logo
Poniedziałek, 03 października 2022 r.
imieniny:
Bogumiła, Gerarda, Jana, Józefy, Ewalda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm

"Skąd mnie znasz? Odrzekł mu Jezus:

Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym" (J 1,48)

 

Spotykamy wielu nieznajomych na drodze naszego życia. Nie jesteśmy w stanie wszystkich poznać, ale czasem nawiązujemy znajomość, licząc, że będzie trwała dłużej. Przedstawiamy się nawzajem, dopytujemy o podstawowe sprawy, mówimy o sobie parę zdań. Tylko tyle, ile chcemy powiedzieć, w zasadzie jeszcze obcemu człowiekowi. Dopiero z czasem nowe informacje nakładają się na siebie i mamy pewien obraz znajomego.

 

I czasem mamy wrażenie, że nasze spotkanie z Bogiem musi wyglądać podobnie. Że Bóg też o nas nic nie wie, dopóki Mu o sobie nie powiemy. Mamy ochotę te informacje dawkować. Nie wszystko od razu. Na początku to co konieczne, oficjalnie, grzecznie. Z ukłonem na początku i na końcu. Pomyłka w modlitwie to prawie katastrofa. Czy ta modlitwa będzie się liczyła, czy nie?

 

Ta sztuczność w modlitwie najczęściej jednak wynika z szacunku do Boga. Najpierw wiemy ile nas dzieli. Dopiero później widzimy ile nas łączy. To my potrzebujemy tego czasu. Potrzebujemy przyzwyczaić się do spotkań z Bogiem. Potrzebujemy czasu i wielu rozmów, żeby Mu zaufać. Nie tak łatwo rzucamy się Bogu na szyję. Nie tak szybko.

 

A w dzisiejszym czytaniu widzimy, że Bóg nie potrzebuje czasu, by nas znać. Natanael był zdumiony, gdy usłyszał o sobie parę zdań już przy pierwszym spotkaniu. "Skąd mnie znasz?" - pyta Jezusa. A Jezus odpowiada każdemu z nas: "Widziałem cię, zanim..." Zanim ja Go poznałam. Zanim się wszystko zaczęło. Zanim powstał świat - On mnie już znał. On mnie już kochał.

 

Nie ma ludzi bez grzechu. Nie ma ludzi, którzy nie popełnili żadnego błędu w życiu, którzy niczego nie muszą się wstydzić. I w spotkaniu z nowymi ludźmi, czasem może być lęk, czy ktoś chciałby się z nami przyjaźnić, gdyby wiedział o nas wszystko. W spotkaniu z Bogiem tego nie ma. Bóg na pewno wie wszystko. Bóg nigdy się na nas nie zawiedzie, nigdy nie odrzuci za jakiś grzech. Już wiemy, że nie musimy się chować za drzewa jak Adam w raju. On zna nas lepiej niż my sami siebie znamy. I kocha nas pomimo tego, czego się wstydzimy. Kocha nas w tym, co jest w nas najlepsze.

 

Nie bój się. "Widziałem cię, zanim..." To dlatego najlepiej od razu powiedzieć Mu o sobie wszystko. Nie po to, żeby Go poinformować, bo On przecież już wie. Powiedzieć po to, żeby okazać Mu zaufanie. I dlatego też, że człowiek potrzebuje to wypowiedzieć. Że zwierzenia bardzo mocno łączą. I że można usłyszeć jakąś radę, jakąś odpowiedź. Aby tę odpowiedź usłyszeć, trzeba najpierw znaleźć na tę rozmowę czas. Trzeba przyjść do Jezusa, żeby mógł powiedzieć: "Widziałem cię, zanim..."

 

Bóg zna wszystkie nasze grzechy. Ale Bóg także o każdym z nas może powiedzieć coś dobrego. Coś o najpiękniejszym zakątku naszego serca. Coś, co pomoże żyć.

 

Bogumiła Szewczyk
bog-szew@wp.pl

 

*** 

Sławimy was, Archaniołowie,
Radosnym hymnem w dniu świątecznym
I podziwiamy waszą chwałę
W promiennym domu Wszechmocnego.

Michale, książę wojsk niebieskich,
Niezwyciężony w żadnym boju,
Niech twa prawica nas umocni
I podda wszystkich łasce Bożej.

Gabrielu, Pan cię ustanowił
Zwiastunem wielkich swych tajemnic;
Prosimy ciebie, naucz ludzi
Miłować ścieżki Jego świata.

Rafale, prowadź nas drogami,
Co wiodą prosto do ojczyzny,
Daleko odpędź ciał choroby
I przynieś zdrowie naszym duszom. 

A wy, zastępy jasnych duchów,
Opieką swoją nas otoczcie
I wyjednajcie nam u Boga,
By dał nam z wami się weselić.

Niech będzie chwała Ojcu z Synem
I cześć Duchowi Najświętszemu;
Niech będzie Trójca uwielbiona
Wieczystą pieśnią chórów niebian. Amen. 

 

*** 

Homilia świętego Grzegorza Wielkiego, papieża

(Hom. 34, 8-9) 
Aniołowie są duchami przeznaczonymi do usług

 

Należy wiedzieć, że imię anioł nie oznacza natury, lecz zadanie. Duchy święte w niebie są wprawdzie zawsze duchami, ale nie zawsze można nazywać je aniołami, lecz tylko wówczas, kiedy przybywają, by coś oznajmić. Duchy, które zwiastują sprawy mniejszej wagi, nazywają się aniołami, te zaś, które zapowiadają wydarzenia najbardziej doniosłe - archaniołami.

Stąd właśnie do Dziewicy Maryi nie został posłany jakikolwiek anioł, ale archanioł Gabriel. Dla wypełnienia tego zadania słusznie wysłany został anioł najważniejszy, aby oznajmić wydarzenie spośród wszystkich najdonioślejsze.

Ponadto niektórzy z nich mają imiona własne, aby już w samych imionach uwidaczniał się rodzaj powierzonej posługi. Imion własnych nie otrzymują w owym Świętym Mieście, jak gdyby bez ich pomocy nie mogli być rozpoznani. Tam bowiem ma miejsce doskonałe poznanie wynikające z oglądania Boga. Imiona wskazujące na określone ich zadania otrzymują od nas, gdy przybywają dla świadczenia jakiejś posługi. Tak więc imię Michał oznacza: "Któż jak Bóg"; Gabriel - "Moc Boża"; Rafał - "Bóg uzdrawia".

Toteż ilekroć istnieje potrzeba dokonania czegoś wielkiego, posyłany jest Michał, aby z samego czynu oraz imienia można było pojąć, że nikt nie może uczynić tego, co należy do samego Boga. Tak więc ów wróg starodawny, który w swej pysze pragnął być podobny do Boga, mówiąc: "Wstąpię na niebiosa, powyżej gwiazd nieba wystawię mój tron, podobny będę do Najwyższego", zdany przy końcu świata na własne siły, zanim otrzyma ostateczną karę, będzie walczył z Michałem archaniołem zgodnie ze świadectwem Jana: "Nastąpiła walka na niebie z Michałem archaniołem".

Do Maryi zaś wysłany został archanioł imieniem Gabriel, które oznacza: "Moc Boża". Przybył, aby zwiastować Tego, który zechciał się objawić w postaci sługi, by zapanować nad mocami zła. Tak więc przez "Moc Bożą" został zapowiedziany Ten, który przyszedł jako Pan Zastępów i potężny w boju.

Imię Rafał oznacza, jak powiedzieliśmy: "Bóg uzdrawia". Uwolnił bowiem oczy Tobiasza od ciemności dotknąwszy ich, niejako w geście uzdrawiania. Słusznie przeto ten, który przybył, aby uzdrowić z choroby, został nazwany "Bóg uzdrawia".

***
 

Anioły są miłością zesłana z nieba
Anioły są takie piękne
ciche... 
nietknięte... 
Kiedy jesteś mały
otaczają Cię ze wszystkich stron.
Nie można bez nich żyć
nawet, gdy w nie nie wierzysz. 
One są przy tobie zawsze,
jak wiatr... 
Pewnego dnia wszystko się zmienia 
i nawet nie wiesz kiedy
najważniejszy Anioł
prowadzi Cię ku niebu... 
To istota, 
która zawsze jest przy Tobie gdy spisz...
otacza Cię swoimi skrzydłami
pełnymi czułości i troskliwości,
ociera ukradkiem łzę,
gdy o niej zapomnisz... 
Nie pozwala Cię skrzywdzić, 
chce pokazać Ci świat, 
chociaż Ty tak strasznie się przed tym bronisz, 
pragnie Twojego szczęścia... 
To Twój Anioł... 
To Miłość. 
Ks. Jan Sochoń

***

 

Litania do Świętych Archaniołów – odmów

Litania do świętego Michała Archanioła – odmów

 

***
 

Biblia pyta:

Ananiaszu, dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię?

Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał? Jakże mogłeś dopuścić myśl o takim uczynku? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu.

Dz 5, 3-4

***
 

W chwili Sądu Ostatecznego najbardziej przerażające dla nas będzie wspomnienie tego wszystkiego, co Bóg zrobił dla naszego zbawienia.
św. Jan Maria Vianney, O szczęściu zbawionych i karze piekielnej

***
 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'
KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział L. 
W JAKI SPOSÓB CZŁOWIEK W ROZPACZY MA SIĘ POWIERZYĆ DŁONIOM BOŻYM


1. Panie Boże, Ojcze najwyższy, bądź błogosławiony teraz i na wieki, ponieważ chcesz tego, co się stało, a to, co się stało z Twojej woli, jest dobre. Niech się raduje w Tobie Twój sługa, nie w sobie ani w czymkolwiek innym, bo Ty jesteś radość prawdziwa, Ty nadzieja, Ty moja nagroda, Ty wesele i godność moja, o Panie.

Co posiada człowiek, Twój sługa, czego by nie otrzymał od Ciebie nawet bez zasługi? 1 Kor 4,7. Twoje jest wszystko, co dałeś i co uczyniłeś. Biedak ja Ps 88(87),16, trudzący się od dziecka, i jakże często smutno mi w duszy aż do łez, a jeszcze kiedy szarpią ją groźne namiętności.

2. Pragnę radości, pokoju, proszę Cię o pokój dzieci Twoich, które pasiesz na łąkach wiekuistych w blasku szczęśliwości. Jeśli zsyłasz pokój, jeśli zlewasz na mnie swoją radość, moje serce napełnia się ukojeniem i zachwytem dla Twojej chwały.

Ale jeżeli, jak to często bywa, odbierasz swoją łaskę, nie potrafię iść drogą Twoich nakazów Ps 119(118),32, ale tym bardziej będę się rzucał na kolana i bił w piersi, bo dziś nie jest takie jak wczoraj i przedwczoraj 1 Mch 9,44, gdy świeciło mi Twoje światło nad głową Rdz 31,2.5, a ja w cieniu Twych skrzydeł byłem bezpieczny Hi 29,3; Ps 17(16),8, nawet choćby runęły na mnie hurmy pokus.

3. Ojcze sprawiedliwy i czcigodny, przyszła na mnie pora próby J 17,25. Ojcze ukochany, trzeba aby Twój sługa zniósł ten moment dla Ciebie. Ojcze uwielbiony na wieki, przyszła pora, którą Ty przewidziałeś od wieków, abym na pewien czas upadł pozornie J 17,1, ale przecież żył zawsze w głębi Twojej miłości.

Wzgardzony będę przez jakiś czas i upokorzony i upadnę w oczach ludzi, zmiażdżą mnie namiętności i rozpacz przygniecie, a wszystko po to, abym podniósł się znowu w blasku nowej światłości i zajaśniał w niebie J 17,11. Ojcze najświętszy, Twoje to zrządzenie i Twoja wola Jdt 9,4i stało się tylko to, co sam przewidziałeś.

4. To także bowiem jest łaska Twojej przyjaźni: cierpieć udręki życia z miłości do Ciebie wtedy, kiedy zechcesz i od kogo zechcesz Ef 1,11; Jdt 9,5. Bez Twojego pomyślenia, bez Twojej wiedzy i przyczyny nic się nie dzieje na ziemi Hi 5,6. Poniżyłeś mnie, Panie, dla mojego dobra, abym poznał dogłębnie Twoją sprawiedliwość Ps 119(118),71, a odrzucił z serca pychę i zadufanie. Wstyd okrył moje policzki, ale z pożytkiem to dla mnie Ps 69(68),8, abym u Ciebie jedynie, nie u ludzi szukał pocieszenia. Nauczyłem się też dzięki temu bojaźni niepojętych Twoich wyroków, bo zsyłasz smutek i na sprawiedliwego, i na bezbożnego, ale zawsze słusznie i sprawiedliwie Koh 9,2.

5. Dziękuję Ci, że nie oszczędziłeś moich grzechów, ale wychłostałeś mnie gorzko rózgami, raniąc cierpieniem, trapiąc mnie i z zewnątrz, i z głębi mojej własnej duszy.

Nikt nie może mnie pocieszyć tu na ziemi Lm 1,2, tylko Ty, Panie, Boże mój, niebiański lekarzu dusz, który ranisz i leczysz Pwt 32,39, strącasz do piekieł i z nich wydobywasz 1 Sm 2,6; Tb 13,2; Mdr 16,13. Twoja nauka jest nade mną, a rózga Twoja mnie nauczy Ps 18(17),36.

6. Oto jestem cały w Twoich rękach, Ojcze umiłowany, pochylam się, aby rózga Twoja mnie poprawiła. Ćwicz mój grzbiet, aby mój twardy kark ugiął się przed Twoją wolą. Spraw, jak to zwykle czynisz, abym stał się uczniem pełnym pobożności i pokory, czujnym na Twoje skinienie.

Nikt nie może mnie pocieszyć tu na ziemi, tylko lepiej, abym tu został ukarany niż w życiu przyszłym. Ty wiesz wszystko J 16,30 i każdą rzecz z osobna, i nic w sumieniu ludzkim nie ukryje się przed Tobą. Znałeś to, co będzie, zanim się stałoHi 42,2; Dn 13,42, i nie ma potrzeby, aby ktoś Cię pouczał albo donosił Ci o tym, co dzieje się na ziemi.

Ty wiesz, co jest dobre dla mojego rozwoju, i wiesz, że trzeba cierpień do oczyszczenia rdzy moich wad. Czyń ze mną wszystko wedle Twojej woli, nie odwracaj się od mojego grzesznego życia, które znasz i przenikasz najgłębiej.

7. Daj mi, Panie, wiedzieć to, co godne wiedzy, kochać to, co godne kochania, chwalić to, co Tobie się podoba, szanować to, co Tobie bliskie, ganić to, co w Twoich oczach nikczemne.

Nie pozwól, abym kierował się pozorami Iz 11,3, jakie widzą oczy zewnętrzne, abym sądził według tego, co zasłyszały uszy głupców, ale spraw, abym umiał rozróżniać zawsze duchowe od widzialnego, a ponad wszystko umiał szukać we wszystkim i zawsze Twojej woli.

8. Zmysły ludzkie często się mylą, mylą się ci, co, zakochani w samym życiu, miłują tylko to, co widzialne. Czy człowiek staje się lepszy od tego, że drugi człowiek nazwie go wielkim?

Omylny omylnego, próżny próżnego, ślepy ślepego, słaby słabego zwodzi, gdy go wywyższa, a im bardziej wychwala, tym więcej go pogrąża. Bo każdy jest taki, jaki jest w Twoich oczach, nie większy - jak powiedział z pokorą święty Franciszek.

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

 

***

 

WALKA ZE SMOKIEM
Ilekroć złą myśl w duszy dobra przezwycięża,
Tylekroć święty Michał strąca z niebios węża.

Adam Mickiewicz

 

***

 

Nie przejmuj się, że nie możesz zapewnić swoim dzieciom wszystkiego, co najlepsze. Zapewnij im wszystko najlepsze, co możesz.
H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'

Patron Dnia



Święci Ewald Biały i Ewald Czarny

Przydomki obu świętych męczenników, wspominanych dzisiaj łącznie, brzmią nam dziwnie znajomo, jeśli tylko pamiętamy z kart dziejów ojczystych dwóch książąt sandomiersko-krakowskich: Leszka Białego i Leszka Czarnego. Oddajemy więc cześć świętym, którym - za sprawą odmiennego koloru włosów - nadano takie przydomki jak naszym książętom. A były one potrzebne, ponieważ obaj nosili to samo germańskie imię - Ewald, które oznaczać ma sprawiedliwego rządcę. Warto odnotować, że później występowało ono również jako nazwisko. Nosili je m.in. biblista, orientalista i polityk niemiecki Heinrich Ewald, czy duński poeta i dramaturg Johannes Ewald.

Pod koniec VII w. Ewald Biały i Ewald Czarny wyruszyli z Anglii na misje, tak jak czynili to wcześniej mnisi z Irlandii. O ich losach, zwłaszcza o pobycie na Zielonej Wyspie, opowiedział współczesny im Beda. Mieli prowadzić misję od Fryzji aż po dolny brzeg rzeki Lippe, która jest prawym dopływem Renu.

Ewangelizację pragnęli rozpocząć od nawrócenia wodza plemienia, ale - utożsamieni ze znienawidzonymi Frankami - zostali zdradzeni przez przewodnika, który wydał ich na pastwę miejscowej ludności. Doprowadziło to do tragicznego zakończenia misji, ponieważ oboje ponieśli męczeńską śmierć. Ewald Biały oddał życie za wiarę, ginąc od miecza, natomiast dla Ewalda Czarnego los był bardziej okrutny: torturowano go, a potem żywcem poćwiartowano. Stało się to, prawdopodobnie, pomiędzy 690 a 696 r.

Ich ciała wrzucono do Renu, a kiedy zostały odnalezione, Pepin z Heristalu - pierwszy majordom Austrazji, z rodu Karolingów - wydał rozkaz, aby relikwie męczenników zostały przeniesione do świątyni św. Klemensa w Kolonii. Lud czci ich obecnie jako patronów Westfalii.

jutro: św. Franciszka

wczoraj
dziś
jutro