logo
Niedziela, 14 lipca 2024 r.
imieniny:
Kamili, Kamila, Marcelego, Henryka – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Refleksja katolika

15. Niedziela Zwykła, rok B
Zaczął ich rozsyłać 

 

„Następnie przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch”  (Mk 6,7).     

Jezus poszedł także do swoich bliskich, do rodaków. Chciał, jak wszędzie, pokazać moc Boga poprzez słowa i cuda. Ale rodacy nie uwierzyli. Był dla nich zbyt zwyczajny, zbyt znajomy. „Czy to nie cieśla?” - słyszeliśmy powątpiewania w ubiegłym tygodniu w Ewangelii. W tłumaczeniu powiedzielibyśmy: „Chyba mi nie każecie wierzyć, że nasz Stasiek czyni cuda i uważa się za jakowegoś Mesjasza”. Widzieliśmy, jak przykre dla Jezusa było to odrzucenie. Rzadko na Jego ustach pojawia się skarga osobista. Ale tym razem tak. Jezus mówił o lekceważeniu Go przez bliskich mu ludzi. Inni uwierzyli, ale nie w Jego ojczyźnie, nie w Jego domu.

Dzisiaj Jezus rozsyła uczniów w świat, aby mówili o Bogu Ojcu i Jego miłości. Podzielił się z nimi swoją mocą. „Dał im też władzę nad duchami nieczystymi” (6,7). Ale nie powiedział dla zachęty, że będzie łatwo. Nie powiedział, że wszyscy otworzą przed nimi ramiona. Nie powiedział, że wszyscy pokochają. Powiedział prawdę. Że niektórzy ich nie przyjmą i nie będą chcieli słuchać. Tak jak i Jego.  „Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich!”.

Jezus posyła na świat także każdego z nas, abyśmy głosili Ewangelię. Każdemu z nas daje swoją moc, taką czy inną. I dobrze wiemy, że nie dla ziemskiej nagrody idziemy. Dobrze wiemy, że i nas kiedyś odrzucą. A jednak gdzieś w podświadomości ciągle nam się wydaje, że nas to ominie. My się nie zawsze chcemy do tego przyznać, ale podświadomie liczymy na dobre przyjęcie. Na zrozumienie. Na wdzięczność. I kiedy poczujemy niechęć innych, kiedy usłyszymy śmiech czy złe słowo, albo nawet jedynie totalną obojętność - to bardzo nas boli. Czasem nawet wydaje nam się, że sam Bóg nas zdradził, skoro tak jest. Bo ból czujemy zawsze bardziej, niż zadowolenie, ból zawsze przesłania dobro. Choćby na chwilę.

Może więc nie warto iść z Ewangelią do ludzi? Może nie warto mówić i pisać o Bogu? Może nie warto się starać? Czasem po ludzku biorąc, rzeczywiście wygląda, że nie warto. Skoro nawet Jezusa odrzucili. A jednak Apostołowie poszli w świat. I zanim zostali odrzuceni - zrobili tak wiele dobrego. To dzięki nim i my poznaliśmy Boga. Może z kolei dzięki nam pozna Boga ktoś inny?

„Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali"  (Mk 6,12-13).          


*

Garść myśli:

*

Apostolska ruchliwość nie może być przeszkodą do wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem. (kard. Stefan Wyszyński)

*

Ostatecznie człowiek nie żyje po to, aby tylko żyć, lecz jest stworzony do czegoś większego; nie po to żyje, aby rozkoszować się życiem, lecz aby tam pójść, gdzie Pan go pośle. (Bł. Freinademetz Józef)

*

Człowiek prawdziwie religijny nie powinien żałować swej przeszłości - ona była warunkiem jego powołania. (Bogdan Jański)

*

Posiadamy w sobie dużo więcej możliwości, niż o tym wiemy. (Edyta Stein)
       
Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com    

 

***

 

Bóg pyta:

Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle?
Mt 23,32

***

 

KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział IV. O TYM, ŻE PRZED BOGIEM STAĆ MAMY W PRAWDZIE I POKORZE


1. Synu, stój przede mną w prawdzie 1 Krl 2,4; Rdz 17,1 i szukaj mnie zawsze koło siebie z całą prostotą serca Mdr 1,1. Kto stoi przede mną w prawdzie, może się nie obawiać żadnych napaści, prawda uczyni go wolnym od kłamstwa i potwarzy oszczerców. Dopiero jeżeli wyzwoli cię prawda, staniesz się wolny J 8, 32.36 i nie będziesz zważał na marne ludzkie opinie.

O tak, Panie. Pragnę, aby tak było ze mną, jak mówisz. Niechaj uczy mnie Twoja prawda, niech mnie chroni i zachowa aż do zbawiennego końca Ps 25(24),5. Niech uwalnia mnie od złych skłonności i od miłości nieczystej, a będę stał przed Tobą wolny aż do głębi serca.

2. Nauczę cię - mówi Prawda - co jest słuszne i dobre w moich oczach 1 J 3,22. Uprzytomnij sobie swoje winy ze wstrętem i żalem i nigdy nie dopuść myśli, że jesteś kimś przez to, co zdarza ci się uczynić dobrego. W istocie jesteś grzeszny, podległy namiętnościom, uwikłany w sobie.

Sam z siebie nie osiągasz niczego, od razu się chwiejesz, od razu upadasz, od razu wpadasz w rozterkę, od razu rezygnujesz. Nie ma w tobie nic, czym mógłbyś się chlubić, jest natomiast wiele tego, co czyni cię nędznikiem, bo jesteś słabszy, niż sam o sobie mniemasz.

3. Niech więc nic z tego, co czynisz, nie wydaje ci się wielkie. Ani wielkie, ani cenne, ani wspaniałe, ani godne uznania, ani wzniosłe, ani godne pochwały i pożądania oprócz tego, co wiecznie.

Niech miła ci będzie ponad wszystko wieczna Prawda, a zawsze godna pogardy własna nędza. Niczego tak się nie lękaj, niczego tak nie unikaj i od niczego tak nie uciekaj, jak od swoich występków i grzechów, one bardziej powinny cię tu martwić niż jakakolwiek utrata Tb 3,5. Są tacy, co stają przede mną nieszczerze, bo przyciąga ich pewnego rodzaju ciekawość i zuchwalstwo, chcieliby przeniknąć moje tajemnice i zrozumieć wzniosłość Boga, nie dbając o duszę ani o swoje zbawienie. To oni często popadają w wielkie pokusy i grzechy z powodu pychy i ciekawości, a także dlatego, że ja odwracam się od nich.

4. Lękaj się sądu Boga, drżyj przed gniewem Wszechmocnego Ps 119(118),120. Nie waż się roztrząsać dzieł Najwyższego, ale rozważaj winy, jakie popełniłeś, i ile dobrego zaniedbałeś 2 Mch 7,38. Niektórzy są bardzo pobożni, lubują się bowiem w pobożnych książkach, inni w pobożnych obrazach, inni - w znakach i symbolach na pokaz. Niektórzy mają mnie na ustach, ale nie w sercu Iz 29,13; Mt 15,8; Mk 7,6.

Ale są tacy, którzy w duchu oświeceni światłem i czyści w głębi serca zawsze tęsknią do tego, co wieczne, niechętnie słuchają o rzeczach doczesnych, z żalem ulegają koniecznościom natury i to oni słyszą, co mówi im w głębi Duch Prawdy J 16,13; Mt 10,20. On uczy ich odsuwać sprawy ziemskie, a miłować niebieskie, nie dbać o świat, ale dniem i nocą pragnąć tylko i jedynie nieba.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

 

Patron Dnia



św. Kamil de Lellis
 
kapłan, patron szpitali i chorych

Św. Kamil urodził się w 1550 w Abruzzach. Początkowo prowadził życie żołnierskie walcząc przeciwko Turkom w służbie w Wenecji. Później zapragnął zostać kapucynem, ale z powodu rany w nodze musiał opuścić zakon. Własne cierpienia zaprowadziły go do szpitala dla nieuleczalnie chorych w Rzymie, gdzie spełniał najniższe posługi i przygotował chorych do dobrej śmierci. Tu odnalazł swoje powołanie. Jako 32- letni mężczyzna rozpoczął naukę by zostać kapłanem. W 1582 roku założył zakon kleryków regularnych do posługi chorym (kamilianie). Umarł 14 lipca 1614 roku. Jest patronem szpitali i chorych.


także 14 lipca:



św. Henryk

Św. Henryk urodził się w Bawarii w roku 973. Po śmierci ojca został księciem Bawarii, a w roku 1014 ukoronowano go na Cesarza. Popierał akcję misyjną Kościoła, ufundował liczne biskupstwa i klasztory. Zmarł 13 lipca 1024 roku, a w roku 1146 został kanonizowany.

jutro: św. Bonawentury

wczoraj
dziś
jutro