logo
Wtorek, 29 listopada 2022
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-11-25 20:50

Od lat męczy mnie kilka porównań biblijnych, a zwłaszcza to, że Jezus porównuje się do dobrego pasterza, za którym podążają owce. Porównanie do pasterza i owiec zresztą jest w wielu miejscach Biblii, zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie. Zastanawiałem się, czy można pytać o to na forum, bo mam obiekcje, że kogoś innego dopadną podobne wątpliwości. Ale doszedłem do wniosku, że jeśli ktoś będzie na to podatny to zły duch mu podobne rzeczy będzie podpowiadał i bez mojej pomocy, a jeśli istnieje jakaś logiczna odpowiedź na moje wątpliwości to może warto, żeby stała się publicznie wiadoma.
O co mi chodzi: Pasterz jest tym, kto opiekuje się owcami. Owszem. Ale on nie opiekuje się bezinteresownie. Owce są hodowane nie po to, żeby były szczęśliwe, a po to, aby pozyskiwać od nich mleko i wełnę, a także po to, aby je zabić i zjeść. Dbałość o dobro owiec jest tylko środkiem dla ostatecznego celu, którym jest interes pasterza i innych ludzi korzystających z tego, co pozyskują z owiec.
Inny przykład: porównanie do pszenicy i chwastu. Według słów Jezusa pszenica trafia do spichlerza, a chwast do ognia (Łk 13,24-30). Ale przecież pszenica trafia do spichlerza po to, aby ją przerobić na mąkę i ostatecznie zjeść. Los pszenicy i chwastu jest równie tragiczny. To, że jedno trafi do ognia a drugie do żołądka jest według mnie smutne. Tylko z perspektywy właściciela pola pszenica trafia lepiej, natomiast z punktu widzenia roślin - nie ma różnicy.
Kiedyś pracowałem przy pieleniu marchewki. I to mnie zdołowało. Marchewka, gdyby mogła myśleć to mogłaby dojść do wniosku, że ją jakoś kocham, bo stwarzam jej lepsze warunki do życia usuwając zagłuszające ją chwasty. Jednak ja tego nie robiłem dla dobra marchewki, a dla dobra ludzi, który tę marchewkę w końcu zjedzą.
Obserwując świat (podobno stworzony przez Boga) też dochodzę do wniosku, że skoro oparty jest na wzajemnym pożeraniu i zadawaniu cierpienia jednym istotom przez inne to ten, kto go wymyślił był albo cynicznym sadystą albo ma nierówno pod sufitem. Naprawdę wolałbym, żeby to było dziełem bezdusznej ewolucji, niż zaprojektowane przez jakiś inteligentny byt, bo to źle świadczy o tym bycie. Niestety teoria ewolucji ma tyle dziur, że przestałem w nią wierzyć i przyjmuję, że świat jest dziełem jakiegoś inteligentnego projektanta, a ewolucja, jeżeli w ogóle miała miejsce to jest co najwyżej narzędziem w jego ręku.
Miałem w życiu doświadczenia pozwalające mi przypuszczać, że Bóg jednak jest naprawdę bezinteresownie dobry i że autentycznie kocha swoje stworzenie. Jednak te opisane wyżej wątpliwości podkopują moja wiarę w to, że Bóg jest dobry. Stąd moje pytanie: Czy możecie mi podsunąć jakieś logiczne kontrargumenty na moje wątpliwości?

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-11-25 21:54

Pan Jezus używa obrazów czerpanych z realiów generalnie znanych Jego współczesnym - dlatego mówi o pasterstwie, uprawie winorośli czy fig, nie zaś o lotach w kosmos, hodowli łososi norweskich i architekturze Majów. To na początek.

Obrazy oparte na analogiach, parabolach, porównaniach itp. nie polegają na odwoływaniu się do wszystkich możliwych kontekstów i cech przywoływanego analogicznego obrazu - mówca wybiera konkretny aspekt, pewną cechę, analogie służą jednemu ilustrowanemu przesłaniu. Ty to rozciągasz - niepotrzebnie.

