logo
Poniedziałek, 30 marca 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Grzechy z przeszłości.
Autor: Oliwia (15 l.) (---.net.pulawy.pl)
Data:   2019-06-22 22:49

Po każdej spowiedzi myślę sobie, że następnym razem już nie będę musiała się tak bać. I rzeczywiście, gdybym miała spowiadać się tylko z tych grzechów, które popełniłam od ostaniej spowiedzi, nie byłoby aż tak strasznie. Najgorsze jest to, ze gdy wiem, że zbliża się kolejna, do głowy przychodzi mi mnóstwo spraw z przeszłości. Staram się w niej nie grzebać, bo wiem do czego to prowadzi (a ze skrupułami miałam już takie okropne przejścia), ale to naprawdę trudne. Starałam się juz odbyć spowiedź generalną, a potem i tak przychodziłam do konfesjonału z kartką, z myślą, że teraz wypisałam już wszystko, więc przeszłość nie będzie mnie już dręczyć, ale zawsze jest to samo. Kolejna spowiedź, kolejne grzechy z przeszłości w mojej głowie. W niedziele planuję do niej przystąpić, przypomniało mi się więc kilka rzeczy sprzed lat. Myślałam, że powinnam je wyznać więc czułam ogromny stres, żeby niczego nie zapomnieć, opowiedzieć to wystarczająco dokładnie, bo to bardziej rozbudowane sprawy, ale teraz zastanawiam się czy naprawdę muszę. Mam niecałe 16 lat. Grzechy, które mi się przypomniały popełniłam mając może 11-12. Niby nie tak duża różnica, ale we mnie zaszły od tego czasu ogromne zmiany.
Moja wiara wciąż się rozwija, wiele rzeczy zrozumiałam dopiero niedawno. Dajmy przykład: te kilka lat temu „przekształcałam” imię Boże i np. zamiast „Jezus Maria” mówiłam „Jezus Marian” lub zamiast Boże pisałam „Borze” mówiąc, że zwracam się do boru (lasu). Teraz na pewno bym czegoś takiego nie zrobiła i to dla mnie strasznie głupie, obrzydliwe, ale byłam młodsza i nie miałam takiej świadomości jak teraz. Jestem jednak prawie pewna, że wtedy nie miałam intencji obrażenia Pana Boga i nie zdawałam sobie sprawy z wagi tego co mówię, nie jest to chyba w takim razie grzech ciężki? Kolejna sprawa. Wyobrażałam sobie, że rozmawiam z szatanem (chyba nawet wierzyłam, że to naprawdę robię). To już w ogóle straszna rzecz, nie wiem dlaczego to robiłam, ale myślę, że nie wiedziałam, że to grzech. Zawsze byłam wierząca, więc nie chciałabym odchodzić od Boga robiąc coś takiego, ja chyba sobie po prostu nie zdawałam sprawy, że tak nie można. Ciagle przypominają mi się moje błędy sprzed lat, właśnie takie jak te. Ogromnie ich żałuje, ale w tamtym momencie nie widziałam tego wszystkiego tak jak teraz, nie miałam takiej świadomości jaką posiadam dziś. Czy muszę spowiadać się z takich rzeczy? Czy mogę to już po prostu zostawić i wystrzegać się grzechu w przyszłości? Co o tym myślicie? Z Bogiem

 Re: Grzechy z przeszłości.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-06-29 01:15

"Ogromnie ich żałuje, ale w tamtym momencie nie widziałam tego wszystkiego tak jak teraz, nie miałam takiej świadomości jaką posiadam dziś. Czy muszę spowiadać się z takich rzeczy?"

Kiedy przypominają Ci się uchybienia popełnione w przeszłości, powinnaś je zmierzyć dawnym stanem świadomości, a nie obecnym. Bez dostatecznej świadomości nie można popełnić ciężkiego grzechu. A tylko ciężkie grzechy, które sobie przypomniałaś, masz obowiązek wyznać. (Osobiście w Twoich przykładach nie widzę żadnego).

Obawiam się, że to, co napisałam, nie zamknie definitywnie Twoich powrotów do przeszłości i związanych z tym udręk. Dlatego radzę Ci, żebyś podzieliła się swoimi wątpliwościami ze spowiednikiem i posłuchała jego zaleceń.

 Re: Grzechy z przeszłości.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2019-07-01 22:39

"Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy. Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie?" (Iz 43, 18-19)

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: