logo
Sobota, 18 listopada 2017
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: Żona (---.ip.oxynet.pl)
Data:   2017-11-06 20:44

Czy da się zrealizować biblijne słowa "Opuści człowiek ojca i matkę..." i stworzyć dobre małżeństwo bez wyprowadzenia się z domu?

Jak ułożyć relacje, by były zdrowe?

Jest to rodzina, która szczyci się tym, że zawsze wszystko robi razem. Chcieliby, żebym ja stała się częścią tej rodziny, i wszystko robiła z nimi, i tak jak oni. Bardzo trudno im przyjąć do wiadomości, że oto powstała NOWA rodzina, i że mój mąż jest w pierwszej kolejności mężem, a dopiero potem ich synem. To dla nich zupełnie obca perspektywa.

Jak zawalczyć o przestrzeń na własne sprawy? W tym momencie nie mogę nawet mówić o wtrącaniu się w nasze małżeńskie sprawy, bo w tym domu przestrzeni ani czasu na nie po prostu nie ma.

Dla przykładu. Czasem synowe skarżą się, że teściowe się wtrącają w to, jak gotują. Moja się nie WTRĄCA, bo to ona po prostu DECYDUJE o tym, co się dzieje w JEJ kuchni. Posiłki mają być wspólne, zawsze tak było i nie ma zgody na zmianę.

Drugi przykład. Czasem synowe skarżą się, że mąż więcej czasu pomaga swojej mamie niż własnej żonie. Tu jest inaczej - jego "wolny" czas zajmują sprawy domu, który niby jest domem nas wszystkich, jednak ja w tym domu nie mogę praktycznie o niczym decydować. Mąż też ma niewiele do gadania, chociaż więcej niż ja. W każdym razie nie ma tam spraw, o których moglibyśmy decydować wspólnie z mężem. Mam się po prostu dostosować i ... też dbać o ten dom, według reguł tam panujących. I co z tego, że Mąż doskonale wie, że Żona jest ważniejsza niż Rodzice. Jeśli w tym domu istnieją wyłącznie sprawy wspólne, o których decyduje teściowa, to cokolwiek on robi, spełnia plany teściowej, a nie nasze.

Trzeci przykład. Trudno jest np. wyjść na spotkanie ze znajomymi, bo zawsze się okazuje, że coś jest do zrobienia. Zadań do wykonania jest mnóstwo, bo oprócz domu jest podwórko, ogród, sad, a teściowa nie chce z niczego rezygnować, chociaż nie ma konieczności ekonomicznej ciągłej pracy. Tu czasu wolnego praktycznie nie ma, więc nawet trudno ustalić jakiś grafik prac, bo już następne zadania czekają na wykonanie.

Słowem - niby teściowa się nie wtrąca, niby żona ważniejsza od mamy, a i tak ... beznadziejnie.

Wyprowadzka byłaby na pewno wyjściem. Jednak nie zawsze jest możliwa - pogarszający się stan zdrowia domowników pokazuje, że dobrze, żeby ktoś był na miejscu. Stąd pytanie - jak te relacje ułożyć W TYM DOMU, żeby były zdrowe.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2017-11-13 23:04

Usiąść przy wspólnym stole i wyłożyć wspólnie z mężem swoje racje dotyczące budowania niezależności. Wykazać przy tym jak najwięcej życzliwości w tonie rozmowy, padających słowach. Wiodącą rolę w takiej rozmowie i stanowczość powinien przejąć Twój mąż. To on musi dorosnąć do roli męża swojej żony i odcięcia pępowiny od mamy.
Uporządkujcie najpierw relacje małżeńskie bo to one kuleją a potem przyjmijcie wspólny front dochodzenia do niezależności na ile będzie możliwa we wspólnym domu.
Nawet jeżeli na początku zdobywanie tej niezależności będzie okupione niezadowoleniem teściowej to jak będziecie działać konsekwentnie, w końcu przyjmie taki stan.
Napisałam ogólnikiem bo to Wy wiecie gdzie jest "najciaśniej" we wzajemnych relacjach a gdzie nie ma co się upierać.

"Trudno jest np. wyjść na spotkanie ze znajomymi"
Ludzie, o co chodzi? Czy na zawarcie małżeństwa musieliście uzyskać zgodę rodziców jako niepełnoletni?
Żeby nie generować konfliktu (jeżeli w ogóle się da) możecie jakiś czas przed Waszymi planami oznajmić ( nie pytać, tylko oznajmić) że danego dnia Was nie będzie i jeżeli są niecierpiące zwłoki prace w obrębie wspólnej przestrzeni to zrobić to z wyprzedzeniem.
Mieszkaliśmy przez jakiś czas z teściową i jednym z pierwszych postanowień było prowadzenie odrębnej kuchni. Lodówka podzielona, gotowałyśmy tak by jedna drugiej nie wchodziła w paradę. Dało się w niewielkim mieszkaniu. Nie wykluczało to od czasu do czasu wspólnych posiłków na zasadzie częstowania albo wcześniejszej zapowiedzi, że będzie np. garnek gołąbków i zjemy razem.
Spróbuj może tak.
Starajcie się unikać wprowadzania teściowej w Wasze bardzo osobiste sprawy.
Atmosfera pewnie będzie gęsta ale działanie metodą tzw, zdartej płyty możecie tę niezależność wypracować.
Na ile się da zachowajcie w okresie przejściowym życzliwość i uśmiech.
Co się może wydarzyć ze strony teściowej jeżeli Ty sama ugotujesz zupę czy tam inne mięsiwo? Co się może wydarzyć jeżeli dorośli małżonkowie spędzą czas według swoich planów? Teściowa strzeli focha, nie będzie się odzywać, zrobi awanturę? Jeżeli tak to jej problem a Wy konsekwentnie jak przystało na dorosłych ludzi bądźcie samostanowiący o swoim życiu, zachowując kompromis we wspólnej przestrzeni.
Z opcji pomocy dodatkowej- podczas wizyty duszpasterskiej kapłan (jeżeli teściowa liczy się z jego zdaniem) może uświadomić teściowej, że swoją postawą niszczy rodzinę syna.
W mniej łagodnej formie rozmowy uświadomcie teściowej, że jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie to się wyprowadzicie. Rozmowa konieczna ze względu na to by teściowa miała świadomość konsekwencji również w kontekście sprawowania przez Was opieki.
A może Wy małżonkowie w imię źle pojętej zgody z uśmiechem na ustach ulegacie przewodniej roli teściowej i kobieta jest zupełnie nieświadoma Waszych frustracji?
Jak powyższe nie da efektu to wyprowadzka zanim stracisz szacunek dla męża i znienawidzisz teściową. Nie powinniście poświęcać Waszej nowej rodziny za cenę opieki nad teściami bo cena może być zbyt wysoka, Tobie żono w końcu się przeleje.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: Żona (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2017-11-14 14:41

Bardzo dziękuję.

Trochę dopowiem.

Jesteśmy gotowi usiąść przy wspólnym stole i odbyć nawet bardzo trudną rozmowę z Teściową, i chyba uodporniliśmy się już w jakimś stopniu na jej ewentualne fochy. Nie w tym rzecz.

Problem w tym, że nie potrafimy nazwać tego, co jest nie tak w tych relacjach. Nie wiem, jak takie relacje powinny wyglądać, żeby były zdrowe. Stąd moje pytanie: jak te relacje ułożyć? Co Teściowej w takiej rozmowie zaproponować?

Możemy powiedzieć "Mamo, nie odpowiada nam taka sytuacja, ona niszczy nasze małżeństwo". Wypadałoby dać konkret - co takiego robi Teściowa, co to małżeństwo niszczy?

Scenariusze takiej rozmowy układamy sobie od jakiegoś czasu.

Nie możemy powiedzieć "Nie chcemy, żeby Mama się wtrącała w nasze sprawy". Ona się nie wtrąca. Po prostu spraw wspólnych jest tak wiele, że na nasze nie wystarcza czasu ani przestrzeni.

Nie możemy powiedzieć "Nie podoba nam się to, że więcej czasu zajmują nam sprawy Mamy niż nasze własne". Bo te "sprawy Mamy" to zwykle są sprawy wspólnego domu, a więc również nasze.

Nie możemy powiedzieć "Nie podoba nam się, że Mama nami rządzi". Ona nie rządzi nami, tylko swoim domem. To nie jest tak, że ona nam zabrania wyjść na spotkanie ze znajomymi (dopowiadam to do tego, co pisałam wcześniej). Ona po prostu ma różne prace zaplanowane, i jeśli wychodzimy, to zostawiamy ją z tą pracą samą. A prace są dla nas wszystkich, nie tylko dla niej.

Mamy zupełnie inne priorytety. W domu Teściowej musi błyszczeć, wszystko musi być zrobione. Oni są zresztą dumni ze swojej pracowitości. A my wolelibyśmy zjeść czasem na obiad pizzę, nie mieć tak zadbanego ogrodu czy mieć czasem brudne okna, ale jednak mieć czas na inne sprawy. We własnym domu moglibyśmy o tym decydować. No ale nie jesteśmy we własnym domu.

Jeśli chodzi o księdza po kolędzie, to niestety mamy odwrotne doświadczenie. Znajomy Ksiądz przyjeżdża i widzi taki obrazek: starsza pani sama myje okna, albo starszy pan sam kosi trawę, a młodzi pojechali zająć się "własnymi sprawami". Nie czuję się z tym dobrze. Tylko, że te prace zdają się nie mieć końca, bo przecież zawsze można znaleźć jakieś zajęcie. Mycie okien czy koszenie trawy można wcześniej uzgodnić. Pod warunkiem, że jest się u siebie.

Ostatnio Mąż zaproponował Mamie taki układ: "Chcemy, żeby wszystkie prace, które są do wykonania w domu, były z nami wcześniej uzgadniane." A ja nie mam przekonania, czy to, co powiedział, jest ok. Bo mam poczucie, jakbym odbierała Gospodyni władzę w jej domu. Czy np. wolno mi oczekiwać, że skoro chce, żebyśmy razem przygotowywali posiłki, to ustali ze mną co przygotowujemy i o której godzinie? Czy wolno mi wbrew jej woli korzystać samodzielnie z jej kuchni?

Z drugiej strony, źle się czuję w sytuacji, kiedy mam się zajmować domem, w którym nie mam możliwości decydowania o niczym. Mam obowiązki gospodyni, a prawa gościa.

Bardzo mi zależy na konkretnych pomysłach. Jak te relacje mogłyby wyglądać? Co zaproponować Teściowej?

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: nova (---.play-internet.pl)
Data:   2017-11-14 15:28

Jak teściowa ma siły prowadzić sad, ogród i robić prace to i znajdzie siły doglądać osoby podupadającej na zdrowiu. Zawsze możecie z mężem wspomagać od czasu do czasu, odciążać, wysłać pomoc finansową na podratowanie zdrowia tej osoby.
Wyprowadzić się. Sorry, nie ma innej opcji.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: antonima (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2017-11-14 18:26

Pomyśl, jak bedzie wygladała sytuacja, kiedy na swiecie pojawi się Wasze dziecko. Czy jesteś gotowa podporzadkowac się w jego wychowaniu tesciowej? Z tego co mówisz, wszystko wskazuje, że w domu tesciowej dziecko będzie wychowywane wedlug jej zasad. Skoro udalo jej się w "miekki" sposób przejąć kontrolę nad życiem dwojga dorosłych, dziecko to będzie pestka. Tego chcesz?

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: Dorota (---.satfilm.com.pl)
Data:   2017-11-14 20:20

Odnoszę wrażenie, że problem leży w Tobie - w twoim asekuracyjnym podejściu do tematu i konformistycznej ocenie sytuacji. Oczekujesz gotowego scenariusza postępowania, czy recepty na zdrową odwagę cywilną? Mam wrażenie, że chcesz mieć ciastko i zjeść ciastko: czyli żeby nie urazić teściowej i realizować jej wizję domu i jednocześnie powiedzieć jej "coś" (a co to sama nie wiesz) i realizować się we własnym małżeństwie. Jeśli tego nie dostrzegasz, to wybacz, ale nie dorosłaś do małżeństwa. Nikt mądry nie zredaguje Ci treści czekających cię rozmów - konfrontacji. Życzę odwagi, asertywności i rozsądku. A i jeszcze jedno - opieka nad starzejącymi się rodzicami nie wymaga przebywania z nimi 24 godziny na dobę. Wiele małżeństw ma własne domy, dzieci, pracę i jednocześnie organizuje pomoc i opiekę nad mieszkającymi oddzielnie rodzicami. Wszystko trzeba rozsądnie wyważyć. Czy plany dotyczące macierzyństwa też będziesz powierzała teściowej :)?
Po prostu weźcie odpowiedzialność za własne wspólne życie małżeńskie, to oznacza, że musicie nauczyć się rozwiązywać samodzielnie problemy. Nie da się dogodzić wszystkim stronom.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: Staszek (31.42.29.---)
Data:   2017-11-14 21:24

Efezjan 5,31:
„dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem".
No i w końcu będą szczęśliwi.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: B. (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2017-11-15 12:18

Moim zdaniem najlepsza byłaby wyprowadzka, nawet wynajęcie czegoś. Moja teściowa od początku była apodyktyczna i wszystko łacznie z gotowaniem musiało być tak jak ona powie, dlatego szybko zaczęliśmy żyć osobno, tzn. na razie jeszcze we wspólnym domu, ale gotujemy osobno itp. Jesteśmy w trakcie budowy, jeszcze ze 2 lata i będziemy na swoim. Mam zszarpane nerwy, problemy ze snem, nie jest łatwe wspólne mieszkanie z osobą z takim charakterem. Jesteśmy w dobrej sytuacji, bo będziemy mieszkać 100 metrów od teściów, więc mąż nie musi rezygnować z pomocy rodzicom, czego nie wymagam od niego. Też mam rodziców i zawsze bym pomogła. Ale czasem wspólne mieszkanie to tylko krzywda dla obu stron.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: Żona (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2017-11-15 12:39

Przyjmuję Wasze odpowiedzi, że wyprowadzka jest jest jedyną szansą dla naszego małżeństwa. Być może tak jest. Ale przed tą wyprowadzką i tak chciałabym móc Teściowej i reszcie rodziny powiedzieć: "Wspólne mieszkanie z Wami byłoby możliwe, gdybyście.... " no właśnie, co?

Też emocjonalnie czuję, że w tym domu dłużej nie wytrzymam. Wy czytacie to, co piszę o relacjach w tym domu, i mówicie mi to samo: że mi się w końcu przeleje, że trzeba stąd uciekać itp. Ale kiedy analizuję ich zachowanie, trudno im zarzucić jakieś konkretne moralne zło. A możecie mi pomóc nazwać to, co w tych zachowaniach jest niewłaściwego? I jak wyglądałoby zachowanie właściwe, właściwe relacje?

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: Marta (---.know.cable.virginm.ne)
Data:   2017-11-15 13:47

Droga Żono, na moje oko te Wasze relacje są całkiem zdrowe - nie skaczecie sobie do gardeł, jecie wspólnie, wspólnie troszczycie się o dom, w którym mieszkacie. Piszesz, że teściowa się nie wtrąca. Zdrowsze te relacje to chyba już nie będą.
Rozumiem, że ten dom był teściów długo przed tym zanim Ty się tam wprowadziłaś? Jeśli tak, to nie bardzo rozumiem, z jakiej racji miałaby zmieniać swoje przyzwyczajenia, preferencje dotyczące czystości okien i takie tam, bo Ty wolałabyś inaczej? Wydaje mi się, że dawniej jak rodziny wielopokoleniowe mieszkające w jednym domu były na porządku dziennym, to rządzili seniorzy rodu (dopóki byli na siłach), a reszta się podporządkowywała. I chyba żadnej synowej by do głowy nie przyszło próbować zaprowadzać własne porządki po tym jak się wprowadziła do rodziny męża. Ale to było dawniej. W dzisiejszych czasach jak ktoś chce rządzić w domu, to sobie ten dom przeważnie kupuje lub wynajmuje. Nie wydaje mi się, żeby się Wam udało w jednym mieszkaniu żyć w dwie rodziny.
Oczywiście najlepiej byłoby się wyprowadzić całkiem, nie musi być daleko. Jeśli nie ma takiej opcji, to może, jeśli dom jest duży, przeróbcie go na dwa mieszkania i zamieszkajcie w jednym, a teściowie w drugim? Albo zbudujcie drugi dom w kącie sadu czy tam ogrodu. Będziesz miała swoją kuchnię i gotowała dla Was. Ale to i tak połowiczne rozwiązanie by było, bo sadem, ogrodem itd dalej musielibyście się zajmować.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: Marta (---.know.cable.virginm.ne)
Data:   2017-11-15 13:54

Odpisując na Twój ostatni wpis - myślę, że oni nie robią nic złego, czy niewłaściwego, a wręcz robią dobrze, że Wam pomagają na starcie i przyjęli Was pod swój dach. Jak już chcesz znaleźć coś niewłaściwego, to niewłaściwe jest to, że Wy tam mieszkacie (nie osądzam Was ani nie mówię, że to złe z Waszej strony, bo może być tak, że okoliczności Wam nie pozwalają na inne wyjście). Jak zasadzisz drzewo tuż koło ściany domu, to rzecz jasna korzenie drzewa z czasem zniszczą fundamenty i dom się może zawalić - i nie jest to wina drzewa ani domu i nie oznacza to, że drzewo lub dom były złe. Po prostu było to złe połaczenie. Podobnie w Waszym przypadku - Wasze dwie rodziny są za blisko, żeby to komukolwiek wyszło na dobre.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: Estera (31.25.249.---)
Data:   2017-11-15 14:39

Żono - jak już napisano, najlepsza byłaby wyprowadzka.
Rozumiem, że czujesz się w pewnym sensie zniewolona. Nazwać to można tak:
- nie decydujesz sama o sobie i swoim czasie,
- ktoś Tobie, osobie dorosłej, próbuje organizować Twoje życie,
- nie chcesz być komuś podporządkowana (i masz do tego prawo),
- teściowa nadużywa władzy,
- ktoś traktuje Cię jakbyś była dzieckiem,
- chcesz tworzyć z teściową relacje partnerskie, a nie dorosły - dziecko.

I to chyba właśnie partnerstwa brakuje. I niestety teściowa traktuje Was jak dzieci, nie jak osoby dorosłe.
To nie jest dom tylko teściowej. Jeśli dokładacie się do rachunków, uczestniczycie w życiu domu, macie prawo decydować np. o tym, co i kiedy jecie. W wersji hard: macie prawo codziennie jeść obiady na mieście.Macie prawo np. myć okna raz na rok, a nie raz w miesiącu. Jeśli teściowa chce częściej - niech tak robi, jest dorosła i wolno jej. Masz prawo gotować sama dla siebie i swego męża. Masz prawo iść z kim chcesz i kiedy chcesz, a swoją część pracy w domu wykonać wtedy, kiedy Tobie pasuje.
Ostrzegam: kiedy zaczniesz wprowadzać te zmiany, w domu pewnie będzie bunt, wymuszanie i obrażanie i próba powrotu na stare tory. Trzeba to przeczekać, co wymaga siły.
Z opieką nad starszą osobą już wyżej inni napisali: w tej chwili nie ma takiej potrzeby, a w przyszłości będzie lub nie będzie, nie wiadomo.
Do przedwczoraj miałam znajomą, młodą matkę z planami na życie - zginęła w wypadku. Nikt nie powiedział, że Ty i mąż zdążycie się teściami zająć.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: boni (---.play-internet.pl)
Data:   2017-11-15 17:19

Dla mnie Twój problem jest zagadkowy - coś Ci nie pasuje, ale pytasz nas co powiedzieć teściowej. Najlepiej powiedz jej właśnie to, co Ci nie pasuje. Czy martwisz się, że Cię nie zrozumie? Może to kwestia komunikacji? Musisz określić własne oczekiwania, nie nasze. Myślę, że masz jakąś wizję jak "to" ma wyglądać - teraz po prostu pogadajcie o tym z teściową.
Jest jedna kwestia dla mnie nie do końca jasna - czy wy dokładacie do rachunków? Ty dokładasz? Bo może tu jest pies pogrzebany.
Tak czy inaczej, gdybym była teściową we własnym domu, pewnie by mi przeszkadzało, że obca osoba korzysta z pewnych przywilejów (mieszkania w moim domu) i ma jeszcze jakieś fochy ;) Oczywiście z tego powodu nie mieszkamy z żadnymi teściami - i bardzo sobie ten stan chwalę.
Bardzo Ci współczuję, bo rozumiem Twoje potrzeby, są dla mnie oczywiste. Jednak sposób postępowania teściowej jest również oczywisty. Jesteście w sytuacji podrzędnej (zwłaszcza Ty) i tak pewnie będzie. Nie wiem, czy kiedykolwiek nabędziesz praw innych niż gość.Właściwie to sądzę, że nie masz praw gościa, tylko prawa dziecka :) To zmienia sytuację o tyle, że nie ma złośliwości w zachowaniu Twojej teściowej wobec Ciebie (chyba, bo do końca nie wyczuwam atmosfery opisywanej przez Ciebie sytuacji).

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: Xxx (---.cable.dynamic.surfer.at)
Data:   2017-11-16 10:00

Mieszkasz ze swoim mężem w domu teściowej i dziwisz się, że ona chce decydować o swoim gospodarstwie. Pewnie dało by się ten dom podzielić, ale to byłaby dobra wola teściowej, a nie obowiązek. Całkowicie naturalne, że traktuje Was jak dzieci, bo ustawiliscie się w pozycji dzieci. To jej królestwo, które ona wypracowała prawdopodobnie w pocie czoła latami, jest z niego dumna, a Ty masz jej to za złe, że nie podzieliła się władzą. Teściowie nie mają żadnego obowiązku zapewniania Wam dachu na głową. Nawet jeśli płacicie rachunki i finansujecie bieżące remonty.
Sama widzisz, że wyprowadzka jest najlepszym wyjściem i nie musisz jej uzasadniać postępowaniem teściowej. Czy Twój mąż też to rozumie? Po prostu podziękuj serdecznie z dotychczasową pomoc, doceń wysiłki teściowej i zapewnij ją o swojej miłości i poinformuj o planach wyprowadzki. Szukaj uzasadnienia w Waszej potrzebie niezależności, a nie w postępowaniu teściowej, żeby jej nie zranić. Być może, gdy rodzice męża naprawdę nie będą już sobie radzić, wrócisz do tego domu, jako pani domu i wtedy wprowadzisz swoje zwyczaje.
A najważniejsze: bądź w tym wszystkim w zgodzie z mężem.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: Żona (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2017-11-16 17:07

Bardzo wiele mi rozjaśniacie w moim widzeniu sprawy, dziękuję.

Drobne wyjaśnienie. To nie jest tak, że my z przyczyn np. ekonomicznych musimy mieszkać u rodziców, a oni łaskawie udzielają nam dachu nad głową, bo inaczej mieszkalibyśmy pod mostem. Finansowo damy radę na swoim, mamy opcję wyprowadzki. Chociaż Mężowi bardzo żal zostawiać ojcowiznę i na pewno by się tym jakoś nadal zajmował choćby okazjonalnie. Bo nie darowałby sobie, gdyby to się zniszczyło. To będzie kiedyś jego, jest jedynakiem.

To przede wszystkim Teściowa chce, żebyśmy z nią mieszkali.

Podsumowując trochę, postawię taką tezę. Wydaje mi się, że wspólne mieszkanie jest możliwe i zdrowe wtedy, kiedy obie strony (młodzi i rodzice) chcą różne rzeczy uzgadniać. Czyli: rodzice musieliby uznać, że od tej pory decyzję w domu zależą nie tylko od nich, ale również od młodych. Jeśli co do czegoś nie ma zgody, to albo z tego rezygnujemy, albo przyjmujemy do wiadomości, że robimy to sami.

Np. jeśli jest ogródek, to razem decydujemy co ma w nim rosnąć. Jeśli Teściowa chce mieć kwiatki, a ja nie chcę, to albo Teściowa rezygnuje, albo sama się nimi zajmuje. Ale również młodzi - jeśli to miałby być ich dom - mają prawo proponować np. postawienie w ogrodzie ławki. Czyli, wspólne mieszkanie wymaga jakiegoś podzielenia się decyzyjnością. Ewentualnie można podzielić dom, ogród, sad itp. To też byłoby podzielenie się decyzyjnością - Wy decydujecie tu, my tam.

Jeśli nie ma woli na takie uzgodnienia i kompromisy (czyli w jakimś sensie właśnie podzielenie się władzą), to należy po prostu mieszkać osobno. Zgodzicie się?

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: danusia (178.219.104.---)
Data:   2017-11-16 19:20

Zgodzę się z Tobą, że brak ustaleń to misz masz w każdym względzie podczas wspólnego mieszkania. Jesteście dwiema oddzielnymi rodzinami. Każda rodzina ma swoją specyfikę funkcjonowania. Wyznaczanie granic jest najlepszą metodą. Miałam taką sytuację osobiście i w momencie kiedy zgłaszano niezadowolenie z powodu jakiejś potrawy, więc sprawę stawiałam jasno, gotuj sobie sam i ja już nie gotowałam. Fajnie to później wyszło, że ta osoba ugotowała sama i zaprosiła mnie na poczęstunek. I tak już zostało, gotował sobie sam, ja gotowałam mężowi, który zjadał z chęcią. Dlatego trzeba się określać w momencie, kiedy jeden dom zamieszkuje kilka osób dorosłych i niekoniecznie musi być to druga rodzina. Wystarczy, że to syn czy córka.

Koleżanka natomiast mieszkała z teściami na małej powierzchni domku jednorodzinnego, urodziła troje dzieci i dochodziło do takiego kuriozum, że dzieci miały zaburzony obraz rodziców, gdyż babcia i dziadek stali na czele stada i dzieci ich słuchały a mama i tata byli traktowani jak starsze rodzeństwo. Koleżanka jak już dojrzała to mimo dużej rodziny ale szybko zwinęła żagle i wynajęli domek i się wyprowadzili od rodziców.

Rodzice jednak muszą być wolni, by uszanować wolność swoich dorosłych dzieci a nade wszystko wejść w ich położenie, w ich mokasyny :) Dzielenie się z drugimi swoim terytorium wymaga ogromnej dojrzałości.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: boni (---.play-internet.pl)
Data:   2017-11-16 19:51

Wydaje mi się, że jeśli Wy się zgadzacie z tym co napisałaś, to ok. Co za różnica czy dla nas to jest ok - każdy z nas mógłby inaczej podejść do tych spraw. Jedni mieliby w nosie decyzyjność i byłoby im na rękę, że wszystko gotowe - obiad na godzinę, obowiązki rozdzielone itd. Innych nie satysfakcjonowałaby decyzyjność podzielona, ale pełna. Jeszcze inni nigdy nie byliby zadowoleni z mieszkania z teściami. Tu chodzi o Was.O to, co Wam odpowiada. Szukasz naszego poparcia, ale ono nie jest Ci potrzebne, nie jest konieczne. Szukasz uzasadnienia i obiektywnych norm dla sytuacji "wspólne zamieszkiwanie młodego małżeństwa z teściami w ich domu". Nawet gdyby istniały takie normy, to Twoją teściową wcale nie muszą obchodzić, bo jest u siebie. Wygląda to trochę tak, jakbyś szukała usprawiedliwienia dla swojego niezadowolenia i ewentualnych argumentów w postaci jakichś obiektywnych odniesień - a takich nie ma. Każda rodzina jest trochę inna.
Jestem zdania, że problemem jest Wasze niezdecydowanie, a nie stan rzeczy. Potrzeba Wam po prostu trochę samodzielnego myślenia i podejmowania decyzji. To wszystko.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2017-11-16 20:47

Żono - o to właśnie chodzi: partnerstwo i kompromis, z obu stron.
Możesz spisywać swoje pomysł, przemyślenia i wnioski na kartce i mieć tę kartkę w rozmowie z teściową, żeby było łatwiej.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: Kasia (195.150.162.---)
Data:   2017-11-17 20:09

Nie czytałam wszystkich wypowiedzi dokładnie, ale w tych dobrych radach, które przeczytałam dostrzegłam zdziwienie. Nie dziwię się Twoją sytuacją, bo znam to wszystko z własnego doświadczenia. Szukałam kiedyś tak jak Ty dla siebie wsparcia, ale w nikim nie znalazłam. Tłumaczono mi, że życie jest trudne, nikt nie obiecywał, że będzie tu łatwo i tak musi być. Mój mąż, którego bardzo kocham, też nie dał mi wsparcia, ale nie winię go za to. Przyznał po latach, że nie rozumiał mojej sytuacji. Dla niego jego rodzina była ok, a dla mnie to był obcy świat, w którym nie mogłam się odnaleźć. Nie mogę powiedzieć: Miałam złych teściów. To nie jest tak, też nie wtrącali się do nas, ale jakoś tak było wszystko ułożone, że też nie mogłam o niczym decydować. Nie tak dawno słuchałam pana Pulikowskiego. On wyraził to, co czułam wtedy. Taki był mniej więcej tego sens: To nie te czasy, dawniej gdy do domu mężczyzna przyprowadzał żonę, ale on przejmował gospodarstwo mogły te relacje się jakoś układać.

Teraz jest rzeczywiście inaczej. Teściowie mają swoje emerytury, często jeszcze są całkiem sprawni i to oni chcą decydować. Zresztą trudno się i temu dziwić, są u siebie. Kiedy człowiek żyje tak: Tu sobie usiądź, tam sobie przejdź, to okropnie się męczy. Młodzi muszą szukać swoich dróg i swojego życia. Nam się to w końcu udało. Zdecydowaliśmy się na przeprowadzkę, ale o kilka lat za późno. To niepotrzebnie nadszarpnęło nasze zdrowie i relacje. Ale teraz jest znacznie lepiej. I każdego dnia dziękuję Bogu za własny kąt.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: Ewa (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2017-11-17 22:16

Raczej nie możesz oczekiwać, że teściowa nagle zmieni swoje przyzwyczajenia. W starszym wieku nie zmienia się już tak łatwo przyzwyczajeń. Spróbuj postawić się na jej miejscu i wyobraź sobie taką sytuację: jesteś u siebie, w swoim domu, zawsze dobrze go prowadziłaś, jesteś z tego dumna, a tu nagle przychodzi młodsza i mniej doświadczona osoba i chce narzucać swoje pomysły. Na pewno nie czułabyś się komfortowo. Przeżywałam podobną historię z moją bratową i moim bratem, którzy po ślubie zamieszkali w naszym domu. Mieli osobne mieszkanie na piętrze, swoją kuchnię i nikt się do nich nie wtrącał, byli całkowicie niezależni. Ale bratowa mimo to zaczęła ustawiać moich rodziców mówiąc, że u niej w domu, to było tak czy inaczej. Oczywiście ta sytuacja różni się od waszej. Nasza była gorsza, bo my zaczęliśmy asertywnie pokazywać, że skoro nie mieszamy się do ich rodziny, to nie pozwolimy na mieszanie się do naszej i bratowa wpadała w furię. W końcu się wyprowadzili i relacje się poprawiły. Ja też nie wyobrażam sobie, że mogłabym dobrze się czuć w nie swoim domu. Dlatego najlepszym rozwiązaniem będzie wyprowadzka.

 Re: Teściowa. Jak ułożyć relacje w domu, żeby były zdrowe?
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2017-11-18 01:48

Chyba warto byłoby na próbę zająć się jakimś jednym aspektem życia (a jeśli próba się powiedzie, to również kolejnymi), który jest z marszu narzucony na was i postarać się go tak przeorganizować, by obu stronom to odpowiadało. Musicie mieć jednak bardzo jasną wizję tego, czego oboje wspólnie, czego chcecie i politycznie go przedstawić rodzicom męża. Powinniście z mężem wzajemnie się popierać, bo jeśli tego nie będzie, to rozmowa nie ma sensu. Po prostu przedstawcie propozycję, uargumentujcie, dlaczego jest ona dla Was ważna, i postarajcie się wprowadzić w życie. Jeśli od początku będą obiekcje, niesnaski, niezadowolenie, to będzie to sygnał, że trzeba iść na swoje. Jeśli jednak próba się powiedzie, to może krok po kroku wypracujecie sposób na szczęśliwe życie w rodzinie wielopokoleniowej. Powodzenia.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: