logo
Czwartek, 30 marca 2017 r.
imieniny:
Amelii, Dobromira, Leonarda, Amadeusza, Jana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacek Ponikiewski
Wizja owiana patosem
materiał własny
 


Patos marnej faktury

Wizja wspólnoty ludzkiej jest owiana patosem, więc jest pociągająca, lecz jak to bywa z patosami marnej faktury, jest ona również ułomna.
Przez cały czas staramy się ze sobą zjednoczyć. Wprowadzamy zatem mechanizmy globalizacji, przeróżne komunikatory i wszędobylski Internet. Niestety mimo tych wszystkich zabiegów wciąż się od siebie oddalamy. Skrócenie odległości za pomocą sztucznych narzędzi, sprawia, że nasze kontakty takie też się stały. Wydaje się zatem, iż pędząc ku sobie, oddalamy się od siebie w szaleńczym tempie. Skazani na ciągle podziały gatunku ludzkiego, próbujemy zespolić się w jednię, która to de facto nic wspólnego z jednością nie ma.

Złota klatka

"Serce ma swoją pamięć", pisał Albert Camus w Upadku. Ja myślę, że właśnie ta nieszczęsna pamięć serc, jest naszą złota klatką.
Człowiek to istota bardzo pamiętna, posiadająca swoistą tabula rase (nie zapisana tablica) w sercu, która przyjmuje na siebie wszystkie myśli życia, a że masa ciąży w dół, tak też pełna tablica chyli się ku upadkowi. Ów upadek nie ma jednak nic wspólnego ze sferą moralności, a raczej sferą społeczną. Zapiski na naszych tabula rasach bowiem, zbroczone są krwią i bynajmniej krwią nie naszą. Tak to już jest, iż życie czasem wychodzi z innych osób, a potem nanosi te małe cząstki zapomnianych ludzi na nasze serca, karząc im pamiętać, pamiętać o tych, którzy odeszli, ale także o tych, którzy żyją dalej z nami. Biorąc pod uwagę, że samo życie zazwyczaj wychodzi z ludzi na przy pomocy ich pobratymców, możemy być pewni o mieszkającej w tejże pamięci nienawiści.

Żyć razem

Próba dzielenia świata z innymi, staje się nie możliwością, ponieważ nasza pamięć dzierży w ręku oręż nienawiści, ale to nienawiści naturalnej, czyli takiej, jaka przychodzi do nas sama. Cały czas popadamy w konflikty, co jest jak najbardziej normalną rzeczą na tym świecie, gdyż jak zauważył Kant, kulistość naszej planety predysponuje nas do życia razem. Żyć razem znaczy wchodzić w ciągłe interakcje, a te nierzadko uwieńczone są konfliktami. Paradoksalnie to, co wydaje się być zalążkiem jedności, zazwyczaj jest zalążkiem bycia osobno, czy też odsunięcia się na bezpieczną odległość. 

Dziel i rządź

Od 1667 roku fasadę domu, w którym mieszkał niegdyś Baruch Spinoza, zdobi kamienna tablica z czterowierszem ze sztuki Dirka Camphuysena:

Ach, gdyby ludzie byli mądrzy
I wszyscy dobrze chcieli,
Ziemia była by im rajem,
Gdy teraz jest zwykle piekłem. 
 
Wyklęty przez żydowską wspólnotę filozof panteista, stał się przykładem wyrzuconego po za nawiasy społeczeństwa gringo. Nasze zjednoczenie w jeden gatunek, tak jak zjednoczenie w gminę, wymaga ofiar. Poczet niechcianych gringo jest bardzo długi i ukazuje nam smutną prawdę, którą stosowali potem zapalczywie dyktatorzy, a jaką zauważyli już rzymianie mówiąc, dziel i rządź: Każde państwo wspólnota, czy grupa, potrzebuje wroga lub choćby oponenta, aby stanowić jedną całość. To przykre zjawisko dziś wypieramy ze świadomości kosmopolitycznego ogółu ludzkości, samooszukując się. Z ubolewaniem należy stwierdzić, iż istnienie pojęcia my wymaga istnienia pojęcia obcy i nasze usilne starania nie zmienią tego stanu rzeczy, choć co prawda mogą go nieco złagodzić. Owego złagodzenia właśnie jesteśmy świadkami. Żyjemy w zglobalizowanym świecie, jaki uważa się za całość, a tym czasem jest tylko matnią dla szachowych rozgrywek na rzecz nas.

 

 
1 2  następna
Zobacz także
Zdzisław Bielecki
Fundamentalizm to słowo odmieniane w mediach we wszystkich możliwych przypadkach, używane w różnorakich kontekstach, słowo modne, ale i nadużywane, przebarwione. Zarazem jednak słowo-klucz, które ma wyjaśnić wszystkie bolączki, słabości, przywary w danej społeczności, tradycji religijnej czy obyczajowej orientacji...
 
Edward Kryściak SP
Jezus wiele razy wychodzi w Ewangelii naprzeciw tym, którzy nie cieszyli się szacunkiem społeczności. Nic zatem dziwnego, że Jego postępowania narażało Go na liczne sprzeciwy, komentarze, czy – jak mówi św. Łukasz w 15 rozdziale – na szemranie ze strony uczonych w Piśmie i faryzeuszy. Dlaczego szemrano? 
 
Joanna Ślusarek
Życie duchowe często tłumaczymy sobie używając rozmaitych analogii do życia fizycznego. Odnajdujemy podobieństwa, staramy się za pomocą tych odniesień tłumaczyć to, co dzieje się w naszym wnętrzu. Jest to słuszne, życie bowiem we wszystkich swych wymiarach rządzi się podobnymi prawami.  
 
__________________


 
___________________
 
 reklama