logo
Sobota, 03 grudnia 2022 r.
imieniny:
Hilarego, Franciszka, Ksawerego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm

Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień (Łk 21,12)

Kiedy słyszymy o ciągłej agresji, o ataku na życie katolików w świecie i na nasze świątynie, o profanacjach, o prześmiewczych niby-procesjach, ale też o cywilizacji śmierci, o dziwactwach i demoralizacji nie tylko w szkołach, ale nawet w przedszkolach - zastanawiamy się, co się stało z tym światem. Zastanawiamy się dlaczego Kościołowi przyszło żyć w takich trudnych czasach, w czasach tak nienormalnych.

No i prawda, trudne to czasy. I bardzo nas boli ta nienormalność świata. Ale kiedy tak bardzo skarżymy się na nasz krzyż, zapominamy zupełnie, że to nie żadna nowość. Że właściwie zawsze tak było. Kościół zawsze żył wewnątrz grzesznego świata. Kościół zawsze był atakowany, mniej lub bardziej jawnie. Jezus nigdy nie obiecywał, że będzie inaczej. Przeciwnie, dzisiejsza Ewangelia nie jest jedynym miejscem w Biblii, które mówi, że spotka nas za naszą wiarę zło.

Kiedy Jezus szedł swoją drogą krzyżową na śmierć, nie było wokół kościelnej ciszy, nie było w przechodniach głębokiego rozważania nad swoim życiem. Wokół drogi Jezusowej był zwykły świat. Świat zabawy i świat śmierci. Świat pieniędzy i świat zdrady. Gwar, krzyk, śmiech. Jezus traktowany był jak przestępca, w najlepszym razie nic nie znaczył.

Kiedy wybieramy Jezusa, czasem o tym wszystkim zapominamy. Dlatego potem tyle wyrzutów, tyle pretensji, tyle kłótni z Bogiem. Ale kiedyś życie zmusza nas, by o tym pomyśleć. Wybieramy życie z Jezusem, którego świat uznał za przestępcę, za wroga. Maryja z Janem mimo to szli z Jezusem aż pod krzyż. Taka jest miłość. Jest obok aż do końca. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa – mówił Jezus.
 
Do miłości nikt nas nie zmusza. Ale jeśli kocham, to wytrwam aż do końca. Bo kiedy się kocha, nie pyta się co inni myślą o naszej miłości. Taka jest miłość. W bólu, ale do końca.

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com

 
*** 
Biblia pyta:

O, synu diabelski, pełny wszelkiej zdrady i wszelkiej przewrotności, wrogu wszelkiej sprawiedliwości, czyż nie zaprzestaniesz wykrzywiać prostych dróg Pańskich?
Dz 13,10

 

***

 

KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział LIV. 
O RÓŻNYCH DZIAŁANIACH NATURY I ŁASKI

1. Synu, przemyśl dobrze działanie natury i łaski, bo są one całkiem odmienne i ukryte, trudno je rozpoznać nawet człowiekowi żyjącemu życiem duchowym, obdarzonemu wewnętrznym światłem. Bo wszyscy w jakiś sposób dążą do dobra i zawsze jest coś dobrego w ich słowach lub czynach, toteż łatwo się dać uwieść pozorom.

Natura jest podstępna, potrafi przyciągać, usidlać i omamiać, a zawsze ma za cel siebie, łaska zaś jest prosta, omija zło pod każdą postacią 1 Tes 5,22, nie stosuje żadnych sztuczek Prz 10,9 i działa wyłącznie dla Boga, bo Jego ma na celu.

2. Naturze obca jest myśl o śmierci, nie chce być ujarzmiona i tłumiona, nie chce nikomu podlegać ani sama poddawać się komuś, łaska zaś usilnie dąży do śmierci swego ja, buntuje się przeciwko popędom, chce być podległa, pragnie zostać pokonana, nie pożąda własnej wolności.

Lubi trwać w posłuszeństwie, nie pragnie nad nikim panować, ale zawsze chce żyć, trwać i pozostawać pod władzą Boga i gotowa jest poddać się pokornie każdemu dla Boga 1 P 2,13.

Natura pracuje dla własnej korzyści i do tego zmierza, aby od drugiego coś skorzystać, łaska zaś szuka nie tego, co dla człowieka wygodne i pożyteczne, ale co potrzebne wszystkim 1 Kor 10,33. Natura chętnie przyjmuje oznaki czci i szacunku, łaska zaś odnosi wiernie wszelką cześć i chwałę wyłącznie do Boga Ps 29(28),2; 96(95),7.

3. Natura lęka się pogardy i wstydu, łaska zaś cieszy się, że może cierpieć obelgi dla imienia Jezusa Dz 5,41. Natura lubi odpoczynek i spokój fizyczny, łaska zaś rwie się do trudu.

Natura poszukuje rzeczy ciekawych i pięknych, odpycha od siebie szpetne i pospolite, łaska zaś kocha to, co proste i pokorne, nie brzydzi się brzydotą, nie waha się odziać w znoszone łachmany.

Natura ogląda się na to, co doczesne, cieszy się z zysku, smuci się po stracie, złości ją byle krzywdzące słówko, łaska spogląda ku temu, co wieczne, nie przywiązuje się do tego, co przemija, nie zważa na żadną utratę, nie gniewa się z powodu ostrych słów, bo skarb swój i radość złożyła w niebie, gdzie nic nie ginie Mt 6,20.

4. Natura jest chciwa, chętniej bierze, niż daje, lubi mieć i posiadać, łaska jest otwarta i ogarniająca, unika posiadania, zadowala się małym, uważa, że większym szczęściem jest dawać niż otrzymywać Dz 20,35.

Natura lgnie do innych istot, do własnego ciała, do rozrywek i rozmów, łaska ciąży ku Bogu i ku dobru, odrzuca to, co stworzone, odwraca się od światowości, gardzi pragnieniami ciała, nie lubi się uzewnętrzniać, wstydzi się być na pokaz.

Natura chętnie zatrzymuje sobie jakąś pociechę, w której znajduje swoje zadowolenie, ale łaska tylko od Boga pragnie pociechy i zadowolić ją może ponad wszystko, co widzialne, tylko najwyższe dobro.

5. Natura robi wszystko dla zysku i własnego dobra, nie umie zrobić nic bezinteresownie, ale zawsze oczekuje za dobro równej mu w cenie albo wyższej jeszcze zapłaty, albo chociażby czci i zaszczytu, zawsze więc starannie wyważa swoje gesty i dary.

Łaska zaś nie żąda niczego doczesnego, nie czeka nagrody, bo pragnie jako nagrody samego Boga, a z konieczności rzeczy doczesnych wybiera tylko te, które mogą służyć osiągnięciu rzeczy wiecznych. 

6. Natura cieszy się z mnóstwa przyjaciół i bliskich, chlubi się szlachectwem i urodzeniem, uśmiecha się do możnych, zaleca się do majętnych, przyklaskuje sobie podobnym, łaska zaś kocha nawet nieprzyjaciół Mt 5,44; Łk 6,27, nie chwali się tłumem przyjaciół, nie ceni sobie miejsca społecznego ani urodzenia, chyba że jest z nim związana większa cnota.

Sprzyja raczej ubogim niż bogatym, współczuje więcej niewinnym niż możnym, raduje się z uczciwym, a nie z przeniewiercą, zachęca dobrych 1 Kor 13,6, by o lepsze łaski szli w zawody i upodobniali się w cnotach do Syna Bożego. Natura uskarża się na najmniejszy trud i niedostatek, łaska spokojnie znosi ubóstwo 1 Kor 12,31.

7. Natura wszystko do siebie ściąga, o siebie walczy, o swoje się dopomina, łaska wszystko sprowadza do Boga, od którego pochodzi każde istnienie, sobie nie przypisuje nic dobrego i nic zuchwale dla siebie nie żąda, nie upiera się przy swoim i nie wynosi swojego zdania ponad cudze, ale w każdej myśli i w każdym rozumowaniu podporządkowuje się wiecznej mądrości i Bożej ocenie.

Natura chce wiedzieć to, co niewiadome, i słyszeć ciągle nowości, chce się ujawniać na zewnątrz i doświadczać wszystkiego przez zmysły, pragnie uznania i takiego działania, z którego mogłaby czerpać podziw i sławę, łaska nie dba o nowiny, nie wychwytuje ciekawostek. Wszystko to pochodzi z grzechu pierworodnego, bo nie ma na ziemi nic nowego Koh 1,10 i nic trwałego.

Uczy się więc powściągać zmysły, unikać próżnego zadowolenia i ostentacji, pokornie ukrywać się z tym, co godne pochwały i podziwu, a w każdej rzeczy i w każdej dziedzinie wiedzy szukać owocu pożytecznego, czci i chwały Bożej. Nie chce, aby mówiono o niej i o jej sprawach, ale pragnie, aby w darach jej błogosławiono Boga, który wszystko daje z nadmiaru miłości.

8. To jest łaska, światło nadprzyrodzone, szczególny dar Boży Ef 2,8, znamię wybranych i obietnica zbawienia Rz 4,11. Ona to unosi człowieka ponad ziemię ku umiłowaniu nieba i z człowieka cielesnego czyni duchowego Ef 1, 3-4. 

Im bardziej więc człowiek przezwycięża i opanowuje naturę, tym więcej łaski spływa na niego i tak przez codziennie ponawiane obcowanie z Bogiem człowiek wewnętrzny urabia się na obraz Boga 2 Kor 4,16; Kol 3,10.

 

Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa

 

***

Przynajmnije raz w roku zobacz wschód słońca.

H. Jackson Brown, Jr. Mały poradnik życia

Patron Dnia



św. Franciszek Ksawery
 
kapłan,
patron misji zagranicznych
 

Urodził się w Hiszpanii w roku 1506. Na studiach w Paryżu poznał św. Ignacego Loyolę i jako jeden z pierwszych w stolicy Francji jezuitów złożył śluby zakonne na ręce fundatora zakonu. W roku1537 uzyskał w Wenecji święcenia kapłańskie; pięć lat później wyjechał na misje do Portugalii, a wkrótce potem do Indii gdzie nawrócił niezliczone rzesze pogan. Następnie rozpoczął prace ewangelizacyjną w latach 1549-1551 w Japoni, której został pierwszym misjionarzem i gdzie wkrótce wyrosła kwitnąca gmina chrześcijańska. Zamierzał dostać się jeszcze do Chin, lecz Bóg odwołał go do wieczności na wyspie Sancian koło Kantonu 3 grudnia 1559 r. Jest po św. Pawle apostole największym misjonarzem Kościoła katolickiego, patronem Kongregacji Rozkrzewiania Wiary i apostołem Indii.

jutro: św. Jana Damasceńskiego

wczoraj
dziś
jutro