logo
Poniedziałek, 25 stycznia 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Pogubiłam się duchowo.
Autor: Wiki (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2020-11-22 21:26

Szczęść Boże,
Ostatnio (tzn. już dość dawno) pogubiłam się duchowo.
Wątpię, nie ufam, nawet nie wiem czy wierzę w sens czegokolwiek. Nic mnie nie cieszy, czasem mogłabym płakać bez końca. Czuję pustkę i nie potrafię prosić nikogo o pomoc. Proszę o jakąś radę. Z góry dziękuję i pamiętam w modlitwie.

PS. Błagam nie piszcie tylko, że mam oddać to wszystko Bogu i u Niego szukać pomocy. Robię to nieustannie.

 Re: Pogubiłam się duchowo.
Autor: A2 (---.rogozno.vectranet.pl)
Data:   2020-11-23 09:00

Sprawdzona i pewna droga - spowiedź. Polecam, zawsze działa.

 Re: Pogubiłam się duchowo.
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2020-11-23 09:36

Wiki,

Proponuję wizytę w katolickiej przychodni psychologicznej lub psychiatrycznej, tam z pewnością uzyskasz właściwą pomoc. W internecie jest sporo adresów takich przychodni, wystarczy kliknąć. Nie zwlekaj. Śmiało.
A z modlitw nie rezygnuj i tak 'trzymaj".

Pozdrawiam

 Re: Pogubiłam się duchowo.
Autor: Aneta (77.87.0.---)
Data:   2020-11-23 10:24

Oddać Bogu nie zaszkodzi, ale czy to na pewno tylko problem duchowy? Mnie wygląda na stany depresyjne. Może skonsultuj się z psychologiem lub psychiatrą? Obecna sytuacja pandemii szczególnie sprzyja tego rodzaju problemom.

 Re: Pogubiłam się duchowo.
Autor: Mika (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2020-11-23 10:33

Wiki, jakbym czytała o sobie. Każde słowo się zgadza. Ja także od jakiegoś czasu przechodzę poważny kryzys wiary. Niekończące się problemy rodzinne, niepowodzenia. Obecna pandemia tylko pogłębiła mój stan. Wiele wątpliwości, pytań bez odpowiedzi. Wydaje mi się, że teraz dopiero widzę jak słaba i powierzchowna była moja wiara. A te trudne sytuacje to pokazują, to pewnego rodzaju odsiew, kto wierzy naprawdę, a kto nie. Mnie nie pomagają słowa i zapewnienia, że nie jestem sama, Bóg jest ze mną, czuwa itp. Nie czuję tego. Czasem wydaje mi się, że Bóg jest, ale daleko, gdzieś w niebie. Tu na ziemi jesteśmy zostawieni sami sobie. Kto ma szczęście, temu się udaje, kto nie, to ciągle kłody pod nogi. Ale z drugiej strony zupełnie stracić wiarę, zaprzeczyć wszystkiemu? Po jakimś czasie i tak trzeba będzie wrócić.

 Re: Pogubiłam się duchowo.
Autor: danusia (178.219.104.---)
Data:   2020-11-23 13:12

Rozumiem. Skoro Ci się taki stan rzeczy w Tobie nie podoba, to oznacza, że znajdziesz siłę do walki. Niestety taka jest ziemia :) Jednak w zdrowym ciele zdrowy duch. Tyle płakać to chyba nienormalne, często to wynik braku magnezu, który wzmacnia serce, nerwy.
Sens życia to istotna sprawa i budujesz go na Bogu, który kocha Cię bezgranicznie i czeka na Ciebie, Twoją współpracę, byś i Ty Go kochała i właśnie żyła dla Niego, mimo że nie widzicie się tak wzrokowo ale ważne by serce widziało i odnajdywało w tej codzienności i pośród tych, których masz blisko i daleko też. To jest piękne.
Piszesz, że masz wątpliwości i nie ufasz. Postaraj się otworzyć, nie zamykać na dobre rzeczy. Nie znam szczegółów, więc ogólne zasady są ważne. Idź naprzód, zbytnio nie poddawaj się takim analizom, bo życie płynie i podejmij działanie jakiekolwiek, by nie wpaść w marazm. Wiki, idziemy w stronę życia, hurra!

 Re: Pogubiłam się duchowo.
Autor: Wiki (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2020-11-23 14:34

A czy to co opisałam to grzechy ciężkie?

 Re: Pogubiłam się duchowo.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2020-11-23 15:53

"Nic mnie nie cieszy, czasem mogłabym płakać bez końca. Czuję pustkę i nie potrafię prosić nikogo o pomoc". Moim - i nie tylko, co widać powyżej - zdaniem najlepszym wyjściem jest sięgnięcie po pomoc profesjonalną (psycholog, lekarz psychiatra). Przypuszczam, że część problemów nazywanych duchowymi rozwiąże się, gdy ustawisz odpowiednio kwestie zdrowotne (albo problemy na tle zdrowia zostaną profesjonalnie wykluczone, co byłoby też istotną informacją, pozwalająca ruszyć z miejsca).

 Re: Pogubiłam się duchowo.
Autor: po prostu (---.centertel.pl)
Data:   2020-11-23 16:41

Opierając się na tym, co napisałaś - to nie są w ogóle żadne grzechy. Ani ciężkie, ani lekkie - żadne. Cierpienie nie jest i nigdy nie było grzechem.

Jeśli płaczesz i nie możesz przestać - wiedz, że masz do tego prawo. Nikt Ci nie może zabronić płakać. Płacz zazwyczaj przynosi ogromną ulgę - i to jest wielkie dobro ukryte w płaczu. Czasem jednak nie przynosi - wtedy gorzej. Jeśli twój płacz nie przynosi Ci ulgi, wtedy trzeba poszukać pomocy lekarskiej.

"Ostatnio (tzn. już dość dawno) pogubiłam się duchowo."

Co konkretnie się wydarzyło wtedy ("już dość dawno"), co zapoczątkowało ten proces gubienia się?

Nie musisz na to pytanie odpowiadać na forum.

 Re: Pogubiłam się duchowo.
Autor: Wiki (---.play-internet.pl)
Data:   2020-11-23 18:55

Kochani piszecie o problemach psychicznych, o poradniach i w ogóle. Bardzo Wam dziękuję, ale to wykluczone. Tak jak napisałam pogubiłam się duchowo.

 Re: Pogubiłam się duchowo.
Autor: po prostu (---.centertel.pl)
Data:   2020-11-23 21:08

Wobec tego podam przykład skrajny. Opętani i dręczeni. Nawet oni często korzystają zarówno z egzorcyzmów jak i z leczenia (u lekarzy oraz chrzescijańskich psychoterapeutow). Księża egzorcyści w swoich działaniach współpracują z psychiatrami. Człowiek jest całością. Duch zły, jesli tylko ma do nas dostęp, chętnie zaatakuje nie tylko naszego ducha, ale i psychikę i ciało. Często żeruje na naszych zranieniach, słabych stronach - by dręczyć. Dręczyć aż do głębi. Jeśli podejmujemy terapię, zły duch traci jeden z istotnych punktów oparcia. Ma o jeden przyczółek mniej, by nas dręczyć. To nie jest moje zdanie, ale zdanie kapłanów egzorcystów, których miałam szczęście znać.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: