logo
Wtorek, 29 listopada 2022
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Moje małżeństwo się sypie.
Autor: Krzysztof (---.wtvk.pl)
Data:   2022-11-20 16:40

Ostatnio trace wiarę. Nie mam siły się modlić, chodzę cały czas podenerwowany i smutny. Mam żonę i mówię Jej o tym że tak się czuje ale jakoś nie wie jak mi pomóc. Wiec może tutaj mi ktoś podpowie. Czuje że moje małżeństwo się ostatnio sypie. Coraz mniej rozmawiamy ze sobą, a jak już zaczynamy to zwykle kończy się na kłótni. Nie modlimy się razem, na msze niedzielną chodzę tylko ja. Bliskości w naszym małżeństwie też już nie ma. Skończył się 3 lata temu. Rozmawiałem ż żoną że brakuje mi bliskości ale tylko słysze żę pewnie wróci jak dziecko nie będzie już z nami spało. Boje się że może być już za późno.
Prosiłem żonę żebyśmy dołączyli do wspólnoty małżeństw w kościele, ale jest niechętna. a ja już nie mam siły prosić o to bo chciałbym żeby to żona chciała iść dlatego bo tak chce a nie dlatego bo ja tak chce. Dodatkowo żona często rani mnie słowem ale tłumaczy sie tym że tak reaguje na złość.
Modlitwa mi jakoś nie pomaga bo czuje że Bóg zapomniał o mnie. Czuje że jestem sam i nie mam siły żyć. Pomagają mi trochę filmy religijne ale czuje że jestem sam w tym że filmy oglądam sam a powinienem z żona ale dla Niej takie filmy są nudne i woli horrory.
Mi troche pomagają te filmy ale często tak mam, że czuje ludzie z tych filmów opowiadają że Bóg ich dotknął, że czują że Bóg ich kocha a ja takiego czegoś nie mam. Mimo że chodze na msze to potem i tak chodzę smutny. Przez ostatnie wydarzenia w kraju tj pandemia i wojna na Ukrainie zobaczyłem że moja wiara jest bardzo słaba bo wtedy zamiast ufać Bogu to żyłem w ciągłym strachu.
Dodam, ze staram sie chodzić co miesiąc do spowiedzi ale przez to że ostatnio moja wiara ucierpiała, myślę żeby dać sobie spokój na jakiś czas ze spowiedzią.
Czasami chodzę na msze o uzdrowienie i tam też słyszę że Bóg uzdrawia teraz taką i taką osobę a ja bym chciał żeby dał mi szczęście. Żeby moje małżeństwo znowu ożyło. Żeby było takie jakie Bóg chciał. Chciałbym żeby powiedział że mnie kocha.
Wiem, ze moja wypowiedź jest chaotyczna i mało składniowa ale tak się czuje. Proszę Was o jedną Zdrowaśkę za moje małżeństwo za jedno chociaż westchnienie i może coś poradźcie co mogę zrobić.

 Re: Moje małżeństwo się sypie.
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2022-11-20 19:12

Krzysztofie,

Ok., westchnę za Ciebie i nawet się pomodlę.

 Re: Moje małżeństwo się sypie.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-11-21 02:09

Zmienić można tylko siebie i swoje nastawienie. Drugiej osoby zmienić nie jesteś w stanie. Pomyśl o tym, co Ty możesz zrobić dla żony i małżeństwa, ale nie w taki sposób, żeby ona czuła się do czegoś zmuszana czy przynaglana. Odniosę się do tego, co piszesz:
-"Coraz mniej rozmawiamy ze sobą, a jak już zaczynamy to zwykle kończy się na kłótni" - do kłótni są potrzebne dwie osoby. Jeśli widzisz, że rozmowa zmierza w złym kierunku, hamujesz emocje, mówisz stop. Poczytaj o zasadach dobrej komunikacji. Zakładają one, że druga osoba nie domyśli się co masz na myśli i że musisz się upewniać, czy dobrze zrozumiałeś drugą stronę. Opierasz się na argumentach, używasz trybu "ja" (np. czuję się odrzucony, kiedy mnie unikasz zamiast: bo Ty nigdy nie chcesz bliskości)

- "Prosiłem żonę żebyśmy dołączyli do wspólnoty małżeństw w kościele, ale jest niechętna" - możesz sam dołączyć do wspólnoty mężczyzn, a żonie dać czas i miejsce na jej własne aktywności, niekoniecznie kościelne

-"Rozmawiałem ż żoną że brakuje mi bliskości ale tylko słysze żę pewnie wróci jak dziecko nie będzie już z nami spało. Boje się że może być już za późno." - wiesz, kobiety zwykle unikają bliskości, kiedy nie czują się zaspokojone emocjonalnie albo są przemęczone. To głębszy problem, a brak bliskości to czubek góry lodowej. Ze spraw praktycznych: dziecko ma chyba własne łóżko i może w nim spać tak, na początku będzie na pewno do Was przychodzić. To dobre i dla Was, i dla dziecka. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że z dzieckiem w łóżku można się wyspać.
Czy żona ma czas dla siebie wolny od dziecka?

-"Pomagają mi trochę filmy religijne ale czuje że jestem sam w tym że filmy oglądam sam a powinienem z żona ale dla Niej takie filmy są nudne i woli horrory." - horrory i filmy religijne to nie są jedyne gatunki filmów. Myślę, że możecie znaleźć coś, co Wam obojgu się spodoba - filmy rodzinne, przygodowe, komedie romantyczne, dobre bajki. Wybór jest ogromny, tylko trzeba się otworzyć.

-"Nie modlimy się razem, na msze niedzielną chodzę tylko ja" - aha... i chcesz, żeby ktoś, kto nie chodzi nawet na mszę niedzielną nagle zechciał być we wspólnocie? To, delikatnie mówiąc, mało realne. Pamiętaj: nikogo na siłę nie nawrócisz, a najlepsza ewangelizacja to Twoja postawa.

- "Przez ostatnie wydarzenia w kraju tj pandemia i wojna na Ukrainie zobaczyłem że moja wiara jest bardzo słaba bo wtedy zamiast ufać Bogu to żyłem w ciągłym strachu." - ponownie: sam widzisz, że jesteś daleko od Boga, a żonę chcesz nawracać. Zacznij od siebie. Na początek proponuję więcej dziękować Bogu za to, co masz w życiu.

- "Czasami chodzę na msze o uzdrowienie i tam też słyszę że Bóg uzdrawia teraz taką i taką osobę a ja bym chciał żeby dał mi szczęście" - ale że co, w jednej sekundzie Bóg ma odmienić Twoją żonę, Ciebie i Twoje małżeństwo? Takie czary mary? To tak nie działa. Życie to ciągła zmiana. Nad swoim szczęściem masz sam pracować.

- "myślę żeby dać sobie spokój na jakiś czas ze spowiedzią." - i co chcesz w ten sposób osiągnąć? Ostateczne odpadnięcie od łaski? Oddalenie od Boga na własne życzenie? Jesteś pewny, że znajdziesz siłę, żeby za jakiś czas wrócić?
Czy w czasie między spowiedziami jesteś non stop w stanie łaski uświęcającej, czy też popełniasz grzechy ciężkie? Jeśli to drugie - to niech postanowienie poprawy dotyczy tych właśnie grzechów.

- " chodzę cały czas podenerwowany i smutny" - czyli nie radzisz sobie z emocjami, tak? Tu rozwiązaniem może być terapia.

- "Chciałbym żeby powiedział że mnie kocha" - mówi, cały czas. Jeśli nie jesteś w stanie przyjąć tego sercem, to przyjmij rozumem i proś Go, żeby Ci pokazał Swoją miłość

Podsumowując: bierz się do roboty, samo się nic nie zmieni. Zmieniaj siebie, nie żonę, pracuj nad sobą, nie nad nią.

 Re: Moje małżeństwo się sypie.
Autor: Lola (---.pool90-171-224.dynamic.orange.es)
Data:   2022-11-21 23:21

Jako zona i mloda mama powiem Ci tak: masz czas na mszę, modlitwę, filmy religijne... a zona pewnie cały czas z dzieckiem i nie ma kiedy się wykąpać. Siły pewnie też nie ma na żadne bliskości. Wspaniala i wyrozumiała z niej kobieta skoro powiedziała Ci, że jak dziecko podrośnie to coś się w Waszych relacjach poprawi. Osobiście byłabym na męża bardzo wkurzona. Spójrz na świat jej oczami. Weź to dziecko na mszę, zamiast tych Twoich filmów, zaproś żonę i dziecko na bajkę fo kina. Pozwól jej się poczuć atrakcyjną kobietą. Nie wymagaj niczego, a dawaj więcej. Twoje małżeństwo się sypie bo jesteś egoistą skoncentrowanym na Twojej, w nie Waszej wspólnej relacji z Bogiem. Zona gdzieś tam z tyłu nie nadąża. Nie bądź taki do przodu, bo Cię z tyłu zabraknie.

 Re: Moje małżeństwo się sypie.
Autor: Pytanie (---.184.239.231.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2022-11-21 23:21

Zamawiaj co roku Mszę świętą w rocznicę Waszego ślubu (możesz teraz, gdy są jeszcze wolne terminy na przyszły rok). Np. "O Boże błogosławieństwo, Bożą opiekę i pomoc dla małżeństwa Krzysztofa i ... (imię żony) [Kowalskich]".
Panu Bogu zależy na małżeństwach sakramentalnych. Gdzie człowiek jest bezsilny, niech odda rzecz w ręce Boga.
Serdecznie pozdrawiam.

 Re: Moje małżeństwo się sypie.
Autor: Marek Piotrowski (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-11-22 01:37

1) Osobiście dla Ciebie - chyba pożyteczna byłaby wizyta u psychologa. To żaden wstyd, a (możliwa) depresja to ciężkie schorzenie i może nieźle zdewastować
2) W żadnym wypadku nie rezygnuj z Sakramentu Pokuty i Eucharystii. Przeciwnie, poszukaj mądrego spowiednika
3) Spanie małżonków w jednym łóżku z dzieckiem to kiepski pomysł (nie tylko ze względów o jakich piszesz)
4) Żona zapewne jest po prostu zmęczona. Spróbuj nie tyle narzekać, co zadbać o Nią. Zaprosić do kina, na obiad, ugotować coś samemu, być miłym, powiedzieć komplement, wysłać widokówkę z "kocham Cię", kupić czasem kwiaty. I zrób to z całego serca, z ukierunkowaniem i troską, by była szczęśliwa.
A przede wszystkim pomagaj Jej w obowiązkach domowych, z dzieckiem itd.
5) Jeśli już chcesz o czym porozmawiać, a macie z tym problem, napisz - zupełnie tradycyjny - list. Napisz, że kochasz, napisz, czego pragniesz (nie w formie pretensji). List pozwoli sformułować Ci wszystko, co chcesz, w sposób wyważony, nie powiesz słowa za dużo. Również Ona - zanim odpowie, ochłonie, nie ma tego problemu że w pierwszych emocjach odrzuci.
6) Nie zaczynaj od nakłaniania do praktyk religijnych. To odniesie odwrotny skutek.

 Re: Moje małżeństwo się sypie.
Autor: Danusia (178.219.104.---)
Data:   2022-11-22 10:05

Krzysiu, dopiero dzisiaj przy śniadaniu (jem je sama, bo jestem już wdową bez męża), Pan Jezus przyprowadził moje zamyślenie w tym, co przeżywasz. Kocha Ciebie.
Masz piękne pragnienia jedności i miłości małżeńskiej. Wcale nie doczytałam się chaosu, jak wspominasz w swej wypowiedzi. Przez cały Twój opis przewija się brak nadziei i głębszej relacji z bliskimi i co więcej nie z Twojego powodu. W moim 38 letnim małżeństwie było podobnie. Ciągle szukałam porozumienia. To jak syzyfowa praca z człowiekiem bardzo zranionym przez dom rodzinny.

I teraz posłuchaj. Wszelkie myśli by rezygnować z budowania więzi z Bogiem, to "racjonalne" podszepty złego ducha. On tak działa, by właśnie przeciąć Twoją relacje z Jezusem. Czemu tak chce? Ano, to jest najprostsza droga, byś był całkiem sam jak i on (diabeł zawistny). Byś umarł i był bez życia.

Masz rację z którą powyższe komentarze w części pominęły. Oglądanie horrorów to jest szukanie emocjonalnego wyżycia się, tylko pytanie z jakiego powodu(?), niewiasta mająca takie zainteresowania, w dodatku gdzie jest mamą dzieciątka, które jest przecież czystym odbiciem Boga samego.Lampka czerwona się włącza. Przecież jej, wasze emocje pozawerbalne przelewają się na dziecko.

Kiedy karmiłam piersią mojego synka, to na początku rzeczywiście dobrze by dziecko maleńkie potrzebujące jest blisko a dla matki jest wygodniej, kiedy w nocy zakwili. To prawie przez sen się je karmi. Przychodzi jednak czas, że "uczymy" dziecko zachowania tej autonomii dla mamy i dziecka. Czyli maluszek ląduje w łóżeczku i sam śpi nieopodal rodziców na wypadek gdyby coś mu było potrzeba w porze nocnej. No i jeszcze jedną rzecz nadmienię o czym wspominał już nieżyjący prof. Włodzimierz Fijałkowski twórca szkoły rodzenia przez mamy w asyście tatusia. Kobieta przez akt karmienia piersią jest zaspokojona. Dlatego w tym czasie jest jej mężczyzna "obojętny".

Chłopie, gotuj się do walki a Łaska będzie z Tobą, bo to jest Bożą wolą byście byli szczęśliwi z owocem Waszej miłości.
Szczęść Boże.

 Re: Moje małżeństwo się sypie.
Autor: Ewa (---.centertel.pl)
Data:   2022-11-22 16:33

Masz prawo czuć się źle jeśli żona bierze dziecko do was do łóżka. To jest odrzucanie męża. A później dziwią się takie kobiety, że mąż odchodzi do innej. Albo jeśli ona cały dzień w dresach i tlustych włosach. Nic tego nie usprawiedliwia. I to, że kobieta jest zaspokojona, jeśli karmi piersią. Czasem może karmić rok albo półtorej. To wtedy mąż ma czekać,tak? Może niech żona pozbędzie się go w ogóle, bo dal dziecko i na tym jego rola się kończy?

 Re: Moje małżeństwo się sypie.
Autor: -ela- (---.multi.internet.cyfrowypolsat.pl)
Data:   2022-11-23 19:41

Witam. Zgadzam się z Ewą, że spanie z dzieckiem to nic dobrego ani mądrego. Wychowałam dwoje dzieci i od początku spały w swoim łóżeczku i nic im się nie stało. Starszą krótko, ale młodszą karmiłam piersią rok. Wyrosły na fajne i mądre dziewczyny :) Aktualnie obie studiują. Ponadto nigdy nie odsunęłam męża na tzw "drugi plan" gdy dzieci były maleńkie. Przykro mi Krzyśku, że Twoja żona tak zrobiła. Jak duże jest Wasze dziecko? Może już czas delikatnie zasugerować żonie, żeby poszło spać do własnego łóżeczka? Radzę zrobić to jak najszybciej, bo im starsze tym będzie trudniej.
Pomodlę się za Ciebie, za Twoje małżeństwo. Trzymaj się, uszy do góry. Pozdrawiam cieplutko :)

 Re: Moje małżeństwo się sypie.
Autor: Patrycja (---.21.33.67.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2022-11-26 14:01

Zdaj sobie sprawe ze zyjemy w czasach duchowej wojny. Zly duch atakuje z wielka sila. Na nic uzalania sie nad soba i smutki bo to wlasnie cieszy zlego. Do walki Krzysztofie .. i Twoja bronia mogą byc Sakramenty i Rozaniec swiety. Blagaj Maryje bo to Ona miazdzy glowe weza. Do walki... jak mezczyzna. Chwyc za Rozaniec i wszelka zla mysl oddawaj Bogu. Daje Ci slowo ze jak zaczniesz Litanie do Matki Bozej Nieustajacej Pomocy z prosba o nawrocenie zony, zaczna sie dziac cuda. Do walki!! Zniechecenie zawsze pochodzi od Zlego.

 Re: Moje małżeństwo się sypie.
Autor: maryla (---.dsl.bel)
Data:   2022-11-28 17:40

Na mnie wrazenie zrobila wypowiedz Loli (bez obrazania meza bez wyszukiwania problemow ktore maz posiada). Trzeba pamietac ze kazdy czlowiek jest inny nawet ten maly dopiero po urodzeniu)./ Jeden potrzebuja bliskosci mamy, inne grzecznie spia w lozeczkach (od razu czuja sie odrzucone). Nie znaczy to ze twoje dziecko nie nalezy do tych ktore potrzebuja bliskosci matki (czy ojca). Znam matke ktora musiala spac w lozeczku dziecinnym (znam rowniez przypadek taty) bo maz nie mogl zniesc dziecka we wlasnym lozku. To byl dopiero egoizm co? Moze bys robil z zona dyzury w pilnowaniu dziecka w nocy (nawet jak pracujesz (a ona jest w domu- czyli "nie pracuje"). Co niedziele jedź wozeczkiem na msze dziecieca a mamusia sobie "odpocznie" przygotowujac obiad dla was wszystkich, a po obiedzie w niedziele wymyj naczynia a potem wybierzcie sie wszyscy na spacer. Mysle ze moze nie potraficie zmienic swoich obyczajow sprzed narodzin dziecka, bo kiedy pierwsze dziecko przychodzi to caly swiat przewraca się do gory nogami. Podobno po 3 dziecku jest juz tak dobrze jakby nic sie nie zmienilo; Trzeba rowniez miec na uwadze ze ktorys z rodzocow ma jakas chorobe psychiczna ktora szybko zauwazona moze byc wyleczona. Zycze zebys sie nie zrazal tymczasowym "odrzuceniem" i dlatego daje mysl zes wiecj zajmowal sie dzieckiem. Moze zona nie wie ze potrafisz cos zrobic przy dziecku?

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: