logo
Poniedziałek, 19 sierpnia 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Krzysztof (---.static.system77.pl)
Data:   2019-08-11 19:06

Witam mam problem i prosze o mozliwe wyjasnienia jesli takie sa. Zastanawiam sie na rozpoczeciem drogi o stwierdzenie niewaznosci malzenstwa z dwoch powodow. Niedojrzalosci zony tzn ja jako maz jestem w najlepszej sytuacji na czwartym miejscu po jej ojcu, jej siostrze i jej dwoch corkach. I zona chyba nie dokonca rozumie ze zalozyla ze mna rodzine. I symulacja zgody poniewaz zona chyba nie dokonca potraktowala slowa "dopoki smierc nas nie rozlaczy" mowia ze mnostwo sie teraz rozwodzi i ukladaja sobie zycie i sa szczesliwi a nie mecza sie ze soba tak jakby zostawiala sobie taka furtke. Niestety ja jestem chyba z innej planety i dla mnie przysiega przed Bogiem jest swieta. Kosciol w swoim prawie daje mozliwosc stwierdzenia niewaznosci ale co na to Pismo Swiete. I Pan Jezus. Bo rozwodnikow czeka kara . z gory dziekuje za odp

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Krzysztof (---.static.system77.pl)
Data:   2019-08-12 04:57

"Jej córkach" mam na mysli corki od jej siostry ktore zona traktuje jak swoje. Siedza, pija, jedza itd i slowa nie mozna powiedziec.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Ewa (---.centertel.pl)
Data:   2019-08-12 09:11

Witaj,

Jezus mówi: „"Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie" (Mt 16,19). Mamy być posłuszni KK wiec jeśli Kościół stwierdziłby ze małżeństwo było nieuważnie zawarte, jest to zgodne z naszą wiatą, oczywiście jeżeli wszystko jest sprawdzane zgodnie z prawdą, bez fałszywych zeznań, przekupstwa itd. Sądy Biskupie które badają ważność małżeństw pozwalają umówić się na wizytę i tam możesz krótko przedstawić twoją sytuacje a oni ci powiedzą czy są przesłanki aby taki wniosek w ogóle składać. Ja sama jestem na początku takiego procesu, i muszę przyznać ze wszystko jest bardzo poważnie tam traktowane, ze zrozumieniem ale tez w całości oparte na nauce KK. Zawsze jednak warto próbować naprawiać małżeństwo bo istnieje domniemanie ważności, to znaczy dopóki nie masz stwierdzenia ze małżeństwo było niewaznie zawarte musisz i powinieneś traktować je jako ważne.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-08-12 12:35

Krzysztof, czy wyczerpałeś wszelkie możliwości ratowania małżeństwa? Osobiste rozmowy, wsparcie kogoś, kto cieszy się autorytetem u żony, poradnia rodzinna, podjęcie terapii małżeńskiej.

Stwierdzenie, że małżeństwo zostało zawarte nieważnie to tak, jakby nie zaistniało.

Co na to Pan Jezus? To już do rozważenia w Twoim własnym sumieniu, w uczciwości intencji i przyczyn wystąpienia o proces, w uczciwym wobec Boga wyczerpaniu możliwości ratowania małżeństwa.
A może rozmowa z ojcem i siostrą żony, może oni są w stanie odizolować ją trochę od siebie i uświadomić czym jest małżeństwo.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Krzysztof (---.static.system77.pl)
Data:   2019-08-12 14:26

Rozmowy niewiele daja wrecz sa odbierane jako atak na nich. Zona pochodzi z rodziny gdzie przez 20 lat byl alkohol awantury policja itd. Po smierci matki zony jej ojciec skonczyl z alkoholem jednak zyc z nim sie nie da. Najlepiej sie nie wdawac w dyskusje. Zona jest z nimi w toksycznej relacji. Od malego byla kozlem ofiarnym i teraz jestem ten zly bo chce jej z tej toksycznej relacji wyciagnac ale sie nie da. Dzieci siostry traktuje jak swoje. Teraz przez wakacje opiekuje sie nimi za uwaga 100 zl na tydzien a do tego u nas pojedza popija no bo wujek cole kupi obiadek tv przez caly dzien. Raz zwrocilem uwage gdy wrocilem z pracy to bylem niedobry. Z ojcem i siostra nie ma rozmowy bo oni maja bardzo wysokie mniemanie o sobie pomimo iz gosc 20 lat nawet nie pil a chlal, bil zone i corke . Policja kuratory wyganianie z domu sady przez 20 lat mojej zony to chleb powszedni. Ja osobiscie juz dwukrotnie musialem sie wyprowadzic raz jej ojciec doprowadzil do tego a raz zona.

Zawsze wracalem do zony a zona niestety przy tym jak mi kazali sie zabierac stad nie odwazyla sie isc za mezem a prosilem ja chodz ze mna. Ona w placz krzyk. To potrafili mi powiedziec ojciec i siostra zony "zobacz ona przez ciebie placze" odpowiedzialem tylko "przez Ciebie plakala 20 lat i dalej jej zyc nie dasz".

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-08-12 18:46

Z powodu alkoholizmu ojca, cała rodzina jest chora i są zaburzone relacje między nimi. Pozostaje Ci Krzysztofie postawić twarde warunki, żeby żona podjęła terapię DDA. To podstawa do próby ratowania małżeństwa.

Czy zdarza wam się rozmawiać bez udziału rodziny żony, w cichości własnego pokoju, wtedy kiedy nie jesteście w konflikcie? Sytuacje zaognione nie są dobrym czasem na merytoryczne rozmowy. Podniesione emocje, nie dopuszczają do głosu rozsądku.
Skoro rozmowy nic nie dają, to może napisz do żony list. Myślę, że to może być dobra forma próby porozumienia i przekonania jej do terapii DDA. List, który nie będzie atakiem na żonę. Zarzuty wobec niewłaściwych zachowań dotyczących waszego małżeństwa powinny być wyjawieniem troski o żonę, obaw o trwałość małżeństwa, obaw o przyszłość żony. W takim liście wyjaw swoje emocje, ból jaki Cię dotyka. Taki list wydaj mi sie o tyle właściwy, że Ty na spokojnie poukladasz jego treść, a żona czytając go będzie się musiała na chwilę zatrzymać.

Jak czytam to, co napisaleś to wyobraźnie podsuwa mi obraz nieustannie podniesionych głosów, odbijana piłeczki, cichych dni. Wierzę, że może być Ci trudno, ale Ty też ślubowałeś żonie. Spróbuj więc po raz kolejny zawalczyć o malżeństwo, o samą żonę, wyłapując momenty bliskości i spokoju.
Jeżeli napotkasz mur, wtedy ewentualnie zacznij rozważać dalsze, bardziej radykalne kroki.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Alina (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-08-12 21:45

Krzysztofie, czy dobrze wywnioskowałam, to mieszkacie u rodziny Twojej żony? Jeśli tak jest, to najskuteczniejszym rozwiązaniem może okazać się przeprowadzka. I lepiej niezbyt blisko. Dzięki temu zbyt silne przywiązanie Twojej żony do rodziny, z której pochodzi, będzie mogło przybrać nieco bardziej właściwy kształt. Warto podjąć decyzję o przeprowadzce, nawet jeżeli będzie to wiązało z trudnościami i oporem ze strony żony. Mieszkanie z (toksyczną) rodziną żony raczej nie rokuje dobrze dla żadnego małżeństwa.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: MM (---.play-internet.pl)
Data:   2019-08-12 21:50

No dobrze, mamy przedstawioną jednostronną obecną sytuację Twojego małżeństwa. Ale na ile rzetelną? Czy wcześniej znałeś sytuacji rodzinna przyszłej żony? Jak wynika z moich obserwacji, w pary dobierają się osoby o podobnej dojrzałości emocjonalnej, a wina w małżeństwie jednak najczęściej rozkłada się gdzieś pośrodku.

Skoro przysięga dla Ciebie jest święta, to musisz jakoś powoli rozwiązać Wasze problemy. Dobrze by było, żebyście się wyprowadzili od rodziny żony. Dziwi mnie fakt, że młoda żona nie chce iść z mężem, i mówi o rozwodzie. Wcale nie jestem pewna, czy to kwestia wpływu jej rodziny. Nie przestraszyłeś jej czymś?
Nabierz trochę dystansu. Poszukaj pomocy, bo może stosujesz jakieś niewłaściwe sposoby rozwiązania tego konfliktu.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Estera (---.146.96.212.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-08-12 23:02

Czy dobrze rozumiem, że mieszkacie w domu rodzinnym żony? Jeśli tak, to po pierwsze wyprowdzcie się, i to jak najdalej. Dalej, jak napisała Kalina: terapia, dla żony najlepiej DDA, ale małżeńska też nie byłaby zła. Ostatecznie idź sam. Z ostatniego posta wynika, że możesz mieć problem z jasną komunikacją.
Czy żona pracuje? Bo skoro ma czas zajmować się dziećmi siostry, to raczej nie. No, chyba, że jest nauczycielką i ma wakacje... Ale jeśli nie, to sugeruję przekonać ją, żeby poszła do pracy.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Krzysztof (---.static.system77.pl)
Data:   2019-08-13 04:54

Dziekuje za odpowiedzi. Temat przeprowadzki byl poruszany ale nie ma mowy mawet. Ojciec w obawie przed komornikiem kilka lat temu rozpisal wszystko i dom jest zony i ona sie nawet sila z niego nie ruszy bo jak mowi obiecala to matce przed smiercia i jest to jedyna rzecz po niej. Pozatym tylko ojciec jej zostal i musi sie nim "opiekowac" . Nie wiem czy to normalne bo moze ja ma skrzywienie jakies ale zona codziennie tatusiowi wieczorem jedzenie przygotowuje i schodzi jej z tym wszystkim do ok 21 zanim przyjdzie do pokoju. Wiec temat wyprowadzki nierealny bo jak pisalem podczas jednej awantur gdzie mnie wyrzucil powiedzialem do zony "chodz ze mna" to nawet wtedy wybrala tatusia. Tak znalem przeszlosc zony i myslalem ze chce stworzyc. Szczrsliwa rodzine ze mna a nie z "mezem ojcem" i dziecmi siostry. zona pracuje tak jak szkoly. Niestety. Wakacje bezplatne. No ale siostra jej placi 100 zl za 5 dni czyli jakies 20 zl dziennie za dwoje dzieci czyli 10 za jedno przez zalozmy 6 godz dziennie czyli jakies 1.60 na godz za jedno dziecko. To o czyms swiadczy.
Jak zaproponowalem jej zeby poszla moze do zbiorow truskawek lub fasolki bo dobra dniowka wychodzi od 100 do 150 zl to sie oburzyla ze wykonczyc bym ja chcial a sam od czasu do czasu chodzilem na zbiory bo bardzo dobrze na tym mozna zarobic i dziesiatki mlodych dziewczyn chodzi i sie nie wykancza no ale co siostra z dziecmi zrobi

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-08-13 14:40

Niezależnie od skomplikowania sytuacji: bardzo mi się nie podoba, bardzo, że od początku uporczywie rozlliczasz karmienie dzieci siostry. "Siedzą, piją, jedzą". Chodzi o te, jak piszesz, grosze (1 z 60 gr za godzinę)?
Jeżeli używasz tych argumentów (finanse dotyczące dzieci) w stosunku do żony, to nie wróżę powodzenia. Myślę jak jedna z przedmówczyń: szukaj terapeuty, który nauczy Cię mądrego rozmawiania dotyczącego konkretnych sytuacji konfliktowych. Serio.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Maciej (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2019-08-13 17:15

Niech mi pani wierzy ze nie od początku. A według Pani widząc sytuacje dzień w dzień. Zona dwójka dzieci. Na dwa telewizory bo przecież każda co innego. Woda do basenu lala sie prosze zgadnąć skąd? Ja wiem ze to brzmi komicznie. Ale każdy z odrobina honoru by przynajmniej do tego dołożył. Do tego na kinder niespodzianki ciocia da pepsi popija słodycze itd. Obiad. I to wszystko za 100 zł na tydzień bo wiesz siostra mamy kredyty itd. Pani dając komuś dzieci na opiekę dala by dziecku napój czy słodycze czy pusciła na pusto wiedząc ze ciotka da. Jedna kolezanka jej przy wszystkich powiedziała jak Tobie trzeba bedzie to nie będzie nikogo a moze sie nawet osmieją.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-08-13 18:30

Gdybym przyjmowała u mnie rodzinę, nie żądałabym pieniędzy za wodę i prąd, telewizję czy internet. Gdybym powierzała dzieci siostrze, nie wyposażałabym dzieci w wiktuały. Przy długim pobycie dzieci u niej bym zapytała, czy zostawić jej jakiejś kwoty na wszelki wypadek czy na konkretne koszta. Nic więcej. Chyba że wiedziałabym, że jest w złej sytuacji finansowej, to zmienia sytuację.
Pieniądze itp. wchodziłyby w rachubę, gdybym najmowała płatną opiekunkę.

"Jedna kolezanka jej przy wszystkich powiedziała jak Tobie trzeba bedzie to nie będzie nikogo a moze sie nawet osmieją."

Może. Ale życie niekoniecznie polega na kalkulacjach. Nie jest handlem wymiennym.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-08-13 19:31

Krzysztofie/Macieju, masz więcej problemów, niż Ci się wydaje. Ten nienazwany dotychczas to własne skąpstwo. A nad nim możesz zacząć pracować bez zaangażowania żony.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Krzysztof (---.static.system77.pl)
Data:   2019-08-13 20:36

No wlasnie przy dluzszym pobycie by Pani zapytala a tu sie udaje ze jest fajnie. A codziennie chyba mozna podpiac pod dluzszy okres. Bo nie chodzi o wizyty raz w miesiacu tylko codziennie. Prosty rachunek. Ciocia da obiadek niech bedzie mniej wiecej 3 zl napoje typu kubusie cola itd, 5 zl slodycze, 5 zl lody, 5 zl media 2 zl, Skapstwo tak. Prosze sobie wyobrazic Pan/i opiekuje sie dziecmi siostry za 100 zl tyg. Poswieca czas itd za darmo bo kwoty te sa mocno skromne i na pewno przekraczaja te 100 zl tyg. Ale to ja jestem skapy pracujacy 30 dni w miesiacu jak wol zeby wiazac koniec z koncem. Tak 30 dni w miesiacu.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: MM (---.play-internet.pl)
Data:   2019-08-14 07:10

1. W temacie stwierdzenia nieważności małżeństwa, wyobraź sobie że się rozstajecie, Twoja żona (którą pokochałeś i której ślubowałeś) poznaje kogoś innego i jest z tym kimś szczęśliwa i ma gromadkę dzieci. Naprawdę tego chcesz? Nie lepiej być właśnie tym facetem, z którym Twoja żona jest szczęśliwa? Czy unieważnienie byłoby możliwe - nie wiadomo, taką informację uzyskuje się na końcu żmudnego procesu, którego pierwszym etapem jest próba pojednania małżonków.
2. Moim zdaniem Twoja żona w obecnej chwili nie jest szczęśliwa w tym małżeństwie (płacze, mówi o rozwodzie, możliwe że Cię unika, skoro przychodzi późno do Waszego wspólnego pokoju). Bądź facetem i weź za to odpowiedzialność. Chciej żonę tak kochać, by była szczęśliwa. Chciej kochać ją, a nie swoje wyobrażenie o niej. Moim zdaniem ona Cię kocha, tylko sama też miała inna wizję małżeństwa, przyszło jej się zdarzyć z rzeczywistością, i tak jak Ty - nie umie sobie z tym poradzić.
3. Jeśli pracujesz jak wół 30 dni w miesiącu to kiedy właściwie Ty sam chcesz "zakładać rodzinę" (określenie z pytania wątku)? Za pokój w domu rodzinnym żony płacicie? Na co tak pracujesz i czy to jest warte braku czasu dla żony, przemęczenia i w związku z tym narastającego stresu i problemów małżeńskich. Pracoholizm to takie samo uzależnienie jak inne. Może warto zastanowić
się nad tematem (zmniejszyć czas pracy, poszukać innej mniej czasochłonnej, zdobyć nowe kompetencje żeby nie musieć pracować jak wół).
4. Z przeprowadzką może być problem, jeśli dom jest formalnie żony, trudno wymagać żeby wyprowadziła się że swojego własnego domu. No trudna sytuacja.
5. Z końcem sierpnia jak rozumiem skończy się opieka nad dziećmi siostry. Warto dla tych dwóch miesięcy iść na noże i stawiać na szali całe swoje małżeństwo? Czasami lepiej odpuścić, nie wszystko musi być tak jak my tego chcemy, to objaw pychy. Małżeństwo to kompromisy.
6. Myślę, że w rodzinie, w której były problemy finansowe przyda się głos rozsądku w tej materii. Ale obawiam się, że robisz to źle. Moim zdaniem po prostu powinieneś odpuścić na dzień dzisiejszy "naprawianie" żony i całej jej rodziny. Do czasu aż nie uzyskasz większych kompetencji miękkich umożliwiających przeprowadzenie jakichkolwiek zmian. Zmian nie przeprowadza się z dnia na dzień, wymagają czasu. I miłości i cierpliwości do ludzi.
7. Oboje jesteście poranieni, pewnie wynika to ze środowisk w jakich dorastaliście. Gdy dodatkowo zaczęliście ranić siebie nawzajem, no to już za dużo tego sie zrobiło do udźwignięcia.
8. Czas na bliższą relację z Bogiem. Rachunek sumienia (z nieumiejętności kochania własnej żony też), spowiedź, życie w łasce uświęcającej.
9. Rozwój duchowy i osobisty i małżeński. Sposoby wyboru takiego rozwoju zostawiam już Tobie, mogą to być konferencje dostępne w Internecie (ksiądz Pawlukiewicz, Dziewiecki, o. Szustak - zajmują się tematyką małżeństw), książki, terapia, dedykowane materiały czy spotkania dla DDA.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: @#$% (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2019-08-14 12:57

Tak na marginesie - skąpstwo skąpstwem, ale patrząc obiektywnie sytuacja jest dosyć patologiczna. (I nie chodzi mi o "usługiwanie tacie"). To ze wszystkich stron nie jest zdrowe małżeństwo I nie widać chęci żadnej strony do zmiany tego stanu rzeczy - a to "źle wróży na przyszłość". W małżeństwie: a) zakładamy dobrą wolę obydwu stron. b) nie gramy do jednej bramki c) przyjmujemy, że zawierają je ludzie dojrzali . Jeśli te podstawowe warunki nie są spełnione, to jak ma z tego coś być?
Ja nie oceniam twojej postawy, a tym bardziej drugiej strony, o której nic nie wiadomo. Ale - co z ciebie za chłop? Nie wiedziałeś co robisz? Hm...A teraz? Po co chciałeś się żenić? Czy wy myślicie o dzieciach? Z jednej strony dzieci zmieniają perspektywę - dzieci siostry schodzą na trzeci plan. Z drugiej strony dzieci wymagają zupełnie innej odpowiedzialności. Wiesz miałem kiedyś dawno temu ukochanego wujka. Trochę żerował na mojej mamie. Zanim te historie tylko z opowieści, ale zwalił się jej ni stad ni z owąd na głowę, bez zapowiedzi, bo uciekł z domu ponieważ w szkole mu nie szło. Więc moja mama dwoiła się i troiła. Nawet po tym gdy wyszła za mąż. Skończył szkołę, zaczął pracować.Dalej mieszkał z moimi rodzicami. Dostał własne mieszkanie - mieszkał z moimi rodzicami. Ożenił się. Mieszkał moimi rodzicami. Spał u nich, stołował się, wykorzystywał finansowo na różne sposoby (pomimo tego, że "żonę bardzo kochał"). Rodzice dostali nowe mieszkanie - przeprowadził się wraz z nimi. Tego mój tata już nie zdzierżył. Wyszedł z domu i powiedział - albo ja, albo on. Jak on tu zostaje, to ja nie wracam. I tak się to skończyło, choć moja mama sfinansowała wujkowi ( w latach 50-tych) zakup motocykla, a potem częściowo samochodu. Ja się nie dziwię, że był nieszczęśliwy. Są jednak pewne granice. Ja nie wiem kto u was kogo wykorzystuje. Utrzymanie domu też nie jest za darmo, tak na marginesie. Nieważne.
Po pierwsze jesteś baba czy chłop? Bo lubisz się żalić... Po drugie - w jaki sposób zgodziłeś się na taki układ, który ci podobno nie odpowiada. Po trzecie - obydwoje musicie wybierać - czego właściwie chcecie. Im prędzej, tym lepiej. Błędy już popełniliście. Nieodwracalne. teraz możecie je tylko pogłębić, lub rozwiązać. Im dłużej to trwa, tym będzie gorzej. Zastanów się czego chcesz i tego się trzymaj, a nie wypłakuj ludziom do rękawa - podobno jako maż masz być ojcem. Jak wy teraz zawieracie związki małżeńskie? Coś strasznego.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Krzysztof (---.static.system77.pl)
Data:   2019-08-14 17:32

Przesledzilem o. Szustaka bardzo dokladnie m.in https://m.youtube.com/watch?v=k85rofAV12o&t=839s i wlasnie do tych dwoch rzeczy o. Szustak sie odniosl tzn niedojrzalosci i symulacji zgody.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-08-14 23:29

"Prosze sobie wyobrazic Pan/i opiekuje sie dziecmi siostry"

Nie muszę sobie niczego wyobrażać, bo zajmowałam się czasem dziećmi mojego rodzeństwa. Dłuższe opieka też miała miejsce. Nigdy nie wyliczałam, ile czego dziecko zużyło ani ile na nie wydałam. Do głowy by mi coś takiego nie przyszło. Nie pobierałam też żadnych opłat za tę opiekę (nie najmowałam się jako opiekunka). Była potrzeba w rodzinie, byłam w stanie pomóc, więc pomagałam. I nie jestem pod tym względem nikim wyjątkowym. Wśród moich znajomych są osoby, które zrobiły dla dzieci swojego rodzeństwa znacznie więcej niż ja.
A teraz Ty spróbuj sobie wyobrazić, że właśnie tak można. Bo Tobie się chyba wydaje, że Twoja wizja małżeństwa jest jedyną słuszną.

Odnoszę wrażenie, że macie zupełnie odmienne podejście do rodzinnych finansów. I to jest wiecznym źródłem konfliktów. Być może podstawowym. Poza tym zdaje się, że chciałbyś żoną rządzić. A ona nie z tych kobiet, które się godzą na taki model małżeństwa. Prawdopodobnie im bardziej starasz się ją sobie podporządkować, tym większy opór Ci stawia. Zwykle tak to działa. A Twoje ataki na jej rodzinę powodują, że ona tym mocniej zacieśnia te więzi.

Skoro uważasz, że jesteś dojrzalszy niż ona, to rusz głową. Pomyśl, co robić, żeby ocalić Wasze małżeństwo, zamiast tracić czas na udowadnianie (także w internecie), że Ty jesteś tym, który ma rację.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Krzysztof (109.196.247.---)
Data:   2019-08-15 08:09

Wiem nie mam racji bedzie jak mowicie. Od dzis. Beda mieszkac u nas zyc na garnuszku u nas rozrywki u nas a w domu po sasiedzku u siebie beds nocowac. Przeciez to normalne. Swoje do kupki a czyje do du...

"Byla potrzeba w rodzinie wiec pomagalam" prosze mi wierzyc nie bylem i nie jestem wyrahowanym typem. Przed slubem mnostwo razy gdy jezdzilismy do kina basen itp itd. Zabieralismy corke siostry ze soba bo bardzo chciala zawsze pytala a kiedy wujek bedzie pojedziemy na basen do kina itd itd. Gdy mloda miala problemy z jedzeniem tzn nic nie jadla bo taki klimat tam w domu ze wieczne darcie. Raz nawet spakowala plecak i uciekla z domu z placzem. Gdy lekarka na badaniach okresowych powiedziala mamusi ze corka jest na granicy anemii to mamusia prosze zgadnac gdzie przyleciala. Z placzem ze moze by my ja wzieli na basen pizze itd . Bo ona mnie tak lubi jezdzic ze mna na basen itp I glupi wujaszek sposobami wkrecil w nia pizze bo sie dziecko na basenie odstresowalo. Nic nigdy nikomu nie liczylem ale teraz to weszlo w forme sie nalezy i ja ten niedobry. Oni panstwo oboje pracuja i dobrze zarabiaja dom wykanczaja kosztem rodziny siostry bo ja jako jedyny w tym momencie co zarabiam mam im pomagac bo ich dwie wyplaty 500+ rodzinne czyli z grubsza 6000 zl na miesiacc to malo wiec niech moze siostra bawi za 2 zl na godzine nakarmi itd bo oni maja kredyty. No ale niech wam bedzie to ja jestem ten zly niedobry bo widze jak beszczelnie wykorzystuja dobroc zony.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Estera (---.146.96.212.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-08-15 13:10

Krzysztof, minął prawie tydzień od Twego pierwszego posta. Jakie kroki podjąłeś/zamierzasz podjąć w celu zmiany sytuacji? Zorientowałeś się w możliwościach terapii dla siebie w okolicy akbo on line? Zastanowiłeś się, jak zrobić z Waszej części domu oddzielne mieszkanie? Może przejąłeś domowe zakupy i ograniczyłeś zakup słodyczy dla dzieci szwagierki?
Rozumiem Twoje rozżalenie, ale narzekanie niczego nie zmieni. Tu trzeba konkretów. Jak kiedyś usłyszałam od ks. Piotra Pawlukiewicza: w małżeństwie jak w seksie - facet musi być twardy, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: MM (---.play-internet.pl)
Data:   2019-08-15 15:44

Problemy się rozwiązuje, ale tak, żeby nie narobić większych szkód dookoła. Piszesz dużo o problemach, żonie i jej rodzinie. Ale nie piszesz jak próbujesz rozwiązać ten konflikt.
Żona po pierwsze musi być pewna, że ją kochasz, aby chciała przyjmować Twoje argumenty. Nie dla każdego "harowanie jak wół" jest objawem miłości. Przydałoby się przyjrzeć pięciu językom miłości i zacząć je stosować, by wzmocnić relację między Wami. Potem można zacząć rozmawiać o rzeczach, które wymagają zmiany (niekoniecznie z nastawieniem na natychmiastowy efekt).

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-08-15 23:16

Krzysztofie, Ty znów o pieniądzach... I o tym, że to jednak Ty masz rację (pozornie przyznajesz, że jej nie masz). Na dodatek odzywasz się kłótliwym tonem.

Czego Ty właściwie szukasz na forum? Jakoś nie widać, żeby Cię interesowały rady, jak próbować ocalić małżeństwo, choć między wierszami wychodzi, że wcale nie wykorzystałeś wszystkich możliwości. Chcesz uspokoić swoje sumienie? Dowiedzieć się, czy masz podstawy do ubiegania się o stwierdzenie nieważności małżeństwa? Dlaczego nie zwrócisz się do sądu biskupiego? Czy wstępna porada w Twojej diecezji nie jest darmowa?

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Krzysztof (---.static.system77.pl)
Data:   2019-08-16 05:00

Tak ja znowu o pieniadzach bo wszyscy dookola widza jak siostra wykorzystuje zone. Sama majac na wszystko i nie nie z zazdrosci to mowie. Tak zamierzam udac sie do sadu biskupiego. Nawet juz raz bylem zeby popytac niestety trafilem na zly dzien

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2019-08-17 01:52

Krzysztof, sugeruję napisanie na Forum Dyskusji klik. Ty potrzebujesz przede wszystkim wygadania się na ten moment, a Forum Pomocy to nie do końca miejsce na to.
Ja, owszem, mogę stwierdzić, że Twoja żona daje się wykorzystywać, że powinieneś odpocząć, że masz prawo decydować na co idą Twoje pieniądze, tylko co z tego, skoro nie będą się z tym wiązały u Ciebie żadne zmiany.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-08-17 17:00

"masz prawo decydować na co idą Twoje pieniądze"

W małżeństwie pieniądze są WSPÓLNE (Krzysztof nie wspomniał o intercyzie). Nawet jeśli wkład finansowy jednej ze stron jest znacznie większy niż drugiej. Nie ma żadnego "twoje" i "moje". Decyzje, jak gospodarować pieniędzmi, powinno podejmować się razem. A przynajmniej starać się do takiego rozwiązania dążyć.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Estera (---.146.96.212.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-08-17 17:25

J, ale to "razem" powinno dotyczyć nie tylko Krzysztofa, ale też jego żony. A tu mam wrażenie, że dzieje się to niejako poza nim, a nawet wbrew niemu. Ja bym była zła w takiej sytuacji, zwłaszcza, gdybym tylko ja pracowała (jak on w wakacje), a wydatki nie dotyczyłyby rzeczy/sytuacji niezbędnych do funkcjonowania domu i rodziny (mam na myśli jego i żonę).

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-08-17 20:43

Znamy "zeznania" tylko jednej strony. Osobiście dopuszczam możliwość, że żona Krzysztofa zgodziła się zająć dziećmi siostry w wakacje, ponieważ "siedzi" wtedy w domu. Możliwe, że widzi w tym jakieś dobro dzieci, choć, niestety, godzi się, by prowadziły niezdrowy tryb życia (telewizja godzinami, nadmiar słodyczy). Wielka szkoda, że akurat te sprawy nie są przedmiotem troski Krzysztofa.
Nie wykluczam, że pieniądze, które dostaje żona Krzysztofa od siostry, są przeznaczone wyłącznie na wydatki na dzieci, a ona zajmuje się dziećmi bez wynagrodzenia, wykonując równocześnie różne obowiązki domowe. Ma do tego prawo. Ale Krzysztof jest z tego niezadowolony, bo u niego liczą się przede wszystkim pieniądze. Chciałby wysłać żonę w tym czasie do innej pracy, przelicza więc te pieniądze na dzieci na "godzinówkę". A jeśli rozpowiada po znajomych, że siostra płaci żonie 2 zł za godzinę, to nic dziwnego, że ludzie mu przyklaskują. Ja mu nie będę. Nie wydaje mi się, po tym co napisał, że przyczyną konfliktów małżeńskich jest wyłącznie niedojrzała postawa jego żony.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Estera (---.146.96.212.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-08-18 00:01

"bo u niego liczą się przede wszystkim pieniądze"

Tego też nie wiemy. Może ten akurat temat to wierzchołek góry lodowej albo przysłowiowa kropla u zmęczonego, bo pracujacego bez wolnych dni człowieka.
W każdym razie sytuacja obojga, Krzysztofa i jego żony, wymaga mądrej pomocy osoby trzeciej, niezwiązanej z nimi.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Krzysztof (---.static.system77.pl)
Data:   2019-08-18 04:50

Estera dziekuje za ten glos wsparcia bo zrobili co niektorzy ze mnie potwora a ja poprostu chcialbym wyciagnac zone z tego toksycznego klimatu wykorzystywania przez ponad 20 lat. Taki obrazowy przyklad przed slubem. Siostra mieszkala ok 2 km dalej . Zima. Siostra nie ma z kim zostawic starszej corki bo z mlodsza musi do lekarza. Zona nie ma prawa jazdy bo boi sie je zrobic (20 lat zycia w takim klimacie robi swoje. Teraz juz zorganizowalem jej skuter wiec cos lepiej). I zona w zimie musiala rowerem naginac przez wiejskie zasypane drogi zeby dziecko pilnowac bo siostra autem nie mogla jej przywiesc. Skapstwa nie sugeruje bo juz ustalilismy ze skapy jestem ja.

"Wielka szkoda, że akurat te sprawy nie są przedmiotem troski Krzysztofa."
prosze mi wierzyc poswiecalem tym dzieciom mnostwo czasu wyjazdy na basen do cyrku na pizze kina za kazdym razem bralismy ze soba starsza corke siostry. Pewnie gdyby nie to to dlugo by jeszcze nie wiedziala o istnieniu tych rzeczy. Rodzice jej tego nie dali. Dla nich licza sie tylko pieniedze. jak corce siostry grozila anemia i lekarz na szpital chcial dac to z placzem do mnie przyleciala i glupi wujek sie godzil jezdzil po basenach i pomalu "wciskal " jedzenie a glupi bo siostra. Z wdziecznosci odplacila sie tak ze do dzis wyjsc na prosta z tego nie moge

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-08-18 17:13

"chcialbym wyciagnac zone z tego toksycznego klimatu wykorzystywania przez ponad 20 lat"

Czy mógłbyś wobec tego wyjaśnić, w jakim celu chcesz się ubiegać o stwierdzenie nieważności małżeństwa? W jaki sposób ją wyciągniesz, jeśli to orzeczenie uzyskasz?

"zrobili co niektorzy ze mnie potwora"

Masz skłonności do wyolbrzymiania. Stwierdzenie, że za bardzo koncentrujesz się na pieniądzach i popełniasz też inne błędy w małżeństwie (tak, również Ty, nie tylko Twoja żona) nie czyni z Ciebie potwora.

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Krzysztof (---.static.system77.pl)
Data:   2019-08-18 19:43

Chcialbym i chce ale zona widzę woli w tym tkwić z przyzwyczajenia moze nie umie inaczej. Taki syndrom dziecka dda. Woli tkwić przy oprawcy który przez 20 lat zrobił jej z życia piekło aż skończyć sie musiało na cmentarzu niż odciąć toksyczne relacje i zacząć inne życie z mężem z którym założyła rodzinę. Nie skupiam się tylko ma pieniądzach ale np na poswiecanym czasie. Dziś niedziela. Cały dzień przesiedziala z dziećmi siostry albo u siostry. Rano budzę żonę do kościoła to nie wstała bo śpi. Gdy tatuś powie to w kilka minut gotowa no ale tatuś lał więc tatusia trzeba słuchać męża można mieć głęboko. Widocznie dotrzeć mogą tylko argumenty siły i strachu który przez te 20 lat utknął chyba głęboko. Ale jakoś nie potrafilbym

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-08-18 20:25

"Chcialbym i chce ale zona widzę woli w tym tkwić z przyzwyczajenia moze nie umie inaczej"

Zapytam ponownie, bo nie odpowiedziałeś. Skoro chcesz uwolnić żonę od toksycznych wpływów, dlaczego podejmujesz kroki, żeby otrzymać stwierdzenie nieważności Waszego małżeństwa? Jak ta nieważność ma się przysłużyć temu celowi? Potrafisz to wyjaśnić?

 Re: Żona nie rozumie że założyła ze mną rodzinę.
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-08-18 20:36

Sytuacja jest trudna. Poradzić nie wiem co, oprócz terapii Was obojga. To dłuższa sprawa, nie można jednym wątkiem na forum tego załatwić.

Zdaje się, że poczułeś się tu niezrozumiany czy nawet oskarżony, a nie tego oczekiwałeś. Masz już dość ratowania żony i dlatego zastanawiasz się nad ważnością sakramentu? Słyszę dużo złości w Twoich wypowiedziach. Żona też ją słyszy? Dlatego ucieka do siostry?

Gdybym prosiła siostrę o dłuższą opiekę nad dziećmi, pomyślałabym o finansach. Ale właśnie jako zwrot kosztów (jedzenie, kino), a nie pensję. Chyba, że ja byłabym biedna, ona bogata i ona zaproponowała mi pomoc.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: