logo
Czwartek, 24 lipca 2014 r.
imieniny:
Kingi, Krystyny, Michaliny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Fr. Justin
Modlitwa o zdrowie...
materiał własny
 


Modlitwa o zdrowie...

Słyszy się nieraz, że nie należy absorbować Boga głupstwami i drobiazgami, zanudzać Go kłopotami naszego dnia codziennego, pytać Go o sprawy, które sami możemy rozwiązać, prosić o pomoc w błahostkach, które dla Niego są niczym. Myślę, że nic nie jest błahe dla Jego miłości, prawda?

Rzeczywiście, wielu ludzi gorszy się modlitwą o pomyślność, o zdrowie, o jasność myślenia w trudnych sytuacjach życiowych, o siły potrzebne do pracy, a nawet o zdanie egzaminów, o udanie się wycieczki lub odnalezienie zagubionej rzeczy. Jakby nasze życie składało się z samych rzeczy wzniosłych, jakby drobne zabiegi dnia powszedniego, sprzątnięcie pokoju czy przyjęcie gościa, nie miały dla nas znaczenia. Współczesna psychologia coraz wyraźniej ukazuje, jak nieraz błahe na pozór sprawy posiadają dla naszej osobowości doniosłe skutki, jak przyczyniają się do powstania urazów i zahamowań lub odwrotnie - wpływają na rozwiązanie naszych problemów. Wobec nieskończonej wielkości Boga wszystko ostatecznie zdawałoby się błahe, ale nie jest błahe dla Jego miłości.

Oczywiście, Bóg wie lepiej, czego nam potrzeba, zanim Mu o tym powiemy. Pragnie jednak naszej współpracy, pragnie naszego synowskiego zwrócenia się do Jego miłości. Pragnie tego dla nas samych - Jemu to niepotrzebne, gdyż jest pełnią. Czy z tego wynika, że każda nasza prośba zostanie wysłuchana? Wiemy z praktyki, że tak nie jest. I łatwo nam zrozumieć, dlaczego tak się nie dzieje: nie wszystko, o co prosimy, jest nam potrzebne. Znając naszą naturę, możemy sobie bez trudu wyobrazić, do czego byśmy doszli, gdyby każda nasza prośba - ważna czy błaha - była automatycznie spełniona. Czyż Bóg nie stałby się dla nas rodzajem pałeczki czarnoksięskiej, a modlitwa magicznym zaklęciem? Czy nie orzeklibyśmy natychmiast, że mamy pełną władzę nad Bogiem, że wyrastamy nad Boga?

Przy ufnym i synowskim zwróceniu się do Ojca niebieskiego nie ma granic naszym prośbom i nie ma potrzeby bać się drobiazgów. Możemy o wszystkim z Bogiem rozmawiać: o trudnościach i kłopotach, i sukcesach i przegranych, o zamierzeniach, o Nim i o sobie - nie traćmy z oczu nigdy tego podstawowego faktu, że mówimy z Ojcem, który nas kocha.

Fr. Justin - "Rosary Hour"
http://www.rosaryhour.net/

 
Zobacz także
Fr. Justyn
Tak się przyzwyczaiłem do Mszy świętej w języku ojczystym, że nie chciałbym już wracać do Mszy łacińskiej, choć był czas po Soborze, że miałem wielki żal w sercu do biskupów i papieża, którzy na Soborze zdecydowali się na te zmianę. Moje dzieci przepadają za Mszą dziecięcą, podczas której śpiewają pieśni, a jednocześnie gestykulują, co łączy je bardziej z tajemnicą Ołtarza. Mamy zacnych księży. Tylko jeden z nich sili się jeszcze na cos nowego, wplata stówa, które raz śmieszą, raz drażnią. Czy mu tak wolno?
 
Fr. Justyn
Cóż zrobić z dziećmi w czasie wakacji? To pytanie spędza sen z powiek wielu rodzicom. W ciągu roku oprócz lekcji w szkole są przewidziane różne zajęcia pozalekcyjne, jak tańce, nauka języków obcych, albo gry na instrumencie wymieniać można w nieskończoność. A tu nagle pojawia się sporo wolnego czasu i zostajemy z dziećmi sam na sam. To prawdziwe wyzwanie, jeśli na co dzień w wychowaniu wspomagają nas wychowawcy, opiekunowie, czy dziadkowie...
 
O. Leon Knabit OSB
Wśród wielu osób, które uznają wartości religijne, dokonuje się dzisiaj duży zwrot ku medytacji. Wszędzie, gdzie Kościół Katolicki propaguje medytację, stwarza warunki umożliwiające zastanowienie się nad sensem życia, pojęciem człowieka, Boga - tam zawsze są ludzie, którzy przychodzą i są łasi na tego rodzaju możliwości.
 


reklama