logo
Poniedziałek, 23 września 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Czy macierzyństwo przedkładać nad karierę?
Autor: Weronika (---.play-internet.pl)
Data:   2018-08-20 17:51

Od wczesnego dzieciństwa interesowała mnie matematyka. Chciałabym poświęcić się karierze naukowej, ale nauka Kościoła mówi, że najlepiej jest wtedy gdy kobieta skupia się na życiu rodzinnym. Czy koniecznie muszę mieć dzieci i przedkładać macierzyństwo nad karierę?

 Re: Czy macierzyństwo przedkładać nad karierę?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2018-08-20 19:35

A kto powiedział, ze matematyka, nauka i macierzyństwo się kłócą?
Nie wiem, czy istnieją statystyki, ale na mojej macierzystej uczelni naprawdę wielu pracowników naukowych ma rodziny. To raz.
A dwa: nie każdy jest powołany do małżeństwa.

Inna rzecz, co kto rozumie przez karierę. I jaki odsetek osób robiących dziś doktoraty ma jakiekolwiek szanse na pracę naukową. Odpowiedź z własnego podwórka: w bliskiej mi humanistyce tak niewielki, że jest już ewidentna luka pokoleniowa.

 Re: Czy macierzyństwo przedkładać nad karierę?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-08-20 19:38

Weroniko, nic nie musisz. Pan Bóg dał Ci wolność podejmowania wyborów. Są osoby, które nie zakładają rodziny z różnych względów, ale duchowo nie jest dobrze jeżeli są to względy egoistyczne, czyniące bożka z własnej niezależności, kariery, stawianie na mieć a nie być. Miliony kobiet na świecie łączy pracę zawodową, naukową, artystyczną z życiem rodzinnym, wychowaniem dzieci. Jeżeli w sercu jest pragnienie obdarowania miłością najpierw męża a następnie dziecka to takie pytanie nie ma racji bytu. Jeżeli położysz na szali nowe życie dane z miłości i karierę to powinna wygrać miłość. Jakie przeszkody mogą nastąpić w zdrowej rodzinie, z obojgiem rodziców by nie dało się pogodzić rodzicielstwa i pracy naukowej?
Rozważ 3 rozdział Księgi Koheleta, da Ci jasną odpowiedź

 Re: Czy macierzyństwo przedkładać nad karierę?
Autor: Mateusz (84.38.84.---)
Data:   2018-08-20 21:04

"Czy koniecznie muszę mieć dzieci i przedkładać macierzyństwo nad karierę"?
Nie piszesz, na jakim etapie edukacji sama się znajdujesz. Czy jesteś tuż przed podjęciem decyzji o kierunku studiów, czy też może pozostaje do niej jeszcze trochę czasu? Jeśli właściwa jest pierwsza odpowiedź, a dodatkowo rzeczywiście masz predyspozycje do wykonywania zawodu związanego z matematyką w przyszłości, to o ile nie istnieją jakieś inne przeszkody(np. brak środków na studiowanie) nie powinnaś się wahać, bo później możesz żałować. Kolejna sprawa: żeby zostać matką trzeba mieć męża (kwestie "wpadek" pomijamy, bo nie popierasz chyba współżycia przedmałżeńskiego). Czy istnieje osoba, co do której masz przynajmniej przypuszczenie, że mogłaby chcieć tym mężem zostać? Jeśli nie, to na tym temat się kończy. I wreszcie, czy nie mylisz słów "kariera" i "samorealizacja" w odniesieniu do zawodu? Bo realizując się, przykładowo jako matematyczka zarabiałabyś tyle, ile mógłby Ci zaoferować pracodawca, ale prawdopodobnie przez dłuższy czas, albo nawet do emerytury pozostałabyś na tym samym stanowisku. Kariera zaś to ciągłe pięcie się w górę, które nie zawsze przychodzi łatwo - dlatego też nie każdy jest w stanie ją zrobić. Dodatkowo często jest ono okupione różnego rodzaju wyrzeczeniami. Niemniej jednak osiąganie coraz bardziej ambitnych celów, również w dziedzinie matematyki jest możliwe - gdyby było inaczej, nie mielibyśmy profesorów w tej dziedzinie, tak kobiet jak i mężczyzn. I to często posiadających rodziny, bo jedno nie wyklucza drugiego, o ile jest się zdolnym do samodyscypliny. Czy jest tak w Twoim przypadku - odpowiedz sobie sama.

 Re: Czy macierzyństwo przedkładać nad karierę?
Autor: Estera (---.146.35.220.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2018-08-21 14:53

Maria Skłodowska Curie miała 2 córki. I 2 nagrody Nobla...

 Re: Czy macierzyństwo przedkładać nad karierę?
Autor: C. (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2018-08-21 18:22

Ani słowa o mężu. Nie chcesz mieć tylko dzieci, czy nie chcesz mieć męża i dzieci? Kościół nie zabrania ani życia w samotności, ani kariery naukowej. Zabrania natomiast antykoncepcji.

Dodatek do Estery:
Maria S-C miała nawet trzy córki, ale faktycznie, jedna zmarła po urodzeniu. Natomiast na pewno nie miała pampersów i pralki automatycznej oraz paru innych miłych rzeczy ułatwiających życie :)

 Re: Czy macierzyństwo przedkładać nad karierę?
Autor: Estera (---.red-81-39-140.dynamicip.rima-tde.net)
Data:   2018-08-21 20:51

C - według mojej wiedzy, trzecia ciąża, z właściwie chyba druga w kolejności, skończyła się poronieniem. Ewa Curie w biografii opisuje Marię jako dobrą i zaangażowaną w wychowanie dzieci matkę. Dodam, że właściwie samotną matkę.

 Re: Czy macierzyństwo przedkładać nad karierę?
Autor: C. (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2018-08-24 11:16

"W 1903 Maria przedstawiła tezy swojej rozprawy doktorskiej pt. „Badanie ciał radioaktywnych”. W sierpniu tego roku urodziła drugą córkę, która zmarła po porodzie" (https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Sk%C5%82odowska-Curie)

Estera, nie chodziło mi o sprzeczkę. Wykorzystałam Twoją myśl. Przy temacie "macierzyństwo czy kariera" wydawało mi się to ważne. Ciąża oczywiście nie jest chorobą, ale doskonale wiemy, ile jest narzekań na ten czas. Maria musiała znosić niedogodności ciąży przez 9 miesięcy, a potem dać sobie radę z psychiczną stratą dziecka. Nie lekceważyłabym więc tego dziecka (w kontekście kariery), choć nie przeżyło.

Założenie rodziny to nie tylko obowiązek ugotowania obiadu i pranie. To mocne zaangażowanie się w życie innych ludzi (męża, jego rodziny, dzieci, życie ich problemami, czasem szybko są też wnuki). O ile teraz jest mnóstwo udogodnień w zwykłym życiu (wspomniana pralka automatyczna, pampersy, a obiad można od biedy kupić itp.), o tyle nie ucieknie się właśnie od trudów, poświęcenia i bólu, który zawsze się łączy z miłością, z rodziną.

I choć Maria Skłodowska nie może być wzorem dla katolika (ślub cywilny, potem uwikłanie się w romans z żonatym mężczyzną), to jest dobrym przykładem, że da się połączyć karierę z macierzyństwem. Przypomnijmy, że niedługo po urodzeniu trzeciego dziecka Maria musiała poradzić sobie ze stratą męża, co bardzo mocno przeżywała. I choć musiała sama wychowywać maleńkie dziecko i starszą córkę, to w tym samym roku jako pierwsza kobieta-profesor podjęła wykłady na Sorbonie.

 Re: Czy macierzyństwo przedkładać nad karierę?
Autor: Katriel (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2018-08-27 02:55

Kilka luźnych uwag, bo ostateczną odpowiedź będziesz musiała i tak znaleźć sama (z Bożą pomocą, na modlitwie, być może z pomocą mądrej osoby z twego bliskiego otoczenia, która zna ciebie i potrafi ocenić twoje bezpośrednie uwarunkowania).

Nie każdy jest powołany do małżeństwa. Czy ty jesteś - tego ci forum nie powie. Natomiast katolickie małżeństwo wiąże się automatycznie z gotowością na dzieci, Czyli opcja "małżeństwo tak, ale tylko dla wzajemnego wsparcia, dzieci wykluczamy" nie istnieje (jakkolwiek zdarzają się katolickie małżeństwa, które mimo gotowości tych dzieci nie mają).

Nie każda kobieta jest powołana do biologicznego macierzyństwa. Ale uwaga: nie ma kariery naukowej bez uczenia studentów, promowania doktorantów, budowania zespołu naukowego, wychowywania młodej kadry, bez działalności dydaktycznej czy popularyzatorskiej. To wszystko można przeżywać jako formę duchowego matkowania. Pomyśl, jak widzisz siebie w tej roli.

Kariera naukowa jest bardzo wymagająca i kompetytywna. Praktycznie na każdym etapie mnóstwo osób odpada. Nie każdy, kto w szkole był świetny z matematyki, radzi sobie ze znacznie bardziej abstrakcyjną matematyką uniwersytecką. Nie każdy, kto na studiach potrafi szybko i dogłębnie rozumieć i przyswajać wiedzę matematyczną, jest w stanie samemu twórczo ją rozwinąć w pracy doktorskiej. Nie każdy, któ raz w doktoracie rozwiązał ważny i trudny problem podsunięty przez promotora, ma wystarczająco szerokie spojrzenie, aby zacząc pracować jako samodzielny uczony, który sam sobie wybiera tematykę badawczą. Może się więc zdarzyć, że postawisz wszystko na jedną kartę i zrezygnujesz z rodziny na rzecz kariery naukowej, a potem i tak tej kariery nie zrobisz (choć zapewne bez większego trudu znajdziesz inną pracę związaną z matematyką, np. nauczyciela albo analityka). Pomyśl, jak się będziesz wtedy czuła. Czy nie będziesz żałować swojej decyzji?

Zasadniczo można próbować łączyć absorbującą pracę zawodową, w tym również karierę naukową, z rodzicielstwem. Jeśli mówimy o wychowywaniu jednego czy dwojga zdrowych dzieci przy aktywnym wsparciu rodziny (np. babć), to to się nawet często udaje. Tyle że podejmując decyzję o poczęciu dziecka nie wie się z góry, czy urodzi się zdrowy i bezproblemowy maluch, czy np. dziecko ciężko upośledzone, wymagające stałej opieki i codziennej rehabilitacji, które naprawdę potrzebuje rodzica na pełen etat. Wyobraź sobie, że coś takiego cię spotyka - jak się będziesz z tym czuła?

Nawet przy rodzicielstwie w wersji light (dzieci niezbyt liczne i bezproblemowe) dobrze jest, jeśli jedno z rodziców może odpuścić na kilka lat "robienie kariery", zwolnić, niekoniecznie całkiem zrezygnować z pracy, ale ograniczyć liczbę spędzanych w niej godzin, tak aby mieć więcej czasu dla dzieci. Zazwyczaj tą osobą jest matka, ale nie jest to absolutnie konieczne. Jeśli małżonkowie wspólnie rozeznają, że w ich konkretnej rodzinie korzystniej będzie, jeśli to żona skupi się w większym stopniu na pracy zawodowej (dbając oczywiście o to, żeby jednak codziennie trochę czasu i uwagi dzieciom poświęcać), a mąż zadba o dom i dzieci, to czemu nie? (Taki układ nie jest częsty, ale się zdarza, przy czym zazwyczaj funkcjonuje lepiej, jeśli ów mąż jednak też pracuje, choćby na pól etatu albo np. jako freelancer świadomie ograniczający liczbę przyjętych zleceń.)

(Mam doktorat z matematyki i dwoje dzieci. Kariery jako takiej nie zrobiłam, ale pracuję w zawodzie. Chyba wiem, co mówię.)

 Re: Czy macierzyństwo przedkładać nad karierę?
Autor: B. (---.191.88.171.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2018-08-29 03:32

"Czy koniecznie muszę mieć dzieci i przedkładać macierzyństwo nad karierę?"

Czy jesteś mężatką czy pytasz teoretycznie?

Jeżeli jesteś jeszcze samotna, to jak najbardziej skupiaj się na pracy zawodowej (studiach?). I jakieś życie towarzyskie trochę też :)

Jeżeli zawarłaś już sakrament małżeństwa, to wspomnij na przysięgę małżeńską ("Chcemy z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym nas Bóg obdarzy"). Tu jest odpowiedź na Twoje pytanie "Czy koniecznie muszę mieć dzieci". Jak widzisz - tak, koniecznie trzeba mieć dzieci, jeżeli Pan Bóg Cię nimi obdarzy w małżeństwie :)

Człowiek (dziecko) to wartość większa niż np. nowy most. Most po zburzeniu można odbudować lub zbudować nowy, człowiek (dziecko) życie ma jedno i jest niepowtarzalny.

Są młode przyszłe matki jedynaczki, które nigdy jeszcze nie miały niemowlęcia na ręku, nie widziały dorastania braci czy sióstr. Jak mają nie bać się dzieci, jak mają ich pragnąć, skoro np. w internecie dzieci przedstawiane są jako nieustanna praca w nocy i we dnie, jako ból porodu i rozstępy?

Jeżeli jako mama będziesz miała zapewnioną pomoc babci w wychowaniu i pielęgnowaniu dziecka, to jakoś można to pogodzić z pracą zawodową. Jeżeli takiej pomocy nie miałabyś, to myślę, że dziecko jest pierwsze niż praca, bo w żłobku nie będzie miało Twojego mleka, Twojego uśmiechu, przytulenia, wypowiadanych przez Ciebie słów. Żłobek moim zdaniem jest nieludzki, choć czasem konieczny, gdyby zarobki tylko ojca oznaczały dla rodziny skrajną biedę (lub gdy brak jest ojca). A i starsze dziecko bez pomocy babci nie sposób wychować bez zaniedbywania, jeżeli mama pracuje zawodowo.

Policzmy matematycznie :) Praca mamy to przeważnie 8 godzin, dojazd do pracy powiedzmy 1 godz., powrót do domu 1 godz., zakupy - 1 godz., ugotowanie obiadu i przygotowanie kanapek np. ok. 1,5 godz. (lub dłużej) posortowanie prania, załadowanie pralki, rozwieszenie prania - 1/2 godz., odkurzenie, umycie łazienki i kuchenki, wyniesienie śmieci powiedzmy 1/2 godz., sen i rozmowa z mężem - 8 godz. Sprawdzenie lekcji i pomoc w odrabianiu - 1 godz. Pozostało z doby 1,5 godziny na wychowywanie dzieci, modlitwę, odpoczynek, wywiadówkę, stłuczone kolano dziecka, umycie mniejszych dzieci, na szewca, fryzjera, jakąś gimnastykę, spacer z dziećmi, ewentualnie rowerek czy plac zabaw, bank, pocztę, przygotowanie przyjęcia urodzinowego, umycie okiem, manicure, makijaż, ewentualnie tv, od czasu do czasu zmianę pościeli, podlanie kwiatów, zmianę wody w wazonie, może wyprowadzenie psa, itd. Kierat i przymusowe zaniedbywanie, przemęczenie, podenerwowanie. Wtedy łatwo o pretensje, nawet krzyk, kłótnie i… rozpad rodziny. Według danych GUS np. w 2009 r. prawie 72.000 (!) par małżeńskich uzyskało orzeczenie o rozwodzie. Dla małżeństw sakramentalnych skutki rozwodów dotyczą nie tylko opieki nad dziećmi czy podziału majątku, ale także najgłębszych spraw duchowych związanych z życiem sakramentalnym.
Czy zatem da się pogodzić karierę (pracę) zawodową mamy z życiem rodzinnym? Moim zdaniem nie da się. Chyba że pomoże babcia lub zaufana niania, jeżeli zarobki pozwolą.
Też lubiłam matematykę. Pozdrawiam :)

 Re: Czy macierzyństwo przedkładać nad karierę?
Autor: antonima (---.lukman.pl)
Data:   2018-08-31 15:34

Do B:
a co robi mąż w czasie, kiedy żona pierze, robi kanapki, odrabia lekcje z dziecmi, zmienia pościel itd.? Siedzi i czeka, aż będzie miała "czas na rozmowę"? Mamy XXI wiek, dojrzały mężczyzna współprowadzi dom wspólnie z żoną, zwłaszcza jeśli oboje pracują. A jeśli nie przejawia takiej chęci - to często widać przed małżeństwem - to chyba nie warto za niego wychodzić i mieć dzieci, zwłaszcza jeśli kobieta ma jakieś ambicje pozadomowe. Nie przesadzajmy, że wszystko musi być na głowie żony i matki.

 Re: Czy macierzyństwo przedkładać nad karierę?
Autor: Sas (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-09-05 20:07

Może trzeba po prostu żyć. Nie wiemy jaki Bóg ma dla nas plan. Chciałam pracować naukowo, a się rozchorowałam, chciałam zajść w ciążę, a z mężem ciagle nie możemy doczekać się potomstwa. Nie jestem dobrym przykładem, ale ciągle się uczę akceptować to, co mnie w życiu spotyka. Dążę w mojej wypowiedzi do tego, żeby coś sobie ogólnie zaplanować i to robić, biorąc pod uwagę, że różne rzeczy mogą się wydarzyć, więc nie warto zakładać jednego scenariusza: dzieci, a potem kariera lub odwrotnie.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: