logo
Środa, 27 października 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Po Mszy wróciły cierpienia
Autor: Ola1990 (---.play-internet.pl)
Data:   2021-10-12 16:23

Witam.
Życie od maja mi się posypało.
Zawsze byłam jednak bliska Bogu.
Od wakacji zaczęło się układać na nowo, aż do teraz.
Wzięłam udział w mszy o uzdrowienie. Od momentu zakończenia mszy poczułam spokój, modliłam się- nie traktując tego zupełnie jako koncert życzeń! Pojechałam podziękować Bogu, ze nachodzi mnie już spokój.
Wiecie co… Od czasu tej mszy życie mi się sypie, wróciły stare potwory, cierpienia, ludzie którzy mnie tak skrzywdzili… nagle znow się pojawili i nie mam sił już wstać. Ludzie tacy uśmiechnięci zawierzaja Bogu swe życie. Ja tez zawierzam i oddaje mu w modlitwie swoje życie, by nim kierował. I kieruje nim w sposób dla mnie nie do zniesienia. :( Co Bóg chce mi powiedzieć… przeżyłam te msze cała sobą, a wali w moje życie piorun. czemu tak jest. Modlę się nieszczerze???

 Re: Po Mszy wróciły cierpienia
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2021-10-12 21:02

"Ja też zawierzam i oddaje mu w modlitwie swoje życie, by nim kierował. I kieruje nim w sposób dla mnie nie do zniesienia"
Olu, widzisz, nie ma pewności, że wszystko, co nam się w życiu zdarza, jest wynikiem tego, że to Pan Bóg tym pokierował. Złe rzeczy nie są autorstwa Pana Boga. Pan Bóg np. nie nasyła ludzi, żeby nas krzywdzili.

"Od momentu zakończenia mszy poczułam spokój"
Osobiście mam pewien dystans do odbioru mszy z modlitwą o uzdrowienie i związanych z nimi odczuć. Wydaje mi się, że jest tam spory obszar potencjalnego działania sugestii, autosugestii itd. Dlatego skutki, zwłaszcza odczucia emocjonalne, wg mnie nie muszą być trwałe.

 Re: Po Mszy wróciły cierpienia
Autor: Anna (---.7.ftth.classcom.pl)
Data:   2021-10-12 23:43

Warto o tym porozmawiać z konkretną osobą: spowiednikim lub kierownikiem duchowym. Bo to nie jest sprawa na 5 minut dla anonimowego internauty.

 Re: Po Mszy wróciły cierpienia
Autor: Bartek (---.fiberlink.pl)
Data:   2021-10-13 09:28

Proszę Cię, nie myśl w ten sposób. Nie traktuj cierpienia jako kary za Twoje grzechy czy zaniedbania. Popatrz na historię uzdrowienia niewidomego (J 9), jego cierpienie nie było spowodowane grzechem, ale miało cel: ukazanie mocy Boga.

Kiedy czytałem Twój wpis przyszły do mnie słowa z psalmu "Ufaj Bogu, jeszcze wysławiać go będę". Wydaje mi się, że psalm 42 i 43 opisują podobną sytuację do Twojej, może w tych słowach znajdziesz oparcie w trudnych chwilach.

Pamiętaj, że On wyrył Twe imię na swych dłoniach (Iz 49, 14-16), On zawsze jest z Tobą. Choć przychodzą czasem chwile próby, On jest z Tobą, nigdy nie zostawił Cię samej. Choć nie czujesz Jego obecności on jest z Tobą. Jesteś jego ukochaną Córką. On Ciebie kocha i nie pozwoli, by cierpienia Cię przytłoczyły. Jeśli masz czas, poczytaj Dzienniczek św. Faustyny, co pisała o cierpieniu i jak je przeżywała, myślę, że znajdziesz w jej słowach oparcie.

Może właśnie tego Bóg chce, żebyś rzuciła się w jego ramiona nie dlatego, że jest dobrze, ale właśnie pomimo tego, że jest źle. Żebyś mu wyznała "Ratuj mnie, bo nie daję już rady". Tak jak uczniowie, którzy obudzili Jezusa słowami "Ratuj nas bo giniemy" (Mt 8, 25).

Będę Ci towarzyszył w modlitwie. Niech Cię Bóg błogosławi.
Twój brat w Panu.

 Re: Po Mszy wróciły cierpienia
Autor: A2 (---.icpnet.pl)
Data:   2021-10-13 13:49

Czy na pewno jest, tak jak piszesz, czy tylko tak się Tobie wydaje, takie masz odczucie?

 Re: Po Mszy wróciły cierpienia
Autor: Darek (---.fikas.no)
Data:   2021-10-13 20:19

Może po prostu masz zacząć używać swojego rozumu. Bóg zaopiekował się Tobą w trudnej sytuacji, dał otuchy, abyś się nie załamała. Teraz czas, aby samemu wziąć w garść swoje życie.

 Re: Po Mszy wróciły cierpienia
Autor: Ewa (---.117.159.63.static.3s.pl)
Data:   2021-10-25 10:52

Myślę że dobre byłoby dla Ciebie zrobić "Oddanie 33" czyli oddanie się Najświętszej Maryi Pannie. Nowenna Pompejańska też, chociaż nie będzie łatwo.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: