logo
Piątek, 21 lipca 2017 r.
imieniny:
Daniela, Danieli, Wawrzyńca, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Małgorzata Janiec
Krok w stronę Boga
eSPe
 


Rachunek sumienia jest modlitwą odpowiedzialności. Nie tyle za popełnione złe czyny, ile za łaskę, którą trzeba dostrzec i z wdzięcznością wykorzystać w codziennym dążeniu do Boga i Jego dobra, które dzieje się w naszym życiu.
 
Najczęściej rachunek sumienia kojarzymy z bezpośrednim przygotowaniem do sakramentu pokuty i pojednania. W modlitwie prosimy Boga o to, by pomógł nam zauważyć i uznać swój grzech, a także wzbudzić w sobie żal i gotowość serca do podejmowania trudu poprawy swojego życia i postępowania. Rzeczywiście – bez dobrego rachunku sumienia trudno mówić o właściwym przygotowaniu do spowiedzi świętej, w końcu nie bez powodu rachunek sumienia jest pierwszym z pięciu warunków dobrej spowiedzi. Gdy nie jest on przeprowadzony, łatwo o zmarnowanie łaski płynącej z sakramentu pojednania, który zaczyna się kojarzyć nie z miłością i pokojem, lecz ze strachem i przykrą, by nie powiedzieć miażdżącą, koniecznością przyznawania się do grzechów, które popełniamy.
 
Wdzięczność
 
Tak naprawdę jednak rachunek sumienia powinniśmy odprawiać nie tylko przed spowiedzią. Jego znaczenie, sens i cel nie polega wyłącznie na doszukiwaniu się swoich win. W wieczornej modlitwie wchodzącej w skład Liturgii Godzin, która nazywa się kompleta, jest miejsce na codzienny rachunek sumienia. Jest to moment, kiedy człowiek staje przed Bogiem ze swoim dniem – jego wydarzeniami, spotkanymi ludźmi, przebytymi rozmowami, z obecnymi w nich słowami, myślami, gestami i reakcjami. Myli się ten, kto sądzi, że w tym wszystkim należy teraz poszukać tego, co było nie tak iza to przeprosić. Jest to oczywiście ważna chwila tej modlitwy, ale nie jedyna. W gruncie rzeczy rachunek z mijającego dnia ma polegać przede wszystkim na rachunku z naszego dialogowania z Bogiem, z wiary w Jego codzienne Boże działanie w naszym życiu. A zatem, oprócz grzesznych czynów, rachunek sumienia pomaga nam zauważyć również łaskę płynącą od Boga, radość i przyjemność życia, jego sens, ład i cel. W ten sposób rachunek sumienia zaczyna się nie od przeprosin, lecz od podziękowań i dopiero ta postawa wdzięczności pomaga człowiekowi w pociągnięciu sprawy dalej, w uczciwym i rzetelnym spojrzeniu na siebie, swoje grzechy, ich źródło i stopień gotowości do ich odrzucenia.
 
Grzech
 
W poczuciu świadomości aktywnej w nas łaski da się wyraźniej poznać swoje wewnętrzne nieuporządkowanie, będące w nas zjednej strony konsekwencją grzechu pierworodnego, z drugiej efektem podejmowanych decyzji i wyborów, nieprzemyślanych prób prowadzenia własnego życia na swoich, a nie Bożych warunkach. Pomaga to również w odkryciu związku między grzechem a doświadczanym przez nas cierpieniem, które nie tyle jest karą za zło, ile Bożym wołaniem o nas, Jego tęsknotą i w gruncie rzeczy Jego bólem i cierpieniem, choć często wydaje nam się, że jeśli można w udrękach mówić coś o Bogu, to tylko to, że odszedł, albo w ogóle Go nie ma. 
 
Codzienny rachunek sumienia uczy konsekwentnej walki z nieuporządkowaniem wewnętrznym. Stopniowo otwiera na Bożą obecność, pokazuje, że moc Boża objawia się zreguły w prostych rzeczach iże pierwszym i najważniejszym miejscem spotkań Boga jest po prostu nasze życie. I to nie życie duchowe, bo nie ma w nas czegoś takiego jak dwie odrębne rzeczywistości – życie duchowe iżycie codzienne i tylko w tym pierwszym godzi się mieszkać Bogu. Jest jedno życie – życie ludzkie z wszystkimi jego sferami razem. To Panu Bogu pasuje i dokładnie na to się zgodził w tajemnicy Wcielenia.
 
Prawda
 
Rachunek sumienia konfrontuje nas z prawdą o sobie, nie zawsze miłą i nie zawsze w pełni uświadamianą. I prawie nigdy nie ujawnianą innym. Zgodnie ze słowami św. Jana, że prawda wyzwala, owa konfrontacja, będąca wnas źródłem niejednego napięcia pomaga nam iść do przodu – w relacji z Bogiem i innymi ludźmi. W takim świetle łatwiej rozeznać swoje decyzje, postanowienia i plany – rozważyć czy były i są dobre dla mnie i innych i przede wszystkim – na ile są zgodne z Bożą wolą. Jest to też droga odkrywania swoich pragnień i potrzeb, umiejętności nazywania ich i wyrażania – również Bogu na modlitwie.
 
Miłość
 
Wreszcie rachunek sumienia otwiera nas na to, co najważniejsze – co czeka każdego dnia i w każdym sakramencie pokuty i pojednania – przebaczającą miłość Pana Boga. A także na prosty fakt, że ludzie potrzebują mojego przebaczenia, tak jak i ja go potrzebuję od ludzi. I wówczas w tej niby czysto ludzkiej płaszczyźnie znowu objawia się Bóg – miłośnik nas i naszego życia. Tylko dzięki Niemu mamy w sobie zdolność przyznawania się zarówno do dobra, które było moim udziałem, jak i do zła, do którego się przyczyniłem. Tylko dzięki łasce uczymy się naszych grzechów nie wybielać i szczerze chcemy się poprawić.
 
Każdy rachunek sumienia jest krokiem w stronę Boga. Jest nauką artykułowania najważniejszej prośby jaką kierujemy do Boga i bez której nie możemy żyć – prośby o miłosierdzie. W nim tkwi najważniejsza prawda o Bogu i o nas, która przypomina, że najważniejszy rachunek jest już zapłacony przez Boże odkupienie. Pozostałe, codzienne rachunki sumienia, wystarczy do Niego po prostu – dzień po dniu – przynosić.
 
Małgorzata Janiec
eSPe 114 (01/2015)
 

fot. Danka & Peter | Unsplash (cc) 
 
Zobacz także
ks. Edward Staniek
Dlaczego Słowo Boże zawarte w Piśmie Świętym, kazaniach, katechezach posiada tak małą skuteczność? Dlaczego można go słuchać nawet podziwiać, nie dostosowując do niego swego życia? Dlaczego jest tak mało twórcze? Oto pytania, z którymi boryka się prawie każdy kapłan i katecheta widząc marne owoce swojej pracy.
 
Łukasz Kaźmierczak
Przede wszystkim praźródłem grzechu jest zły duch. Musimy tę obecność Szatana przyjąć. Owszem, ona bywała ostatnio przeakcentowywana – bo przecież nie chodzi o to, żeby widzieć zasadzki złego ducha za każdym rogiem ulicy – ale on działa i istnieje. I to jest to pierwsze zło personalne, które nas kusi, które z zawiści o nasze zbawienie, nasze szczęście z Bogiem, działa przeciwko nam. 

Z o. Piotrem Jordanem Śliwińskim OFMCap rozmawia Łukasz Kaźmierczak
 
Dobiega koniec Wielkiego Postu. W kościołach w Wielkim Tygodniu będzie wiele okazji do skorzystania ze spowiedzi. Wielu jednak boi się do niej przystąpić. Jak przełamać ten lęk? Pomocą mogą być wypowiedzi „praktyków miłosierdzia” – tych, którzy znają siłę i wartość tego sakramentu. 
 
 
___________________
 
 reklama