logo
Niedziela, 17 listopada 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Nie potrafię wybaczyć sobie zdrady.
Autor: Maja (82.132.242.---)
Data:   2019-10-21 14:03

Witam,
Mam za soba ciezkie jak sie okazalo przezycia sprzed kilku lat. Moja glowa nie moze sobie poradzic od pol roku. Jestem uwieziona we wlasnej glowie nie potrafie jakby wybaczyc aobie glupst jakie robilam i klamstw. Juz dawno sie zmienilam jestem lepszym czlowiekiem i staram sie byc jeszcze lepsza wersją samej siebie. Mam narzeczonego oswiadczyl mi sie w tym roku. A ja nie potrafie sobie wybaczyć ze kiedys go zdradzilam jak byl juz moim chlopakiem. A to wszystko przez alkohol i narkotyki ktore bralam. Juz dawno tego nie robie. Poradzilam sobie z tym. Ale moja psychika jest bardzo chora za te klamstwa. Te wydarzenia bardzo mnie odmienily uswiadomilam sobie jak bardzo kocham zycie i tego faceta. Jednak gdybym przyznala sie do tych bledow wiem ze by mi nie wybaczyl i zrujnowalabym zycie sobie i jemu. Bardzo sie kochamy. Planujemy slub. Wspólne zycie. Jak mam sobie pomoc? Jak mam dawac szczęście innym skoro sama nie potrafie byc szczęśliwa? Prosze o pomoc :(

 Re: Nie potrafię wybaczyć sobie zdrady.
Autor: A2 (---.icpnet.pl)
Data:   2019-10-21 23:25

Spowiedź. Przed kapłanem, nigdy się nie spowiada przed mężem/żoną. Spowiedź umacnia rodzinę. Ale poinformowanie drugiej strony o zdradach - nie.

 Re: Nie potrafię wybaczyć sobie zdrady.
Autor: Kalina (---.dbsinternet.pl)
Data:   2019-10-22 23:31

Maja, nie napisałaś nic na temat swojego a może raczej waszego życia duchowego. A ma to istotne znaczenie w odniesieniu do Twojej prośby o pomoc.
Przypuszam, że trwasz w procesie nawracania, i uwrażliwiasz się na grzechy, na ich konsekwencje. Jeżeli nie uporządkowałaś dawnych grzechów w Sakramencie pokuty i pojednania, to przystąp do spowiedzi jak najprędzej. Oddasz grzechy Bożemu miłosierdziu. To uzdrawiający sakrament. Pomedytuj nad Ewangelią
J 8, 1-11. Ale nie tylko. Jezus przebaczył łotrowi Łk 23, 39-43, synowi marnotrawnemu Łk 15, 11-32; Iz 1, 16-18

Po grzechach zostają blizny, które bolą, ale też chronią by nie popełniać tych grzechów ponownie. Maja, proś Boga by uzdolnił Cię do przebaczenia samej sobie
J 15, 1-11. Nie rozgrzebuj przeszłości. Czy nie ufasz w Boże miłosierdzie? Módl się Psalmami przebłagalnymi.
Tyle w odniesieniu dawnych grzechów wobec Boga.

Pozostaje kwestia dawnych grzechów, którymi się obciążasz wobec narzeczonego. Nie masz obowiązku ujawniania swojej przeszłości z czasu przed narzeczeństwem. Tym sposobem można by się dogrzebywać odległej przeszłości. Niemniej obawiasz się reakcji narzeczonego. Dlatego też zapytałam na początku również o życie duchowe chlopaka, znajmość Bożej nauki.
W Piśmie Świętym jest wiele o przebaczaniu bliźniemu. Modlitwa Pańska, Łk 6,37 i wiele innych fragmentów.

Napisałaś, że bardzo się kochacie. Czy ta miłość wyraża się jak w Hymnie o miłości 1 Kor 13? Jeżeli tak, to wasz związek przetrzyma ewentualne zawieruchy, a jeżeli nie, to trzeba się zastanowić czy to jest miłość.

Teraz jeszcze jedna refleksja nad tym czy mówić czy nie mówić.
Z grzechów spowiadasz się przed Bogiem i narzeczonemu nic do tego. Kiedy je popełniałaś, nie był Twoim narzeczonym i są one grzechami przez sam fakt ich istoty. Pytanie, czy nie istnieją takie źródła, z których chłopak mógłby posiąść wiedzę o tych grzechach. Radziłabym spowiedź i rozmowę ze światłym kapłanem, czy ujawnienie takich okoliczności po ślubie, mogłoby być argumentem do uznania małżeństwa za nieważnie zawarte. Nastała jakaś moda na takie procesy, gdzie zamiast ratować to małżonkowie przy braku miłości burzą. Skoro obawiasz się reakcji chłopaka to weź powyższe pod uwagę i rozstrzygnij z kapłanem.
Jeżeli nie zachodzi takie ryzyko, jest prawdziwa miłość to żyjcie szczęśliwie z modlitwą:
"Przeszłość moją, o Panie, polecam Twemu Miłosierdziu. Teraźniejszość moją polecam Twojej Miłości. A moją przyszłość oddaję w ręce Twojej Opatrzności."
Tu nie Twoja uwięziona głowa jest najważniejsza. Najważniejsze jest serce skierowane do Boga.

 Re: Nie potrafię wybaczyć sobie zdrady.
Autor: Maja (---.dab.02.net)
Data:   2019-10-23 13:27

Jestem wierzaca. Modle sie co wieczor o wybaczenie dla samej siebie. Z moim narzeczonym odbylam rozmowe, gdzie obydwoje powiedzieliśmy, ze przeszlosc przed narzeczenstwem zostawiamy i zaczynamy nowy, wspanialy etap naszego wspolnego bez zycia i klamst. Chodze do spowiedzi co pare miesięcy. Czasami czesciej kiedy czuje taka potrzebe. Do kosciola nie zawsze w nkedziele ale w Święta i inne uczeszczam ponkewaz przezywam ten okres. Mam duzo refleksji. Jestem typem człowieka ktory uczy sie na bledach. I stara sie ich nie popelniac. Tym bardziej tych grzechow, ktore tak bardzo mnie bola i o nich nie zapomne. Czy w takiej sytuacji kiedy stwierdzilismy obydwoje, ze przeszlosc jest zazegnana, moge uznac, ze jakby zostalo mi wybaczone to i zapomniane. Ze juz sie nie liczy? Ze jestem i bede sie starac alby byc wspaniala zona. Bardzo chce byc w pelni zdrowa emocjonalnie. Cjce wybaczyc sobie i isc do przodu.

 Re: Nie potrafię wybaczyć sobie zdrady.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-10-24 03:25

Maju, może znajdziesz rady dla siebie w podobnym wątku: (klik).

 Re: Nie potrafię wybaczyć sobie zdrady.
Autor: Maja (---.dab.02.net)
Data:   2019-10-25 10:45

Przyznalam sie! Jestem najszczesliwsza osoba na świecie! Powiedzialam, ze go zdradzilam i brzydze sie siebie. Ale nigdy wiecej go nie zawiode. Wybaczyl mi. Chce wziac ze mna slub! Zaczynamy od nowa. Z czystymi kartami. Pan Bog mnie wysłuchał. Chwala Chrystusowi!!!!

 Re: Nie potrafię wybaczyć sobie zdrady.
Autor: KK (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2019-10-26 11:14

Tak na przyszłość dla innych osób w podobnej sytuacji - niepokojące jest, kiedy człowiek nie przejmuje się grzechem, w którym tkwi przez seks przedmałżeński, ale tym, że zrobił to samo z inną osobą, niż robi zazwyczaj. Niepokojące jest, że człowiek uzależnia swoje poczucie winy od wybaczenia nie tyle pochodzącego od Boga, co od drugiego człowieka.
Wreszcie, myślę sobie, że czasami niepotrzebnie wyrzuca się z siebie takie informacje przed ukochaną osobą, ponieważ my odczuwamy ulgę, ale tej ukochanej osobie zadajemy cios.

 Re: Nie potrafię wybaczyć sobie zdrady.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-10-26 18:14

"Chodze do spowiedzi co pare miesięcy. Czasami czesciej kiedy czuje taka potrzebe. Do kosciola nie zawsze w nkedziele ale w Święta i inne uczeszczam ponkewaz przezywam ten okres. Mam duzo refleksji. Jestem typem człowieka ktory uczy sie na bledach. I stara sie ich nie popelniac".

Maju, z czego wynika Twoje opuszczanie niedzielnej Eucharystii? Czy jest to podyktowane ważną przyczyną, np. chorobą? Czy kierujesz się jakimś własnym brakiem potrzeby? Jeśli to drugie (niestety na to wskazuje Twój wpis), to jest to poważny błąd. Niedzielnej Mszy św. nie można opuszczać z takiego powodu. A jeśli się nie rozumie, dlaczego uczestnictwo w niej jest takie ważne, to należy podjąć starania, żeby zrozumieć.

KKK:
2181 Eucharystia niedzielna uzasadnia i potwierdza całe działanie chrześcijańskie. Dlatego wierni są zobowiązani do uczestniczenia w Eucharystii w dni nakazane, chyba że są usprawiedliwieni dla ważnego powodu (np. choroba, pielęgnacja niemowląt) lub też otrzymali dyspensę od ich własnego pasterza. Ci, którzy dobrowolnie zaniedbują ten obowiązek, popełniają grzech ciężki.

http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-2-1.htm

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: