logo
Wtorek, 24 kwietnia 2018 r.
imieniny:
Bony, Horacji, Jerzego, Fidelisa, Grzegorza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Magdalena Urlich
Czy umiesz prosić?
Droga
 
fot. Ajcespedes, Hand | Pixabay (cc)


To jasne, że potrzebujemy siebie nawzajem! Wyrazem tego jest proszenie o pomoc.
 
Z proszeniem jest tak: ile osób, tyle podejść do sprawy. Niektórzy nie lubią innych o nic prosić. Boją się, co ktoś o nich pomyśli. Że oceni: nieporadny, niezdara. Albo przeciwnie: bezczelny, roszczeniowa. Czasem zanim zdecydujemy się prosić, pojawia się lęk przed tym, że za bardzo obciążymy kogoś naszym problemem. Albo niepewność, czy ktoś mówi „tak”, bo naprawdę chce pomóc, czy tylko nie potrafi powiedzieć „nie”. Albo obawa przed zaciągnięciem zobowiązania: ty pomożesz mi teraz, a potem ja nie będę mogła odmówić tobie. Lub zobowiązanie będzie tak duże, że nie będę mogła ci się odwdzięczyć. Hamujących myśli może być wiele. To pierwszy biegun. Na drugim biegunie są ci, którzy lubią prosić o pomoc i przychodzi im to łatwo. Traktują prośbę jako zaproszenie do relacji, do współuczestniczenia w swoim życiu. Sami też lubią, gdy ktoś ich prosi, bo czują się potrzebni i lubią się dzielić tym, co mają i potrafią. Gdzie między tymi biegunami jesteś ty?
 
Prosisz czy żądasz?
 
To bardzo ważne rozróżnienie. Prośbę od żądania różni tylko jedno: gotowość przyjęcia „nie”. Gdy proszę, jestem gotowa przyjąć odmowę drugiej osoby, uznać, że ma ona do niej prawo. Gdy żądam,   takiego prawa nie przyznaję. Teoretycznie jest to jasne. Jednak najczęściej dowiadujemy się, czy powiedzieliśmy prośbę, czy żądanie, dopiero wtedy, gdy usłyszymy odpowiedź odmowną.
 
Przykład: prosisz brata, żeby zamiast ciebie wyprowadził na spacer psa, bo ty właśnie robisz coś ważnego. On mówi: nie. I nie daje się przekonać do zmiany zdania. Możesz: A) odpuścić, uznając, że brat widocznie też jest zajęty (to była prośba); B) zezłościć się i zacząć krzyczeć, że nigdy nie możesz na niego liczyć (jednak było to żądanie).
 
Dlaczego jest ważne, by czuć tę różnicę? Pomyśl, czy ty lubisz robić coś dla kogoś pod przymusem? I czy wymuszone na kimś „tak” będzie miało dobry wpływ na waszą relację?
 
Powiedz to!
 
Jak prosić, żeby jak najlepiej się dogadać? Jest kilka cech prośby, które zwiększają szanse na jej spełnienie. Przede wszystkim ma być konkretna. Dobrze, żeby jej sformułowanie było pozytywne, a więc opisało, czego chcesz. Musi też być możliwa do spełnienia, a co więcej – możliwa dla osoby, do której się zwracasz, przynajmniej według tego, co wiesz. Swoją konkretną prośbę osadź w czasie. I na dodatek, by jaśniej wyrazić, opisz, dlaczego to dla ciebie takie ważne. Połącz swoją prośbę z twoją potrzebą, która za nią stoi.
 
Przykład: gdy chcesz, by brat bardziej pomagał ci w opiece nad psem, nie mów: chcę, żebyś mi trochę bardziej pomagał. Przemyśl to i powiedz np.: chciałabym, żebyś dwa razy w tygodniu wyprowadzał Tofika na dłuższy spacer, bo on jest nasz wspólny i chciałabym poczuć większe zaangażowanie z twojej strony.
 
Prośba może być punktem wyjścia do negocjacji. Warto wystartować z dobrego miejsca.
 
Tak dla ciebie
 
Powiedzmy to głośno: każda prośba ma podwójne dno. Oprócz pytania: czy pomożesz mi w tej konkretnej sprawie?, zawiera drugie: czy ja i nasza relacja jestem dla ciebie na tyle ważna, że zrobisz to dla mnie? Warto pamiętać o tym drugim pytaniu, także wtedy, gdy to ty mówisz „nie” na czyjąś prośbę. Można powiedzieć „nie” dla konkretnej prośby, ale „tak” dla relacji – z troską i podkreślając, jak ważna jest dla ciebie ta osoba, albo proponując inną, możliwą dla ciebie w tym momencie formę pomocy.
 
Proszenie to wyraz zaufania do drugiej osoby i do relacji, która was łączy. Ucz się prosić, nie żądać.
 
I odkrywaj, że prośby otwierają furtkę, przez którą inni mogą wnieść do twojego życia dobro.
 
Magdalena Urlich
Droga 20/2017 
 
Zobacz także
ks. Edward Staniek
Wielu współczesnych ludzi usiłuje twierdzić, że wiara to prywatna sprawa, to rzeczywistość, którą można zamknąć na dnie swego serca i nie należy jej na zewnątrz ujawniać. Najczęściej pogląd ten zawarty jest w stwierdzeniu: „Należę do ludzi wierzących, lecz nie praktykujących”. Zwolennicy tego sposobu myślenia nie zdają sobie sprawy z tego, że pośrednio przyznają się do braku chrześcijańskiej wiary. 
 
Justyna Majewska
Zajaśniej, o Panie, jak wtedy, kiedy w czasie Twojego narodzenia Twoi aniołowie nawiedzili pasterzy; niech Twoja chwała rozwija się jak kwiaty i liście na drzewach; przemień swoją potęgą ten widzialny świat w świat bliższy Bogu, świat, którego jeszcze nie widzimy; zburz to, co widzimy, aby przeminęło i przemieniło się w to, co wyznajemy.  
 
Ks. Mieczysław Piotrowski TChr
Nie można żyć życiem godnym człowieka bez wytrwałej modlitwy. Przystępując do modlitwy „nie chowaj w sercu urazy, przebaczaj wszystko wszystkim”, wtedy będziesz mógł mówić ze Zbawicielem. Tylko w zjednoczeniu z Jezusem wszystkie twoje doświadczenia życiowe staną się drogą prowadzącą do wiecznego szczęścia...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama