logo
Środa, 06 lipca 2022
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Mam tendencję do uzależniania się od ludzi.
Autor: Emi. (---.centertel.pl)
Data:   2021-12-20 16:25

Szczęść Boże kochani,
Proszę Was serdecznie o radę, podpowiedź, pociechę – o obiektywną ocenę mojej sytuacji. Ogólnie rzecz biorąc – mam tendencję do uzależniania się od ludzi. Gdy codziennie z kimś piszę, osoba ta, gdy jest do tego tzw. „flow” w rozmowie, staje się osobą bardzo mi bliską. Dwa lata temu straciłam taką osobę, od której byłam uzależniona. Po prostu kontakt stopniowo się urywał. Teraz historia się powtarza, ale już z innym bohaterem. Ponad rok temu poznałam na Internecie chłopaka. Od razu wiedziałam, że nie pasujemy do siebie związkowo (zupełnie inne wartości), ale rozmowa toczyła się cudownie. Ja po prostu kwitłam, chciało mi się żyć. Długo rozmawialiśmy „normalnie”, tj. po przyjacielsku. Międzyczasie on był nawet w związku. Ja wtedy przestałam się już zupełnie łudzić co do charakteru tej znajomości, traktowałam go jako bardzo bliskiego kolegę, bratnią duszę. Zupełni mi to wystarczało, ale jednocześnie przez częsty kontakt uzależniałam się. Jego związek jednak zakończył się. Niedługo potem… mimo różnic (choć są przecież i podobieństwa, jak zainteresowania i sposób spędzania wolnego czasu) zaczęliśmy rozważać związek, tj. bo okazało się, że jednak oboje coś do siebie czujemy. Nie ukrywam, pojawiły się w mojej głowie idealne wizje, gdzie mimo tych różnic dwoje ludzi żyje w związku, szanując się wzajemnie. Niemniej, tak czy siak najpierw trzeba było się wreszcie spotkać, bo nasza znajomość miała charakter wirtualny. Gdy do spotkania doszło (de facto kilkudniowego, bo po prostu on przyjechał w moje okolice), oboje byliśmy sobą zachwyceni. Doszło do mnóstwa przytuleń, pocałunków. Dla mnie to był wyraz czułości i bliskości (pocałunki nie były jakoś przesadnie namiętne), na tamten moment totalnie szczerej. Dodam, że mimo że zbliżam się do 30-tki, była to pierwsza taka sytuacja w moim życiu (nigdy wcześniej nikogo nie miałam). Całkowicie się zapomniałam, żyłam chwilą i kierowałam się sercem. Teraz cierpię… Bo po kilku rozmowach, znowu wirtualnych, jednak oboje ustaliliśmy, że skoro aż tak się różnimy, to emocje nie mogą nam przysłaniać rozumu i że związku trwałego z tego nie będzie. Właściwie można rzec, że zrezygnowałam ze związku z powodów religijnych (bo kością niezgody były właśnie kwestie religijne, głównie dot. 6. przykazania i naszych rozbieżnych oczekiwań). Nie mogę sobie z tą sytuacją poradzić w wielu aspektach, ale boli mnie najbardziej to, z czego ze wstydu nikomu się nie zwierzyłam, czyli wspomnienie naszych wspólnych chwil. Dobrze, że nie doszło do współżycia ani śmiałych pieszczot, ale nawet tych pocałunków i przytuleń nie mogę sobie wybaczyć. Że pochopnie, że oboje się zwiedliśmy, że teraz tylko zranienie większe, że nie szanuje swojego ciała, a nawet że jestem „łatwa”, że może w głębi duszy chciałam wykorzystać „okazję” do nowych doświadczeń damsko-męskich. Teraz mam mieszane uczucia, bo z jednej strony niesamowicie tęsknie za tymi chwilami (które się już zapewne nigdy nie powtórzą, były jak przepiękny jednorazowy sen), z drugiej chciałabym cofnąć czas, bo bez tego bolałoby mniej. Czasem czuję się też tak, jakbym tymi chwilami zdradziła Boga, siebie, tego chłopaka, a nawet mojego przyszłego ewentualnego partnera (jeśli takowy istnieje) … Jakbym skrzywiła cały swój świat i swoje wartości. Proszę Was o jakieś obiektywne słowo i może pociechę, bo ja się już w tym gubię.

 Re: Mam tendencję do uzależniania się od ludzi.
Autor: Danusia (178.219.104.---)
Data:   2021-12-29 12:13

Świat wirtualny jest poniekąd bezpieczny. Poddałaś się samokrytyce, że uzależniasz się od kontaktów. Myślę, że poszukujesz bratniej duszy i tyle. Chcesz otrzymać radę jak to zrobić, by nie bolało?
Kiedyś usłyszałam takie przepiękne porównanie z drzewem, które kiedy rośnie, to pęka na nim kora. Człowiek, który uczy się, wzrasta, poddawany jest też obróbce i swoich emocji, poglądów, determinacji i to jest nieuniknione.
Zgadzam się z Tobą, że muszą być płaszczyzny, na których stawia się fundament danej relacji, a w przyszłości przyjaźni i małżeństwa.
Tak więc to, co jest wewnątrz człowieka, myślę o sferze duchowej opartej na Bogu, to daje siłę do trwania, mimo szalonych emocji, różnicy zdań itp. Człowiek na tej ziemi jest przez chwilę, więc należy budować swoją tożsamość tak, by się nie chwiać, pod wpływem czyjegoś chcenia.
I tak doszliśmy do punktu, w którym szukamy sobie podobnych, by nie ranić siebie. Mam tu na myśli stabilność emocjonalną ale w poglądach, możemy nie zawsze mieć to samo zdanie, by relacja mogła stawiać sobie wyzwania i rozwijać się.
Biorąc postawy Świętych, byli szczęśliwi z Bogiem ale już takie szczęście osiągnąć z drugim człowiekiem jest możliwe, im bardziej zanurzeni jesteśmy właśnie w Bogu. Jest to promieniowanie miłości, życzliwości, dobra, rezygnacji ze swego, a w ogóle to Bóg już działa sam przez nas.
Całe życie masz na to, by odnaleźć siebie, w byciu z innym...
Szczęść Boże

 Re: Mam tendencję do uzależniania się od ludzi.
Autor: Marta (---.vm31.cable.virginm.)
Data:   2021-12-29 17:25

Czemu zakochanie nazywasz uzależnieniem? Zakochanie to piękna rzecz. Może masz jakieś złe wzorce relacji damsko-męskich albo wręcz brak takich wzorców?
Myślę, że błąd zrobiłaś w tym, że ciągnęłaś tą wirtualną relację przez ponad rok, zamiast spotkać się z chłopakiem w miarę na początku znajomości. On, jak widać, szuka partnerki na wielu frontach i Ciebie trzymał niejako "na zapas", jakby nie było jakiejś innej dziewczyny pod ręką do próby tworzenia związku. Przy czym nie uważam, że źle zrobił, w końcu był z Tobą szczery i mówił, że ma inną dziewczynę, a Ty byłaś dla niego koleżanką. Radziłabym Ci poszukać innych kolegów, niekoniecznie w internecie, lepiej w realu, może z którymś wyjdzie coś więcej.
To normalne i zdrowe, że się z nim całowałaś, skoro czułaś do niego coś więcej. Nie demonizuj tych pocałunków ani nie katuj oskarżeniami o bycie "łatwą". Nie wyszło, szkoda i trochę bólu, ale tak to już w życiu bywa. Znajdziesz tego jedynego to będzie o wiele więcej i piękniej w tym zakresie.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: