logo
Sobota, 10 kwietnia 2021 r.
imieniny:
Borysławy, Makarego, Michała, Fulberta – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
8 lat temu w opinii świętości zmarł brat Kalikst z Poczekajki
 


6 kwietnia przypada 8. rocznica śmierci pokornego zakonnika z lubelskiej Poczekajki, brata Kaliksta, który wsławił się świętością życia oddanego Bogu i ludziom. Po jego śmierci narasta pamięć o jego świętości i rozwija się prywatny kult jego postaci. Wiele osób jest przekonanych, że przez jego wstawiennictwo uzyskali łaskę u Boga. Dziś o godzinie 18.00 w kościele kapucynów na Poczekajce zostanie odprawiona Msza święta o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego świątobliwego zakonnika.

 

Urodzony 15 kwietnia 1930 roku w miejscowości Brzozowo Kolonia w powiecie Sokółka, poznał kapucynów w Warszawie przy ulicy Miodowej, gdy pracował jako junak w formacji Służba Polsce przy odbudowie stolicy.

 

Mimo jego wcześniejszego zamiłowania do robót ślusarskich, przełożeni zlecili mu zajęcie się pracą w drewnie, w której okazał się prawdziwym mistrzem. W trakcie swego życia zakonnego wykonywał rozmaite prace stolarskie w różnych klasztorach Warszawskiej Prowincji Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Pozostawił po sobie ławki i ołtarze w wielu kapucyńskich kościołach oraz niezliczone okna, drzwi i różne elementy wyposażenia budynków. Jego największym dziełem jest sufit w kapucyńskim kościele w Lublinie na Poczekajce, który zachwyca wielkością i kunsztem wykonania. Brat Kalikst wykazywał się niezwykłą pomysłowością w znajdowaniu rozwiązań technicznych, czego wyrazem było między innymi przesuwane rusztowanie wznoszące się na wysokość ponad 20 metrów.

 

Wielu ludziom kojarzył się z postacią świętego Józefa, nie tylko z racji wykonywania tego samego rzemiosła, ale też z powodu jego ojcowskiej postawy wobec ludzi, którym okazywał szacunek i zawsze przychodził z pomocą. Miał licznych przyjaciół wśród świeckich, którzy cenili w nim mądrość udzielanych rad, wierność w przyjaźni i nade wszystko podziwiali jego prostą wiarę, która pozwalała mu znosić wiele trudów i pokornie pełnić wolę Bożą w różnych sytuacjach. Jego pobożność maryjna wyrażała się w udziale w czuwaniach fatimskich i gorliwym śpiewie Godzinek ku czci Niepokalanego Poczęcia NMP.

 

We wspólnocie zakonnej brat Kalikst dawał świadectwo pierwszeństwa ducha modlitwy przed pracą i mimo rozlicznych zajęć zawsze uczestniczył we wspólnotowych ćwiczeniach duchowych. Jego postawa budowała młodych braci, którzy widzieli w nim wzór zakonnika wiernie zachowującego śluby rad ewangelicznych. Niezwykła była jego pokora, która wyrażała się w cichości i gotowości do przebaczenia. Przy bracie Kalikście nie można było mówić źle o innych, bo wówczas przypominał, że trzeba umieć w człowieku dostrzegać dobro. Pod koniec życia cierpiał na niewydolność krążenia i musiał być hospitalizowany.

 

Pracownicy z personelu medycznego podziwiali jego cierpliwość w znoszeniu cierpienia. Jednocześnie musieli interweniować, gdyż przychodziło tak wielu odwiedzających, że aż trzeba było ograniczyć wizyty. Komentując to brat Kalikst mówił do swego opiekuna: „Ci obok myślą, że jestem kimś ważnym, bo dużo osób mnie odwiedza; grubo się mylą; nie wiedzą, że jestem tylko skrobidechą”. Brat Kalikst umarł 6 kwietnia 2013 roku w szpitalu przy Alei Kraśnickiej w Lublinie w otoczeniu braci, w wigilię Bożego Miłosierdzia, w I sobotę miesiąca.

 

Po jego śmierci narasta pamięć o jego świętości i rozwija się prywatny kult jego postaci. Wiele osób jest przekonanych, że przez jego wstawiennictwo uzyskali łaskę u Boga. Między innymi trzeba wymienić uzdrowienie małego Krzysia z choroby serca, uratowanie chłopca mającego glejaka, uzdrowienie małej Mai, która cierpiała na padaczkę lekooporną oraz uzdrowienie Szczepana z udaru.

 

Na temat brata Kaliksta ukazało się kilka książek i artykułów w prasie oraz w Internecie. Wydrukowano 46 tysięcy obrazków z jego podobizną, w tym jeden, który stanowi reprodukcję portretu namalowanego przez Tadeusza Molgę.

 

W dniu dzisiejszym na grobie świątobliwego kapucyna na cmentarzu przy ulicy Lipowej jest kilkadziesiąt zapalonych zniczy oraz kwiaty i widać ludzi modlących się przez wstawiennictwo pokornego stolarza. Wspomnienie o bracie Kalikście znalazło się w Telewizji Lublin i lokalnych mediach.

 

Dziś o godzinie 18.00 w kościele na Poczekajce zostanie odprawiona Msza święta o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego świątobliwego zakonnika.


zyciezakonne.pl