logo
Wtorek, 30 maja 2017 r.
imieniny:
Ferdynanda, Gryzeldy, Zyndrama, Jana, Joanny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jakub Kołacz SJ
Alleluja! Chwalcie Pana!
Posłaniec
 


Milczące oczekiwanie
 
Poranek wielkanocny, który dla nas niesie przesłanie zwycięstwa Pana Jezusa nad śmiercią, otwierając długi okres liturgicznego uniesienia i radości, dla apostołów nie był wcale czasem, w którym było im do śmiechu. Zaledwie dwa dni wcześniej w okrutnych mękach skończył życie ich Nauczyciel, a oni dość aktywnie się do tego przyczynili. Nie obeschły więc jeszcze łzy na ich policzkach, sumienia jeszcze wcale się nie wyciszyły, a obawy o własne życie wydawały się nawet wzrastać. Co z nami teraz będzie? – pytali niektórzy, wielu pewnie też szukało usprawiedliwienia, choć wszyscy chyba zdawali sobie sprawę, że w ich sytuacji najlepsze, co mogliby zrobić, to milczeć, a milcząc, czekać, aż znów otworzą się niebiosa i znów rozlegnie się z nich Boży głos. Ku zaskoczeniu wszystkich otworzyły się jednak nie niebiosa, ale... grób.
 
Nawet ten oczywisty znak nie od razu przywrócił wszystkim utraconą nadzieję, lecz początkowo stał się powodem do jeszcze większego niepokoju: bo czy do całego nieszczęścia, jakim było zamęczenie na śmierć naszego Boga, nie doszło i to, że ktoś zbezcześcił Jego ciało?
 
Echa tych wszystkich niepokojów pobrzmiewają w Ewangeliach, których opisy jednoznacznie – zanim przekonają nas do uznania tego cudu – jeszcze bardziej potęgują naszą trwogę. W końcu jednak, kiedy uwierzymy aniołom, którzy mówią, iż nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, eksploduje w nas prawdziwa radość. Wtedy właśnie, aby ją wyrazić, sięgamy do starożytnej formuły: Alleluja!
 
Zwycięstwo Pana Jezusa nad śmiercią
 
Ten znany wszystkim okrzyk, obok innego słowa, jakim jest judaistyczne Amen, jest jedną z niewielu formuł, jakie na stałe weszły do naszego języka, choć nie zawsze zdajemy sobie sprawę, co to słowo w istocie oznacza. Wprawdzie intuicyjnie wyczuwamy, że alleluja to taki starożytny "pisk z radości", ale w rzeczywistości nie jest wcale nic nieznaczącym okrzykiem, tylko wezwaniem do radosnego wychwalania Boga. Hebrajskie Hallelu-Jah (wysławiajmy Jahwe) jest więc zachętą do modlitwy. Jednak takiej szczególnej, która rodzi się z uwielbienia Boga, uznania Jego mocy oraz z wynikającego stąd przekonania, że nikt inny nie jest tak mocny, jak nasz Pan. Z tego powodu alleluja na kartach Biblii spotkać można przede wszystkim w uroczystych, radosnych psalmach, wysławiających moc Boga, oraz w księdze Apokalipsy, w tych miejscach, w których czytamy o ostatecznym zwycięstwie Boga nad złem i o początku wiecznego królestwa światłości.
 
To właśnie z tej przyczyny okres Wielkiej Nocy rozbrzmiewa naszymi radosnymi okrzykami alleluja. Świętujemy przecież zwycięstwo Pana Jezusa nad śmiercią. Triumf tak wielki, że nie można go porównać do niczego innego. Dla nas jest to czas, w którym cieszymy się z tego, czego pierwsze owoce już posiadamy, choć w pełni będziemy przeżywać to dopiero w wieczności.
 
Alleluja ma dla nas podwójne znaczenie:
- jest głośnym wezwaniem do modlitwy uwielbienia, a zatem naszym sposobem ewangelizowania świata i przywracania ludziom nadziei – a wołamy alleluja właśnie dlatego, że sami doświadczyliśmy niepojętej mocy Boga: wiemy o tym, poznaliśmy tę moc i teraz chcemy to ogłosić światu; wołając alleluja, dzielimy się naszą radością;
- samo to zawołanie jest naszą osobistą modlitwą, wzywając bowiem innych do radości, jednocześnie mówimy Bogu, że wierzymy we wszystko, czego dokonał, i wielbimy Go za te wspaniałe cuda.

Okazja do odnowienia w sobie wiary
 
Nie mają więc racji ci, którzy w tym czasie przesyłają sobie życzenia: Wesołego Alleluja itp. Przecież wołanie alleluja samo z siebie jest radosne, a wysławianie Boga, dziękowanie Mu – jak wskazuje na to samo znaczenie tego słowa – musi rodzić się z wdzięczności.
 
Niech zatem te święta będą dla nas okazją do odnowienia w sobie wiary w moc żyjącego Boga, który sam powstał z martwych i obiecał także nas wprowadzić do swego królestwa. Alleluja! Chwalmy Pana, który niewiarygodnych rzeczy dokonał na ziemi!
 
ks. Jakub Kołacz SJ
Posłaniec 04/2015
 
 
fot. Fra Angelico, Women at the empty tomb | Wiki Commons 
 
Zobacz także
Przemysław Radzyński
 Ostatnio odkrywam siłę tej właśnie modlitwy – dziękczynienia. Najtrudniejsza sprawa w moim życiu: nie prosić, nie przepraszać, a dziękować. Dlatego zaryzykowałem przypuszczenie, że obowiązujący w niebie język opiera się na słowie „dziękuję”, bo widzę, jak nieprawdopodobnie ta właśnie modlitwa jest skuteczna! 

Z Przemysławem Radzyńskim swoim doświadczeniem modlitwy dzieli się Szymon Hołownia, katolicki publicysta, który wydał książkę Holyfood o „przepisach na smaczne i zdrowe życie duchowe”.
 
ks. Andrzej Draguła
Z pewnością na przyjmowanie Ewangelii przez świat, na opozycję wobec głoszonego słowa Bożego wpływają czynniki nadprzyrodzone: łaska wiary i pokusa niewiary. Pierwsza jest darem danym od Boga, druga szatańską pokusą przeciwko temu darowi. Oba te czynniki w dużej mierze są poza naszą zdolnością do językowego uchwycenia. Jednocześnie trzeba przyznać, że "reakcja" człowieka na oba czynniki pozostaje w dużej mierze w obszarze tajemnicy.  
 
ks. Edward Data CSMA
Bł. Pawła VI nie zrażony krytyką mediów powrócił do problemu istnienia i działania Szatana podczas audiencji generalnej 15 listopada 1972 roku. Postawił wtedy pytanie: „Jakie są dzisiaj najważniejsze potrzeby Kościoła?”. I odpowiedział: „Jedną z najważniejszych potrzeb Kościoła jest obrona przed tym złem, które nazywamy Demonem”. 
 
 
___________________
 
 reklama