logo
Środa, 05 sierpnia 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Mąż mnie poturbował, walczę o niego.
Autor: Dorota (---.climaxnet.pl)
Data:   2020-05-10 20:52

Nasze małżeństwo zawsze było burzliwe. Ale zawsze się dogadywalismy. Do momentu gdy mąż znalazł sobie przyjaciółkę, a póžniej okazało się że z nią sypia. Wtedy też młodszy syn popełnił samobójstwo. Mąż od zawsze sobie popijał, ale od tego czasu już się nie hamował. Gdy był na mnie wściekły, uciekał do niej, a po kilku dniach błagał, abym go przyjęła do domu. We wrześniu po raz pierwszy wyrzuciłam go z domu. Ale przebaczylam i poprosiłam, żeby wrócił. Trzy tygodnie zrobił mi awanturę, oczywiście pod wpływem alkoholu, rzucił we mnie talerzem, a najgorsze, że córkę(27l), gdy stanęła po mojej stronie, poszarpał i poturbowal, gdyby nie syn to nie wiem jakby się to skończyło. Wezwalam policję, dostał ostrzeżenie, ale pod wpływem emocji, wyrzuciłam go. Kocham go jednak, jesteśmy prawie 35 lat po ślubie, znów mu wybaczałam, ale on nie chce o niczym słyszeć, znów mieszka z przyjacìólką, walczę o niego. Modlę się codziennie do Sw. Rity i Św. Judy Tadeusza, już nie raz mi pomógł, więc teraz może też wyglądam pomoc. Tylko czy warto?

 Re: Mąż mnie poturbował, walczę o niego.
Autor: Aneta (77.87.0.---)
Data:   2020-05-18 19:23

Nie warto, a wręcz nie wolno. On zawsze będzie Twoim mężem, ale prawo kanoniczne dopuszcza w takich sytuacjach separację małżonków (klik).

"Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście." 1 Kor 3, 16-17

Pamiętaj, ludzkie ciało jest świątynią Ducha Świętego, kto dopuszcza się przemocy, profanuje tę świątynię. Nie pozwalaj na to. Oczywiście, należy się nadal za niego modlić.

 Re: Mąż mnie poturbował, walczę o niego.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2020-05-18 20:02

Warto iść na terapię dla osób współuzależnionych. Polecam i Tobie, i dzieciom.

 Re: Mąż mnie poturbował, walczę o niego.
Autor: Asia (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2020-05-18 22:07

Dość. Nie można pozwalać, żeby mąż używał w stosunku do ciebie i dzieci przemocy fizycznej. Zagraża nie tylko tobie, ale i dzieciom. Pora uświadomić mu co traci, zanim naprawdę tak was pobije, że traficie do szpitala i wtedy nie wybaczysz sobie, że pozwalałaś na to wszystko. Jak słusznie napisała Dorota Kościół dopuszcza separację i może warto o tym pomyśleć już teraz. Twój mąż już się przyzwyczaił, że zawsze mu wybaczasz i nawet się nie stara, żeby się zmienić, bo i tak przecież kochająca żona mu wybaczy.

 Re: Mąż mnie poturbował, walczę o niego.
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-05-18 23:18

Czekasz aż kolejne dziecko popełni samobójstwo?

 Re: Mąż mnie poturbował, walczę o niego.
Autor: Pitgol (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2020-05-19 08:50

Szczerze Ci powiem ze to jedna z tych ciężkich sytuacji. Ponieważ many wybacza i to nie 7 a 77 razy. Więc jeśli mąż przeprasza i chce wrócić to powinnaś wybaczyć. Z drugiej strony myślę sobie ze tak jak n spowiedzi, jeśli nie ma on żalu za grzech i postanowienia poprawy to czy to ma sens? Jego zadośćuczynieniem mógłby by np. Zapis do AA. Ale myślę też że jeśli nie ruszyła go śmierć syna to nic gorszego nie ruszy. W sumie to biedny człowiek bo zniszczony przez okropny nałóg alkoholu. A w naszym narodzie niestety dużo takich osób.

 Re: Mąż mnie poturbował, walczę o niego.
Autor: ta gorsza (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2020-05-19 10:13

Na kolanach do Częstochowy bym poszła, gdyby mój mąż zechciał się ode mnie wyprowadzić.

Kiedyś, na jakimś zebraniu towarzyskim jedna starsza pani opowiedziała historię swojego życia. Mąż pił i bił. Pewnego dnia, gdy mąż wrócił mocno pijany i nie miał siły na rękoczyny, pani wzięła patelnię z zdzieliła go przez głowę, mówiąc: jak mnie jeszcze raz uderzysz, to cię zabiję. Sposób mocno niechrześcijański, ale poskutkował.

 Re: Mąż mnie poturbował, walczę o niego.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2020-05-19 13:55

Wybaczenie a inne działania... Rozgraniczmy. To dwie różne rzeczy.
Wybaczyć - tak, tak uczy Ewangelia. Trzeba się starać wybaczać, wybaczenie jest decyzją, nawet wbrew emocjom.
Ale pozwalać sobą i innymi poniewierać, pozwalać komuś na zło, doprowadzać dzieci do kresu - bo tego nie uniosą - to inna sprawa. Niedobra. Tego nie wolno tak po prostu przyjmować. Brak stanowczej reakcji albo wycofywanie się z niej uczy przemocowca, że mu wolno bić i wykańczać (jedno dziecko już wykończył, nie dostało ono wystarczającego wsparcia); że jest mocniejszy, że i tak nikt mu się nie oprze.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: