logo
Środa, 23 października 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Osoba świecka konsekrowana a samotna.
Autor: S. (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2019-10-08 12:35

Witajcie, wiem, ze ta roznica istnieje i wiaze sie z czyms, co wymaga silniejszej wiary, ale ciagle zastanawiam sie nad roznica w zyciu swieckich konsekrowanych a ludzi samotnych z wyboru/niedazacych do zwiazku.
Jak bardzo od swieckich konsekrowanych rozni sie osoba samotna, ktora postanowila sluzyc Jezusowi i w swoim srodowisku szerzyc Jego nauke, angazuje sie w zycie parafii, nie wstydzi sie Chrystusa w ateistycznym srodowisku w pracy, pomaga biednym, stara sie pocieszac watpiacych w wierze? Zyje w czystosci, stara sie ciagle zblizac do Boga, ma stalego spowiednika i daje dobry przyklad w swoim srodowisku czy w rodzinie.
Czy jest tak, ze takie osoby powinny myslec o realizacji powolania w instytuach swieckich (albo kobiety jako dziewice konsekrowane)? Czy Pan ma z takich samotnych mniejszy pozytek niz ze swieckich konsekrowanych? Gdzie lezy granica w duchowosci (nie w konkretnych zasadach czy slubach)? Kazda droga jest przygotowana dla nas przez Boga. Co zatem moze zrobic samotny niedazacy do zwiazku dla Krolestwa Bozego, czego nie moze swiecki konsekrowany? A moze samotni nie w zwiazkach "nie powinni" w Kosciele istniec tj. ktos powinien ich zachecac do zycia konsekrowanego? Przepraszam za chaos mysli.

 Re: Osoba świecka konsekrowana a samotna.
Autor: stawiam tak: (---.net.pulawy.pl)
Data:   2019-10-08 14:38

Po kolei
> wiem, ze ta roznica istnieje i wiaze sie z czyms, co wymaga silniejszej wiary

e? insynuujesz, że kto ma silniejszą wiarę, konsekrowani czy nie? Na jakiej podstawie ten wniosek?

> Jak bardzo od swieckich konsekrowanych rozni sie osoba samotna, ktora postanowila sluzyc Jezusowi (...)

że postanowiła to mało. Pierwsze pytanie brzmi, czy to robi. Drugie, dlaczego to robi. A trzecie, czy robiąc to nie działa na nerwy całej parafii (z proboszczem na czele). Niestety, znam aż za dużo niekonsekrowanych osób, które tak się udzielają w parafii, że wszyscy mają ich szczerze dość. :P Osoby konsekrowane najczęściej nie mają aż tyle wolnego czasu... żeby aż tak się udzielać.

> ma stalego spowiednika

zazdroszczę. Wielu konsekrowanych nie ma.

> Czy jest tak, ze takie osoby powinny myslec o realizacji powolania w instytuach swieckich (albo kobiety jako dziewice konsekrowane)?

Pytanie brzmi, czy taka osoba rzeczywiście tego chce. Drugie pytanie, co na to ten stały spowiednik. Trzecie, co na to instytut albo biskup miejsca. Trzy razy tak oznacza, że powinny.

> Czy Pan ma z takich samotnych mniejszy pozytek niz ze swieckich konsekrowanych?

Nie chodzi o pożytek. Ostatnia niedzielna ewangelia o sługach nieużytecznych była. Gdyby Pan chciał mieć pożytek, stworzyłby nas wszystkich jako pszczółki. Albo Japończyków.

> Gdzie lezy granica w duchowosci (nie w konkretnych zasadach czy slubach)?

W przypadku instytutów granica duchowości jest dość ściśle wytyczona akurat.

> Co zatem moze zrobic samotny niedazacy do zwiazku dla Krolestwa Bozego, czego nie moze swiecki konsekrowany?

Może zrobić dużo więcej niż niejeden konsekrowany. Życie we wspólnocie zabiera masę czasu. Utrzymanie się w życiu samotnym (bez rodziny) też. Świecki niekonsekrowany na rencie, na przykład, dysponuje dużo większym czasem i energią niż niejeden zatyrany konsekrowany, czasem z trudem szukający w grafiku godziny na codzienną mszę.

> A moze samotni nie w zwiazkach "nie powinni" w Kosciele istniec tj. ktos powinien ich zachecac do zycia konsekrowanego?

po pierwsze kto, a po drugie dlaczego powinien?
Myślę, że takie osoby powinny mieć wiedzę, że istnieją w Kościele różne formy konsekracji świeckiej, i szczerze przemyśleć, czy czują powolanie do którejś z nich. Jesli nie, to nie - i tyle.

> Przepraszam za chaos mysli.

Proszę.

Generalnie myślę, że za bardzo kładziesz nacisk na "użyteczność" i "pożytek". Nie do końca o to w powołaniu chodzi.

 Re: Osoba świecka konsekrowana a samotna.
Autor: 38 na karku (---.7.ftth.classcom.pl)
Data:   2019-10-08 16:43

A my w Kościele poprzez Chrzest jesteśmy wszyscy konsekrowani :)
Powołanie Boże jest tak niesamowite, że trzeba je codziennie odkrywać. Czy jest się świeckim konsekrowanym czy świeckim bez pary, to nie ma takiego znaczenia. Ważne jest do czego Ciebie Bóg zaprasza i Twoja odpowiedź w wolności.
Kiedyś tam też wydawało mi się szalenie ważne, gdzie człowiek jest. Z perspektywy życia wiem, że ważniejsze jest bycie z Bogiem. Tak jak kiedyś wybrał św. Franciszek z Asyżu. W tamtych czasach takie powołanie było takie "ni pies, ni wydra". Teraz też Bóg stale nas zaskakuje. Pozwól się zaskoczyć Bożej Miłości!

 Re: Osoba świecka konsekrowana a samotna.
Autor: S. (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2019-10-08 18:38

@38 na karku - dzieki za perspektywe/

@stawiam tak - u nas stara parafia, brakuje sil i zdrowia, dlatego pomoc to cos naturalnego, nie szukam poklasku, jesli o to chodzilo.
Zyje tak juz 20 lat i zastanawiam sie, czy to trzeba zmieniac/formalizowac, bo moze cos pieknego, co daje takie powolanie, mnie omija.
Spotkalam ostatnio dziewicę konsekrowaną, ktora nie robi niczego innego niz ja w podejsciu formalnym. Zadawałam jej duzo pytan, bo spodziewalam sie innej duchowosci, a to bylo tak wspaniale zwyczajne. A wiem, ze instytuty maja wytyczne. Dziewice konsekrowane za to niekoniecznie. Nie chce na sile porownywac, ale jezeli nasze zycie bardzo sie nie rozni, zaczela mnie zastanawiac potrzeba takiej konsekracji. Tym bardziej, ze opowiedziala i w zasadzie nic by u mnie sie w codziennosci nie zmieniło.

 Re: Osoba świecka konsekrowana a samotna.
Autor: stawiam tak: (---.net.pulawy.pl)
Data:   2019-10-08 19:44

co do tego zmieniania. Każda konsekracja, i chrzcielna, i mszalna, i hm zakonna czy świecka, polega dokładnie na tym, że na zewnątrz nic się nie zmienia. To, co się zmienia, jest niewidoczne. Ale kto mówi, ze nic się nie zmieniło... prawdopodobnie nie chce się przyznać :P

Na poziomie "być" zmienia się wszystko.
Na poziomie "robić" nic nie musi się zmienić.

Powtarzam, mam wrażenie, ze ciebie bardziej interesuje poziom "robić".

 Re: Osoba świecka konsekrowana a samotna.
Autor: Malgosi3 (---.30.22.208.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-10-08 22:07

Potwierdzam te same słowa co inni szczególnie 38na karku. To właśnie jest niesamowite, że przez chrzest zostaliśmy konsekrowani. Każdy z nas ma jakąś misję, zadanie. Obyśmy tylko je odkryli (jesli ktos nie odkrył)i wypełnili ją.

 Re: Osoba świecka konsekrowana a samotna.
Autor: Mateusz (31.42.21.---)
Data:   2019-10-08 22:22

"ale ciagle zastanawiam sie nad roznica w zyciu swieckich konsekrowanych a ludzi samotnych z wyboru/niedazacych do zwiazku".

To proste - osoby decydujące się na konsekrację widzą swoją szansę na zbawienie w pełniejszym oddaniu się dla innych. Są też takie wykonujące określone zawody, które wiążą się z dużą lub bardzo dużą dyspozycyjnością. Dochodząc do wniosku, że łącząc je z życiem rodzinnym zbytnio zaniedbywaliby swoje obowiązki ludzie ci decydują się na samotne życie. Wreszcie możesz też spotkać samotnych, którym nie udało się zawrzeć małżeństwa z właściwą osobą. Nie z egoizmu, nie dlatego, że sami tego nie chcieli, po prostu zaistniały takie okoliczności. A ponieważ grono właściwych osób w życiu każdego marzącego, czy marzącej o małżeństwie jest ograniczone i zmniejsza się z każdą odmową propozycji zawarcia sakramentalnego związku, w końcu zostają sami. Lepiej jest jednak żyć w pojedynkę, niż zrobić sobie krzywdę biorąc ślub pod wpływem otoczenia. Zwróć uwagę, że pominąłem tu grupę niedążącą do małżeństwa "bo tak"-bez żadnego powodu. Wzbudzają jednak oni we mnie jakiś taki żal i współczucie że czułbym się źle, piętnując dodatkowo ich nastawienie poprzez opisywanie go tutaj.

"Czy jest tak, ze takie osoby powinny myslec o realizacji powolania w instytuach swieckich (albo kobiety jako dziewice konsekrowane)? Czy Pan ma z takich samotnych mniejszy pozytek niz ze swieckich konsekrowanych"?

Powinny? Znowu myślenie w kategoriach przymusu, bo jeśli nie, zostanie zastosowany jakiś wyimaginowany "bat"? Opanuj się, proszę. Osoby, o których piszesz, owszem, mogą realizować się w instytutach świeckich. Jeśli mają do tego predyspozycje. Jeśli miałyby się zmuszać, albo uznałyby to za jakieś ograniczenie swojej wolności(ponownie nie mam na myśli hedonistycznych dążeń do osiągnięcia własnej przyjemności), niech to sobie darują. No i najważniejsze: konsekrowana czy nie, osoba trafia w końcu do tego samego Nieba, co wszyscy. Jeśli oczywiście zasłuży.

"Kazda droga jest przygotowana dla nas przez Boga. Co zatem moze zrobic samotny niedazacy do zwiazku dla Krolestwa Bozego, czego nie moze swiecki konsekrowany"?

Kierować swoim życiem tak, aby przypodobać się Bogu. Zobacz, ile tu przestrzeni dla Twojej kreatywności:)

"A moze samotni nie w zwiazkach "nie powinni" w Kosciele istniec tj. ktos powinien ich zachecac do zycia konsekrowanego"?

Ejże, nie rozpędzaj się, bo w tym momencie pędzisz w kierunku bardzo twardej ściany. Co to w ogóle za stwierdzenie, że ktoś nie powinien istnieć w Kościele? W Kościele Chrystusowym jest miejsce dla każdego, bez względu na to, jakie wiedzie życie - w pewnych warunkach nie może przyjmować sakramentów, ale wciąż może być jego członkiem. Nie masz chyba za idola pewnego chorego człowieka, który czesał się na lewą stronę? Bo to on mówił bardzo dużo o pewnej grupie ludzi, dla których rzekomo nie było miejsca. Nikt nie ma prawa nikomu nakazywać "jedynej słusznej" drogi życiowej. Ani hierarchowie kościelni, ani świeccy. Mogą jedynie ukazywać plusy poszczególnych wyborów, ale decyzja zawsze należy do pojedynczego człowieka.

 Re: Osoba świecka konsekrowana a samotna.
Autor: Agnieszka (---.play-internet.pl)
Data:   2019-10-08 23:00

Pytanie podstawowe: Czy Jezus do tego zaprasza? Czy tego pragnie? Czy takie poruszenia/pociągania do konsekracji dostrzega i odkrywa na modlitwie?
To inne pytanie niż: "czy powinno się sformalizować to co jest, skoro niczym się nie różni" oraz "czy powinny myśleć" o realizacji takiego powołania (jeśli jest powołanie to się myśli, a nie zmusza by myśleć, bo się "powinno"). Konsekracja to "Opus Dei" a nie dzieło człowieka, który wybrał konsekrację. Nie nam kombinować kogo wybiera, dlaczego wybiera, ani kombinować z konsekracją tylko dlatego, że nam się nie podoba stan osoby samotnej świeckiej. Jeśli różnicy się nie dostrzega to pewnie nie czas na rozpoczęcie takiej drogi, ale jeśli są pytania to może warto się poprzyglądać czyli zapytać Jego jak widzi Pani/Pana drogę powołania? Osoba konsekrowana inaczej wchodzi i buduje bliskie relacje wiedząc, że nie można ich pogłębić w stronę małżeństwa, w odpowiedzialności za drugą osobę, bez obiecywania i zwodzenia nawet nieświadomego, by dawać drugiej stronie jakiekolwiek nadzieje. Osoba która nie złożyła Bogu ślubu życia tylko dla Niego jest otwarta na związek i gotowa do poprowadzenia także taką drogą, gdy spotka osobę, z którą by chciała i mogła wejść na drogę małżeńską.

Pytanie 'czy powinny takie osoby istnieć w Kościele' jest dla mnie dziwnym pytaniem, bo skoro istnieją to znaczy, że powinny raczej istnieć niż nie istnieć - podobnie jak krokodyle ;). Po prostu dla niektórych to stan przejściowy, dla innych zaproszenie do jakiejś przynależności innej niż życie konsekrowane, dla niektórych oblatura, zakon świecki, stowarzyszenia życia apostolskiego etc. Można też złożyć prywatnie ślub czystości i nie być osobą konsekrowaną.

A nade wszystko wspólnie z innymi samotnymi tworzyć więzi tkanki wspólnoty Kościoła i wspierać się wzajemnie z tymi, którzy idą inną drogą, bo potrzebują takich samotnych świeckich tak samo jak samotni świeccy osób innych powołań i stanów (czyż może powiedzieć noga do ręki nie potrzebuję cię?)

 Re: Osoba świecka konsekrowana a samotna.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-10-13 23:15

"Jak bardzo od swieckich konsekrowanych rozni sie osoba samotna, ktora postanowila sluzyc Jezusowi i w swoim srodowisku szerzyc Jego nauke, angazuje sie w zycie parafii, nie wstydzi sie Chrystusa w ateistycznym środowisku w pracy, pomaga biednym, stara sie pocieszac watpiacych w wierze? Zyje w czystosci, stara sie ciagle zblizac do Boga, ma stalego spowiednika i daje dobry przyklad w swoim srodowisku czy w rodzinie"

Zewnętrznie - może nie różnić się niczym. Może nawet ta samotna - niekonsekrowana czyni, zwłaszcza zewnętrznie (pragmatycznie, praktycznie, utylitarnie) więcej. Tyle że na pewno nie o sam efekt i akcję chodzi. Ale o coś w rodzaju "innej jakości", "innego wymiaru".

Twoje pytanie mnie nie dziwi. Zadają je dość często osoby przyglądające się życiu instytutów świeckich, niekiedy także te przygotowujące się przez kilka lat do zlożenia ślubów. Szukają odpowiedzi w aktywności zewnętrznej. Daremnie.
Trzeba zejść głębiej, na płaszczyznę misterium serca, tajemnicy konsekracji. Pan Bóg wybiera sobie ludzi do szczególnej więzi, szczególnego przymierza, do wyłączności. To jest krok głębiej po konsekracji chrzcielnej, nieodwołalna, świadoma odpowiedź na zaproszenie. Tego zaproszenia się nie da wypracować, to dar.
Wspólnota osób konsekrowanych daje natomiast stałe środowisko formacyjne, duchowość, oparcie modlitewne, pewna regułę życia...

Napiszę jeszcze, nawiązując do Twojego "już 20 lat": żyjesz dopiero 20 lat. Do pewnych rzeczy dojrzewa się powolutku. Dobrze, że pytasz. Masz czas.

 Re: Osoba świecka konsekrowana a samotna.
Autor: S. (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2019-10-14 08:23

Dziekuje, Hanno. Przepraszam, ze nie sprecyzowalam: lat to ja mam prawie 40 i od 20 staram sie zyc blisko Boga w sposob, jaki opisalam. Teraz chyba nadszedl czas, zeby sie na to zdecydowac albo pozostac bez zmian. Te watpliwosci mecza mnie od prawie dekady.
Prawda jest co nazywasz pieknie misterium serca. Ta wylacznosc jest ciagle obecna w zyciu, ale nieraz ja odrzucam, potem przychodzi znowu. Podczas nieustannych modlitw do Ducha Swietego otrzymuje wlasnie odpowiedzi, zeby dzialac wiecej "na zewnatrz", ale mam duze ograniczenia jesli chodzi o lokalizacje i wolny czas.

Cos w tym jest, ze zewnetrznie roznic moze nie byc, sa za to te wewnetrzne. Moze jeszcze dla mnie za wczesnie (wbrew pozorom) na podjecie takiej decyzji.

 Re: Osoba świecka konsekrowana a samotna.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-10-14 13:33

S., rzeczywiście nie zrozumiałam informacji o Twoim wieku. Po 19 godzinach w autokarze percepcja zawiodła.
Co do "dla mnie za wcześnie": Może tak. Ale uwaga, w instytutach świeckich bywa ograniczenie wiekowe dla kandydatek. Na pewno są wspólnoty, które raczej nie przyjmują osób po czterdziestce.

 Re: Osoba świecka konsekrowana a samotna.
Autor: Róża (94.134.89.---)
Data:   2019-10-16 20:26

Droga S.,

tylko Bóg zna najsłodsze tajemnice Twojego serca. Każde powołanie to niepowtarzalna historia miłosna między Nim a Jego wybranką lub wybranym. Czy nosisz w sobie pragnienie oddać się Mu jak Oblubienica na zawsze? Przepięknie opisuje to Św. Elżbieta od Trójcy Świętej.
Być oblubienicą Chrystusa!
To nie tylko wyraz najsłodszego z marzeń: to boska rzeczywistość; wyraz całej tajemnicy podobieństwa i zjednoczenia, jest to imię, które rano w dzień naszej konsekracji Kościół wypowiada nad nami: Veni, sponsa Christi (Przyjdż, oblubienico Chrystusa)!
Trzeba żyć swoim życiem oblubienicy! "Oblubienica", wszystko, co to imię pozwala przeczuć z miłości dawanej i otrzymywanej! Zażyłości, wierności, całkowitego oddania!...Być oblubienicą, to być wydaną, tak jak On się wydał, to być złożoną w ofierze jak On, przez Niego, dla Niego...To Chrystus stający się cały nasz i my stające się "całe Jego"!
Być oblubienicą to mieć wszelkie prawa do Jego Serca...To serce przy sercu na całe życie...To żyć z...zawsze z...To odpoczywać od wszystkiego z Nim i pozwolić, by odpoczywał od wszystkiego w naszej duszy!...
To nie umieć już nic, tylko kochać; kochać uwielbiając, kochać wynagradzając, kochać modląc się, prosząc, zapominając o sobie; kochać zawsze w każdej formie!
"Być oblubienicą" to mieć oczy w Jego oczach, myśl nawiedzoną przez Niego, serce całe zajęte, całe zdobyte, które jakby wyszło z siebie i przeszło w Niego, duszę pełną Jego duszy, pełną Jego modlitwy, całą istotę zniewoloną i daną...
To cały czas, ze wzrokiem w Nim utkwionym, wyłapywać najmniejszy znak i najdrobniejsze pragnienie; to wejść we wszystkie Jego radości, dzielić wszystkie Jego smutki. To być płodną, współodkupicielką, rodzić dusze dla łaski, mnożyć adoptowanych Ojca, odkupionych Chrystusa, współdziedziców chwały.
(Conrad De Meester OCD "Św. Elżbieta od Trójcy Świętej: biografia" 2015)

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: