logo
Środa, 05 sierpnia 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 On ma 48 lat. Czy warto?
Autor: Mania (38 l.) (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-10-12 20:25

Czy warto inwestować w tę znajomość?
Potrzebuję, żeby ktoś spojrzał z boku, bo nie wiem czy warto walczyć o tę relację. Poznałam mężczyznę, który bardzo mi pomógł na emigracji. Był moim aniołem. Wspierał, troszczył się o mnie. Kiedy miałam wypadek, był ze mną u lekarza i był zawsze, kiedy go potrzebowałam. Ciepły, troskliwy, szanujący. Miałam w nim ogromne oparcie i bez niego pewnie nie raz bym się załamała. Bardzo szybko się okazało, że on jest zainteresowany związkiem, jednak mój brak zainteresowania nie zmienił naszej relacji. Nie potrafię wchodzić w związki na próbę. Na początku byłam zdystansowana, choć od samego początku dobrze się rozumieliśmy. Cały czas jednak z tyłu głowy miałam to, że jest starszy ode mnie o 15 lat (33 i 48 lat). To dla mnie był największy problem, bo nie potrafiłam sobie wyobrazić jak go przedstawię moim konserwatywnym rodzicom, rodzinie. Szybko go polubiłam, spędzałam z nim cały swój wolny czas, spędziliśmy razem święta, wakacje, długie weekendy. Organizował niskobudżetowe wyjazdy, bym poznała lepiej jego kraj. Po 10 miesiącach codziennego spotykania się, zorientowałam się, że jest dla mnie kimś więcej, ale on wtedy stracił zainteresowanie związkiem i stwierdził, że woli się przyjaźnić. Powiedział mi też, że nie zawsze był przy mnie szczęśliwy i nie czuł, że dbam o niego. Zdziwiło mnie to i zabolało, gotowałam dla niego zdrowe jedzenie, bo ma problemy ze zdrowiem, byliśmy zgodni. Myślę, że boi się, że może mi chodzić mi o sprawy wizowe. Nie wyklucza kategorycznie związku w przyszłości, ale nijak nie potrafi się określić. Ja niestety nie mogę wrócić już zarobkowo do jego kraju, on przez najbliższy rok nie mógłby się przeprowadzić. Nie wiem czy warto inwestować w tę znajomość. Płaczę często wieczorami, bo tęsknię za nim. A może po prostu odbieram to jako porażkę i źle znoszę, że on mnie nie chce? Mamy prawie codzienny kontakt. Może lepiej byłoby się rozejść każdy w swoją stronę? Jedyną rzeczą, która mi w nim nie odpowiada - mało mówi o swojej rodzinie, z którą utrzymuje jedynie telefoniczny kontakt i zapala mi się lampka, bo nie ma znajomych poza znajomymi z pracy. Z drugiej strony znam już go na tyle długo, że wiem że to wartościowy człowiek, bardzo oddany pracy i mający mało czasu po pracy. Wiem, że miał trudną sytuację rodzinną. Ma dorosłą i samodzielną córkę, którą wychowywał po śmierci jej matki,a z którą też nie ma kontaktu. Nigdy nie brał ślubu kościelnego, jest niewierzący, ale szanuje religie. Poza tym 50 lat to nie jest czas na zakładanie rodziny, dodatkowo wiem, że ma problem z libido (bagatelizowany przez niego i zrzucany na nadwagę). Gdyby był o 10-15 lat młodszy jestem pewna, że byłby dla mnie wymarzonym partnerem ze względu na wszystkie jego pozytywne cechy... Dzięki z góry wszystkim za rady.

 Re: On ma 48 lat. Czy warto?
Autor: Malgosi3 (---.146.235.186.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-10-24 14:31

Poczekaj co będzie dalej. Spokojnie rozważaj zachowanie Twojego znajomego, tzn. co pisze i o czym... Czy chce tylko przyjaźni czy związku? Także Twoje odczucia sprawdzaj.
Wydaje mi się, że po prostu się do niego przyzwyczaiłaś i pewnie jesteś wrażliwa uczuciowo, emocjonalnie i ta więź się trochę utrwaliła. I to jest powodem tęsknoty.

Ale ogólnie w czynie i opiece nad Tobą postępował pięknie! Charakter dobry ma. A wiek 50 lat wcale nie dyskwalifikuje ożenku :)
Pozdrawiam serdecznie :)

 Re: On ma 48 lat. Czy warto?
Autor: Mateusz (31.42.21.---)
Data:   2019-10-24 19:58

Zastanów się. Dobrze się zastanów. Przede wszystkim ze względu na dzieci, bo jeśli chcecie w Waszym wieku brać ślub i starać się o nie w standardowy sposób (o in vitro nie wspominam, bo jak wiesz nie jest to metoda akceptowana przez Kościół, jak również nie w drodze adopcji), to dowiedzcie się, czy żadne z Was nie wkroczyło jeszcze w fazę przekwitania. Gdyby tak nie było poszukajcie jakiegoś dobrego ginekologa oraz równie dobrego perinatologa, bo przy pierwszej ciąży przy takim wieku ojca i matki ryzyko powikłań jest duże. Nie straszę, nie zniechęcam, mówię jak jest.

 Re: On ma 48 lat. Czy warto?
Autor: Rosalinda (---.wist.com.pl)
Data:   2019-10-25 08:06

Dlaczego nie możesz więcej wrócić do kraju tego mężczyzny? Czy to mężczyzna spoza krajów UE? Piszesz coś o sprawach wizowych, czy ten mężczyzna jest obywatelem USA a Ty masz problemy wizowe? Czy przesiedziałaś wizę albo zostałaś przyłapana na nielegalnej pracy? Złamałaś prawo imigracyjne? Czy ten mężczyzna płacił za Twoją opiekę zdrowotną w obcym kraju? No tak zrozumiałam i wydedukowałam pomiędzy wierszami, to po pierwsze. W takiej sytuacji daleka droga do zawarcia małżeństwa, no chyba że on zdecyduje się przyjechać tutaj i tutaj zawrzeć związek małżeński z Tobą, ale dalsza procedura, dotycząca Twojego prawa wyjazdu i stałego zamieszkania po wcześniejszych problemach wizowych jest mocno skomplikowana - możesz w ogóle nie otrzymać pozwolenia na stały pobyt nawet będąc z nim mężatką, będziesz przesłuchiwana, i on także na ile faktycznie wiążesz się z nim z miłości a na ile z powodu wizy - dokładnie to o czym wspomniałaś, że on obawia się Twoich spraw wizowych. Czy w dobrym kierunku myślę? W ogóle małżeństwa międzynarodowe nie dotyczące UE są nieco trudniejsze do zawarcia niż z obywatelem tego samego kraju, znaczy się procedura jest dłuższa. Czy ten mężczyzna ma polskie obywatelstwo? Jeśli ma, to by wiele w takim wypadku uprościło. Byłoby fajnie gdybyś powiedziała więcej konkretów, i w tym momencie nie chodzi o to, jak dobrym człowiekiem on był dla Ciebie, że może chciał związku, o dzieci które mogłabyś urodzić w późnym wieku, nie chodzi nawet że jest tajemniczy jeśli chodzi o własną rodzinę, ale tu chodzi o to na ile realna jest szansa bycia z tym mężczyzną na chwilę obecną, na najbliższe powiedzmy 2 lata. Jeśli dobrze Cię odgadłam, jeśli chodzi o obywatela USA - to życzę dużo zdrowia i samozaparcia, bo będzie Wam bardzo potrzebne jeśli zdecydujecie się być razem. Jest jeszcze opcja, że on wycofał się z możliwości związku z Tobą bo uświadomił sobie co go czeka po tym jak dowiedział się o Twoich problemach wizowych i postanowił się zdystansować, realnie spojrzeć na Wasz możliwy związek. Jeśli faktycznie tak jest porozmawiaj z nim o tym, zapoznaj się z prawem imigracyjnym tego kraju, z prawem do zawarcia małżeństwa i tym co dalej, oceńcie realnie swoje możliwości.

 Re: On ma 48 lat. Czy warto?
Autor: Iris (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2019-10-25 09:34

Nie wiem, czy w tym wieku kwestia dzieci jest tu najwieksza przeszkoda w decyzji dotyczacej zwiazku. Dla mlodszych ludzi to podstawa, ale w pozniejszym wieku zwraca sie uwage na inne aspekty zycia w ogole. Zatem takie problemy beda tu wskazywac raczej mlodzi. Nieco starsi zwracaja wieksza uwage na wspolna droge do Boga, bliskosc, przyjazn, przetrwanie wspolnie dalszych zamieci. Czesto inne priorytety niz u mlodych decydujacych sie na zwiazek.
Mania, mam wrazenie, ze Twoj problem wiaze sie bardziej z "lokalizacja" niz z wiekiem. A jesli masz jakies podejrzenia wzgledem niego, moze wypadaloby po prostu zapytac? Moze porozmawiac o wspolnej przyszlosci? Nie jestes juz czajaca sie w szkole nastolatka, ktora rumieni sie, slyszac o milosci :) Jesli pan ma 50 lat, tez nie w glowie mu gierki i podchody. Pytaj wprost i zacznij korzystac z daru, jakim jest Twoje zycie dane Ci przez Pana, bo wyglada jakby przeciekalo Ci przez palce przez te wszystkie wieczorne smutki i watpliwosci.

 Re: On ma 48 lat. Czy warto?
Autor: M. (188.74.49.---)
Data:   2019-10-25 14:15

Autorka wątku ma 33 lata - tak pisze o siebie w wątku. Zatem jest tak leciwa by macierzyństwo zeszło u niej na dalszy plan - co do zasady. Natomiast pozostaje pytanie jak on się zapatruje na - jednak - późne ojcostwo. Jeśli słowa "50 lat to nie czas na zakładanie rodziny" jest jego podejściem to niewykluczone że domysły autorki że chodzi o kwestie wizy nie są trafione a jemu jest po prostu wygodnie w tej formule przyjaźni. Co oznacza też "niskie libido" - w istocie tylko niższy popęd seksualny i ochoty na seks? Czy może to eufemizm kryjący niezdolność do odbycia stosunku - to o tyle ważne że trwała niezdolność do odbycia stosunku jest przeszkoda do zawarcia stosunku.
Podpisuję się pod słowami Iris że najlepiej kwestie ewentualnej przyszłości z nim omówić. A jeśli nadal "nijak nie będzie potrafił się określić" co do wspólnej przyszłości to raczej trzeba sobie odpuścić plany małżeńskie z nim. Bo prawda jest też taka że jeśli mężczyźnie zależy to potrafi.

Poza tym, jeśli Maniu dla ciebie ta różnica wieku jest trudna to powinnaś poważnie przemyśleć czy pomimo swego zainteresowania związkiem z nim jesteś w ogóle w stanie go udźwignąć. I o ile pozostając w jakimkolwiek związku warto byłoby być go pewnym na 100% to w przypadku związku osób które różnią istotne kwestie, a w Twoim przypadku nie tylko wiek, ale religia, prawdopodobnie narodowość i język - trzeba być go pewnym na 150%. Ponieważ otoczenie może - nawet w dobrej wierze - Twoją pewność poodkopywać. Związek z zauważalną różnica wieku budzi większe zainteresowanie nawet - a może zwłaszcza u osób - których to nie powinno interesować. Niewykluczone są różne komentarze, ciekawskie spojrzenia, żarty budzące wesołość tylko w żartującym itp. Czy umiałabyś sobie z tym poradzić? Skoro nie wyobrażasz sobie przedstawienia go najbliższym czy jesteś w stanie pokazać się z nim w znacznie szerszym gronie - imprezie rodzinnej rodzinnej czy w pracy, na pogrzebie - i nie przejąć się zainteresowaniem jakie wzbudzisz prawdopodobnie u boku swojego 50-latka? Jeśli jego dojrzałość nie jest dla Ciebie też atutem a jedynie kłodą na drodze do szczęścia "Gdyby był o 10-15 lat młodszy jestem pewna, że byłby dla mnie wymarzonym partnerem ze względu na wszystkie jego pozytywne cechy..." to warto naprawdę porządnie się zastanowić by ewentualnie nie poranić ani siebie ani jego. Bo jeśli dla Ciebie jego wiek to problem to on się by zorientował wcześniej czy później. I co wtedy? Ludzie chcą od partnera akceptacji a najlepiej podziwu, Jeśli tego nie umieją sobie okazać to pojawiają się zazdrość, złość, pretensje. A mężczyźni chcą być raczej dla swych kobiet właśnie mężczyznami - prawdziwym, jedynym - a nie aniołem stróżem.

 Re: On ma 48 lat. Czy warto?
Autor: Piotr (---.echostar.pl)
Data:   2019-10-25 20:35

Mateuszu a dlaczego adopcja jest niedozwolona? Bycie rodzicem dziecka adoptowanego czyni czlowieka gorszym? Nie sądzisz ze adopcja dziecka cudzego, porzuconego to dodatkowo piekny akt milosierdzia a nie tylko prokreacji?

 Re: On ma 48 lat. Czy warto?
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-10-25 23:15

Piotrze, źle zrozumiałeś Mateusza. On pisał o adopcji jako niestandardowej metodzie starania się o dziecko, a nie niedozwolonej.

 Re: On ma 48 lat. Czy warto?
Autor: Mania (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2019-10-26 01:06

Wiecie co, pisalam Wam odpowiedz, w tym momencie on napisal mi, ze spotyka sie z kims innym. Wlasciwie wszystko co chcialam napisac stalo sie teraz niewazne. Jest mi bardzo smutno :(

Dziękuję za odpowiedzi

 Re: On ma 48 lat. Czy warto?
Autor: Bea (---.centertel.pl)
Data:   2019-11-16 01:55

Mania, miałam to napisać, że podejrzewam inną w jego życiu.
Cóż, czas leczy rany, byle ich nie rozdrapywać

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: