logo
Sobota, 18 listopada 2017 r.
imieniny:
Klaudyny, Romana, Tomasza, Karoliny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
dr Arletta Bolesta, mgr Juliusz Kola
Kościelny proces o nieważności małżeństwa
materiał własny
 


W serii artykułów zatytułowanych Kościelny proces o nieważność małżeństwa. Informator praktyczny, spróbujemy, wszystkim starającym się bądź dopiero rozważającym orzeczenie nieważności swojego związku, przedstawić w zarysie najważniejsze informacje w tej dziedzinie.

Istnieją trzy rodzaje przyczyn nieważności małżeństwa:

1) przeszkody małżeńskie (kan. 1083 - kan. 1094) (jest ich dwanaście, wśród nich, np.: wieku, impotencji, małżeństwa, różnej religii, święceń kapłańskich, ślubów zakonnych, pokrewieństwa, powinowactwa;
2) brak przepisanej formy (kan. 1108 - do kan. 1120);
3) wadliwość zgody małżeńskiej (kan. 1095 - kan. 1105) (np. niezdolność natury psychicznej do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich, zgoda wyrażona pod wpływem podstępu czy przymusu, wykluczenie zgody małżeńskiej albo jego istotnych przymiotów, elementów).

Uogólniając, dwa pierwsze powody nieważności małżeństwa zdarzają się w Polsce stosunkowo rzadko, a proces w tych przypadkach jest skrócony, oparty na dokumentach, które jasno udowadniają istnienie przeszkody lub brak formy.

Różnice między procesem kościelnym a świeckim

Proces kościelny różni się od świeckiego przede wszystkim tym, że w procesie świeckim na skutek zupełnego i trwałego rozkładu pożycia małżeńskiego i braku woli stron dalszego wspólnego życia, sąd rozwiązuje istniejący węzeł, natomiast w procesie kościelnym sąd po przeprowadzeniu dokładnych ustaleń, co do okoliczności zawarcia związku, uznaje że mimo wypowiedzenia przez dwie osoby wobec kapłana formuły przysięgi małżeńskiej nigdy nie powstał ważny węzeł małżeński. Sąd świecki tworzy nową rzeczywistość, sąd kościelny orzeka o już istniejącej, stąd stosowane nazewnictwo: stwierdzenie (orzeczenie) nieważności związku a nie jego unieważnienie.

Istnienie i działanie sądów kościelnych jest niezależne od sądownictwa świeckiego, rozpoznają one swoje odrębne sprawy. Często pojawia się pytanie o relacje rozwód cywilny - sprawa o orzeczenie nieważności małżeństwa. I tak, strony mogą uzyskać rozwód cywilny, ale nie otrzymać orzeczenia nieważności związku kościelnego. Rozwód cywilny poprzedza najczęściej sprawę przed sądem kościelnym, ale orzeczenie rozwodowe nie jest konieczne i kolejność może być odwrotna. Faktycznie ludzie najczęściej starają się o orzeczenie nieważności już po wyroku rozwodowym, gdy są w nowym związku małżeńskim (cywilnym) lub przygotowują się do niego.

Zalecenie, z którym można się spotkać, uzyskania rozwodu (bądź przynajmniej podjęcia pierwszych kroków w tym celu) przed wszczęciem kościelnego procesu małżeńskiego, ma praktyczny wzgląd, albowiem chodzi o zaangażowanie stron w jeden proces bez uszczerbku dla zaangażowania w drugi. Chociaż też postanowienie o rozwodzie nie ma wpływu na wyrok sądu kościelnego, niemniej strona winna zastanowić się nad kwestią orzekania o winie bądź jej braku przy rozwodzie. Proces w odróżnieniu od postępowania przed sądem świeckim cechuje się też większą dyskrecją i tajnością. Strony mają ograniczony w stosunku do spraw świeckich wgląd w akta sądowe, jak również nie uczestniczą w przesłuchaniu świadków czy drugiej strony.

Sądownictwo kościelne wykonywane jest w ramach posługi biskupa każdej diecezji (bądź archidiecezji). W Polsce większość diecezji posiada własne sądy i tylko diecezje: bydgoska, świdnicka, kaliska oraz bielsko-żywiecka korzystają z posługi innych sądów, ale w każdym z tych przypadków w stolicach diecezji istnieją odpowiednie punkty konsultacyjne.

 
1 2 3 4 5  następna
Zobacz także
dk. Kamil Falkowski
Wątpliwości w wierze to chwile, kiedy możesz swoją wiarę zweryfikować – zapytać siebie, w co tak naprawdę wierzysz. Od dzieciństwa chodzisz „do kościółka”, odmawiasz „paciorek”, a w piątki jesz rybę zamiast schabowego. I pewnego dnia pytasz: Ale właściwie dlaczego, po co to wszystko? Zaczynasz szukać. I wtedy się zaczyna! 
 
dk. Kamil Falkowski
Ilekroć myślimy o modlitwie, która ma być rzeczywiście spotkaniem z Bogiem, potrzebujemy wolności od zgiełku, pośpiechu, wielości wypowiadanych słów. Boga najłatwiej można bowiem spotkać w ciszy. Tę prawdę przypomina nam biblijny autor Pierwszej Księgi Królewskiej, przywołując jedno z kluczowych wydarzeń z życia proroka Eliasza. 
 
Fr. Justin
Co niedziele odwiedzam chorą mamę w szpitalu. Tam, w kaplicy szpitalnej, biorę udział we Mszy świętej. Czy musze udać się jeszcze do swego kościoła parafialnego, aby zadość uczynić nakazowi uczestnictwa w niedzielnej Mszy świętej?
 
 

NASZ SKLEP

___________________
 
 reklama