logo
Środa, 22 listopada 2017 r.
imieniny:
Cecylii, Jonatana, Marka – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Redakcja "Któż jak Bóg"
Post czy dieta?
Któż jak Bóg
 


Telewizyjne programy czy reklamy w Internecie kuszą nas ofertami kolejnej „diety-cud”, oddziałując na naszą wyobraźnię i ambicję idealnymi, nienaturalnie wręcz wyrzeźbionymi sylwetkami modeli i modelek. Nie wspominają jednak przy tym, że już przeszło 2000 lat temu poznać mogliśmy zbawienne efekty umiarkowania w jedzeniu i piciu. Zbawienne w sensie dosłownym, gdyż prócz doczesnego ciała, „rzeźbiące” również, a może przede wszystkim, ducha.

Rozmowa z ks. Edwardem Stańkiem.
 
Czy post jest ważnym elementem życia Ewangelią?
 
Bardzo ważnym. Tak bowiem Jezus w Kazaniu na Górze określa jego miejsce w ewangelicznym gmachu. Według Niego życie ewangeliczce sprowadza się do trzech uczynków: miłosierdzia, modlitwy i postu. Jeśli któregoś brak, o życiu Ewangelią nie ma mowy.
 
Czy można prosić o dokładniejsze wyjaśnienie?
 
Ono jest proste, chodzi o trzy wymiary miłości: bliźniego, czyli o miłosierdzie, Boga czyli o modlitwę i siebie, czyli o post.
 
To czym jest post?
 
Jest odpowiedzialnością za własne zdrowie: ciała, psychiki i ducha.
 
Za zdrowie? 
 
Tak, bo chodzi o pokarmy, które decydują o życiu. Post jest nastawiony na to, aby człowiek spożywał tyle, ile jest mu potrzebne do życia i sprawności umożliwiającej działanie. 
 
Dlaczego w Kościele zrezygnowano z tak rozumianego postu?
 
Bo świat zastąpił post dietą i przejął nad nią kontrolę. Dieta jest nastawiona na zdrowie, ale często jest manipulowana. Wielu jest poważnie chorych, bo zlekceważyli post, a ubóstwili dietę. Wiele chorób współczesnego świat ma tu swoje źródła.
 
Czym różni się post od diety?
 
Post ma motywację religijną i jest nastawiony na to, aby rezygnować z wszystkiego, co szkodzi i kontrolować głód, bo on jest znakiem zdrowia. Mądrość nigdy nie zabiega ani o pełny żołądek, ani o pełnię przeżyć – tak pożądań jak i uczuciowych. Mądrość kontroluje głód, bo on świadczy o zdrowiu. Bogu bardzo zależy na naszym zdrowiu. 
 
Nadal nie rozumiem różnicy między postem i dietą, dlaczego w Ewangelii post jest taki ważny?
 
W Ewangelii post jest święty, a dieta jest tylko dobra i zły może się nią bawić, ile tylko chce. Postem nie potrafi się bawić, bo tego co święte nawet nie dotknie.
 
Dlaczego ciągle tego nie rozumiem?
 
Nie rozumie pan różnicy między świętym a dobrym. Jesteśmy świadkami zastępowania nawet w ważnych wypowiedziach w Kościele słowa „święty”, słowem „dobry”. Jest to czynione w imię źle rozumianego ekumenizmu, bo Kościoły reformowane są w o wiele większym stopniu ustawione na orbicie dobra niż świętości.
 
Czym jest świętość?

Jest kroplą życia Boga przelaną w akt ewangelicznego miłosierdzia, ewangelicznej modlitwy i ewangelicznie rozumianego postu. Serce wypełnione tym życiem bije rytem świętości w każdym z tych uczynków. 
 
Chodzi zatem o głód świętości?
Dobrze pan trafił. Ja, mając dwadzieścia pięć lat, jako kapłan po święceniach zachowywałem święty post od północy do godz. 12.30, bo wtedy była ostatnia Msza Święta. Przez cały czas dobrze wiedziałem na jaki pokarm czekam, a Komunia to pokarm święty. Ten post sprawiał, że nawet wśród kapłanów było dziesięć razy mniej alkoholików niż obecnie. To był post święty. Dziś został prawie skasowany, bo sprowadzono go do godziny. Ale nie tylko ten post jest święty, lecz każdy określony przez Kościół jest święty.
 
Jaką zasadą żyje post?
 
Ludzki post żyje zasadą złotego środka. Szkodliwy jest brak jedzenia i szkodliwe jest obżarstwo. Tak w wymiarze jedzenia i picia, jak w karmieniu uczuć, w ładowaniu magazynu pamięci i zaspakajania wszelkich pożądliwości… złoty środek, to zasada mądrości.
 
A może coś więcej na temat diety?
 
Jest ona tak w najróżniejszych formach reklamowana, że szkoda czasu na jej omawianie. Jest to ludzkie podejście albo do zdrowia, które często ludzie ubóstwiają, albo do figury, ubóstwianej szczególnie przez kobiety. 
 
Dlaczego w szkole Jezusa post jest tak ważny?
 
Po pierwsze dlatego, że jest kamieniem węgielnym miłości siebie samego, po drugie –jest warunkiem zwycięstwa nad Szatanem. Jezus nie tylko mówił o poście, ale rozpoczynając publiczną działalność i przygotowując się do walki z księciem tego świata sam przeszedł przez czterdzieści dni ścisłego postu.
 
Czy atak Szatana na człowieka poszczącego jest trudniejszy?
 
Pierwszą pokusą jest zawsze zaspokajanie pożądań, czyli propozycja pokarmu. Przecież w raju Adam i Ewa mieli pościć od jednego pokarmu i złamali post – tak rozpoczęły się choroby ciała i ducha na ziemi. Pierwsza pokusa, wobec której stanął Jezus, dotyczyła jedzenia. Książę tego świata do głodnego Jezusa mówi: „Zamień kamień w chleb”. A Jezus po takim poście spokojnie odpowiada: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Boga” (Mt 4,4). 
 
W tej wypowiedzi Jezusa jest odsłonięty cel postu?
 
Jeden z ważnych celów. Rezygnacja z pokarmu jest pomocą w spotęgowaniu głodu słowa Bożego, a ono jest pokarmem zdrowych. Chodzi o usłyszenie tego, czego Bóg ode mnie w danej chwili potrzebuje. Jezus powiedział Apostołom jasno: „Moim pokarmem jest pełnienie woli Ojca”. Kto pełni wolę Ojca nie ulegnie żadnej pokusie, bo jest z Bogiem. Kto zostaje sam, karmi się tym, co mu chytrze podaje świat, aby go zniewolić, doprowadzić do choroby i śmierci. Kto nie umie mądrze pościć, ten nie umie ani siebie ani innych kochać. 
 
Ciągle nie rozumiem takiego znaczenia postu.
 
Najlepiej widać to w życiu alkoholika. Alkoholicy nie umieją pościć. Całe leczenie alkoholika polega na opanowaniu sztuki postu. A ilu ludzi jest z tego powodu nieszczęśliwych? Książę tego świata w samej Polsce ma dwa miliony uzależnionych od alkoholu i osiem milionów uzależnionych od alkoholika. Czy to panu nie wystarczy? Wszystko rozbija się o post. Dieta nic nie pomoże. Nawet leczący alkoholika wiedzą, że musi być interwencja Absolutu, czyli Boga, aby można było z tego zniewolenia wyjść.
 
Czy wszystkie zniewolenia oparte są na braku postu?
 
Wszystkie. Bo chodzi nie tylko o napełnienie żołądka, ale o wszystko, czym człowiek się karmi: narkotyki, pornografia, lekomania, homoseksualizm, pedofilia, uzależnienie od matki lub ojca, uzależnienie od dziecka, od zdrowia, hazardu, autoagresji… Takich uzależnień leczonych klinicznie jest ponad pięćdziesiąt. Święty post jest jedynym lekarstwem na wszystkie uzależnienia, innego nie ma. Post bowiem jest szkołą mocnej woli.
 
Jeśli tak, to zlekceważenie postu ma straszne konsekwencje?

Straszne i świadczy o tym, że uzależnieni nie żyją świętością, tylko dobrem, a po obżarstwie jest już po nich. Tylko interwencja Boga może przywrócić zdrowie i wolność. Wtedy post jest pięknym wymiarem życia. Do odnowionego Kościoła będą należeli ludzie, którzy rozumieją świętość postu. Wszyscy inni utoną w pozornym dobru, które książę tego świata zawsze zakłada jako przynętę na swój haczyk.
 
Nie rozumiem dlaczego Kościół tak łatwo zrezygnował z postu?
 
Ja też nie rozumiem. Na szczęście znam wielu ludzi w Kościele, którzy nigdy z postu nie zrezygnowali i nie zrezygnują, bo wiedzą o jak wielką wartość chodzi.
 
Odpowiadał ks. Edward Staniek
 
fot. rebel68 rustic 
Pixabay (cc) 
 
Zobacz także
o. Rafał Szymkowiak OFMCap
Kiedy słyszę, że młodzi to ludzie z problemami, włącza mi się niepokojący dzwonek ostrzegawczy. Dorosłemu człowiekowi słowo „problem” kojarzy się z jakąś odbiegającą od normy sytuacją, którą trzeba pokonać. Natomiast dla młodego człowieka w jego okresie rozwojowym jest to coś zupełnie naturalnego. Mówi się też, że wiek młodzieńczy to czas powtórnego narodzenia, a narodziny zawsze kojarzą się ze zmaganiem, bólem i krzykiem...
 
ks. Bogusław Szpakowski SAC
Jeśli człowiek nie daje sobie prawa, by zaufać innym, powierzyć się im, związać się z kimś, to buduje mury w swoim  sercu, za którymi ukrywa się głodny kontaktu, więzi. Bywa i tak, że gdy jestem z innymi chcę się w nich zatracić, bądź chcę od nich uciec, by zatracić się w izolacji i tęsknocie za bliskością emocjonalną z innymi. To rodzi cierpienie. Ból bycia z innymi i ból bycia w samotności.
 
o. Mirosław Pilśniak OP, Marta Wielek
Precyzyjne rozpoznanie swoich grzechów jest dobrą praktyką duchową, ale nie można jej utożsamiać z sakramentem pokuty. W spowiedzi najważniejsze jest spotkanie i pojednanie z Bogiem. Drogą do tego jest rachunek sumienia, ale - chociaż jest ważny - nie stanowi istoty sakramentu...
 
 

NASZ SKLEP

___________________
 
 reklama