logo
Piątek, 01 lipca 2022 r.
imieniny:
Ottona, Bogusza, Haliny, Mariana, Teodoryka – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm

"Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów
– rzekł do paralityka: Wstań, weź swoje łoże i idź do swego domu!" (Mt 9,6)

 

Niejednokrotnie słyszymy wypowiedzi: kiedyś Jezus wszystkich uzdrawiał, a teraz cudów już nie ma. Tymczasem ani pierwsza część takiej wypowiedzi nie jest prawdą, ani druga. Nie wszystkich Jezus uzdrowił, a cuda zdarzają się i dziś, może rzadziej, a może skupiamy się jedynie na tych, które są nagłaśniane do procesu kanonizacyjnego. A może nie wierzymy już w cuda i kiedy coś się dzieje, za wszelką cenę chcemy to wytłumaczyć po ludzku.

 

Ale dzisiejsza Ewangelia pokazuje kwestię cudu jakby z innej strony. Zawsze tak było i pewnie do końca świata tak będzie, że jak potrzebujemy, to prosimy. Nieważne jak wyglądała wcześniej nasza wiara, ale jeśli bardzo nam na czymś zależy, to wracamy do Boga, licząc na cud. To nie zawsze jest wiara, czasem to tylko nadzieja, ale gdzieś w kręgu Boga się mieści. Gdy więc przynieśli do Jezusa paralityka, wszyscy myśleli o jednym: żeby mógł chodzić. Tego chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć? Tego chyba nie trzeba było tłumaczyć Jezusowi, bo sam widział, czego paralitykowi potrzeba. A Jezus? A Jezus, zamiast go uzdrowić, powiedział tak dziwnie: "Ufaj, synu! Odpuszczone są ci twoje grzechy". Chciałoby się powiedzieć: Panie Jezus drogi, nie po to przyszliśmy, on miał wstać, a nie wstaje. Miałeś go uzdrowić.

 

Miałeś go uzdrowić. O to zawsze prosimy. O uzdrowienie ciała. I kiedy przychodzimy z tym do Jezusa, a ciało nasze dalej boli, dalej jest nieruchome, kiedy nic się nie zmieniło, a w każdym razie my nie widzimy żadnej zmiany - wniosek jest dla nas prosty: Bóg nie uzdrowił. Cud się nie zdarzył. Odchodzimy od Jezusa rozżaleni.

My musimy widzieć. Uzdrowienie ciała widać. Uzdrowienia duszy nie umiemy od razu zobaczyć. Może dlatego nie potrafimy tego docenić. Prosiliśmy o inny dar. Ale Jezus nie przyszedł na ziemię po to, by uleczyć wszystkich chorych, by wyleczyć wszystkie choroby ciała. Jezus przyszedł, by otworzyć drogę do Nieba, by uzdrowić nasze dusze, nasze serca. Jezus przyszedł odkupić nasze grzechy. To prawda, my tego nie widzimy. Ale uzdrowienie ciała, które jest widoczne, nie było i nie jest koniecznością. Może najwyżej być i było okazaniem mocy Boga. Widząc moc Boga, łatwiej nam potem uwierzyć w to, czego nie widać. W wielki cud odpuszczenia grzechów. "Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Wstań, weź swoje łoże i idź do swego domu!" A wtedy paralityk wstał, wziął swoje łoże i poszedł do domu.

 

To zdanie jest dla nas bardzo ważne. Jezus nie przyszedł po to, żeby uzdrowić wszystkie ludzkie bóle i cierpienia. Jezus uzdrowił tylko niektórych po to, "żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów". Jeśli tego nie zrozumiemy, zawsze będzie w nas jakaś pretensja do Boga, jakieś rozżalenie, bo od grzechu pierworodnego życie ludzkie zawsze jest związane z cierpieniem. Bóg przyszedł zmienić bieg historii w wymiarze duchowym, a nie cielesnym. Człowiek wierzący, także święty, żyje w świecie skażonym grzechem, a skutki grzechu będzie odczuwał aż do śmierci. Jezus generalnie tego nie zmienia. W wymiarze cielesnym cuda nie są normą. Cuda jedynie mogą się zdarzyć. Ale w wymiarze duchowym Jezus zostawił nam cud odpuszczenia grzechów, cud powrotu do Boga. Można z niego zawsze skorzystać. Konfesjonały czekają.

 

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com

 

***

 

Człowiek pyta:

Któż może się zbawić?
Mt 19,25

***

KSIĘGA II, Zachęty do życia wewnętrznego
Rozdział II, O POKORZE POWIERZENIA SIĘ

 
1. Nie przykładaj zbyt wielkiej wagi do tego, kto jest z tobą, a kto przeciw tobie, ale tak postępuj, o to się kłopocz, aby Bóg był z tobą we wszystkich twoich sprawach 2 Krn 20,17. Miej czyste sumienie, a Bóg cię ochroni. Komu sam Bóg pomaga, temu niczyja chytrość nie zaszkodzi.

Jeśli umiesz cierpieć w milczeniu, wkrótce zobaczysz że Pan przyjdzie ci z pomocą. On sam wie, kiedy i jak ci ulżyć, i dlatego masz Mu się powierzyć 2 Krn 25,8. 

Boża to sprawa pomagać ludziom i chronić ich od wszelkiego nieszczęścia. Aby wytrwać w większej pokorze, dobrze jest czasem, by inni znali nasze ułomności i raz po raz nas upominali.

2. Kiedy człowiek, znając swoje wady, staje się bardziej pokorny, działa też na innych uspokajająco i łatwiej mu łagodzić spory. Bóg osłania pokornego i obdarza wolnością 2 Kor 7,6, miłuje pokornego i pociesza, pochyla się nad pokornym, zsyła pokornemu swoją łaskę, a potem przemienia jego poniżenie w chwałę 1 P 5,5; Jk 4,6.

Pokornemu odsłania swoje tajemnice, łagodnie przyciąga go do siebie i zaprasza. Pokorny nie traci spokoju, gdy dotknie go zniewaga, bo ma oparcie w Bogu, a nie w świecie. Pamiętaj, nie udoskonaliłeś się jeszcze ani trochę, jeżeli nie sądzisz, że jesteś najmniejszy ze wszystkich.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

Patroni Dnia



św. Otton
biskup

Św. Otton urodził się około roku 1060. W młodym wieku był kapelanem na dworze księcia Władysława Hermana. Po powrocie do Niemiec został kanclerzem cesarza Henryka IV, a później biskupem Bambergi. W roku 1124 na prośbę Bolesława Krzywoustego przybył na Pomorze i doprowadził do przyjęcia chrześcijaństwa przez Pomorzan. Umarł 30 czerwca 1139 roku w Bamberdze.
 

również 1 lipca:

św. Teodoryk
opat

Urodzony w drugiej połowie V wieku we Francji, pochodził z przestępczego środowiska. Jego ojciec Marquart zajmował się rozbojem i kradzieżą na drogach, matka też nie była wzorem cnót. Kiedy św. Teodoryk dorósł, został diakonem. Ożenił się co prawda, ale przekonał swoja żonę, aby zrzekła się praw małżeńskich. Św. Remigiusz wyświęcił go na księdza i polecił mu wznieść klasztor na Mont d`Or w pobliżu Reims. Następnie mianował go opatem. Pobożność i gorliwość zakonnika, a także głoszone przezeń nauki spowodowały wiele nawróceń. Wśród nawróconych znalazł się jego własny ojciec, który porzucił swoje nikczemne zajęcie i wstąpił do klasztoru syna, gdzie przebywał aż do śmierci. Za przyczyną św. Teodoryka także pewien dom publiczny został cudownie przekształcony w klasztor żeński. Św. Teodorykowi przypisywano uzdrowienie króla Austrazji, Teodoryka I, który został porażony chorobą oczu, która groziła niechybną śmiercią, jeśli nie zostanie usunięte oko. Zmarł 1 lipca 533roku.


jutro: św. Bernardyna

wczoraj
dziś
jutro