Pan Jezus wybiera ten aspekt, nie zastanawia się w przypowieściach nad liczbą baranich nóg i rogów. Nie chodzi Mu też o to, ile lat żyje owca - jasne, krócej niż ludzie. Tu też mógłbyś się przyczepić, powiedzieć, że obraz nieproporcjonalny, bo nóg masz mniej i żyć możesz dłużej - no ale takie rozumowanie Cię daleko nie zaprowadzi (już nie zaprowadziło).
Pasterz to ten, który się troszczy, broni i prowadzi, dba, leczy...Te cechy są istotne dla obrazu z Ewangelii.
Nawiasem: numer buta (???) syna marnotrawnego ani pokonane przez tego chłopaka niepoliczone kilometry też nie są istotne dla sensu odpowiedniej przypowieści.

Co do marchewek, pszenicy itd. - nie widzę sensu traktowania ich na równi z człowiekiem.
Piszesz o cierpieniu. W cierpienie wyrywanej i gotowanej marchwi nie wierzę; wymagam natomiast szanowania żywności.
Myślę, że podstawowy błąd Twojego myślenia polega na tym, że zakładasz, że wszystko na świecie jest lub powinno być równe i równo traktowane: marchew i Ty.
Otóż nie. Świat został przez Boga tak stworzony, aby człowiek rozumnie i z szacunkiem korzystał ze świata przyrody. Bóg zadecydował, że ludzie nie są bezcieleśni, próżnią się żywić nie będą, więc nie mam powodu płakać nad losem spożywanej pszenicy. (Płakać można, owszem, nad jej nieodpowiedzialnym marnowaniem).

Chwast trafia do ognia i wtedy pożytku z niego już nie ma, cóż, nie myślano tam zapewne o zielonej energii i ogrzewaniu mieszkań. Pszenica żywi ludzi, żywi Boże dzieci, które jako obdarzone duszą nieśmiertelną są jednak inne, cenniejsze niż oddany im pod opiekę i we władanie świat przyrody.
Nie wiem, jak Ty, ale ja uważam, że z pożaru najpierw należy ratować dzieci, dopiero wiele, wiele potem i tylko ewentualnie okienne doniczki z kwiatami. Może i bardzo szkoda, że spłoną storczyki, niemniej przy całej ich urodzie są jednak mniej ważne od ludzi.

Pan Bóg zadecydował o tej hierarchii - i tak się stało. Bronić Go przed Tobą nie będę, bo nie warto i nie trzeba. Pan Bóg poradzi sobie sam, usprawiedliwień ani adwokata we mnie nie potrzebuje. Pytanie, czy Mu wierzysz.

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2022-11-25 22:32

Tomaszu,

Są argumenty na Twoje błędne wywody. Sięgnij do Pisma świętego i egzegez a otrzymasz odpowiedzi. Tam przede wszystkim szukaj pomocy. Polecam też opiekuna duchowego. który naprowadzi Cię (w rozumowaniu) na proste drogi, a nie na kręte ścieżki. Pytaj w swojej parafii.

Nie wszystko opiera się na logice - np. wiara, która nie ma nic wspólnego z logiką. Wiara to wiara. Ale zapewniam Cię, że Bóg jest największym logicznym Logikiem i genialnym Stwórcą wszystkiego, i w niczym się nie pomylił. Logicznie i po swojemu urządził ten świat. Ja np. jestem nim zachwycona :)
To tak w pigułce i pokrótce.

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: nowy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-11-26 09:56

1) Hanna już to ładnie wytłumaczyła, ale ja zrobię to jeszcze raz innymi słowami.
Czasami mówimy, że coś idzie jak po maśle. To oznacza, że idzie łatwo i sprawnie bo masło jest miękkie i nie stawia oporu. Masło może również zostać zamrożone i wtedy to porównanie traci sens.
Zmierzam do tego, że w Biblii aby wytłumaczyć różne sprawy użyto porównań zaczerpniętych z życia codziennego ludzi z Bliskiego Wschodu. Jakaś część omawianej sprawy, przypomina jakiś fragment życia codziennego człowieka. Dlatego te dwie rzeczy są do siebie porównane. Jeśli myśląc o tym użytym fragmencie życia codziennego skupimy się na jego mniej oczywistych cechach (zamrożone masło jest bardzo twarde) to wtedy porównanie traci sens

2) Jeśli układając puzzle składające się z 1000 elementów za bardzo skupisz się na kilku elementach to nie uda Ci się ułożyć całego obrazu. Na podstawie Twojego wpisu wnioskuję, że lubisz fragment o pasterzu opiekującym się owcami oraz fragment o chwastach i pszenicy. A co z pozostałymi 998 fragmentami tego obrazu? Co myślisz o poniższym fragmencie?
"ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują." (1 Kor 2,9 )

3) Kiedy przydarzy nam się grzech to dzięki temu, że Dobry Pasterz dał nam sakrament pojednania, bardzo łatwo uzyskujemy przebaczenie. Wystarczy pójść do spowiedzi aby mieć otwartą drogę do Nieba.

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: Marek Piotrowski (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-11-26 16:24

Każde podobieństwo ma swoje granice stosowania. Należy je rozpoznać i poza nie nie wychodzić.

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: k (---.ssp.dialog.net.pl)
Data:   2022-11-26 16:34

Pasterz chroni owce przed wilkami. Analogicznie Jezus chroni przed diabłem, jeśli Mu - Jezusowi - zaufamy.

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: nowy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-11-26 18:26

Wykład Telewizyjnego Uniwersytetu Biblijnego: Jezus zmartwychwstały - Pasterz i Brama owiec (27.02.2021)
https://www.youtube.com/watch?v=G3KKhCTP5XA

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-11-26 21:07

Dziękuję za odpowiedzi. Jednak chyba nie do końca dobrze wyjaśniłem, na czym polegają moje wątpliwości.

O co mi chodzi: Rozumiem, że rośliny nie są ludźmi, nie czują itp. Że są pokarmem dla zwierząt i ludzi. To akceptuję. Jednak nie akceptuję tego, że Jezus porównuje siebie do pasterza, a nas do owiec, czy tez tego, że porównuje dobrych ludzi do pszenicy, a złych do chwastu. W połączeniu z tym, jak stworzony jest świat (np. zadawanie cierpienia i pożeranie słabszych zwierząt przez drapieżniki) powoduje to we mnie podejrzenia pod adresem Boga, że nas "hoduje" nie dla naszego szczęścia, ale dla jakiegoś swojego własnego celu, który niekoniecznie będzie się nam podobać (coś w rodzaju hodowli owiec na rzeź).

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-11-26 21:26

Bóg, ten wcielony, który ma wg Twoich podejrzeń ewentualne niecne cele, zaryzykował siebie ostatecznie, oddał za nas życie, sam poszedł na rzeź, i to długo trwającą, dla naszego dobra.

"W połączeniu z tym, jak stworzony jest świat (np. zadawanie cierpienia...)"
Skąd ta pewność, że świat został STWORZONY wraz z koniecznością zadawania cierpienia? Zauważ, że śmierć nie jest "uczyniona" na samym początku stworzenia, lecz jest skutkiem grzechu.

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: Gabi (82.207.250.---)
Data:   2022-11-27 12:18

Tomaszu :-)

Oczywiście możesz mieć rozmaite wątpliwości, ale nasuwa się istotne pytanie: dokąd prowadzi ta ścieżka? Czy te rozważania przyczyniają się do pomnażania miłości w Tobie do Boga, bliźniego lub siebie? Czy wzrasta w Tobie nadzieja i wiara, ufność do Pana? Jeśli tak nie jest, to nie warto tracić czasu na podobne roztrząsanie, gdyż mogą to być podszepty złego ducha. Sam stwierdziłeś, że "powoduje to we mnie podejrzenia pod adresem Boga, że nas "hoduje" nie dla naszego szczęścia, ale dla jakiegoś swojego własnego celu, który niekoniecznie będzie się nam podobać (coś w rodzaju hodowli owiec na rzeź)". Czy nie słyszysz w tych podszeptach echa z Raju, gdzie Ewa się dała wciągnąć w rozmowę z wężem? I ostatecznie udało mu się zasiać ziarenko nieufności wobec Stwórcy w jej sercu.

„A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.” (Rdz 1,31a)

Taka nieufność chyba drzemie w Twoim sercu również i może się pogłębiać, jeśli pozwolisz, by podobne myśli opanowały Twój umysł. Nie musisz iść za każdą i ufać jej, ufaj Panu, ON jest Twoim Stwórcą. Oddawaj Mu wszystko, ON jest nieustannie przy Tobie i pragnie Cię wspierać. Proś Go o łaskę zaufania Mu i o światło Ducha Świętego. Nie musisz rozumieć wszystkiego, jeśli to jest potrzebne dla Ciebie, to dostaniesz wystarczająco światła.

„Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.” (1 J 4,16b)

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-11-27 22:57

Zdaję sobie sprawę, że są w Biblii słowa mówiące o tym, że Bóg naprawdę miłuje bezinteresownie człowieka, czy też inne piękne słowa. Poza tym, jak już pisałem, miałem osobiste doświadczenia potwierdzające miłość Boga. Jednak w bezgranicznym zaufaniu Bogu przeszkadza mi zarówno to, jak funkcjonuje świat (jest oparty na wzajemnym pożeraniu) jak i to, że Biblia zawiera podejrzane słowa, jak choćby porównanie Jezusa do pasterza czy porównanie Boga do właściciela pola, a nas do pszenicy i chwastu.

Najwygodniej chyba byłoby mi przyjąć, że Biblia wcale nie jest natchniona, a jest jedynie ludzkim zapisem przeżyć i refleksji duchowych różnych ludzi skierowanych nie do nas, ludzi XXI wieku, a tylko do osób im współczesnych i możemy z niej swobodnie odrzucać i wybierać to, co chcemy licząc się z tym, że przez to, że tworzyli ją ułomni ludzie w żaden sposób nie prowadzeni przez Boga jest dalece niedoskonała i stad się biorą rzeczy, które powodują we mnie podejrzenia pod adresem Boga. Że na równi z Biblią możemy traktować bardziej nam współczesne książki różnych autorów zarówno świętych (jak choćby dzieła Ignacego Loyoli czy św. Jana od krzyża) jak i innych, jak np. Anthony de Mello, a także możemy czerpać z ksiąg innych religii, jak np. z islamu czy z buddyzmu. Kryterium byłoby to, że wybieramy to, co nam wydaje się pomocne, a odrzucamy to, co nam nie pasuje mając świadomość, że to wszystko tylko dzieła ludzkie, a nie są to słowa natchnione.

Odnośnie hipotezy, że cierpienie i śmierć weszło na świat wskutek grzechu, a przedtem go nie było - żeby to zaakceptować musiałbym odrzucić wiele rzeczy ze współczesnej nauki - wszak jeśli wierzyć nauce to zanim pojawił się na Ziemi człowiek istniały inne istoty (np. dinozaury), z których część też była drapieżna (są choćby skamieliny większego dinozaura, w którego wnętrzu są skamieliny kości mniejszego stworzenia, które najwyraźniej padło ofiarą tego drapieżnika). Poza tym są skamieliny zwierząt zmienionych chorobowo, zatem myślę, że zarówno choroby jak i śmierć istniały na długo przedtem, zanim na Ziemi pojawił się człowiek, czyli cierpienie istot żywych musiało istnieć już przed grzechem człowieka. No chyba, że współczesna nauka się myli i człowiek pojawił się na Ziemi razem najstarszymi znanymi nam zwierzętami.

Bardzo chciałbym, żeby na niniejszym forum pojawił się ktoś, kto będzie w stanie logicznie "zaorać" moje wątpliwości. Myślę, że jeśli Bóg stworzył człowieka i dał mu rozum i zdolność logicznego myślenia to nie będzie wymagać, żeby ten człowiek zrezygnował z logiki na rzecz tego. Myślę, że jeśli Bóg rzeczywiście jest kochający, wszechwiedzący i nieskończenie mądry to potrafi dać satysfakcjonujące mnie wyjaśnienie moich wątpliwości i ufam, że może natchnąć kogoś z Szanownych Forumowiczów do udzielenia mi takiej odpowiedzi, która zaspokoi mój rozum.

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-11-27 23:27

Jeśli???
"jeśli Bóg rzeczywiście jest kochający, wszechwiedzący i nieskończenie mądry to potrafi..."
Nadużycie. A ja jestem wyjątkowo wyczulona, nie tylko zawodowo, na nieuczciwe zabiegi retoryczne.

Bóg może wszystko, co dobre, potrafi, ale nie musi natchnąć nikogo zgodnie z Twoimi zamówieniami. Jest wolny. Więc brak zamówionych przez Ciebie, satysfakcjonujących Cię odpowiedzi (takich, które "zaspokoją Twój rozum") absolutnie nie będzie zaprzeczeniem tego, że Bóg jest - jak wierzymy, nie wiem, czy Ty - "kochający, wszechwiedzący i nieskończenie mądry".

Nie podejmę proponowanej przez Ciebie gry toczonej wg zasugerowanej przez Ciebie zasady "jeśli Bóg mi się nie podporządkuje i nie spełni mojego oczekiwania, to Go nie ma albo jest zły i głupi".
Przykro mi, to by było tyle.

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-11-28 07:25

@Hanna: Nie będę Ciebie próbował zmusić do odpowiedzi. Jednak chciałem wyjaśnić, że to, co mi zarzucasz ("nieuczciwy zabieg retoryczny") nie jest jakąś erystyką, ale jest po prostu szczerze sformułowanym tym, co ja naprawdę myślę. Mi nie chodzi o to, żeby "wygrać w dyskusji". Wręcz przeciwnie, w tym wątku bardzo chciałbym, żeby ktoś mi przekonująco wyjaśnił, że się mylę i wskazał miejsce, gdzie się mylę. Nie widzę powodu, dla którego miałbym się posuwać do jakichś "nieuczciwych zabiegów retorycznych", nie widzę też, ku czemu taki zabieg z mojej strony miałby prowadzić.

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: kropka (---.centertel.pl)
Data:   2022-11-28 07:50

Wierzę w Boga i mam pewność, że jest - i że kocha. Wątpliwości Tomasza w żaden sposób nie podważają mojej wiary - za dużo doświadczyłam.
Nie wszystko natomiast muszę rozumieć. A jednak w pełni rozumiem to, że Tomasz zrozumieć by chciał.

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: Marek Piotrowski (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-11-28 12:48

Myślę, że Twoje wątpliwości nie wynikają ze słów Pisma, z ich rzekomej niejasności, ale z Twojego braku zaufania do Boga. To rodzi tzw. "nieprzyjazną recepcję" tekstu.
Człowiekowi ufającemu Bogu trudno przychodzi przyjąć do wiadomości, że ktoś może wysnuwać podobne do Ciebie wnioski z prostego tekstu, mówiącego w podobieństwie o tym, że Bóg się nami opiekuje i broni.

Równie dobrze (a raczej - równie bez sensu) mógłbyś dowodzić, że np. Bóg jest nie do końca dobry, czemu daje wyraz porównując się do chleba (który jest szkodliwy dla np. bezglutenowców i diabetyków).

Pismo należy odczytywać zgodnie z tym, jakie jest jego przesłanie - a jest ono niezwykle proste: Bóg jest szalony miłością do ludzi - na tyle, że gotów był sam za nich cierpieć i umrzeć.

Poza tym - wprowadzając do naszych rozważań odrobinę logiki - jeśli Bóg byłby "interesowny" to po co wprowadzałby tę informację do Biblii?

Ulegasz bardzo staremu oszustwu - jeszcze z Ogrodu Eden, kiedy to szatan zasugerował Adamowi i Ewie, że Bóg nie zakazuje spożywać owocu grzechu dlatego, że to dla nich dobrze, tylko po to, by nie dać im jakiegoś dobra.

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: Dorota (---.rev.kpsi.pl)
Data:   2022-11-28 13:27

Gabi trafnie wspomniała o kuszeniu Ewy przez węża. On również podszeptywał jej pozornie logiczne wątpliwości. Tomaszu, czy ty nie ulegasz takim z pozoru logicznym podszeptom...? Hanna, nowy czy Marek Piotrowski wskazywali Ci, że dane porównanie tyczy się konkretnej cechy, w tym wypadku troski Pasterza o owce (Żydzi byli hodowcami i rolnikami stąd takie porównanie). Nigdzie w przypowieściach nie ma mowy o rozszerzaniu porównania na analizę celowości hodowli owiec.
Chciałam Ci jeszcze polecić wykłady Pana dr. Marcina Majewskiego na temat Biblii, to tak w kontekście wątpliwości co do jej autorstwa.

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: maryla (---.dsl.bel)
Data:   2022-11-28 16:55

"Dbałość o dobro owiec jest tylko środkiem dla ostatecznego celu, którym jest interes pasterza i innych ludzi "

Mylisz w tym wypadku najemnika z pasterzem *tym ktory ucieka przed wilkiem). Kiedy Pan Bog stworzyl czlowieka dal mu piecze nad wszystkim co stworzyl (za wyjatkiuem tego jednego drzewa w srodku Raju. Twoje mysli sa diabelskie ktore uwazaja ze Pan Bog nie mial prawa ustanowic takich regul. Poniewaz Pan Bog wie ze w ostatecznosci (jesli bedziesz postepowal zgodnie z Jego prawem wypisanym w sercu kazdego czlowieka na koncu czeka ciebie szczescie ktore czlowiek nie moze sonbie wyobrazic bo ma za maly mozdzek). A to ze robi dla wlasnej korzysci (bo tylko On stworzyl wszystko na swiecie) to prawda bo chce kazdego miec przy sobie na koncu czasow. Wyglada na to ze przesiaknales lewacka ideologia ktora z Bogiem walczy. Przyrownuja matke ziemie do Boga. Ja na twoim miejscu bym sie zdecydowala ide Boza droga czy droga szatana.
Tu nie ma co sie zastanawiac nad marchewka czy nawet owieczkami. Niby nie placzesz nad marchewka a jednak cos cie odwodzi od Pana Boga, po prostu Mu nie wierzysz w \Jego Slowo.

 Re: Dlaczego Jezus porównuje się do pasterza?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-11-28 19:15

Zadaniem każdego jest wypełnienie jego powołania. Dotyczy to i Ciebie, i w pewnym sensie owcy, marchewki czy pszenicy. Po to między innymi zostaliśmy stworzeni. Chwasty i wilki to te wszystkie sprawy, okoliczności, rzeczy, grzechy, które w tym przeszkadzają.

"Najwygodniej chyba byłoby mi przyjąć, że Biblia wcale nie jest natchniona, a jest jedynie ludzkim zapisem przeżyć i refleksji duchowych różnych ludzi skierowanych nie do nas, ludzi XXI wieku, a tylko do osób im współczesnych i możemy z niej swobodnie odrzucać i wybierać to, co chcemy licząc się z tym, że przez to, że tworzyli ją ułomni ludzie w żaden sposób nie prowadzeni przez Boga jest dalece niedoskonała i stad się biorą rzeczy, które powodują we mnie podejrzenia pod adresem Boga."
Tak właściwie to przyjmujesz to, czy nie? Bo piszesz w taki sposób, że jednoznacznie nie da się tego stwierdzić.

"na równi z Biblią możemy traktować bardziej nam współczesne książki różnych autorów zarówno świętych (jak choćby dzieła Ignacego Loyoli czy św. Jana od krzyża) jak i innych, jak np. Anthony de Mello, a także możemy czerpać z ksiąg innych religii, jak np. z islamu czy z buddyzmu. Kryterium byłoby to, że wybieramy to, co nam wydaje się pomocne, a odrzucamy to, co nam nie pasuje"
Ależ wielu ludzi postępuje według Twojego schematu. A potem mamy taką panią Nancy Pelosi, praktykującą katoliczkę, która publicznie twierdzi, że zabranianie kobietom aborcji to grzech.
To, o czym piszesz, to prosta droga do anarchii, bo skoro każdy sam wybiera, co jest dla niego dobre, to tak naprawdę nie ma żadnych praw, zakazów, obiektywnej moralności.

Wydaje mi się, że zbyt mocna stawiasz znak równości między tym, co się Tobie wydaje, a tym, co jest prawdziwe. Dobrze, że pytasz, kiedy masz wątpliwości, ale Boga poznaje się nie tylko rozumem. Stań przed Nim w szczerości na modlitwie i powiedz: "Panie Boże, nie rozumiem, pokaż mi, o co chodzi z tą owcą i chwastem".

"wszak jeśli wierzyć nauce to zanim pojawił się na Ziemi człowiek istniały inne istoty (np. dinozaury)"
Taaak? A niby skąd to wiemy? Dowodów żadnych nie ma, przykro mi (i żeby nie było: uświadomiła mnie w tym temacie doktorantka paleontologii).
A smoki w bajkach to niby co? Nie dinozaury? ;)

"Trochę wiedzy oddala od Boga.
Dużo wiedzy - sprowadza do Niego z powrotem." (Ludwik Pasteur)
Przemyśl to.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: