logo
Środa, 24 stycznia 2018 r.
imieniny:
Felicji, Roberta, Sławy, Franciszka, Mileny  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
bp Wacław J. Świerzawski
Światło Nocy Paschalnej
Przewodnik Katolicki
 


 Wielkanoc jest największym świętem chrześcijan. Nie tylko dlatego, że jest obchodzona tak uroczyście i tłumnie, ale przede wszystkim dlatego, że dzięki misterium Chrystusowej Paschy, dzięki Jego przejściu przez śmierć do zmartwychwstania, dokonanemu w Wielką Noc, jesteśmy odkupieni.
 
Bez wiary w zmartwychwstanie Chrystusa wszystkie inne prawdy podlegają zakwestionowaniu. Wielu ludzi wierzy w Boga, ale nie wierząc w zmartwychwstanie Chrystusa i obecność Zmartwychwstałego w Hostii, gubi się. Prawdziwi uczniowie Chrystusa wierzą, że zmartwychwstał. I ta wiara jest fundamentem ich nadziei.
 
Święto prawdziwej nadziei
 
Dzisiejsze święto jest świętem prawdziwej nadziei – jej przedmiotem jest coś więcej niż nieśmiertelność: wierzymy, że już od chrztu żyjemy życiem Boga.
 
Kiedy Jezus wychodził z Wieczernika przez Ogród Oliwny ku Golgocie, zaczynał się ostatni etap Jego doczesnego życia, ale też ostatnia faza „pojedynku”, jaki od początku toczą ze sobą śmierć i życie. Światło idące od zwycięskiego Pana zstępującego z krzyża w cudzie zmartwychwstania wprowadziło nas w wielkie misterium cierpienia i śmierci, koniecznych dla rodzącego się życia. To nie śmierć, lecz życie jest ostatnim aktem człowieczego losu, ale nie ma życia bez cierpienia i śmierci.
 
Odkąd wydarzenia Wielkiego Piątku i Wielkiej Nocy Paschalnej utajone zostały w obrzędowym akcie Eucharystii, chrześcijanie uczą się tej najtrudniejszej lekcji w szkole Mszy Świętej, która z woli Chrystusa i z woli Kościoła jest stale otwarta dla wszystkich pokoleń, dla wszystkich ludzi. Co więcej, wszyscy wierzący w Chrystusa zobowiązani są w niej uczestniczyć każdej niedzieli, bo nie mogą zapomnieć tego, co dla nich uczynił Chrystus. Jeśli zapomną – zginą. Dzięki Chrystusowemu przejściu przez śmierć do zmartwychwstania ma sens moralność wąskiej drogi, drogi krzyża. Wszystko inne, oderwane od tego, nie ostoi się.
 
Historia Chrystusa, historia Kościoła
 
Zmartwychwstanie jest ostatnim aktem historii Jezusa Chrystusa, ale jest równocześnie pierwszym aktem historii Kościoła, a w niej historii każdego z nas. Istnienie Kościoła spoczywa na zmartwychwstaniu. I na nim spoczywa nasze jednostkowe istnienie. Kto prosi o chrzest dla siebie czy swojego dziecka, ten prosi o włączenie w życie zmartwychwstałego Chrystusa. Czy jestem tego świadom, gdy uważam się za chrześcijanina? Czy wiem, że wierność Chrystusowi rozstrzyga się w spotkaniu ze Zmartwychwstałym obecnym w Eucharystii i przychodzącym do nas w Komunii?
 
To jeszcze nie wszystko, że jesteśmy ochrzczeni. Każdy z nas musi przeżyć swój Damaszek, to znaczy zobaczyć tę prawdę w całej ostrości. Przeżywamy ją rokrocznie w splendorze liturgii Wielkiego Tygodnia, zwłaszcza świętego paschalnego Triduum, ale do zgłębiania tej prawdy służy oktawa Wielkanocy, jakby lustrzane odbicie Wielkiego Tygodnia. Więcej, cały okres pięćdziesięciu dni, aż do Zesłania Ducha Świętego, które jest poprzedzone uroczystością Wniebowstąpienia Chrystusa, jest jednym wielkim dniem pełnym radości i światła. Celem jego jest wtajemniczać nas, uczniów Chrystusa, w tę prawdę, że Chrystus i Kościół to jedno, i że kto został ochrzczony i ma przywilej przyjmowania Ciała Pańskiego, żyje już w owym „dniu, który nie zna zachodu”, a całe życie jego przeniknięte jest światłością wiekuistą.
 
 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Jerzy Sermak SJ
Uroczystość Wszystkich Świętych ma w swoim założeniu rozpalić w nas tęsknotę za innym życiem. Ma uczyć szukania świętości zarówno u tych, którzy już zakończyli swoje ziemskie życie, jak i w tych, którzy żyją obok nas i w nas samych. Dzisiejszy świat potrzebuje nadziei takiej, która wszystko przetrzyma, która będzie mocniejsza nawet od bólu rozstania ze zmarłymi. Święci i ci dobrzy ludzie, których znamy, wnoszą tę nadzieję w nasze życie...
 
Jacek Olczyk SJ
„Trójca Święta to tajemnica. Kiedy zaczynamy o niej mówić, to tak, jakbyśmy gaworzyli jak małe dzieci, bo nagle brakuje nam słów. Nawet gdy mamy jakieś doświadczenia duchowe i jakąś wiedzę, to i tak korzystamy z metafor, obrazów…”.

Z Jackiem Olczykiem SJ rozmowia Joanną Sztaudynger. 
 
Jacek Święcki
Gdy Mojżesz wchodzi w ciemny obłok, czyni to na przecież wyraźne Boże polecenie, zatem z pewnością nie łamie Prawa Przymierza. A także Eliasz zapewne nie za karę obserwował przerażony ze swojej jaskini szalejące wokół niego potężne siły natury. Podobne doświadczenie spotkało także Apostołów na górze Przemienienia, gdy twarz Jezusa zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło (Mt 17,2). Potem osłonił ich gęsty, choć tym razem świetlisty obłok, a z niego usłyszeli głos samego Boga. Jak to opisuje Ewangelista: Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. (Mt 17,6) 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama