logo
Czwartek, 24 maja 2018
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Czy modlitwa w rozproszeniu ma sens?
Autor: asia (---.bos.east.verizon.net)
Data:   2009-01-18 19:29

Jakis czas temu postanowilam ze codziennie bede odmawiac rozaniec. Udalo mi sie wytrwac kilka miesiecy. Odmawialam jak potrafilam. Z calej sily probowalam skupiac sie na slowach ale niestety w myslach bylam gdzies indziej. W czasie modlitwy przylapywalam sie na rozmyslaniu o moich problemach, ludziach, zyciu. W koncu doszlam do wniosku ze odklepywanie formulek do niczego nie prowadzi. Nie potrafie skupic sie na modlitwie. Zawsze mialam problemy w szkole. Nie moglam skoncentrowac sie nad tym co mowil nauczyciel. W glowie mam chaos. W czasie Mszy Swietej jestem myslami daleko. Czy taka modlitwa ma sens?
Bywa ze czasem odmawiam modlitwe Sw. Faustyny. Wydaje mi sie ze ofiarowanie Ciala, Krwi i Bostwa Jezusa jest tak wielka ofiara, ze nie jestem godna aby ja ofiarowac. Zawsze skladamy z czegos ofiare. Tylko ze ta jest najwieksa jaka mozemy zlozyc. Czy moge ta modlitwe odmawiac codziennie. Czy jestem godna aby zwracac sie do Boga z taka ofiara?

 Re: Czy modlitwa w rozproszeniu ma sens?
Autor: 38 na karku (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2009-01-18 20:21

Oczywicie.

 Re: Czy modlitwa w rozproszeniu ma sens?
Autor: Krystyna (---.ssp.dialog.net.pl)
Data:   2009-01-18 20:26

Kiedy rwnie zniechcay mnie do modlitwy racowej rozproszenia, jakie si na niej pojawiay, ale wpadam na pewien pomys. Postanowiam, e wanie modlitw swoj bd obejmowa rwnie te osoby, sytuacje, ktre pojawi si w moich mylach jako "nieproszeni gocie". I tak ju pozostao. Nie zniechcaj si. :)

 Re: Czy modlitwa w rozproszeniu ma sens?
Autor: Jakub (---.nat.rsk.pl)
Data:   2009-01-18 20:26

Ma sens - jesli cigle prbujesz aby bya bardziej skupiona na modlitwie.
Kady doswiadcza jakichs rozprosze na modlitwie - jest to zwizane z nasz ludzk kondycj. Moim zdaniem wane jest - aby gdy tylko zorientujemy sie podczas modlitwy, e mysli nam gdzie uciekaja - stale powracac myslami do sw modlitwy. Taka modlitwa moze byc pewna walk i zmaganiem - przez co moe byc bardziej zasugujca i wartociowa przed Bogiem.

 Re: Czy modlitwa w rozproszeniu ma sens?
Autor: mbb (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2009-01-18 20:48

Anzelm Grn kiedy napisa, e modlitwa nie musi by pobona ale szczera. Dla mnie to oznacza, e jeli szczerze staj przed Bogiem to nawet modlitwa pena rozprosze ma sens.

 Re: Czy modlitwa w rozproszeniu ma sens?
Autor: Lila (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2009-01-18 20:51

Kazda modlitwa ma sens. Zle jest, gdy nie modlimy sie wcale. Kazdy z nas czuje czasem rozproszenie na modlitwie chociaz sie stara. Jezeli modlisz sie jak najlepiej potrafisz w danej chwili i starasz sie, to nie musisz miec wyrzutow sumienia.
Kazdy z nas jest godny, by modlic sie Koronka do Milosierdzia Bozego, bo jestesmy ukochanymi dziecmi Boga. Sam Pan Jezus kazal nam poprzez sw. Faustyne modlic sie tymi slowami do Boga, by wypraszac laski przez Jego meke.

 Re: Czy modlitwa w rozproszeniu ma sens?
Autor: Ela (---.kolornet.pl)
Data:   2009-01-18 21:38

Asiu dziekuj Ci za to pytanie, bo miaam podobny problem, a te wypowiedzi ju mi to rozjaniy; spodoba mi si tez pomys Krystyny.

 Re: Czy modlitwa w rozproszeniu ma sens?
Autor: Ulka (---.toya.net.pl)
Data:   2009-01-18 23:20

Kto powiedzia: rozproszye si na modlitwie 50 razy? wietnie - co najmniej 49 razy wybrae Boga, wrcie do Niego :)
Kilka refleksji na ten temat:
Jeli co przychodzi atwo - czy ma tak warto, jak co, co sprawia nam trudnoci? Istnieje ryzyko, ze zaczniemy to lekceway. Jestemy sabi - dlatego nasza modlitwa jest, jaka jest. Najwaniejsze - e jest. O t modlitw, o Twoj obecno przed Bogiem toczy si walka - czy wytrwam, czy bd w relacji z Bogiem.
Jest to te element Boego wychowywania nas - w trudzie uczymy si, wiczymy. Wyobra sobie sportowca, ktremu wszystko przychodzi bez problemu. Zapewne wczeniej czy pniej zaprzestanie treningu. Jeli jednak trenuje - nie jest to wcale atwe, prawda?
A Panu Bogu nie chodzi o to, zeby nasza modlitwa bya pikna, adna, wycackana - chodzi Mu o to, bymy z Nim byli. A im wiksza nam to trudno sprawia, im wicej si nawalczymy by wytrwa - tym chyba wicej to warte. Bo to znaczy, ze nam wicej zaley na Nim.
A na racu - nie skupiaj si tyle na sowach, co na tajemnicach. Raniec nie jest modlitw sown, lecz kontemplacyjn.
Modlitwa musi te dotyczy naszego ycia - inaczej bdzie abstrakcj. C po pobonym rozmylaniu o przymiotach Boga, jeli nie przemienia to ycia? C po uniesieniach i wzruszeniach, jeli nie ma wcielenia w ycie?
Rozproszenia mwi nam tez o tym, czym tak naprawd yjemy. Co w nas jest silnie zakorzenione - a to wszystko moemy Bogu przynosi.
I jeszcze jedno zasyszane - jeli na modlitwie masz rozproszenia - uczy je przedmiotem modlitwy. :)

 Re: Czy modlitwa w rozproszeniu ma sens?
Autor: Ra (---.gprs.plus.pl)
Data:   2009-01-19 23:00

Codziennie odmawiam raniec. B. czsto udaje mi si zmwi nawet 5 dziesitek. Kiedy chciaam si modli na racu, ale zazwyczaj jego odmawianie zaczynaam dopiero wieczorem, kiedy byam zmczona i perspektywa odmwienia 5 dziesitek nuya mnie. Poza tym, odmwienie 5 tajemnic zajmuje mi prawie godzin. Poniewa chciaam by w kontakcie z Bogiem, a raniec wydaje mi si najprostsz modlitw i niezwyk zarazem, wpadam na bardzo dobry pomys odmawiania go w kadej wolnej chwili. W rezultacie wypeniam t modlitw cay dzie. A to odmawiam 10 na porannym spacerze z psem, a to w drodze na uczelni, a dzisiaj nawet przy zmywaniu garw. W takich sytuacjach oczywicie nie sposb si nie rozproszy. Ale nawet gdy odmawiam Pozdrowienie Anielskie, a myl ucieknie w inn stron, to i tak trzymam si Maryi, mimo, e akurat na chwil odwrciam wzrok. I waciwie jestem przekonana, e taka modlitwa ma sens, bo Bg nas przenika i zna i przenika nas nawet w rozproszeniach i kad tak chwil mona Mu ofiarowa. Na pewno lepsza modlitwa z rozproszeniami ni jej brak.

 Re: Czy modlitwa w rozproszeniu ma sens?
Autor: MarcinW (---.abc.com.pl)
Data:   2009-01-20 08:04

Pokj Tobie
Rozproszenia nie s powodem, by zaprzesta modlitwy.
Bg stworzy nas osobami psychofizycznymi, wic odczuwamy zmczenie, wpywa na nas pogoda, w kocu towarzysz nam rzne emocje na ktre nie mamy wpywu. Nie jestemy anioami i nie mamy tu na ziemi moliwoci nieustannej modlitwy. Ty masz stan przed Bogiem w modlitwie taka jaka teraz jeste czyli np. z rozproszeniami, trudnociami, problemami, a nie wymyla jak Twoja modlitwa ma wygld by Bg by zadowolony. Piszesz o "klepaniu formuek", ja zazwyczaj sowo "klepanie" zastpuj sowem "koatanie", a koata do drzwi mona te bdc rozproszonym, a przecie Jezus powiedzia "koaczcie, a bedzie wam otworzone". Poza tym jak widzisz w styuacjach naprawd trudnych, np. stresie wanie "klepanie formuek" jest jedyn moliwoci zwrcenia si w modlitwie do Boga. Wic sens ma.
Dzi rozwaaem sowa modlitwy Koronki i doszedem do takiego wniosku: skoro Jezus mwi, e ta modlitwa moe by (i jest) ratunkiem dla grzesznika to zobacz jak wielk moc "przekonania" Boga ma powoanie si na Mek Jego Syna. Dalej, skoro same sowa powoania si na Mek Jezusa maj taki wpyw na Boga, to o ile bardziej ma udzia w Eucharystii, gdzie nie tylko mwimy, ale te i uczestniczymy w Mce i Zmartwychwstaniu Pana. Najwiksza Ofiara ju zostaa zoona i jest skadana po koniec czasw tak jak w modlitwie Eucharystycznej podczas Mszy "ofiarujemy Tobie Chleb ycia i Kielich Zbawienia"
A jak wiesz Eucharystia jest sprawowana codziennie.

 Re: Czy modlitwa w rozproszeniu ma sens?
Autor: Niki (---.dip.t-dialin.net)
Data:   2009-01-20 22:42

Odmawiam Nowenne Pompejanska, juz trzecia z kolei. Czesto sie rozpraszam, pomaga mi spacerowanie z rozancem i modlitwa po mieszkaniu, a jak mysli uciekaja, to prosze Maryje o wsparcie i pomoc i Ona mi pomaga w pozbieraniu spowrotem niesfornych mysli i skierowaniu ich do Niej, do Jezusa.
A czasem wsrod tych mysli i obrazow, ktore w czasie odmawiania modlitwy przychodza mi do glowy, odnajduje pewne wskazowki i rady, jak gdyby przeznaczone specjalnie dla mnie, przeciez modlitwa - to ROZMOWA, a nie moj monolog, Bog odpowiada, trzeba sie tylko nauczyc odrozniac JEGO slowa w natloku wlasnych mysli.
Polecam dwa artykuly na ten temat:
http://adonai.pl/modlitwy/?id=208
http://adonai.pl/modlitwy/?id=200
Szczesc Boze.

 Re: Czy modlitwa w rozproszeniu ma sens?
Autor: ag (---.centertel.pl)
Data:   2009-01-22 20:59

rozproszona calkowicie, 'nabuzowana' calym dniem i sprawami pracy, trzymam rozaniec jak kotwice, i to ze trzymam juz daje pewnosc, ze sie modle prawdziwie bo samym pragnieniem juz (a Duch sie wstawia za nami gdy nie umiemy sie modlic) klepiac formulki, mimo tysiecy mysli, bo mowie je zgodnie z intencja serca, bo rozaniec jak kabelek z pradem (moze byc taki pielgrzymkowy do tub) daje pewnosc lacznosci, przewodzi dzieki Maryi nawet jesli nie mysle o Niej w ogole mowiac Zdrowas - to wlasnie cala Maryja - rowniez w modlitwie rozancowej stoi z boku, bo Syn jest Najwazniejszy, no wiec tak sobie paplam jak dzieciak co uczy sie pacierzy na pamiec, gadam jak robot jak maszyna, myslac o wszystkim, nie zawsze o wszystkim wokol danej tajemnicy, w zasadzie te tajemnice maja mi pomagac, rozwazanie zycia w strukturze rozancowej modlitwy ma mnie pobudzac by nie uciekac na modlitwie, wiec lapie sie czasem ze juz sama nie wiem ktora tajemnice rozwazam, albo ze w kolo macieju te sama, bo jakos wplata sie w te mysli o ludziach i wydarzeniach, wystarczy ze trzymam, tak jak dziecko lapie mame za reke gdy jest niepewne lub gdy szuka jej bliskosci, a gada o tym gdzie jest tata i kiedy wroci z pracy i co bedziemy razem robic, co mamy wcale nie boli jako odrzucenie jej matczynej milosci przecie, bo Ona jest obok obecna i tym sie cieszy - obecnoscia sama, ze dziecko blisko jest bezpieczne, bo Ona sie zatroszczy i o butelke i pampersa i brudne portki.

 Re: Czy modlitwa w rozproszeniu ma sens?
Autor: Kasia (---.prokom.pl)
Data:   2009-01-23 18:06

Prawie dobrze ;). Podczas odmawiania raca naley rozmyla (a nie skupia sie na sowach) o tajemnicach, ktre wchodz w skad czsci Raca ktr odmawiasz.

 Re: Czy modlitwa w rozproszeniu ma sens?
Autor: Bogumia (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2009-01-26 14:00

Zamy, e masz swoje problemy, o ktrych trudno ci przesta myle: problemy zawodowe, problemy osobiste (zdrowotne, duchowe, finansowe), chodz po gowie cudze zwierzenia, cudze tragedie. Wic kiedy przychodzisz do domu, w ktrym jest m:

1. zamykasz si w pokoju do czasu a ci przejdzie? na dzie, tydzie, miesic?
2. rozmawiasz z mem tylko o tych problemach? A moe nawet nie tyle rozmawiasz, co si zwierzasz, nawet gdy nie suchajc odpowiedzi?
3. rozmawiasz z mem tylko o jego czy innych sprawach, eby mu nie zawraca gowy swoimi, chocia ci trudno i czasem si zamylasz, nie suchasz?
4. rozmawiasz z mem i o swoich problemach i o innych sprawach?

Jeli w tecie ;))) zaznaczya punkt pierwszy, to zapewniam ci, e za jaki czas bdziesz mie dodatkowe problemy pod tytuem: jak si dogada z mem, co robi, eby chcia ze mn rozmawia, jak wsplnie rozwizywa problemy.
Podobnie jest z modlitw: jeli ze wzgldu na roztargnienia czy co innego, przestaniesz si modli, to powoli odejdziesz od Boga, cho jeszcze dugo bdziesz mylaa, e nic si nie zmienio. Pewnego dnia zorientujesz si, e Bg ci jest obcy, e ju nie umiesz i nie masz ochoty si modli, i e ju dawno nie modlisz si naprawd. Jeli nie podejmujesz rozmowy, kto mieszkajcy w drugim pokoju, czy nawet w tym samym, stanie si zupenie obcym czowiekiem.

Jeli wybierasz drugi punkt: to duo lepiej. Pozwalasz si pozna. Kto yjcy obok ciebie powinien wiedzie, dlaczego staa si troch inna, z czego si bierze twj smutek, zamylenie, nerwowe reakcje. Po to s przyjaciele/maonkowie, eby byo komu si poskary, przy kim wypaka. Czowiek si uspokaja, gdy ma komu si zwierzy. Problem bdzie wtedy, kiedy o niczym innym nie umiesz mwi, tylko o sobie. Twoje sprawy olbrzymiej, bo nie masz porwnania. A w zwizku nie moesz istnie tylko ty i twoje sprawy. Kto obok te ma swoje problemy, jego problemy te s wane. Jeli nie zainteresujesz si jego sprawami, bdziesz si od niego oddala. M bdzie traktowany jako przedmiot: magnetofon, telefon zaufania, skrzynka pyta, moe przytulacz na smutne chwile. Ale to nie jest spotkanie z drug osob. To egoistyczne wykorzystywanie drugiego (oczywicie nie chodzi o pojedyncz rozmow, o jeden trudny dzie, ale o zasad).
Podobnie jest z modlitw. Trzeba Bogu opowiedzie o sobie, tak jak si mwi kochanej osobie, bo On ci kocha i chce sysze, co si dzieje u ciebie, dlaczego ciko ci sucha, dlaczego trudno si modli. Rozmowa z Bogiem nie moe jednak by tylko zwierzaniem si ze swoich problemw, do tego suy pamitnik czy blog. Spotkanie wymaga zainteresowania si rozmwc. Jego pragnieniami, jego yciem, czy problemami jego przyjaci. On te chce o tym opowiedzie. Bg kocha cay wiat, nie tylko ciebie. S obok blini, ktrzy te cierpi. Potrzebuj pomocy i modlitwy.

Trzeci punkt: jeli nie chcesz zawraca komu gowy swoimi problemami, za to jego problemami si interesujesz - to z wierzchu wyglda w porzdku. Mio bez nuty egoizmu. I w stosunku do obcych tak moe by. Po co masz ssiadce tumaczy stosunki w pracy, a w pracy zwierza si z duchowych problemw, ktre zreszt pewnie wymiej, jak nie wprost, to po ktach. Ale w domu, rodzinie, maestwie - to nie przejdzie. Jeli si w ogle nie otworzysz - bdziesz obca. Tylko szczero moe zrodzi szczero. Jeli kto nam si nigdy nie zwierza, coraz trudniej zwierza si jemu. Znw nie ma prawdziwego kontaktu. S dwa ycia obok siebie, a nie "jednym ciaem". Ju to jest ze. A zapewne kiedy i ty poczujesz si nagle samotna, obca, niezrozumiana. Potrzebujca pomocy, a nikt nie bdzie wiedzia jakiej. I usyszysz: a skd miaem wiedzie? Kiedy tobie zabraknie si, moe si posypa wszystko, bo nikt tak naprawd nie wiedzia, jaka jeste naprawd.
Podobnie z modlitw, cho tutaj oczywicie z jednym zastrzeeniem: Bg wszystko wie. To nie On potrzebuje naszych zwierze, ale my. Mona si modli jedynie o problemy na wiecie, za godujcych, o pokj, w intencjach papieskich. Mona rozwaa ycie Jezusa, nie mwic o sobie nic. Ale wtedy rozdziela si ycie realne od duchowego, przez co kontakt z Bogiem nie jest naturalnym spotkaniem, takie rozgraniczenie jest fikcj. ycie jest jedno i trzeba je cae odda Bogu, inaczej przy wikszych problemach odejdziemy od Niego, nie czujc pomocy. Wanie najlepiej to wida, gdy przychodz roztargnienia. Zmuszanie si jedynie do odmawiania litanii, koronek, gdy w sercu jest jaki wielki bl czy inne uczucie, jest gwaceniem siebie, a siebie naley kocha, eby umie kocha innych. Moje problemy s dla Boga wane. Roztargnienia - to nie jest nic zego, bo to jest moje ycie, moje problemy. O tym yciu mam z Bogiem rozmawia. Jeli tego nie rozumiem, to znaczy, e dla mnie Bg nie jest kim, kto mnie kocha. Od takiego Boga si odchodzi, i to z wielkimi pretensjami. Poczuj si kochana dopiero wtedy, gdy si przed Bogiem otworz.

Dlatego najlepiej wybra punkt czwarty. Rwnowaga midzy moimi sprawami i sprawami ma. Tworzymy jedno, dlatego sprawy jego i moje s tak samo wane. I w modlitwie: rwnowaga midzy troszczeniem si o sprawy Boe czy blinich, i o moje sprawy. Czasem bdzie jednego wicej, czasem drugiego. Wicej rozprosze - to wicej mwi o sobie. Lepsze skupienie - to wicej medytacji, modlitw za innych. Bg nie kocha mnie - jakiej idealnej, przemadlajcej sprawy wiata. Kocha mnie prawdziw, z problemami, grzechami, aktualnymi uczuciami. Pokazujc Mu prawdziw siebie - pozwalam Mu siebie ukocha. Dopiero wtedy pjdziemy w ten wiat RAZEM.

 Odpowiedz na t wiadomo
 Twoje imi:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: