logo
Czwartek, 19 lipca 2018 r.
imieniny:
Alfreny, Rufina, Wincentego, Arseniusza, Makryny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Hubert Nowak
Imię, które zbawia
Przewodnik Katolicki
 
fot. Robert Nyman | Unsplash (cc)


Zaczynając w Imię Boże nowy rok, pomyślmy o imieniu, które wymawiamy w naszych modlitwach i które słyszymy w każdej Mszy Świętej – Jezus, Ten, który zbawia.
 
„Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki” (Łk 2, 21). – Ów dzień ósmy, o którym wspomina Ewangelia, dzień obrzezania i nadania imienia nowonarodzonemu Jezusowi, nie przechodzi i dzisiaj bez echa. Cały świat ten dzień zauważa i hucznie świętuje, czcząc... pierwszy dzień nowego roku. Świecki kalendarz z tajemnicą Imienia Jezus nie obchodzi się więc łaskawie.
 
Imię Jezus
 
W kalendarzu liturgicznym pierwszego dnia stycznia odnajdujemy uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, kierującą nasze myśli ku tajemnicy Theotokos – Matki Boga. Ostatni dzień oktawy Bożego Narodzenia jest poświęcony Jej Bożemu macierzyństwu, przypominając prawdę uroczyście wyrażoną na soborze w Efezie w 431 r.
 
Nie mniej jednak Imię Jezus rozbrzmiewa w naszych uszach w ósmy dzień po narodzeniu Dziecięcia – w pierwszy dzień nowego roku. Nowy rok rzeczywiście rozpoczyna się w Imię Boże – bo właśnie tego dnia czytamy przecież Ewangelię, która opowiada, jak rodzice Jezusa, posłuszni słowom zwiastowania, to właśnie imię Mu nadali.
 
W judaizmie
 
Dla Żydów imię wyrażało całą tajemnicę człowieka. Znajomość imienia była równoznaczna ze znajomością osoby. Przyzywać czyjegoś imienia oznaczało czynić go obecnym. W odniesieniu do Boga nabierało to szczególnego znaczenia. W Imieniu Boga obecne były Jego chwała i moc. Więcej – przez Imię, którego przyzywano, obecny był sam Bóg. Takie rozumienie znaczenia imienia – także Imienia Bożego – przeniknęło w naturalny sposób ze Starego do Nowego Testamentu. Przypieczętowane zostało ono ostatecznie w Dziejach Apostolskich stwierdzeniem, że prócz Imienia Jezusa „nie ma na świecie innego imienia danego ludziom, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz. 4, 12).
 
W chrześcijaństwie
 
„Imię Syna Bożego jest tak wielkie i wszechmocne, że zawiera w sobie cały wszechświat” – czytamy w pochodzącym z II w. Pasterzu Hermasa. Żyjący zaś ponad sto lat później abba Barsabas nauczał, że „pamięć o imieniu Bożym całkowicie niszczy wszelkie zło”. Na Wschodzie ze zwyczaju przyzywania Imienia Jezusa rozwinęła się praktyka modlitwy Jezusowej. Na Zachodzie z kolei do rozwoju duchowości inspirowanej Imieniem Jezus przyczynił się szczególnie św. Bernardyn ze Sieny, w Polsce zaś podobną rolę odegrał bł. Władysław z Gielniowa. Nadreński mistyk, bł. Henryk Suzo, czy założycielka wizytek, św. Joanna de Chantal, nosili imię Jezusa wyryte na piersi. Liturgiczny kult Imienia Jezus wprowadził papież Klemens XII, pozwalając na osobny obchód, a Pius X wyznaczył go na niedzielę po 1 stycznia. Miejsce na wspomnienie Imienia Jezus w obecnie obowiązującym kalendarzu zarezerwowano na 3 stycznia.

Jehoszua
 
Cóż oznacza to Imię? Hebrajskie Jehoszua znaczy tyle, co „Jahwe zbawia”. Ze skróconej formy Jeszua powstało greckie Iesous i łacińskie Iesus, które w języku polskim przyjęło formę Jezus. Imię Jezusa w początku występowało w sztuce chrześcijańskiej w formie monogramu IH – „Ie(sous)”. Z czasem zaczęto dodawać końcową sigmę: IH? – „Ie(sou)s”. Ten trygram uległ następnie latynizacji, w wyniku której powstał znany wszystkim symbol IHS, który należy odczytywać własnie jako symbol Imienia Jezusa. Tegoż symbolu używał wspomniany już św. Bernardyn, a św. Ignacy Loyola uczynił go znakiem rozpoznawczym Towarzystwa Jezusowego. W tej właśnie formie Imię Jezusa pojawia się niezliczoną ilość razy w przeróżnych wyobrażeniach artystycznych. Jednym z najznamienitszych przykładów może być dzieło El Greca Adoracja świętego Imienia.
 
Zaczynając w Imię Boże nowy rok, warto na ten obraz spojrzeć i z większym pietyzmem i uważnością Imię Jezusa wymawiać. Może to dobre noworoczne postanowienie?
 
ks. Hubert Nowak
Przewodnik Katolicki 1/2011
 
Zobacz także
Krzysztof Osuch SJ
Jest takie powiedzenie: Do wszystkiego można się przyzwyczaić. Źle to czy dobrze? Dobrze, jeśli kryje się pod tym stwierdzeniem zdolność człowieka do adaptacji, do znoszenia rzeczy trudnych przy jednoczesnym, pełnym nadziei, dążeniu do celu. Wielki kłopot pojawia się wtedy, gdy „potrafimy” przyzwyczaić się do najwspanialszych obdarowań, a wskutek tego tracimy zdolność zdumiewania się, dziwienia i wdzięczności. 
 
O. Leon Knabit OSB
To w pewnym sensie temat, który można określić jako "gorące żelazo". Takim gorącym żelazem w dzisiejszym społeczeństwie jest sprawa ludzi niewierzących - ateistów i im pokrewnych. Oni absolutnie nie uważają się za jedną, zwartą grupę - na ogół każdy po swojemu nie wierzy, czyli każdy ma swoje dogmaty niewiary. Najistotniejsze w tym temacie jest stwierdzenie, że każda osoba, bez względu na wiarę i światopogląd jest pełnowartościowym człowiekiem.
 
o. Bogdan Kocańda OFMConv
W środowisku, gdzie na pierwszym planie są więzy miłości, wiele zostaje przebaczone, nie ma wymówek, wzajemnych oskarżeń, szuka się najdogodniejszych rozwiązań, nie brakuje współczucia i wsparcia oraz czuje się wzajemną bliskość i zaufanie. Dzięki temu proces uwolnienia będzie przebiegał w sprzyjającym klimacie, a podstępy złego ducha będą szybko odkrywane i neutralizowane poprzez modlitwę i odpowiednie akty duchowe... 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama