logo
Sobota, 27 maja 2017 r.
imieniny:
Amandy, Jana, Juliana, Augustyna – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 

Zaprenumeruj medytację


Medytacja tygodnia



VII Niedziela Wielkanocna, rok A

Wniebowstąpienie Pańskie

28 maja 2017 r.

I  Lectio: 
Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie Duch Święty.

 

Pierwszą książkę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i nauczał od początku aż do dnia, w którym udzielił przez Ducha Świętego poleceń Apostołom, których sobie wybrał, a potem został wzięty do nieba. Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca. Mówił: ”Słyszeliście o niej ode Mnie: Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym”. Zapytywali Go zebrani: ”Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?”. Odpowiedział im: ”Nie wasza to rzecz znać czas i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”. Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: ”Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba”. 
(Dz 1,1-11)

 

II  Meditatio: 
Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co Bóg mówi do mnie?"


Wniebowstąpienie Pana Jezusa czyli powrót Syna do Ojca jest jak powrót do obozu wodza po zwycięskiej bitwie, jak powrót ucznia ze szkoły, gdzie zdał egzamin na 6 z plusem, jak powrót pracownika do domu po solidnie przepracowanych godzinach w zakładzie przy taśmie produkcyjnej, jak powrót pasterza do owczarni z odnalezioną po długich poszukiwaniach zagubioną owcą, jak powrót żeglarza, który dobija do portu, z którego wypłynął w rejs dookoła świata pełnego walki z wodnymi i nie tylko, żywiołami, jak powrót ratownika do bazy po udanej akcji, gdzie wszyscy poszkodowani zostali uratowani, jak powrót starszego syna do ojcowskiego domu, któremu ojciec powierzył misję odnalezienia zagubionych w świecie i życiu młodszych braci i sióstr. Razem z Nim wracamy i my, wygnani z raju przez grzech, z ojcowskiego domu przez lekkomyślność i chęć życia tylko dla siebie. Wracamy drogą, którą znamy i pewni tego, że miejsce jest przygotowane.

Jaki będzie mój powrót? Będę wracał z podniesioną głową, z poczuciem dobrze spełnionej misji, czy ze spuszczoną głową, z poczuciem życiowej klęski i tego, że zawiodłem i rozczarowałem Boga i ludzi? Czy ja w ogóle pragnę powrócić? A może z tej ziemi nigdzie się nie wybieram? Doczesność, tak. Wieczności, nie ma.

Razem z Nim wracamy i my, wracam i ja, wygnany z raju przez grzech, z ojcowskiego domu przez lekkomyślność i chęć życia tylko dla siebie. Wracam drogą, którą znam i pewny tego, że miejsce jest dla mnie przygotowane. Nim jednak wrócę na stałe, nim ja zostanę uniesiony do nieba, to trzeba mi twardo stąpając po ziemi, wypełnić misję powierzoną mi przez Pana. Trzeba mi dać świadectwo Ewangelii. Tyle jest serc i to nie tylko w słowach znanej piosenki oazowej, które na nią czekają, tyle jest serc, którym jej treść trzeba przypomnieć, bo zapomniały, tyle jest serc, które już od dawna żyją bez Ewangelii a nawet wbrew niej. Czy dam rady? Sam, o własnych siłach, nie. W mocy Ducha Świętego, tak.

Być może w domowych szufladach mam wiele przeróżnych świadectw, jak świadectwo ukończenia poszczególnych klas szkoły podstawowej, gimnazjum, czy średniej. Znalazłoby się tam aktualne świadectwo zdrowia potrzebne w pracy. Świadectwa ukończenia przeróżnych kursów i szkoleń. Tego świadectwa jeszcze nie mam, bo jestem w stanie jego realizacji, wypełniania. To Pan na końcu mi wystawi przed Ojcem Niebieskim świadectwo o moim świadectwie. Uczynię wszystko, aby było pozytywne. Czas więc na solidną posługę dla Pana. Nie od jutra. Od dziś, od zaraz.

Pomodlę się o to, abym dobrze, owocnie wypełnił misję powierzoną mi przez Pana, dał świadectwo Ewangelii, abym z podniesioną głową wyszedł na przeciw przychodzącego Pana i by razem z Nim powrócić do Domu Ojca Niebieskiego. 
 

III  Oratio: 
Teraz ty mów do Boga. Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w tobie słowo. Módl się prosto i spontanicznie – owocami wcześniejszej "lectio" i "meditatio". Pozwól Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj się w poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem: uwielbiaj, dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa psalmu:

Gdyż Bóg jest Królem całej ziemi,
hymn zaśpiewajcie!
Bóg króluje nad narodami,
Bóg zasiada na swym świętym tronie... 
(Ps 47,8-9)

IV  Contemplatio:
Trwaj przed Bogiem całym sobą. Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia:

Pan wśród radości wstępuje do nieba


***

   

 
opracował: ks. Ryszard Stankiewicz SDS 
duszpasterz Centrum Formacji Duchowej,
autor książek:
    
   
   

Poznaj lepiej praktykę kontemplacji ewangelicznej według Lectio Divina
Polecane pozycje pomocne w praktyce modlitwy Słowem Bożym
Zaprenumeruj medytację
 

Copyright (C) www.Katolik.pl 2000-2017



Patron Dnia



św. Augustyn z Canterbury
 
biskup

Św. Augustyn był przeorem benedyktyńskiego opactwa Św. Andrzeja w Rzymie. papież Grzegorz Wielki wysłał go na czele grupy benedyktynów do Anglii, aby głosił Ewangelię pogańskim ludom. Po latach działalności Augustyn ochrzcił króla Kentu, Etelberta, i wielu jego poddanych. Założył stolicę arcybiskupią w Canterbury i przystąpił do organizowania Kościoła na wyspie. Umarł 26 maja ok. 605 roku.

jutro: św. Germana

wczoraj
dziś
jutro