logo
Niedziela, 23 września 2018 r.
imieniny:
Bogusława, Liwiusza, Tekli, Konstancjusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 

ISMCH

___________________
 
 reklama
 

W wielu przypowieściach Chrystus odsłania tajemnicę Królestwa Bożego na ziemi. W przypowieści o ziarnku gorczycy mówi, że to Królestwo będzie wzrastać. Tak jak z małego ziarnka gorczycy wyrasta wielkie drzewo, podobnie z małej gromadki Jego uczniów powstanie społeczność, która ogarnie wszystkie narody.  Powiedział im inną przypowieść: "Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło" (Mt 13, 33). Mała ilość zaczynu zakwasza całe ciasto. Ewangelia głoszona przez Jezusa i kontynuowana w Kościele i przez Jego Kościół ma zmienić i zmienia oblicze tego świata. 

Wspólnota wierzących w Chrystusa ma nie tylko żyć Ewangelią, ale również ma głosić Ewangelię. Chrystus pragnie aby Jego Dobra Nowina o Zbawieniu dotarła do wszystkich ludzi i przez to zmieniła ich życie. Dlatego przed swoim wniebowstąpieniem Chrystus daje apostołom swoje ostatnie polecenie: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu" (Mk 16, 15). Tych, którzy uwierzą Chrystus gromadzi w jeden Lud Boży, w jeden Kościół, którego zaczątkiem jest grono dwunastu apostołów. Ten nowy Lud Boży jest kontynuacją starotestamentowego Ludu Bożego złożonego z dwunastu pokoleń izraelskich. U podnóża góry Synaj Bóg zawarł przymierze z tym narodem i przyrzekł im swoją szczególną opiekę. Żydzi natomiast ze swej strony zobowiązali się oddawać publicznie cześć Jednemu Bogu, żyć zgodnie z Bożymi przykazaniami i oczekiwać Mesjasza. Prorocy jednak zapowiadali, że przez Mesjasza Bóg zawrze nowe przymierze już nie tylko z Żydami, ale ze wszystkimi ludźmi. Do tego nowego Ludu mogą należeć wszyscy ci, którzy uwierzą w Chrystusa i przyjmą Chrzest. Ale nie tylko. Wszyscy ludzie są powołani do zbawienia. W Konstytucji dogmatycznej II Soboru Watykańskiego o Kościele czytamy: „Opatrzność Boża nie odmawia koniecznej pomocy tym, którzy bez własnej winy nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga a usiłują, nie bez łaski Bożej wieść uczciwe życie" (KK 16). Ktoś może nie znać Kościoła, ale dzięki swojej dobrej woli i uczciwości może przynależeć do Ludu Bożego pielgrzymującego do niebieskiej Ojczyzny.

diakon Franciszek
diakonfranciszek@gmail.com 

***

Bóg pyta:

Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich?
J 3,12

***

KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział XX. O WYZNANIU WŁASNEJ SŁABOŚCI I O NIEDOLACH ŻYCIA



1. Wystąpię przeciwko sobie wyznając moją nieprawość Ps 32(31),5. Tobie, Panie, wyznam moją słabość. Często drobna rzecz mnie zniechęca i zasmuca. Postanawiam sobie, że będę nieugięty, ale skoro zjawi się najmniejsza pokusa, nie mogę się jej oprzeć.

Czasem bardzo drobna rzecz sprowadza ciężką pokusę. A kiedy sądzę, że już jestem jako tako bezpieczny, znienacka, jakby bez mojej wiedzy, powala mnie lada powiew.

2. Spójrz więc, Panie, na moją słabość i aż nadto dobrze Ci znaną moją ułomność Ps 25(24),18 . Ulituj się i wyrwij mnie z błota, abym nie ugrzązł, abym nie został przez wszystkich odtrącony Ps 69(68),15. To mnie ciągle dręczy i zawstydza przed Tobą, że jestem tak niestały i tak słaby, gdy trzeba się oprzeć namiętnościom.

A chociaż niezupełnie daję im do siebie przystęp, to jednak przykre i uciążliwe są dla mnie ich ataki i tak mi ciężko żyć w nieustannej walce. I z tego poznaję moją słabość, że o wiele łatwiej wdzierają się we mnie obrzydliwe wyobrażenia, niż potrafię je odpędzić.

3. Wejrzyj, potężny Boże Izraela zazdrośnie miłujący dusze wiernych, na trud i mękę Twego sługi, stój przy nim zawsze i wszędzie, gdziekolwiek by się udał! Joz 1,9; 1 Sm 2,9. Umocnij mnie mocą niebiańską, aby dawny człowiek Rz 6,6, to nędzne ciało jeszcze niezupełnie uległe duchowi, nie mogło być górą; walczyć z nim trzeba do ostatniego tchu tego nędznego życia.

O, czymże jest to życie, w którym nie ustają męki i niedole, gdzie wszystko pełne jest zasadzek i wrogów! Bo skoro ustąpi jedna udręka albo pokusa, już pojawia się druga, a nawet gdy jeszcze nie zwalczyłeś poprzedniej, niespodziewanie już walą się nowe.

4. Jakże można kochać życie, zawierające tyle goryczy, podległe tylu klęskom i niedolom? Jak w ogóle można nazywać życiem to, co rodzi tyle śmierci i zniszczenia? A przecież ludzie kochają życie i szukają w nim zadowolenia.

Tyle jest narzekania na świat, że jest kłamliwy i próżny, a jednak niełatwo godzimy się go opuszczać, bo pragnienia ciała nami kierują. Jedne rzeczy skłaniają do kochania świata, a inne do odrzucenia.

Do miłości świata pchają pragnienia ciała, chciwość oczu i pycha żywota 1 J 2,16, ale za nimi słusznie postępują kary i niedole, rodząc nienawiść świata i zniechęcenie.

5. Umysł kierowany wyłącznie ku światu poddaje się, niestety, złym upodobaniom i życie zmysłowe uważa za szczęście Hi 31,7, bo nie dostrzega miłości Bożej i wewnętrznej szczęśliwości dobra i nie zna ich smaku.

Ci zaś, którzy odrzucają całkowicie świetność świata i starają się żyć w świętej dyscyplinie, znają Boską szczęśliwość obiecaną tym, którzy wyrzekli się wszystkiego i jaśniej niż inni widzą, jak bardzo błądzi świat i jak na różne sposoby się okłamuje.

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa' 

Patron Dnia



Św. o. Pio z Pietrelciny
 prezbiter


O. Pio urodził się w Petrelcinie (na południu Włoch) 25 maja 1887 r. Na chrzcie otrzymał imię Franciszek. Już w dzieciństwie szukał samotności i często oddawał się modlitwie i rozmyślaniu. W wieku 5 lat objawił mu się po raz pierwszy Jezus. W wieku 16 lat Franciszek przyjął habit kapucyński i otrzymał zakonne imię Pio. Rok później złożył śluby zakonne i rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne. W 1910 r. przyjął święcenia kapłańskie. Już wtedy od dawna miał poważne problemy ze zdrowiem. Po kilku latach kapłaństwa został powołany do wojska. Służbę przerwał ze względu na zły stan zdrowia. Pod koniec lipca 1916 r. przybył do San Giovanni Rotondo i tam przebywał aż do śmierci. Był kierownikiem duchowym młodych zakonników.

20 września 1918 r. podczas modlitwy przed wizerunkiem Chrystusa ukrzyżowanego o. Pio otrzymał stygmaty. Na jego dłoniach, stopach i boku pojawiły się otwarte rany - znaki męki Jezusa. Wkrótce do San Giovanni Rotondo zaczęły przybywać rzesze pielgrzymów i dziennikarzy, którzy chcieli zobaczyć niezwykłego kapucyna. Stygmaty i mistyczne doświadczenia o. Pio były także przedmiotem wnikliwych badań ze strony Kościoła. W związku z nimi o. Pio na 2 lata otrzymał zakaz publicznego sprawowania Eucharystii i spowiadania wiernych. Sam zakonnik przyjął tę decyzję z wielkim spokojem. Po wydaniu opinii przez dr Festa, który uznał, że stygmatyczne rany nie są wytłumaczalne z punktu widzenia nauki, o. Pio mógł ponownie sprawować publicznie sakramenty.

Ojciec Pio był mistykiem. Często surowo pokutował, bardzo dużo czasu poświęcał na modlitwę. Wielokrotnie przeżywał ekstazy, miał wizje Maryi, Jezusa i swojego Anioła Stróża. Bóg obdarzył go również darem bilokacji - znajdowania się jednocześnie w dwóch miejscach. Podczas pewnej bitwy w trakcie wojny, o. Pio, który cały czas przebywał w swoim klasztorze, ostrzegł jednego z dowódców na Sycylii, by usunął się z miejsca, w którym się znajdował. Dowódca postąpił zgodnie z tym ostrzeżeniem i w ten sposób uratował swoje życie - na miejsce, w którym się wcześniej znajdował, spadł granat.

Włoski zakonnik niezwykłą czcią darzył Eucharystię. Przez długie godziny przygotowywał się do niej, trwając na modlitwie, i długo dziękował Bogu po jej odprawieniu. Odprawiane przez o. Pio Msze święte trwały nieraz nawet dwie godziny. Ich uczestnicy opowiadali, że ojciec Pio w ich trakcie - zwłaszcza w momencie Przeistoczenia - w widoczny sposób bardzo cierpiał fizycznie. Kapucyn z Pietrelciny nie rozstawał się również z różańcem.

W 1922 r. powstała inicjatywa wybudowania szpitala w San Giovanni Rotondo. Ojciec Pio gorąco ten pomysł poparł. Szpital szybko się rozrastał, a problemy finansowe przy jego budowie udawało się szczęśliwie rozwiązać. "Dom Ulgi w Cierpieniu" otwarto w maju 1956 r. Kroniki zaczęły się zapełniać kolejnymi świadectwami cudownego uzdrowienia dzięki wstawienniczej modlitwie o. Pio. Tymczasem zakonnika zaczęły powoli opuszczać siły, coraz częściej upadał na zdrowiu. Zmarł w swoim klasztorze 23 września 1968 r. Na kilka dni przed jego śmiercią, po 50 latach, zagoiły się stygmaty.

W 1983 r. rozpoczął się proces informacyjny, zakończony w 1990 r. stwierdzeniem przez Kongregację Spraw Kanonizacyjnych jego ważności. W 1997 r. ogłoszono dekret o heroiczności cnót o. Pio; rok później - dekret stwierdzający cud uzdrowienia za wstawiennictwem o. Pio. Beatyfikacji o. Pio dokonał Jan Paweł II 2 maja 1999 r. 16 czerwca 2002 r. Ojciec Święty dokonał jego kanonizacji.

jutro: św. Pacyfika

wczoraj
dziś
jutro