logo
Sobota, 08 sierpnia 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Żal za grzechy.
Autor: B (---.jeleniagora.vectranet.pl)
Data:   2018-08-30 22:42

Niedawno byłam u spowiedzi generalnej (zatajenie grzechu w młodości) wiązało się to dla mnie z ogromnym stresem. Dzień przed spowiedzią nie mogłam spać bałam się czy dożyję do tej spowiedzi czułam przeogromną potrzebę wyspowiadania się i strach, że mogę trafić do piekła, wstyd i stres. Podczas rachunku sumienia pojawił się smutek i świadomość, że źle postępowałam w swoim życiu. W trakcie spowiedzi myślałam, że nie dam rady i zrezygnuję w trakcie jej trwania zaczęła mi się trząść ręka w której trzymałam kartkę z grzechami. Zastanawiam się czy jest ona ważna gdyż podczas wymieniania grzechów nie jestem pewna czy za każdy żałowałam miałam świadomość tego, że źle robiłam czy taka świadomość ,że coś jest złe i paraliżujący strach to jest to samo co żal za grzechy? Był też strach czy zdążę ze wszystkim w przeciągu 1 godziny.Pojawiło się pragnienie poprawy mojego życia - jeszcze przed spowiedzią dałam monetę biednemu człowiekowi gdzie kiedyś było to nie do pomyślenia zrobiłam to z uśmiechem.Czytam Biblię niewielkie fragmenty ale staram się to robić codziennie. Zaczęłam przykładać się dokładniej do pracy, przestałam być łasa na pieniądze, do ludzi do których coś miałam nie czuję już złych uczuć, pogodziłam się po 13 latach z kuzynką mam radość, że odzyskałam kuzynkę pielęgnuje tę przyjaźń, staram się dbać o moich bliskich i robić więcej dobrych uczynków dla innych ludzi. Potem myślałam, że zrobiłam swoimi grzechami wielkie świństwo Panu Jezusowi i jak tak mogłam zrobić pojawiło się pragnienie żeby tylko nie krzywdzić nimi Pana Jezusa a nawet wstręt do niektórych grzechów. Po spowiedzi odrzuciłam niektóre grzechy całkowicie, niestety wiele z nich nadal się pojawia i powraca. Wiem, że nie jestem ideałem tylko słabym grzesznym człowiekiem i przy Panu Bogu czuję się jak paproch i tak prędzej czy później upadnę i będę musiała znowu udać się do konfesjonału. Mam w kółko stres i obawy co jeśli moja spowiedź była nieważna? Przecież nie chcę iść do piekła ani trwać w takim stanie przez całe życie i nadal obrażać Pana Boga. Ostatnio budzę się po kilka razy w nocy, cała spocona, potrafię schudnąć 1-2 kg przez noc, mam złe sny albo w nocy w czasie snu może mi się to śni, że próbuję wywołać żal za grzechy, pojawiają się natrętne myśli z którymi walczę. Spowiednik u którego ostatnio byłam powiedział mi, że mam nieuporządkowane życie duchowe. Po spowiedzi generalnej wyrzuciłam książkę do jogi i inne tego typu przedmioty. Wiele lat prowadziłam grzeszne życie dziś widzę brzydotę tych niektórych czynów, ostatnio przypomniał mi się pewien bardzo wstydliwy grzech i dziś nie zrobiłabym go już ponownie pognałam więc do spowiedzi. Czy powinnam udać się do egzorcysty? Czy udać się do księdza na rozmowę i przeanalizować czy powinnam tą spowiedź powtórzyć? Czuję, że znowu wracam na stare tory mam problem wywołaniem żalu za grzechy i martwię się, że moje kolejne spowiedzi są już do powtórki o ile generalna tez nie jest do powtórki. Proszę o poradę.

 Tematy Autor  Data
 Żal za grzechy. nowy B 
  Re: Żal za grzechy. nowy Paula 
 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: