logo
Piątek, 18 sierpnia 2017 r.
imieniny:

Bogusława, Bronisława, Ilony, Heleny, Agapita – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Sens życia

ks. Marek Wójtowicz SJ
Żeby być świadkiem miłosiernego Boga, trzeba najpierw otworzyć się na Jego przebaczaj±c± miłość, o której mówi Psalm 51. Powinniśmy wyznać swoje grzechy przed Bogiem, ufni w Jego miłosierdzie. Możemy modlić się podobnie jak król Dawid: W ogromie swej litości zgładź nieprawość moją! Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste! Jedynie człowiek o czystym sercu, ufaj±cy Bogu, może być wiarygodnym świadkiem Bożego miłosierdzia. 
 
Przemysław Radzyński
W seminarium dba się o całościowy rozwój człowieka. Jak mówi o. Marek Kudach SP, w zakonie bardzo mocno podkreśla się życie wspólne: „razem się modlimy, razem jemy posiłki, każdego dnia po obiedzie spotykamy się na wspólnej rekreacji. Myślę, że to jest jedna z podstawowych rzeczy, która zaspokaja naszą ludzką potrzebę kontaktu i pomaga rozwijać ludzkie relacje” – zauważa rektor Wyższego Seminarium Duchownego Zakonu Pijarów. 
 
Starość jest obecnie modna. Dużo się o niej mówi, pisze, dyskutuje. Jest to temat powszechny w debacie publicznej, podejmowany w publikacjach naukowych, stanowi pole zainteresowania polityków, instytucji państwowych, dziennikarzy. Jednocześnie coraz częściej zauważamy zjawisko zachłyśnięcia się młodością, coraz śmielej możemy mówić o kulcie młodości, obowiązku jej uwypuklania we wszystkich formach komunikacji społecznej. 
 
Joanna Świątkiewicz
Nie wierzę w przypadek. To znaczy uważam, że przypadek to inna nazwa na działanie Pana Boga albo czegoś więcej, co przekracza zdolności pojmowania naszego rozum. Używamy tego pojęcia, gdy nie umiemy zachodzących zdarzeń zrozumieć i wytłumaczyć. Czasami ten "przypadek" jest zastanawiający, daje nam do myślenia.  – mówi podróżnik Marek Kamiński w rozmowie z Joanną Świątkiewicz
 
o. Remigiusz Recław SJ
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo człowiek się zmienia, gdy jest w ciszy. Otwierają się przed nim wtedy horyzonty, z których istnienia nawet nie zdawał sobie sprawy. Na co dzień nie doświadczamy tego, bo rzadko kiedy spotykamy prawdziwą ciszę. Życie za bardzo nas popędza, byśmy mogli w niej trwać. Świat za bardzo dba o to, byśmy nie mogli się wyciszyć… 
 
Jim McManus CSsR
Prawdziwe uzdrowienie nie polega tylko na uleczeniu fizycznych cierpień i dolegliwości, lecz na osiągnięciu pełni życia – w sferze umysłu, ciała i ducha. Opierając się na swoim wieloletnim doświadczeniu w posłudze uzdrawiania, o. McManus omawia niezmierzoną moc sakramentów Kościoła katolickiego, które zmieniają, uzdrawiają i wzbogacają życie każdego, kto chce z wiarą z nich korzystać. 
 
ks. Marek Dziewiecki
Ta książka – przewodnik po drogach świętości we współczesności – jest adresowana do tych wszystkich, którzy pragną się nieustannie rozwijać, czyli codziennie stawać kimś dojrzalszym i większym od samego siebie.   Została napisana językiem zrozumiałym dla ludzi uformowanych w społeczeństwie informatycznym. Konkretnie i precyzyjnie opisuje kryteria dojrzałości w odniesieniu do wiary, nadziei, miłości i wolności. Pokazuje, że dorastanie do świętości to naśladowanie Chrystusa, który uczy nas mądrze myśleć, roztropnie kochać, solidnie pracować. 
 
o. Daniel Ange
W czasie każdej Mszy Świętej słyszymy słowa: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata". Grzechy każdego człowieka wczoraj i dziś gładzi sam Pan Jezus.    W Wielkim Poście 2014 zachęcamy, by pochylić się nad tajemnicą Odkupienia Krwią Baranka w czasie rekolekcji internetowych – wraz z o. Danielem Ange.  
 
Ruth Burrows OCD
Mistyka jest istotą chrześcijaństwa, a nie uprzywilejowaną drogą nielicznych – pisze siostra Ruth, karmelitanka. Jej książka zrodziła się z trudności w modlitwie, z niechęci do wszelkich mistycyzmów i z poszukiwania prawdziwej bliskości Boga. Jest o modlitwie, o kontemplacji, o mistyce – ale przede wszystkim o Chrystusie, który nadaje nowy sens i smak życiu.
 
Polecamy
s. Natalia Tendaj SłNSJ
Niedzielna Msza Święta. Ksiądz mało przekonującym głosem wygłasza wciąż te same truizmy, rozbrykani ministranci, nie do końca lub wcale nieświadomi, w czym uczestniczą, szepczą coś między sobą, zrzędliwe babcie rozpychają się w ławkach, znudzeni uczestnicy sprawdzają dyskretnie SMS-y… Któż z nas nie widział takich obrazków? 
 
Zobacz także
rozmowa z Janem Górą OP
Wtedy jeszcze nie wiedziałem, co znaczy być ojcem! Wydawało mi się to niepoważne. Tak jak niedorosły chłopak denerwuje się i wstydzi na widok karmiącej kobiety, tak ja wstydziłem się ojcostwa. Jak ja mogłem być ojcem dla ludzi, od których byłem niewiele starszy? Ciągle zwracali się do mnie: "Ojcze" i "Ojcze"...
 
 
___________________
 
 reklama