logo
Czwartek, 17 maja 2012 r.
imieniny:
Brunony, Sławomira, Wery, Paschalisa, Weroniki – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Fr. Justin
Święci-męczennicy
materiał własny
 


Święci-męczennicy

Od kiedy datuje się zwyczaj oddawania czci świętym?

Zwyczaj oddawania czci świętym trwa od pierwszych stuleci chrześcijaństwa. Wówczas byli nimi męczennicy, których czczono i których proszono o wstawiennictwo u Boga. W r. 156 chrześcijanie oznajmiają w liście o męczeńskiej śmierci swego biskupa, św. Polikarpa. Czytamy tam: "Modlimy się do Chrystusa, ponieważ On jest Synem Bożym. Męczenników zatem kochamy zaś jako uczniów i naśladowców Pana".

Na starym zwyczaju odprawiania Mszy świętej nad grobem męczennika opiera się istniejący do dziś przepis kościelny, dotyczący wmurowywania relikwii świętych w ołtarze, na których odprawia się Mszę świętą. W cytowanym właśnie liście chrześcijan ze Smyrny tak mówi się o doczesnych szczątkach ich biskupa-męczennika: "Są one dla nas droższe od kamieni szlachetnych i ukochańsze od złota. Przechowujemy je we właściwym miejscu; będziemy się tam zbierać na radosne uroczystości i święcić rocznicę jego męczeństwa". Pierwszym świętym-męczennikiem był Marcin z Tours. Pierwsze oficjalne orzeczenie świętości przez Kościół dotyczyło biskupa Ulricha z Augsburga (r. 993).

Święci, którzy praktykowali świętość w sposób przekonywujący, wręcz heroiczny, uznawany przez Kościół, są szczególnymi reprezentantami Kościoła. Z ich przykładu można najlepiej odczytać, czym jest Kościół. Są wiarygodną legitymacja jego świętości. Stanowią zarazem miarę i wzór życia chrześcijańskiego. Ponieważ są złączeni z nami w jednym Ciele Chrystusa, w świętych obcowaniu, możemy prosić ich o wstawiennictwo.

Fr. Justin - "Rosary Hour"
http://www.rosaryhour.net/

 
Zobacz także
Dlaczego czcimy obrazy, skoro Pan Bóg w Starym Testamencie zabraniał przedstawień obrazowych?
 
Wiem, że osobom płci żeńskiej, dziewczętom i niewiastom, nie wolno służyć do Mszy świętej. Czy jednak ministrantami muszą być wyłącznie chłopcy i nieżonaci? Czy jest jakaś granica wieku?
 
Agnieszka Turska
Któż o niej nie słyszał? Któż nie podziwiał jej za skromność i za oddanie się najbardziej potrzebującym? Któż wreszcie nie ubolewał z powodu jej śmierci? "Oni" szczególnie odczuli tę stratę. Całe życie walczyła nie o sławę, nie o bogactwo, ale o każdą najdrobniejszą istotę, o jej prawo do miłości, do godnej śmierci. Ile w niej było dobra, tyle niezrozumienia i zła atakowało ją z każdej strony. Na szczęście jej starania nie poszły na marne. Nauczyła Miłości wielu innych, którzy poszli w jej ślady. Dowody na to są widoczne w wielu miastach Indii, ja jednak chciałam dotrzeć do źródeł, do miejsc, które wpłynęły na taką, a nie inną postawę Matki.