logo
Wtorek, 28 lipca 2015
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
Apostol
 Kto był pierwszym misjonarzem?
Autor: Barbara (---.hsd1.il.comcast.net)
Data:   2005-11-13 20:59

Chodzi mi o misje które s± w ko¶ciołach co 10 lat. Proszę mi przybliżyć historię misji. Za odp. Bóg zapłać

 Re: Kto był pierwszym misjonarzem?
Autor: Verba Docent (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2005-11-13 21:33

Pierwszym misjonarzem był Jezus. Nauczał bowiem poza terytorium ówczesnej swojej ojczyzny: Galilei i Judei. Pierwsza misja zaczęła się tak: "Przybyli na drug± stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków..." (Mk 5,1n por. Mt 8,28-34, Łk 8, 26-39). Tam też pojawił się pierwszy nie żydowski misjonarz Jezusa, nie znany nam z imienia opętany, którego On uleczył, a który "poszedł więc i zacz±ł rozgłaszać w Dekapolu [czyli znów za granic±] wszystko, co Jezus mu uczynił..."(Mk5,20).

Tak więc misje s± od samego pocz±tku, s± fundamentaln± form± głoszenia Dobrej Nowiny. Bez misji nie ma chrze¶cijaństwa.

 Re: Kto był pierwszym misjonarzem?
Autor: Michał (---.Zabrze.Net.pl)
Data:   2005-11-14 17:33

Jezus podkre¶lał, że został posłany do zagubionych synów i córek Izraela i poza przypadkowymi spotkaniami nie wychodził w swojej działalno¶ci poza Palestynę i lud Izraela (np. Mk 7, 27). Natomiast o działalno¶ci misyjnej można mówić dopiero z chwil± powstania Ko¶cioła, a precyzyjnie - z chwil± rozpoczęcia jego prze¶ladowań Dz 8, 1, 4-8, 25-40. Tak, więc pierwszym ko¶cielnym misjonarzem opisanym w NT był Filip, który dotarł aż do pogańskiej (greckiej) Cezarei. Jednak tym, który usankcjonował działalno¶ć misyjn± w¶ród pogan był ¶w. Piotr (Dz 10, 1-48; 11, 1-30) Spraw± t± zajmował się również pierwszy sobór.
Natomiast misje ludowe, o które zapewne chodzi Barbarze, to zupełnie inna historia, nie bardzo mi znana, bo przyznam, że mnie to nie interesowało. Pocz±tek tzw. misji ludowych wi±załbym z mendykantami (zakonami żebraczymi), a póĽniej jezuitami, pasjonistami, redemptorystami itp. Na terenach polskich, misje odegrały wielk± rolę szczególnie po Rabacji. Na terenie Galicji wła¶ciwie przywróciły lud Ko¶ciołowi i Polsce. Musiałbym poszperać, co nie jest w tej chwili możliwe. Być może mylę się zupełnie w swojej wypowiedzi, ale nie jestem w stanie w tym momencie tego sprawdzić.

 Re: Kto był pierwszym misjonarzem?
Autor: Verba Docent (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2005-11-14 20:25

Nie zgadzam się z Michałem. W przypadku misji do Dekapolu (10 greckich miast, deka + polis, na terenie dzisiejszego Zachodniego Brzegu Jordanu i Jordanii) nie miała charakteru przypadkowego. No bo trzeba było przeprawić się na drugi brzeg jeziora Genezaret (Tyberiadzkiego). Nie była to ucieczka przed burz±, no bo Jezus uciszył burzę (por. Mk 4,35n). Nie było tam żydów, pasły się ¶winie (zwierzę niedozwolone na Ziemi ¦więtej nawet do dnia dzisiejszego; widziałem kiedy¶ chlewnię w Izraelu postawion± na palach, tak aby nieczyste zwierzęta nie dotykały ziemi i obsługiwan± przez chrze¶cijańskich Arabów), vide Mk 5:11. Mieszkańcy wcale nie czekali na Jezusa i Go nie chcieli (Mk 5, 17). Wszystko to robił "¶rodkami ubogimi", bez żadnych przygotowań, bez pompy. Po prostu przyszedł do pogan, uczynił cud, pouczył ich jak ten cud należy interpretować (Mk 5, 90). Przecież wezwanie "powiedz wszystkim co ci Pan uczynił i jak ulitował się na tob±" to jest czystej wody katecheza i to bardzo, bardzo pro¶ciutka. W stosunku do żydów była ona bardzo rozbudowana, alegoryczne przypowie¶ci, cytaty z Pisma i tak dalej. A poganie, przecież tego nie znali, no to trzeba było ich przede wszystim przykładem poruszyć! A jak dzi¶ działaj± misjonarze? Czy od razu w Afryce zaczynaj± od egzegezy biblijnej, subtelnych dywagacji na temat tre¶ci przypowie¶ci? Nie, oni zaczynaj± od konkretu: szpitala, szkoły lub czego¶ takiego, co jest jednoznaczne w wymowie bez względu na różnice kulturoweQ
Jezus uleczył opętanego, działał w ten sam sposób jak w stosunku do żydów. Po zakończeniu swojej misji zostawił tam swojego reprezentanta, po to by rozgłaszał o tym zdarzeniu. Jest tu więc w±tek kontynuacji i trwało¶ci.
Był to osobisty przykład Jezusa dla misjonarzy. Po prostu pokazał ja to trzeba robić. I zaraz potem rozesłał dwunastu (vide Mk 6), Ewangelia nie podaje dok±d, może który¶ z nich trafił do Dekapolu? I oni Go na¶ladowali: katecheza + czyny, wzorem Mistrza. Też wypędzali duchy. Można więc bez przesady można powiedzieć, że owa wyprawa do Dekapolu miała także swój wymiar szkoleniowy. Apostołowie posługiwali się potem technik±, któr± podejrzeli u Mistrza.

W żadnym wypadku nie był to więc przypadek! Je¶li czyta się Ewangelię, pod k±tem czystej prakseologii, trudno dopatrzeć się w działaniach Jezusa znamion przypadku.

 Re: Kto był pierwszym misjonarzem?
Autor: Maria (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2005-11-14 23:36

Mam pytanie "formalne" do księdza Moderatora, je¶li można?
"Nie zgadzam się z Michałem" - to zdanie zdaje się wskazywać na dyskusyjny charakter wypowiedzi, rozumiem, że ksi±dz Moderator dopuszcza w tym w±tku dyskusję?

---------------

Takich w±tków jest więcej. A dyskusji na takim poziomie życzyłbym sobie jak najwięcej :)
moderator

 Re: Kto był pierwszym misjonarzem?
Autor: Bogna (---.chello.pl)
Data:   2005-11-15 00:00

Przy okazji uzupełnię 'formalnie' odpowiedĽ o. Moderatora. Dyskusja dyskusji nie jest równa. Co innego to tzw. 'pyskówka', a co innego wymiana zdań na powazne naukowe argumenty, i to takie, które wprowadzaj± sporo wiedzy w 'netowy eter' naszego Forum. A chyba takie wychodz± spod klawiatury, kiedy zabieraj± głos Verba Docent i Michał z Zabrza. I chyba te ma na my¶li Moderator pisz±c: "A dyskusji na takim poziomie życzyłbym sobie jak najwięcej :)"

 Re: Kto był pierwszym misjonarzem?
Autor: Patrycja (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2005-11-15 03:44

Odebrałam sformułowanie Michała „Jezus /.../ poza przypadkowymi spotkaniami nie wychodził w swojej działalności poza Palestynę i lud Izraela (np. Mk 7, 27)” jako mającące sens „poza incydentalnymi, rzadkimi spotkaniami”.
Michał ma rację pisząc „Jezus podkreślał, że został posłany do zagubionych synów i córek Izraela”. Np. na prośbę kobiety kananejskiej (poganki) o uwolnienie córki od złego ducha „On [Jezus] odpowiedział: Jestem posłany TYLKO do owiec, które poginęły Z DOMU IZRAELA” Mt 15:24
„Uległ” dopiero po usilnych prośbach, okazaniu przez kobietę pokory ["lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów" (!) Mt 15:27] i ogromnej wiary.
Nie znam dokładnie struktury własnościowo/narodowej terenów Zajordania za czasów Jezusa, niemniej podczas zasiedlania Ziemi Obiecanej przez 12 pokoleń Izraela część pokoleń IZRAELA pozostała po jednej stronie Jordanu, a pozostała zajęła tereny po drugiej stronie Jordanu. Czyli Izraelici zamieszkali PO OBU brzegach Jordanu.
Przez Jordan „nie przeszli” (w sensie zamieszkania) Izraelici z pokolenia Rubena i Gada oraz połowa pokolenia Manassesa: Księga Liczb rozdział 32.
A szczególnie 32,5:
Rubenici i Gadyci prosili Mojżesza „(5) Potem mówili dalej: Jeśli darzysz nas życzliwością, oddaj tę krainę w posiadanie sługom swoim. Nie prowadź nas przez Jordan!”
Mojżesz początkowo nie chciał się zgodzić (Lb 32:6-7):
„(6) Mojżesz odpowiedział Gadytom i Rubenitom: Jakże to? Wasi bracia ruszą do walki, a wy chcecie tu spokojnie pozostać? (7) Czemu odbieracie Izraelitom odwagę wejścia do kraju, który im dał Pan?”

Wówczas obiecali, że pójdą walczyć wspólnie ze wszystkimi pokoleniami Izraela, aby zdobywać Ziemię Obiecaną „(18) Nie powrócimy jednak do swoich rodzin tak długo, póki każdy z Izraelitów nie otrzyma swego dziedzictwa” [Ziemia Obiecana nie została dana Izraelowi tak po prostu, niejako „na talerzu”, musieli o nią toczyć walki z dotychczasowymi mieszkańcami).
Dopiero wtedy Mojżesz zgodził się, aby zasiedlili tereny przed przekroczeniem Jordanu:
„(28) Wydał więc Mojżesz rozporządzenie kapłanowi Eleazarowi, Jozuemu, synowi Nuna, i głowom rodów pokoleń izraelskich. (29) Rzekł do nich Mojżesz: Gdy wszyscy Gadyci i Rubenici zdolni do walki ruszą z wami w obecności Pana przez Jordan na wojnę, i ziemia zostanie przez was podbita, dajcie im w posiadanie krainę Gilead. (30) Jeśliby jednak wojownicy nie ruszyli z wami, otrzymają posiadłość pomiędzy wami w ziemi Kanaan. (31) Gadyci i Rubenici odrzekli na to: Uczynimy tak, jak Pan przykazał sługom twoim. (32) My, wojownicy, ruszymy w obecności Pana do ziemi Kanaan, a posiadłości nasze zostaną wtedy z tej strony Jordanu.”

A więc za czasów Mojżesza Izrael zasiedlał obie strony Jordanu. Czy więc nie mogło być tak, że Jezus popłynął jednak „do owiec z domu Izraela”, a Dekapol i miasto Gadara („kraj” Gadareńczyków) miał niejako „po drodze”?
Patrząc na mapkę Palestyny za czasów Jezusa, zamieszczoną na wewnętrznych okładkach Biblii Tysiąclecia można zauważyć, że po jednej stronie Jordanu jakby „pośrodku” ziem Izraela znajdowała się Samaria, kraj o ile wiem pogański (między żydowską Judeą i żydowską Galileą (pamiętam oczywiście o rzymskiej okupacji).

Wygląda na to, że po drugiej stronie Jordanu było podobnie. Jezus polecił uczniom popłynąć do Betsaidy (Mk 6:45) na ziemi Genezaret (niewątpliwie żydowskiej, Jezus czynił tam masowe uzdrowienia. Udawał się tam po trochę samotności: „Wtedy wziął ich z sobą i udał się osobno w okolicę miasta, zwanego Betsaidą. (11) Lecz tłumy dowiedziały się o tym i poszły za Nim.”
Pod Betsaidą (niżej na mapie) było miasto Gadara i Dekapol (poganie), a jeszcze niżej znów żydowska Betania... Nazwa Betania wielokrotnie występuje w NT. Wygląda na to, że były dwie „Betanie”... Jedna około piętnastu stadiów od Jerozolimy (J 11:18), a druga - „ po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu” (J 1:28). Na mapie także są dwie Betanie.

Wygląda więc na to, że obie Betanie były zamieszkałe przez Żydów.

Reasumując - po jednej i po drugiej stronie Jordanu pośrodku terenów Izraela leżały jakby wyspy zamieszkałe przez pogan. Pan Jezus wędrując po ziemi Izraela musiał siłą rzeczy przechodzić przez te pogańskie tereny. Tam właśnie napotkał kobietę kananejską (pogankę), której córkę uleczył, a także opętanego (i opętanych), którego również uwolnił od złych duchów. Pan Jezus nie robił więc zapewne specjalnych szkoleniowych wypraw misyjnych do pogan, bowiem, jak sam powiedział: „„Jestem posłany TYLKO do owiec, które poginęły Z DOMU IZRAELA” Mt 15:24
Dopiero swoim uczniom polecił „(19) Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.” Mt 28:19
Jeżeli robię jakiś błąd w rozumowaniu, to z pokorą przyjmę pouczenie.
Serdecznie pozdrawiam.

 Re: Kto był pierwszym misjonarzem?
Autor: Michał (---.Zabrze.Net.pl)
Data:   2005-11-15 14:22

Wielce szanowny ks. Moderatorze! Mam nadzieję, że Ksi±dz ujednolici zasady polemiki dla wszystkich, inaczej będę zmuszony zacytować słowa mojego 7-mio letniego syna, gdy wprowadzili¶my pewne restrykcje w korzystaniu przez niego z zabawki "od lat 12-tu", któr± otrzymał: "Czuję się poniżony!"
Każdy z nas ma prawo do własnego zdania w przedmiocie sporu. Nie wydaje mi się słusznym, ani stanowi±cym odpowiedĽ na pytanie Barbary, wszczynanie dyskusji nt. hellenizacji Izraelitów, osadnictwa greckiego w Palestynie, ani kolonii greckich Dekapolu. Gdyby¶my poszli tym tokiem my¶lenia, to musieliby¶my działalno¶ć misyjn± znacznie cofn±ć w czasie, choć mozaizm nie odznaczał się nadzwyczajnym prozelityzmem, a Jahwe nie był Bogiem, który do niego zachęcał Hebrajczyków. Wtedy należałoby uznać działalno¶ć misyjn± hasmodejczyków w Dekapolu, na wzór tej, jakiej do¶wiadczyli mieszkańcy Pomorza w póĽnym ¦redniowieczu. Nic również nie wskazuje na to (ani Ľródła historyczne, ani ST), by Hebrajczycy pod wodz± Jozuego zasiedlali kompletnie wyludnione tereny, lub by je całkowicie wyludnili. Podobnie w±tpię, by Izraelici powracaj±cy do Palestyny z niewoli babilońskiej nie zastali w niej żywego ducha. Pobieżne spojrzenie na historię i mapę tych terenów wskazuje, że w czasach Jezusa, a i obecnie, Palestyna stanowiła tygiel, w którym zlewało się multum narodów (co widać wyraĽnie w Ewangeliach), z których Izraelici z dziada pradziada raczej nie stanowili większo¶ci, ł±cznie z ówczesnymi władcami (można by przyj±ć, że Jan Chrzciciel prowadził działalno¶ć misyjn± u Heroda). Również dzisiaj, bycie Izraelczykiem, bynajmniej nie oznacza bycia autochtonem, potrafi±cym wyprowadzić swój rodowód od epoki królów. Obawiam się, że nie mamy (ja się nie poczuwam) takiego potencjału intelektualnego, jaki wykazali w okresie międzywojennym w sławnej polemice o relacjach pomiędzy judaizmem a hellenizmem prof. Tadeusz Zieliński i rabin Mateusz Mieses (relację z niej można odnaleĽć pod adresem: http://www.bezuprzedzen.pl/cywilizacja/spor01.shtml). Skoro tamtych dyskutantów polemika zawiodła na manowce, to ja tym bardziej w ni± nie wchodzę.
Dlatego pozostanę przy tek¶cie Ewangelii. Sam Jezus okre¶la istotę swojej misji "ewangelizacyjnej" dosyć jednoznacznie J 17, 6 - 9. Reszta Jego działalno¶ci wydaje się być jedynie do niej tłem. Sprawę pobytu na terenach nasyconych poganami, czyli na peryferiach, a nie w centrum judaizmu wyja¶nia dostatecznie Mk 9, 30 - 32; Łk 4, 21 - 30; Łk 11, 29 - 32. Natomiast charakter kontaktów z poganami wydaje się dobrze oddawać Łk 7, 1 - 9 (Oczywi¶cie przykładów jest więcej, wszystkie dziej± się na terenie i w¶ród ludu Izraela nasyconego poganami, nie wyizolowanymi przecież ze społeczeństwa żydowskiego. O tym, jak daleko sięgały religijne wpływy diaspory żydowskiej ¶wiadczy fakt, że dworzanin etiopski w wyżej cytowanym fragmencie, czytał Izajasza, którego nie otrzymał chyba w bezpo¶rednim darze prosto z nieba? Wszystko jedno, czy była to zwykła ciekawo¶ć, czy dzielenie się żyw± wiar±, faktem jest, że żyj±c w innych społeczeństwach, trudno się od nich całkowicie izolować.)
Resztę cytatów pozostawiam bez komentarza: Mt 10, 5 - 7; 9, 35 - 36; 11, 20 - 24; 15, 24 - 28; 23, 37 - 39; J 7, 1 - 9; 11, 54 - 57. My¶lę, że dobrze oddaj± istotę rzeczy i niepowodzenia, jakiego doznała misja Jezusa we własnym narodzie (w¶ród przeważaj±cej czę¶ci jego przywódców). Jednak uważam, że należy odróżnić misję, od jej niepowodzenia, niż fałszywie formułować jej cele, by uzasadnić jej "sukces eksportowy", niezależnie od tego, jakim to dla nas pozostaje wyzwaniem.
Oczywi¶cie pozostaj± argumenty personalne, ale te łatwo zakwestionować na zasadzie ad absurdum. Bo to, że ¶winie, mimo, że jako zwierzęta - nieczyste(?), były hodowane tak w starożytnym jak i współczesnym Izraelu (przez kogo i dla kogo - tylko pogan?) dowodzi, co najwyżej hellenizacji faryzeizmu, w złym tego słowa znaczeniu (zwierzęta zanieczyszczaj± ziemię, po której st±paj±, st±paj±c po żerdkach i je zanieczyszczaj±c, już żerdek ziemi dotykaj±cych nie zanieczyszczaj±? Toż to żywcem przypomina podróże wodne (na bukłaku z wod±), odbywane w szabat, przez uczonych w Pi¶mie Izraelitów. Helleńscy sofi¶ci, by się ucieszyli.
Na koniec, skoro wolno, to choć w Izraelu nie byłem, pozwolę sobie również na argument osobisty (przepraszam, że nie bezpo¶rednio). W okresie międzywojennym, mój dziadek m. in. miał sklep "kolonialny" (mydło i powidło). Zwykle wieczorem, odwiedzali go pojedynczo zaprzyjaĽnieni Żydzi i pod pozorem zakupów (nafta, zapałki, cukier itp.), ukradkiem kupowali potężne pęto kiełbasy wieprzowej, któr± na miejscu szybko spożywali, prosz±c o dochowanie tajemnicy, jedni przed drugimi. Nie piszę tego, by czegokolwiek dowie¶ć, ot po prostu taki obrazek obyczajowy. Byli to na ogół religijni Żydzi i niestety wojna dotknęła ich w pierwszej kolejno¶ci.
Biedna Barbaro, nijak się ta polemika nie ma do Twojego pytania, przepraszam.

 Re: Kto był pierwszym misjonarzem?
Autor: Verba Docentv (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2005-11-15 15:08

Je¶li chodzi o mnie, to ze wzlgędów formalnych, zgadzam się usunięcie mojego "nie zgadzam się". Pani Marii tłumaczę, bo może w Polsce już tego nie ucz±, że był to taki zwrot retoryczny. Jak Pani poczyta mój tekst, to zrozumie, że bardziej chodziło mi o prezentację mojego pogl±du niż polemikę z panem Michałe, bowiem tej ostatniej wogóle nie ma. Po prostu musiałem jako¶ zacz±ć a "przyczepiłem się" akurat tego zdania.

A tak ad rem!

Pani Patrycjo!

Jednak nie. Po pierwsze, to Mojżesz nie dotarł nigdy do Ziemi ¦więtej jako takiej, trudno więc mówić o "Palestynie czasów Mojżesza".
Proszę sobie zerkn±ć do "Tysi±clatki". Tam na końcu powinny być mapy Ziemi ¦więtej z czasów starożytnych.
Dzi¶ ten teren jest mozaik± narodów, religii, kultur. A co dopiero na pocz±tku naszej ery?
Dla małego przypomnienia, nie będę się bawił w szczegół, bo nie czas i miejsce, st±d pewne uproszczenia.
Żydzi przyszli sobie do Ziemi Obiecanej i siedzieli. Ale nie sami. Potem mieli najazd i deportację do Babilonu. Za czasu ich nieobceno¶ci Babilończycy osiedalali tam inne ludy (np.Samarytan). Potem Żydzi powrócili (ale nie wszyscy), a ci co tam byli zostali. Przyszedł Aleksander i założył monarchię hellenistyczn±. Ludy helleńskie (Grecy, Macedończycy, Trakowie itd.) osiedlali się po całym imperium. Osiedli się również na Wschodnim Brzegu Jordanu tworz±c Dekapol czyli po naszemu Dziesięciogród (tak jak Siedmiogród w dzisiejszej Rumunii). Były to miasta/osady: Gadara, Pella, Hippon (na brzegu jeziora Genezaret, to tam pewnie przybiła łódĽ z Jezusem i apostołami), Abija, Dijon, Rafana, Kanata, Geraza, Filadelfia (czyli dzisiejszy Amman), Scytopolis (na Zachodnim Brzegu Jordanu, w Galilei) i funkcjonuj±cy do dzi¶ Damaszek. Mieszkali w nich także Żydzi ale większo¶ci± rz±dz±c± byli Grecy (prawdopodobnie osadnicy wojskowi). Język grecki był urzędowym i powszechnym, kultura grecka. W czasie rz±dów Machabeuszy po drugiej stronie Jordanu, istniał bardzo ostry konflikt, także militarny między Dekapolis a królestwem Izraela. Gdy tylko w tym rejonie pokazała się armia rzymska dowodzona przez Pompejusza Wielkiego, Dekapol skwapliwie przyj±ł zwierzchnistwo Rzymu, zachowuj±c pewn± autonomię i płac±c oczywi¶cie cezarowi stosowne podatki. Do zwi±zku miast przył±czały się inne, w szczytowym okresie było ich chyba 20. Ł±czył ja wspólna niechęć przeciwko żydowskim s±siadom i koczownikom z pustyni (czyli przodkom dzisiejszych Arabów). St±d jasne jest, że Jezus nie został mile przyjęty. To nie były wyspy pogańskie w¶ród Żydów tylko odwrotnie. To Żydzi mieszkali w¶ród pogan. Którzy nie byli wcale żadnymi zagubionymi plemionami, tylko przybyszami z dalekiej Hellady, wrogami.
Ewangelia pisze wyraĽnie o ¶winiach, to jest ewidentny dowód nieżydowsko¶ci tego terytorium. Można hipotecznie założyć, że Jezus odwiedził jaki¶ żydów. No ale czemu nic o tym nie napisano. Je¶li nawet, to czemu głosił nauki i czynił cuda od pocz±tku wobec niesympatycznych wobec niego pogan. No bo jakby spotkał na pocz±tku żydów, to oni rodaka nie potraktowaliby tak niesympatycznie?

Jezus zreszt± wrócił do Dekapolu jeszcze raz przynajmniej. Zerknijmy do Marka 7,31n, gdzie opisane jest jak "przyszedł nad Jezioro Galilejskie[Genezaret vel Tyberiadzkie] przemierzaj±c posiadło¶ci Dekapolu". A gdzie były te posiadło¶ci? Po drugiej stronie jeziora i rzeki, poza władz± Heroda. I znów to samo! Leczenie, nauczanie i drugie rozmnożenie chleba. To rozmożenie uczynione niew±tpliwie na ziemi pogan, dla pogan, bowiem w±tpię aby owe tłumy, które Mu wtedy towarzyszyły składały się tylko z samych żydów (byli oni tam mniejszo¶ci±).

A gdzie był Jezus przed tym drugim nawiedziem Dekapolu? Mk7,24n "stamt±d za¶ wybrał się i udał w okolice Tyru i Sydonu". Czyli znów poza Palestynę. Tyr i Sydon to Fenicja! Fenicja najbardziej fenicka. No i mamy znów cuda, egzorcyzmy i naukę w stosunku do kobiety o której mówi Ewangelia wprost: "byłto poganka, Syrofenicjanka z pochodzenia" (Mk7,26a).

To nie s± jakie¶ tam przypadki. To ¶wiadoma, zorganizowana, przemy¶lana i systematyczna robota. To nawet więcej niż misja! Bowiem misja pochodzi od łacińskiego słowa oznaczaj±cego posłanie, kto¶ kogo¶ posyła). Jezus był Misjonarzem misjonarzy. Pokazywał jak to się robi, wskazywał kierunek. Żydzi nigdy nie szli ad gentes. To był przełom, wyj¶cie do obcych ludów tak samo jak do swoich. Tymi samymi metodami, z tym samym przekazem.

Z innych drobiazgów: Betsaida to z pewno¶ci± nie Dekapol. To północny brzeg Jeziora Genezaret, tzw Iturea. Ani Flawiusz, ani Pliniusz nie wymieniaj± go w składzie Dekapolu.

Trudno mówić, że za czasów Mojżesza Zydzi zasiedlili oba brzegi Jordanu. Za jego czasów Zydzi byli ci±gle nomadami, pasterzami. Poważne osadnictwo, miasta, wioski, uprawy zaczęły się tak na dobre za czasów Pierwszego Królestwa, czyli od Dawida i Salomona. Potem jednak na mapie zmieniło się tak wiele. Deportacje, powroty, wojny, osadnictwo. Minęło przecież prawie 500 lat.
Zreszt± ówczesne centrum żydowskie (w sensie ilo¶ciowym) wcale nie było na terenie Palestyny. Była to przede wszystkim Aleksandria w Egipcie! Wcze¶niej był to Babilon, potem Polska, a dzi¶ jest Nowy Jork. Oczywi¶cie, że za czasów Jezusa
Żydzi mieszkali w Dekapolu, tak jak mieszkali w Atenach, Rzymie, Efezie i tak dalej. Ale w Dekapolu byli w mniejszo¶ci i to zdecydowanej. W Jordanii po Dekapolu zostały ¶lady architektoniczne budz±ce podziw do dnia dzisiejszego. Teatry, akwedukty, drogi, ¶wiatynie. Po Żydach (ówczesnych) raczej niewiele.

 Re: Kto był pierwszym misjonarzem?
Autor: Verba Docentv (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2005-11-15 17:46

Ja proponuję, żeby PT Czytelnicy przeczytali wszystkie cytowane trakcie mojej z Panem Michałem wymiany zdań (nie polemiki!), pogłówkowali trochę i wyci±gnęli sobie sami wnioski w sprawie: kto był pierwszym misjonarzem?

 Re: Kto był pierwszym misjonarzem?
Autor: Michał (---.Zabrze.Net.pl)
Data:   2005-11-15 19:10

Cóż - pas. Abstrahuj±c od gdybania co by się stało, gdyby Żydzi uznali Jezusa z Nazaretu za swojego Mesjasza i od faktu, że przyszedł na Ziemię, by dać okup za, wielu, je¶li przyjmiemy, że działalno¶ć "misyjna" Jezusa sprowadziła się do uczynienia 12 ludzi uczniami (Ko¶ciołem), mogę się zgodzić z tez±, że był pierwszym misjonarzem, choć z cał± pewno¶ci± nie w takim znaczeniu, w jakim pytała Barbara. Misjonarz jest pojemnym znaczeniowo słowem, swoj± drog± stawianie tezy, że celem Jezusa było nawracanie pogan żyj±cych wokół Izraelitów jest nieco karkołomne, nie uważa Pan? Ciekawe jest zdanie ¶w. Pawła w tej sprawie. Czy to ważne? Zostawmy to. Ja w każdym razie na pewno.

 Re: Kto był pierwszym misjonarzem?
Autor: Verba Docent (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2005-11-16 08:53

Ja nigdzie nie napisałem, że celem Jezusa było nawracanie pogan.

Jego celem było zbawienie WSZYSTKICH. Przyszedł do Narodu Wybranego, a zbawia wszystkich. Bowiem "tu już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich /jest/ Chrystus" (List do Kolosan, 3:11). To co stwierdził w li¶cie Paweł nie pojawiło się nagle, jak za dotknięciem różdżki. Po to aby co¶ takiego stwierdzić, trzeba było zacz±ć tę robotę w jakim¶ miejscu. A miejscem tym był Dekapol a zaczynaj±cym był sam Jezus. Co starałem się jak mogłem dokładnie udowodnić. W takim rozumieniu jest pierwszym misjonarzem, pierwszym który poszedł do pogan. Celowo, ¶wiadomie, mimo przeszkód i to wielokrotnie. Potem poszli inni, posługuj±c się wzorem Mistrza.

 Re: Kto był pierwszym misjonarzem?
Autor: Patrycja (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2005-11-17 14:31

Panie Verba Docent, powtórzę za Panem:
„Jednak nie”. Naprawdę nie...
Pana teza przeczy słowom Jezusa.

Pan tłumaczy, że Pan Bóg jedno mówił, a faktycznie zamierzał i czynił zupełnie coś innego (czyli że nie jest prawdomówny [!]):
- pisze Pan, że Bóg mówiąc „Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły Z DOMU IZRAELA” faktycznie zamierzał i czynił całkowicie inaczej... Wg Pana tezy:
„To świadoma, zorganizowana, przemyślana i systematyczna robota [Pana Jezusa]. /.../ wyjście DO OBCYCH LUDÓW tak samo jak do swoich".
Sugeruje Pan np., cytuję, że „drugie rozmnożenie chleba /.../ uczynione niewątpliwie /.../ DLA POGAN”.

Tymczasem Bóg JEST prawdomówny. Pismo Święte stwierdza to wprost (np. Tyt 1:2 „/.../ prawdomówny Bóg”). A także „/.../ w Jego ustach nie było podstępu.” (1 P 2:22)
Bóg mówiąc „tak” ma na myśli „tak”, mówiąc „nie” ma na myśli „nie”.
Proszę po prostu Bogu zaufać...

Pan Jezus wykazywał niesłychaną lojalność wobec Żydów. "Uginał się" dopiero wobec przeogromnej wiary, miłości i pokory cudzoziemców - de facto już nie pogan. Wówczas czynił cuda i dla obcych, - np. kobieta kananejska Mt 15, czy setnik, o którym żydzi mówili „miłuje bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę” Łk 7:5).
Misja Pana Jezusa była m.in. wypełnieniem proroctwa „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli." J 1:11 (odrzucili i spowodowali ukrzyżowanie).
Ewangelizowanie innych nacji to etap następny Mt 28:19-20.
Serdecznie pozdrawiam.

 Re: Kto był pierwszym misjonarzem?
Autor: Bogna (---.chello.pl)
Data:   2005-11-17 19:30

Podobnie jak wyja¶niła to Patrycja, uważam, że misja Pana Jezusa na ziemi nie polegała na nawracaniu pogan, On po to sie narodził, żeby przede wszystkim zbawic cały rodzaj ludzki. I aby przygotować do pracy misyjnej swoich Uczniów i Apostołów, którzy na drodze sukcesji, będ± prowadzić Jego Ko¶ciół przez stulecia, przez pokolenia. I tak własnie przez 3 lata swojej publicznej działalnosci czynił. I to wła¶nie oni byli pierwszymi misjonarzami, jeszcze zanim Zbawiciel umarł na krzyżu. Czyli zanim Kosciół się narodził pod Krzyzem, kiedy to z przebitego boku Chrystusa wypłynęła krew i woda, staj±c się zacz±tkiem sakramentów służ±cych ludziom do u¶więcania się. Do tego wszak Bóg nas powołał, żebysmy byli ¶wietymi, tak, ja i On jest ¶więtym - por. 1 P 1, 15-16.
Raz było to Dwunastu: por. Mt 10, 1-20; Mk 6,7-13; Łk 9, 1-6; - typowy obraz pracy misyjnej pozostał aż do dzi¶. I współcze¶ni misjonarze tak maj±. Innym razem siedemdziesięciu dwóch Uczniów por. Łk 10, 1-12.
Najwiekszym, bo nazwanym Apostołem Narodów, misjonarzem był ¶w. Paweł, który nawrócił sie pod Damaszkiem por. Dz. 9, 1-19). a współczesnym, najwiekszym był, niestety, juz był, sługa Boży - ¶p. Jan Paweł Wielki, nasz ukochany Rodak.
A odpowiadaj±c Barbarze. Własnie w tym roku w maju, moja Parafia przeżywała wraz z peregrynacj± obrazu Chrystusa Miłosiernego, swoje misje parafialne. Rzeczywiscie odbywaj± się one, odk±d pamieci± sięgnę, co 10 lat. I wstyd się przyznać, ale nie znam historii tych wła¶nie misji. Wiem tylko, że za każdym razem nosz± one inny tytuł i tylko pozornie, inne przesłanie, bo w zasadzie, to maj± nas przygotować do tego ostatecznego, indywidualnego, spotkania z Jezusem (s±d szczegółowy - por. Dz 10,42; 2 Tm 4,1; 1 P 4,5 ), ale też i póĽniej, w Bogu tylko wiadomym czasie - tym powszechnym, eschatycznym wszystkich: tak żywych, jak i umarłych. Pozdrawiam serdecznie, szczę¶ć Boże.

 Odpowiedz na tę wiadomo¶ć
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat: