest bardzo dobre. Przez Chrzest uczyniłeś mnie swoim dzieckiem, mogę trwać w Tobie.

Nie zawsze jednak jest czas pocieszenia, doświadczania Twojej bliskości, Panie. 

Kiedy strapienie ogarnia moją duszę, mnie wydaje się, że nie przynoszę owoców, dobrych owoców. Jednak Ty zawsze patrzysz na intencje, na serce – w jego głąb. Serce, które mimo słabości, zmagania, bólu, cierpienia wie, że tylko w Tobie przynosi owoc obfity, że tylko w Tobie jest jego Życie. Nie chce poszukiwać nie wiadomo czego i nie wiadomo gdzie… Choć cierpi, to czuwa, by nie pozwolić się zwieść i nieustannie Ciebie szuka. A Ty przychodzisz, Panie, w drugim człowieku, w Twoim słowie, umacniasz i podnosisz, odnawiasz wiarę i nadzieję. Pragniesz zawrzeć ze mną nowe przymierze. Bym w czyn zamieniła słowa tego przymierza. Bym trwała przy Tobie całym sercem i duszą, z radością wydając owoc miłości. Amen.

Małgorzata Bratek

mbratek@tlen.pl 

***

Człowiek pyta:

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?
Mt 19,16

***

KSIĘGA I, Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział XXIV, O SĄDZIE I KARZE ZA GRZECHY
 
1. We wszystkich sprawach myśl o końcu i wyobrażaj sobie, że stoisz przed surowym Sędzią, przed którym nic nie da się ukryć, którego nie zjednają dary, który nie przyjmuje żadnych wyjaśnień i który sądzić będzie sprawiedliwie Iz 11,4. O nieszczęsny i głupi grzeszny człowieku, cóż odpowiesz Bogu, znającemu wszystkie twe winy Hi 31,14, skoro teraz przeraża cię zagniewane oblicze człowieka?

 Czemu nie myślisz zawczasu o dniu Sądu, kiedy to nikt nie dostanie adwokata, aby go wytłumaczył lub obronił, ale każdy sam będzie stał ze swoim brzemieniem winy? Ga 6,5. Teraz jeszcze twoja praca może być owocna, żal przyjęty, westchnienie usłyszane, a ból naprawiający krzywdę i oczyszczający.

2. Wielki i uzdrawiający czyściec nosi w sobie człowiek cierpliwy, który doznając krzywdy, więcej ubolewa nad winą krzywdziciela niż nad własną krzywdą, który modli się gorąco za swoich prześladowców Mt 5,44, z całego serca wybacza winy i nie waha się prosić innych o przebaczenie Mt 18,35, który raczej lituje się nad ludźmi, niż się na nich gniewa, który siebie samego ujarzmia i stara zawsze podporządkować ciało sprawom ducha.

 Lepiej jest teraz oczyścić się z grzechu i pozbyć się win, niż liczyć na przyszłe oczyszczenie. Naprawdę, sami się oszukujemy przez nasze niepowściągliwe przywiązanie do ciała.

3. Cóż innego trawić będzie ogień jak nie twoje grzechy? Im więcej tutaj sobie pozwalasz i idziesz za zachceniami ciała, tym srożej potem będziesz płacić i więcej przygotowujesz drew na upalenie Mdr 11,17. Przez co człowiek grzeszy, to samo będzie mu najsroższą karą.

Leniwych poganiać tam będą bicze płonące, a żarłoków dręczyć będzie głód i pragnienie. Rozpustników i rozkoszników pogrążą tam w rozpalonej smole i siarce smrodliwej, a zawistnicy wyć będą z bólu jak wściekłe psy.

4. Każdy grzech będzie miał własną swoją udrękę. Pyszni doznawać będą największego poniżenia, a chciwcy pokosztują najsroższej nędzy. Tam jedna godzina kary cięższa będzie niż sto lat gorzkiej pokuty tutaj.

Tam nie ma spoczynku, nie ma ochłody dla potępionych, tu przecież czasem przerywa się pracę, czasem przyjaciel pocieszy. Drżyj więc i żałuj za swe winy, abyś w dzień Sądu znalazł się bezpiecznie wśród błogosławionych. Wtedy bowiem sprawiedliwi staną z wielką odwagą naprzeciw tych, którzy ich uciskali i gnębili Mdr 5,1. Wtedy sędzią będzie ten, kto tutaj pokornie poddaje się osądom ludzi. Wtedy biedny i skromny stać będzie z wielką ufnością, a z wielkim lękiem pyszny.

5. Wtedy się okaże, że mądry był ten, kto w życiu uczynił się jakby głupim i wzgardzonym dla Chrystusa 1 Kor 4,10. Wtedy wszelkie cierpienie znoszone cierpliwie wyda się piękne, a wszelka niesprawiedliwość zatrzaśnie usta Ps 107(106),42. Wtedy radować się będzie pobożny, a zasmuci się bezbożnik. Wtedy ciało umartwione rozkwitnie bardziej, niż gdyby karmione było samymi przysmakami.

Wtedy zajaśnieje odzież uboga, a zszarzeje najwspanialsza szata. Wtedy domek ubogi piękniejszy się stanie niż złocone pałace. Wtedy więcej się przyda wytrwała cierpliwość niż cała potęga świata. Wtedy wyżej wzniesione będzie zwykłe posłuszeństwo niż wszelka chytrość doczesna.

6. Wtedy więcej będzie radości z czystego i prawego sumienia niż z uczonej filozofii. Wtedy ważniejsze będzie wzgardzenie bogactwem niż wszelkie skarby ziemskie. Wtedy więcej znajdziesz radości z pobożnej modlitwy niż z najwytworniejszej biesiady. Wtedy cieszyć się będziesz więcej z milczenia niż z długiej przemowy. 

Wtedy więcej znaczyć będą dobre czyny niż piękne słowa. Wtedy piękniejsze będzie życie surowe i ciężka pokuta niż wszelkie ziemskie zachwyty. Ucz się teraz znosić drobne cierpienia, abyś kiedyś uwolniony był od daleko cięższych. Tu najpierw wypróbuj, co mógłbyś poczuć później.

Jeżeli teraz tak mało znieść potrafisz, jak zdołasz udźwignąć męki wieczyste? Jeżeli jesteś niewytrzymały nawet na mały ból, to cóż będzie z mękami piekła? A przecież nie można mieć dwóch rzeczy naraz: zażywać rozkoszy na świecie, a potem królować razem z Chrystusem.

7. Gdybyś zawsze aż do dziś dnia żył wśród zaszczytów i rozkoszy, cóż by ci z tego przyszło, gdybyś już teraz musiał umrzeć? Wszystko to marność oprócz tego, aby miłować Boga i Jemu tylko służyć Koh 1,2; Pwt 6,13; Mt 4,10.

Kto bowiem kocha Boga z całego serca, temu niestraszna ani śmierć, ani tortury, ani sąd, ani piekło, bo doskonała miłość Boga daje niezawodny dostęp do Niego. Ten zaś, kogo jeszcze nęci grzech, nie dziw, że lęka się śmierci i sądu.

A przecież nie jest to źle, że jeśli miłość nie odwiedzie cię od złego, to chociaż powstrzyma przed nim strach przed piekłem. Kto lekceważy bojaźń Boga, nie zdoła dłużej wytrwać w dobrym, ale prędzej czy później wpadnie w diabelskie sidła 1 Tm 6,9.

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

Patron Dnia


bł. Sancja Szymkowiak
 
dziewica

Siostra Sancja (Janina Szymkowiak) urodziła się 10 lipca 1910 roku w Możdżanowie w rodzinie głęboko religijnej. Wykształcenie średnie zdobyła w Ostrowie Wielkopolskim; następnie studiowała na Uniwersytecie Poznańskim filologię romańską, apostołując gorliwie wśród młodzieży. Od młodych lat pragnęła poświęcić swe życie Bogu. W 1934 roku wyjechała do Francji i podczas pielgrzymki do Lourdes podjęła decyzję wstąpienia do Zgromadzenia Oblatek Najśw. Serca Jezusowego w Montluçon. Pod naciskiem rodziny wróciła do kraju.

W 1936 roku wstąpiła do Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej "Serafitek". Jej życie, na pozór bardzo zwyczajne, kryło w sobie niezwykłą głębię zjednoczenia z Bogiem. Pragnęła zostać świętą i wytrwale do tego dążyła, zawsze gotowa na wszelkie ofiary i upokorzenia, by wynagrodzić za grzeszników. Trudne warunki wojenne i ciężka praca wyczerpały jej wątłe siły; niebawem stała się ofiarą nieuleczalnej choroby. Bliska śmierci, z radością złożyła wieczyste śluby 6 lipca 1942 roku. Zmarła w Poznaniu 29 sierpnia tego samego roku. Papież Jan Paweł II 18 sierpnia 2002 roku zaliczył ją w poczet błogosławionych.

jutro: św. Jana Eudesa

wczoraj
dziś
jutro