logo
Sobota, 30 maja 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Chcę poprawy, ale nie wiem czy dostanę przebaczenie.
Autor: Ania (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2013-06-30 17:28

Przypomniałam sobie jeszcze że kilka lat temu gdy zgrzeszyłam po spowiedzi, pomyślałam sobie pare razy ze i tak juz nie mogę iść do Komunii to jeszczę troche pogrzesze sobie. Strasznie żaluję za to wszyskto. chce poprawy ale nie wiem czy mogę, czy dostane przebaczenie, w ogóle nie wiem, tak bardzo jestem żałosna, nie chce być potepiona

 Re: Chcę poprawy, ale nie wiem czy dostanę przebaczenie.
Autor: Joachim (---.icpnet.pl)
Data:   2013-06-30 18:48

Jeżeli szczerze za to żałujesz i pragniesz wyznać to Bogu podczas najbliższej spowiedzi, to Pan Jezus wybaczy również ten grzech. Jego łaska i Miłosierdzie są większe niż jakikolwiek grzech poełniony przez człowieka. Warunek podstawowy szczery żal za ten grzech i wola trwałego zerwania z tym grzechem (wola jego niepopełniania w przyszłości).

Pokój i Dobro

 Re: Chcę poprawy, ale nie wiem czy dostanę przebaczenie.
Autor: Ania (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2013-06-30 20:18

Joachimie, czyli nawet te grzechy przeciwko Duchowi Bóg może przebaczyć? Ja tak bardzo żałuję za wszystko, za całe zuchwalstwo, choć nie było może one aż wielkie. Bardzo chce poprawy, nie chce umierać. Ale dopiero teraz sobie o tym przypomniałam, popełniłam to ok 3-4 lata temu. Ale zaczęłam się teraz bać i żałować, bo wcześniej jakoś tak nie byłam tego świadoma. Przecież staram się walczyć z grzechem i sie nawracać, chce być lepsza

 Re: Chcę poprawy, ale nie wiem czy dostanę przebaczenie.
Autor: Joachim (---.icpnet.pl)
Data:   2013-06-30 22:21

O grzechach przeciw Duchowi Świętemu pisano na Katoliku całkiem niedawno. Grzechy te to w największym uproszczeniu stałe, permanentne trwanie w stanie, w którym dany człowiek nie chce uzyskać odpuszczenia grzechu. Np. nigdy nie chce go wyznać, permanentnie chce go popełniać i nie spowiadać się z niego etc. Poczytaj artykuł Grzech nieodpuszczony?, warto.
Wydaje mi się, że Twoja sytuacja jest zgoła odmienna, ale to Ty wiesz najlepiej. Może warto pogadać z duchownym przy kratkach konfesjonału lub w innym umówionym miejscu.

Jezus Ciebie kocha i naprawdę chce Twojego powrotu, a ponieważ kocha najbardziej, w sposób niewyobrażalny dla człowieka, Jego stworzenia, wydaje się, że Twój powrót ucieszy Go również w sposób dla nas niewyobrażalny.
Tak to widzę, ale nie jestem duchownym ani teologiem, a jedynie niegodnym wyznawcą naszego Pana, Jezusa Chrystusa.

Pokój i Dobro, Aniu

 Re: Chcę poprawy, ale nie wiem czy dostanę przebaczenie.
Autor: Ewa A. (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-06-30 23:02

Tak bywa, ze z czasem nam sie otwieraja oczy na nasze "stare" grzechy.
Wyznaj te grzechy z cala prostota na Spowiedzi sw. - jak tu napisalas w tych dwuch wpisach i nawet na odrobine nie dopuszczaj mysli, ze Bog Ci jakiegos grzechu nie moze wybaczyc. On jest Bogiem wszechmogacym.
On przelal swoja Krew za nasze grzechy, abysmy byli odkupieni. A jesli przyjmujesz z wiara te prawde, ze Jezus Chrystus jest Twoim zbawca i odkupicielem, i kiedy prosisz Go z pokora o wybaczenie win i z zalem za popelnione grzechy oraz z gleboka checia poprawy, to naprawde bedziesz miala kazdy grzech odpuszczony i zapomniany przez Pana Boga.
Podziekuj Mu za to, ze On tak bardzo Cie kocha, ze jestes otwarta na Jego milosc i pragniesz sie z Nim zjednoczyc w Eucharystii poprzez pokute. Tak wielu ludzi w dzisiejszym swiecie jest zamknietych na Boga. Ty jestes na dobrej drodze. Ciesz sie i miej nadzieje.
Wszyscy jestesmy slabi i grzeszni, ale zawsze mozemy miec nadzieje na wybaczenie grzechow i na zycie wieczne po smierci dzieki odkupienczej mece, smierci i zmartwychwstaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa.
:-)

 Re: Chcę poprawy, ale nie wiem czy dostanę przebaczenie.
Autor: Bogumiła z Krakowa (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2013-07-01 09:18

Jeśli tak szybko za te grzechy żałowałaś (bo po nich byłaś już wielokrotnie do spowiedzi, tyle że o tym grzechu zapomniałaś, tak?), to nie mogą to być grzechy przeciw Duchowi Świętemu. Mogą być najwyżej cięższymi niż normalnie grzechami, bo popełnione całkowicie dobrowolnie, wręcz z premedytacją. Chyba każdemu na jakimś etapie życia zdarzało się, że gdy już nie był w stanie łaski uświęcającej, to łatwiej mu było zgrzeszyć i z tego korzystał. Przecież właśnie dlatego mówi się, żeby jak najszybciej po grzechu ciężkim iść do spowiedzi. Oczywiście także dlatego, żeby móc przystąpić do komunii świętej, ale także dlatego, że stan grzechu ciężkiego prowokuje do dalszych grzechów. Bo "nic się więcej nie stanie". I tak nie mogę do komunii. Powiedziałabym wręcz, że to sytuacja normalna. Grzech zawsze pociąga następny grzech. To ten sam mechanizm, co rzucanie śmieci pod nogi, gdy tam już śmieci leżą. Gdy wchodzisz do czyściutkiego pomieszczenia, wysprzątanego salonu, muzeum - to nie przyjdzie Ci do głowy rzucić śmiecia. Ale w zaśmieconym miejscu sobie łatwiej na to pozwolisz. Co z tego, że nie trafiłaś do kosza? Nie podniesiesz, bo i tak obok kosza leży sto papierków. Niestety, jest w nas takie szybkie dostosowywanie swojego zachowania do tego co widzimy, co jest obok. Trzeba mieć trochę mocniejszy kręgosłup, żeby tego nie robić.
Tym samym jest kolejny grzech w stanie grzechu ciężkiego. Dorzuceniem brudu do brudu. Oczywiście, że to złe. Jak pisałam - skoro była taka myśl, że i tak mam już grzech ciężki - to znaczy, że grzech jest bardziej przemyślany i większe zezwolenie, czyli jest gorszy, cięższy. Ale jeśli idziesz do spowiedzi w swoich normalnych terminach, co miesiąc, co dwa miesiące, to znaczy, że jest to Twoja słabość człowieka w grzechu, a nie od razu grzech przeciw Duchowi Świętemu.

Grzech przeciw Duchowi Świętemu to nie jest pojedynczy grzech, jakaś wyjątkowa sytuacja. To trwanie w takim stanie przez długi czas. "A właśnie, że będę grzeszyć, bo co mi Bóg może zrobić, jeśli jest miłosierny? On mi musi wybaczyć". To nie jest pojedynczy upadek, tylko jakaś trwała hardość wobec Boga. Zuchwalstwo, bezczelność. Przypomnij sobie: to był właśnie taki stan? Teraz sobie pogrzeszę parę lat, przecież mogę wszystko, skoro On wybacza. Grzechu przeciw Duchowi Świętemu nie popełnia się przypadkiem, przez zwykłą ludzką słabość. A to dodawanie grzechu do grzechu jest właśnie ludzką słabością. W grzechu ciężkim masz mniej siły, żeby odganiać pokusy. Łatwiej Cię podejść, łatwiej namówić do złego. Złem jest to, że czekasz ze spowiedzią w grzechu ciężkim, zamiast szybko z niego wyjść, więc pozwalasz w pewnym sensie na te pokusy. Popatrz jednak na siebie: czy jest ta zuchwałość, hardość wobec Boga? Patrzysz Mu w oczy i bezczelnie z uśmiechem mówisz: "zgrzeszę, a Ty mi i tak musisz wybaczyć!"
A teraz przeczytaj swoje słowa i popatrz jak bardzo się różnią od takiej postawy: "Strasznie żaluję za to wszyskto. chce poprawy ale nie wiem czy mogę, czy dostane przebaczenie, w ogóle nie wiem, tak bardzo jestem żałosna, nie chce być potepiona".
Co tu widać: zuchwałość czy ból? Bezczelność czy lęk? Ja widzę ból i lęk grzesznika, a nie bezczelnego, zuchwałego gówniarza.

 Re: Chcę poprawy, ale nie wiem czy dostanę przebaczenie.
Autor: Ania (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2013-07-01 15:36

Bogumiło, ja chyba nie miałam tej postawy, że: " Panie Boże i tak musisz mi wybaczyć" , ale mimo wszystko grzeszyłam okropnie. Ale w sumie idąc tropem tej zuchwałosci, to przecież wszyscy mamy świadomość, nawet podczas popełnienia grzechu, że pójdziemy potem do spowiedzi, w takim razie każdy grzech byłby grzechem przeciwko Duchowi. Nie pamiętam czy wtedy tak żałowałam po każdym grzechu, czy bez skrupułów grzeszyłam. Ale nawet jeżeli było to bluźnierstwem, mogę dostać przebaczenie? Bardzo pragnę poprawy.

 Re: Chcę poprawy, ale nie wiem czy dostanę przebaczenie.
Autor: Bogumiła z Krakowa (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2013-07-01 15:57

Aniu, teraz bardzo rozsądnie piszesz. Każdy grzech jest w jakiś sposób zuchwalstwem. Wiemy jak łatwo o spowiedź i to nas demobilizuje. A grzech przeciwko Duchowi Świętemu nie zależy od wielkości grzechu pojedynczego, tylko od trwania w tym złym stanie. Obojętne jaki grzech popełniłaś, jeśli za niego żałujesz, to Bóg może Ci go wybaczyć. Jeśli Ty chcesz wybaczenia. I jeśli Ty chcesz się zmienić. Grzechy przeciwko Duchowi Świętemu to taki stan, w którym CHCESZ TRWAĆ. Bóg go nie może przebaczyć nie dlatego, że nie chce. Nie może - bo Ty nie chcesz. W momencie, kiedy zapragniesz przebaczenia i zapragniesz poprawy - to już nie jest grzech przeciw Duchowi Świętemu.
Cokolwiek by to jednak nie było - jeśli żałujesz i postanawiasz poprawę, to jesteś gotowa do spowiedzi i przyjęcia przebaczenia. Nie zwlekaj już, biegnij do konfesjonału i bądź szczęśliwa :))

 Re: Chcę poprawy, ale nie wiem czy dostanę przebaczenie.
Autor: Ania (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2013-07-01 16:34

Pani Bogumiło, jest pani nieoceniona :) Tylko nie wiem jak uporać się z tym strachem, że "coś może być rzekomo nieodpuszczone", nie wiem, czy pomimo spowiedzi nie przestane się bać. Dlatego także proszę o modlitwę. Czyli w sumie każdy, nawet najgorszy grzech może być odpuszczony? Nawet tej "rangi"?

 Re: Chcę poprawy, ale nie wiem czy dostanę przebaczenie.
Autor: Bogumiła z Krakowa (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2013-07-02 11:04

Aniu, Bóg łatwiej wybacza niż my. To my sami SOBIE czasem nie umiemy wybaczyć jakiegoś grzechu. Stąd to uczucie strachu, że Bóg też nie wybaczy. Uczucia potrzebują trochę czasu, żeby odejść. Tak samo, jak nie odkochasz się natychmiast na żądanie, jak nie przestaniesz natychmiast odczuwać zadry do kogoś, kto Cię skrzywdził, podobnie i lęki wobec własnego grzechu mogą dłużej męczyć. Musisz po prostu pozwolić swojemu uczuciu na powolne wygasanie. A niech sobie gdzieś tam fruwa koło głowy. Ten ból możesz też przyjąć jako zadośćuczynienie za swój grzech. (Nie chodzi mi o to, że to Bóg Cię w ten sposób karze, ale że Ty każdy swój ból możesz Bogu za swój grzech ofiarować). Jak przypalisz mięso, to choć szybko je wyrzucisz do śmieci - smród będzie się jeszcze długo unosił w powietrzu. Twój strach, to taki smród po grzechu. On minie.

Nie szukaj uczucia. Tu się liczy Twoja wola i Twój akt pojednania z Bogiem w konfesjonale. Jeszcze raz powtarzam: jeśli żałujesz za grzech i postanawiasz się poprawić, jeśli szczerze wyznasz w konfesjonale swój grzech i dostaniesz rozgrzeszenie - pozostaje tylko zaufać. Bóg nie dołącza do rozgrzeszenia objawień, że grzech został odpuszczony. Zapewnia Cię o tym Kościół, któremu Bóg dał takie prawo. Zresztą, myślisz, że w prywatne objawienia byłoby łatwo uwierzyć? Czekała by Cię jeszcze wizyta u psychiatry ;))

Pytasz "Czyli w sumie każdy, nawet najgorszy grzech może być odpuszczony? Nawet tej "rangi"? Nie wiem o jaki dokładnie grzech Ci chodzi - i nie pisz tutaj o nim. Ale tak, każdy pojedynczy (zamknięty, zakończony) grzech może być odpuszczony, gdy żałujesz. Natomiast - skoro już pytasz o "rangę" grzechu: tak, grzechy mają pewną "rangę" i od tego mogą zależeć pewne niedogodności. Są grzechy, które są związane z ekskomuniką. Np. aborcja, zbezczeszczenie Hostii, apostazja. Nie każdy kapłan może zdjąć ekskomunikę. Może się więc zdarzyć, że ktoś idzie do spowiedzi i nie dostaje rozgrzeszenia przy takich grzechach. Ale dostaje na pewno od kapłana "instrukcję obsługi". Gdzie i do kogo ma iść (np. niektóre zakony mają takie prawo, penitencjarz w katedrze, każdy misjonarz, a nawet chyba każdy kapłan podczas misji czy spowiedzi rekolekcyjnej). Może więc penitenta spotkać taka przykrość, że przyszedł i odszedł z niczym. Że kapłan każe mu coś wcześniej zrobić, albo przygotować się do spowiedzi generalnej. Grzech zbezczeszczenia Najśw. Sakramentu musi się oprzeć aż o Ojca Świętego, więc nigdy nie dostanie się rozgrzeszenia od razu. Wielki ciężar grzechu może spowodować konieczność podjęcia większego trudu. Ale jeśli kapłan udziela rozgrzeszenia, to znaczy, że nie było takiej potrzeby. Nie trzeba się bać, że coś było nie tak jak trzeba.

Jeśli spotkają się w konfesjonale dwie rzeczy: Twój żal za grzechy i postanowienie poprawy z kapłańskim udzieleniem rozgrzeszenia, to trzeba rozumem uwierzyć, że już grzechu nie ma. A uczucia niech sobie gadają co chcą. To mogą być zresztą podszepty szatana, który najpierw kusi do złego ("zrób, to wcale nie jest takie złe"), a potem pokazuje to zło ("musisz być potworem, skoro taką rzecz zrobiłaś, Bóg tego nie wybaczy"). Komu chcesz zaufać: Bogu, czy szatanowi? Bogu, czy swoim odczuciom?

Ja niestety, Aniu, nie mogę Ci udzielić rozgrzeszenia, więc jednak idź już do tej spowiedzi :)))

 Re: Chcę poprawy, ale nie wiem czy dostanę przebaczenie.
Autor: Ania (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2013-07-02 12:50

Do Bogumiły z Krakowa: O grzech "rangi", o której pisałam, chodziło mi o grzech przeciw Duchowi Świętemu. Boję się właśnie tej rzekomej nieodpuszczalności. że Zuchwałość, lub zwątpienie nie mogą być odpuszczone pani Bogumiło

 Re: Chcę poprawy, ale nie wiem czy dostanę przebaczenie.
Autor: Bogumiła z Krakowa (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2013-07-02 14:26

Droga Aniu, jeśli Bóg mówi, że grzechy przeciwko Duchowi Świętemu są "nieodpuszczalne", to żaden kapłan o najlepszym sercu ich nie odpuści. Ale my Ci tutaj tłumaczymy, że to NIE JEST grzech przeciwko Duchowi Świętemu, bo Ty za grzech żałujesz i już go nie chcesz popełniać. To były pojedyncze grzechy zuchwałości, zwątpienia, a jak nie pójdziesz do spowiedzi to jeszcze dojdzie rozpacz i parę innych. W momencie, kiedy chcesz z grzechem zerwać i idziesz do spowiedzi - właśnie UDOWADNIASZ, że nie chcesz w tym trwać. Więc UDOWODNIJ Bogu, że żałujesz. Dopóki tego nie zrobisz, będziesz tkwić w wątpliwościach.
Zuchwałość i zwątpienie, i rozpacz - mogą być odpuszczone jeśli - jak pisałam wyżej - są już zamknięte, zakończone. Jeśli możesz powiedzieć, że to było KIEDYŚ, a nie teraz, to znaczy, że się skończyło. Skoro żałujesz, to znaczy, że to było KIEDYŚ. Nie teraz.

Proszę Cię Aniu, nie odpowiadaj tutaj przez trzy dni. Przemyśl to. Bo Ty sama się coraz bardziej nakręcasz. Przez te trzy dni codziennie, parę razy dziennie powiedz Bogu z całego serca: dziękuję, że chcesz mi wybaczyć. Potem idź do spowiedzi i mów podobnie, choć już inaczej: dzięki Ci Boże, że mi wybaczyłeś. I zacznij się wreszcie cieszyć z tego, że Bóg Cię kocha. Idź po spowiedzi na dobre lody, albo zatańcz z radości. Zacznij się śmiać, bo szatan nie lubi śmiechu i radości. Dopóki będziesz się zadręczać, to nie Ty, ale szatan koło Ciebie tańczy. Rozejrzyj się, na pewno siedzi za Tobą i zaciera ręce :))) Wolisz z nim, czy z Bogiem? To jest Twój wybór. Ale wybierz Boga. Wtedy i w konfesjonale, i w każdej modlitwie obok Ciebie usiądzie Duch Święty, żeby Ci pomóc.

 Re: Chcę poprawy, ale nie wiem czy dostanę przebaczenie.
Autor: Ania (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2013-07-02 15:36

Czyli nawet jak ktoś dłużej w takiej sytuacji trwał, ale potem żałuję, to powraca do Boga i może otrzymać odpuszczenie? Nawet powiedzmy, 3-4 lata?

I jeszcze jedno, pani Bogumiło, tak naprawdę to nie jetem Anią, tylko tym Dominikiem, który już wcześniej dużo pisał i rozmyślał, ale bałem się że już nie otrzymam odpowiedzi. Nie wiem czemu, ale cały czas się boję. Chcę do Boga, ale się boję "tego" grzechu.

I jeszcze, jeszcze jedno, znalazłem taki filmik na temat: http://www.youtube.com/watch?v=7a1NbDkq8HA

Dziękuję za te wyjasnienia, ale ja już nie wytrzymuję. Często myślę że ulgą byłoby umrzeć. Nie chcę iść do piekła, i strach ze pod wpływem nieodpuszczalnego grzechu mógłbym tam się znaleźć przyprawia mnie o utratę zmysłów. Nie mam już sił, chcę wierzyć że jest jeszcze dla mnie szansa. W końcu tak bardzo chce być dobrym człowiekiem. Kiedyś zwątpiłem, byłem zuchwały. Ale już tego nie zmienię. Mam żal tylko że katecheci nie ostrzegali mnie przed taką sytuacją (jakby co mam 16 lat). Pragnę przebaczenia. Ale boję się. Modlić się nie przestanę. I o samobójstwie też nie ma mowy.Ale śmierć byłaby ulgą, o ile poszedłbym do Nieba. Tak bardzo chcę być przy Panu.

Nie umiem normalnie funkcjonować, wiec i tak nie ma ze mnie zbytniego pożytku. Ale jak pisałem, o samobójstwie NIE MA MOWY, NIGDY.

 Re: Chcę poprawy, ale nie wiem czy dostanę przebaczenie.
Autor: Ania - Dominik (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2013-07-02 22:12

Jestem po prostu żałosny... chcę poprawy...

Ale nie rozumiem tego - pani Bogumiło - pisze pani że ten grzech nie może być odpuszczony, ale jak ktoś żałuje, to wtedy już nie jest grzech przeciwko Duchowi i może być odpuszczony... nie rozumiem już...

Jestem IDIOTĄ. Jak mogłem m takie coś popełniać

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: