logo
Sobota, 18 listopada 2017 r.
imieniny:
Klaudyny, Romana, Tomasza, Karoliny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 

NASZ SKLEP

___________________
 
 reklama
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 

Zaprenumeruj medytację


Medytacja tygodnia



XXXII Niedziela Zwykła, rok A

12 listopada 2017 r.

I  Lectio: 
Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie Duch Święty.

 

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: «Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny». 
(Mt 25,1-13)
 

 

II  Meditatio: 
Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co Bóg mówi do mnie?"


W życiu warto przewidzieć różne sytuacje, po to, aby gdy one się pojawią, możliwie jak najlepiej na nie zareagować, znaleźć jak najlepsze wyjście, nie dać się totalnie zaskoczyć. Tym przewidywaniem wykazały się panny roztropne z przypowieści, oczekujące na przybycie Oblubieńca. One wraz z lampami zabrały też ze sobą zapasy oliwy w naczyniach. One mogły nawet trochę się zdrzemnąć. Nawet sen nie przerwał ich oczekiwania.

Nie wystarczy oczekiwać na Oblubieńca. Należy czynić to mądrze. Lampa wiary, tęsknoty za Oblubieńcem, pragnienie spotkania z Nim ma się palić, nawet wówczas, kiedy człowiek pracuje, śpi, odpoczywa, zajmuje się ziemskimi sprawami. Codziennie trzeba niejako uzupełniać zapasy oliwy, pogłębiając wiarę, tęsknotę, pragnienie spotkania.

Kiedy dano sygnał o zbliżaniu się Oblubieńca i Jego orszaku w gronie oczekujących nastąpiły jakże dwie odmienne reakcje. Panny roztropne, korzystając z zapasów, uzupełniły oliwę w lamach i mogły śmiało wyjść na spotkanie Oblubieńca. Panny nierozsądne wpadły w panikę, podjęły próbę ratowania swojej nieciekawej sytuacji. Chciały niejako wciągnąć w swe nieprzygotowanie panny roztropne, prosząc o podzielenie się oliwą. Te odmówiły, zdając sobie sprawę, że wówczas tej oliwy zabrakłoby jednym i drugim. Nie pozostało nic innego jak udanie się do handlujących oliwą, jej zakupienie a następnie powrót. Niestety, kiedy wróciły, zamiast oczekiwać Oblubieńca, musiały Go gonić. One znały adres, dotarły na miejsce weselnej uczty. Nie zostały jednak wpuszczone i to nie dlatego, że na sali nie było miejsc. One usłyszały z ust samego Oblubieńca to porażające wyznanie: „Nie znam was” czyli inaczej, że są dla niego jak obce osoby i ich miejsce jest poza salą weselną, na zewnątrz.

Aby uniknąć paniki, gorączkowego poszukiwania wyjścia awaryjnego w dniu ostatecznego przyjścia Oblubieńca, należy codziennie Go oczekiwać w pełnej gotowości, kiedy przychodzi do mnie, tu i teraz, w swoim słowie, sakramentach, w drugim człowieku. Aby nie dobijać wówczas i to bezskutecznie do Jego Serca, warto codziennie mieć dla Niego otwarte swoje, codziennie też do Niego się przyznawać,  znajomość Pana i z Nim pogłębiać, być „z” Nim a nie „poza” Nim, wewnątrz a nie na zewnątrz, skracać dystans do Niego a nie powiększać. Abym wówczas nie musiał głupio się tłumaczyć, że stoję tu na zewnątrz, gdyż tam w środku zabrakło dla mnie miejsca. Na to spotkanie nie tylko nie wypada się spóźnić, ale trzeba być na czas a może nawet trochę przed czasem. To jest oczekiwanie na Oblubieńca a nie odwrotnie. 

Sprawdzę jak się mają maje zapasy oliwy. Jeżeli ich nie posiadam zadbam o to, aby się jak najszybciej pojawiły i będę także je uzupełniał na bieżąco.

III  Oratio: 
Teraz ty mów do Boga. Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w tobie słowo. Módl się prosto i spontanicznie – owocami wcześniejszej "lectio" i "meditatio". Pozwól Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj się w poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem: uwielbiaj, dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa psalmu:

Boże mój, Boże, szukam Ciebie
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą,
jak ziemia zeschła i łaknąca wody... 
(Ps 63, 2)

IV  Contemplatio:
Trwaj przed Bogiem całym sobą. Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia:

Będę Cię wielbił przez całe me życie


***
 

   

 
opracował: ks. Ryszard Stankiewicz SDS 
duszpasterz Centrum Formacji Duchowej,
autor książek:
    
   
   

Poznaj lepiej praktykę kontemplacji ewangelicznej według Lectio Divina
Polecane pozycje pomocne w praktyce modlitwy Słowem Bożym
Zaprenumeruj medytację
 

Copyright (C) www.Katolik.pl 2000-2017



Patron Dnia



bł. Karolina Kózkówna
dziewica i męczennica
 

Bł. Karolina urodziła się w roku 1898 w ubogiej rodzinie wiejskiej w miejcowości Wał-Ruda, w diecezji tarnowskiej. Od najmłodszych lat ukochała modlitwę i starała się wzrastać w miłości Bożej. Odznaczała się również duchem apostolskim. Chętnie uczyła katechizmu. Na początku pierwszej wojny światowej, dnia 18 listopada 1914 roku poniosła śmierć męczeńską z ręki żołnierza armii rosyjskiej, broniąc cnoty czystości.

jutro: bł. Salomei

wczoraj
dziś
jutro