logo
Niedziela, 29 marca 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: GGGG (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-08-30 09:09

Raz po raz na forum pojawiają sie pytania czy można modlić się o miłość konkretnej osoby, dlaczego Bóg nie wysłuchuje takich modlitw itp. Wtedy padają odpowiedzi, że Bóg nikogo nie może zmusić do miłości, jak również my nikogo nie możemy zmusić do tego żeby nas kochał. W związku z tym moje pytanie: po co modlić się o dobrego męża/żonę skoro Bóg nikomu nie może kazać przyjść i mnie kochać, być moim mężem/żoną?

Drugie pytanie: Jak realizować swoje powołanie do rodziny, bycia mężem/żoną skoro mnie nikt tak nie chce pokochać, a ja nikogo nie mogę zmusić do małżeństwa? Czy Bóg powołuje do czegoś czego nie można zrealizować? Czy Bóg może powołać do samotności kogoś kto nie chce być sam?

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Iza (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-08-30 20:13

Po co? Po to, zeby czlowieka, ktory bedzie chcial Cie pokochac, nie przegapic, przez wlasna glupote? Zeby umiec szukac woli Bozej, a nie kierowac sie wlasnymi zaslepieniami? Zeby umiec docenic to, co najwazniejsze, nie szukac ksiecia z bajki i nie odtracic wartosciowego czlowieka, z ktorym byloby sie szczesliwym przez jakas blahostke? Znam czlowieka, ktory majac lat 34 wciaz szuka zony, bo ma bardzo dluga liste oczekiwan, wlacznie z tym, jakie piosenki musza sie jej podobac. W poszukiwaniach przydaje sie swiatlo Ducha Swietego, trzeba o nie prosic.
Prosic trzeba takze o sile w pracy nad soba, zeby malzonek byl z Toba szczesliwy.
Prosic trzeba, zeby go pijany kierowca nie rozjechal albo zeby on sam nie popelnil np. samobojstwa, zalamany brakiem widokow na zone.

Podobno pragnienie serca jest obietnica. Modl sie i badz cierpliwa, ale pamietaj tez o tych piosenkach powyzej.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Iwona (---.30.120.74.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2013-08-30 20:54

Pan Bóg nie może zmusić konkretnej osoby, aby kogoś pokochała. Ale jest tyle dobrych ludzi i modląc się o dobrą żonę, czy męża, można właśnie "dostać" kogoś takiego, kto będzie kochał i szanował, a nie poniewierał i znęcał się nad współmałżonkiem.
Co do drugiego pytania, to nie wiem. Może Bóg uważa, że ta droga jest najlepsza dla tej osoby? Może w ten sposób uchroni ją od jakiegoś zła, czegoś gorszego niż życie bez męża, czy żony?

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Michaś (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-08-30 22:12

Cóż... Pośrednio można zmusić do miłości... Miłość to przede wszystkim decyzja, jednak często podejmujemy je pod wpływem emocji, a te da się już u człowieka wywołać. Pytanie po co to robić? Budowanie związku na manipulacji prędzej czy później źle się skończy. Zwłaszcza, że "zmuszanie" do miłości nie wypływa z miłości do drugiego człowieka, tylko z własnego egoizmu.

Czemu chcesz zmusić kogoś do małżeństwa? Czemu oczekujesz, że ktoś tak po prostu przyjdzie i Cię bezmyślnie pokocha? Może warto zastanowić się, czym dla Ciebie jest miłość? Czy jesteś gotowa/y do BEZINTERESOWNEGO daru z siebie? Czy jesteś w stanie uszanować wolność drugiej osoby? Poza tym, po miłość czasami trzeba wyjść...

Po co się więc modlić o dobrego męża/żonę? Może po to, by ta druga osoba nie okazała się zimnym manipulantem/tką, który/a zostawi Cię w martwym małżeństwie? A może po to, by podzielić się z Bogiem chęcią małżeństwa i tęsknotą za wyczekiwanym/ną ukochanym/ną? Bóg nikogo do niczego nie zmusi, ale już popchnąć ku sobie dwoje ludzi może ;)

Bóg nie powołuje do niczego, czego zrealizować się nie da. Tylko, że to my mamy tendencję do wyolbrzymiania pewnych rzeczy i możliwe zdaje nam się niemożliwym. Często chcemy niewłaściwych dla nas rzeczy, więc nasze oczekiwania co do naszego życia mogą się różnić od tego, do czego Bóg nas powołał. Myślę jednak, że z powołaniem do samotności nie jest tak łatwo. To nie jest przeznaczenie, do którego wszystko nas pcha, nieważne jak bardzo się staramy. Wydaje mi się, że to powinien być raczej wybór, niż konieczność. Módl się więc o dobrego męża/żonę i spróbuj wyjść mu/jej naprzeciw ;)

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Franciszka (---.warszawa.vectranet.pl)
Data:   2013-08-30 22:16

Wszystko ma sens, tylko jeśli robimy to w odniesieniu do swojej relacji z Panem Bogiem. Jeśli pytasz o sens modlitwy, to rozumiem, że coś nie gra w twojej relacji z Panem Bogiem. Bo jak można mieć wątpliwości, czy rozmawiać o swoich pragnieniach z najlepszym Przyjacielem? Pan Bóg obdarzył człowieka wolnością i nie manipuluje nim, jak nam ludziom czasem to się zdarza w stosunku do innych. Człowiek ma wolną wolę i może wybierać, kim chce być, ale - dokonując tych wyborów, człowiek powinien pamiętać, że Pan Bóg tak samo, jak on, ma swoją Wolę. Dlatego jeśli człowiek w ogóle już mówi o jakiejś swojej relacji z Panem Bogiem, to nie może zapominać, żeby przed dokonywaniem wyboru swojego powołania zapytać Pana Boga, co On chce dla mnie, czy Jemu podoba się to, co chcę robić i kim zostać.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: martaaa (---.play-internet.pl)
Data:   2013-08-31 17:35

Och jak ja Cię rozumiem GGGG. Natomiast całkiem nie rozumiem tych wszystkich odpowiedzi typu: "Bóg nie może nikogo zmusić do miłości" co to znaczy, że Bóg nie może? jakby chciał to by mógł tylko z jakiegoś powodu nie chce. Nie pojmuję tych wszystkich zdań o szukaniu Woli Bożej, a jak nie znajdę tej Woli to co? mam przechlapane do końca życia?
Coś mi się w tym wszystkim nie zgadza, nie rozumiem.
Za to bardzo Ciebie rozumiem. Też mam mnóstwo takich pytań, mam mnóstwo pytań dlaczego? Panie Boże o co chodzi? Bardzo bym chciała nie pytać wciąż dlaczego tylko wierzyć że On jest ze mną w takiej a nie innej sytuacji, że On wspiera i nie opuszcza nigdy.
Mam wrażenie że nie o to chodzi żeby z całych sił szukać tej bliżej nie określonej Woli Pana Boga tylko skupić się na relacji z Nim.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: GGGG (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-08-31 17:54

Modlę się o dobrego męża i wychodzę mu naprzeciw już baaaardzo długo, jednak pomimo to zawsze byłam sama, stąd moje domysły że tak już pozostanie, już jest za późno dla mnie na zakładanie rodziny. Nie wiem dlaczego nie zasłużyłam na miłość, nie wiem czym zasłużyłam na samotność, skoro tak musi być to trudno.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Andrzej2 (83.238.194.---)
Data:   2013-08-31 19:49

Modlitwa ma sens. Ale proszę - nie zapomnij działania, jakiegokolwiek, a najlepiej takiego, jakie podpowiada Pan Bóg.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: yeah (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2013-08-31 20:21

A może lepiej się modlić, żeby samemu być dobrym mężem albo dobrą żoną?

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Franciszka (---.warszawa.vectranet.pl)
Data:   2013-08-31 22:46

Dziewczyny, zamiast narzekać na samotność wychodźcie ze swoich domów i spotykajcie się ze sobą.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: GGGG (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-09-01 14:01

Wychodzę z domu i spotykam się z innymi, ale to nie to samo co własna rodzina, po co modlić się by być dobrą żoną skoro nie mam okazji nią być i już wątpię że nią kiedyś zostanę? A co jeśli Bóg nic nie podpowiada, co robić, albo ja nie umiem tej podpowiedzi odczytać?

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: yeah (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2013-09-01 17:27

Cierpliwość i wytrwałość jest naprawdę cnotą. Warto to przemyśleć.
Nie wiem ile masz lat, ale ja wyszłam za mąż w wieku 34 lat po półtora roku znajomości z moim mężem i jestem najszczęśliwszą żoną i matką (jeszcze nienarodzonego) synka.
Nie trać nadziei na założenie rodziny, ale też niech to nie będzie obsesją i jedynym celem w Twoim życiu. Czekaj cierpliwie działając ile można, ale nie na siłę.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Margola (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2013-09-01 19:00

Podpowiada, podpowiada, tylko wtedy kiedy już zapomnisz, że pytałaś :-) Tylko ta podpowiedź może cię bardzo zaskoczyć, bo najprawdopodobniej to nie będzie to, czego się spodziewałaś. Być może dlatego jej nie słyszysz. Ja na podobne pytanie usłyszałam kiedyś od Boga enigmatycznie brzmiące: "nie szukaj, a zajmij się własną formacją". Zaczęłam działać, choć nie do końca wiedziałam o co chodzi, ale Bóg mnie poprowadził i zupełnie odmienił moje życie, bo On chce dać człowiekowi dużo więcej.
Mam koleżankę, która jest zdesperowana w poszukiwaniu przyszłego męża. Robi wszystko: wychodzi z domu (jest osobą bardzo kontaktową), modli się, zamawia Msze św., chodzi na modlitwy wstawiennicze itp. Problem w tym, że przy okazji olewa wspólnotę, do której należy, a która nakłada na nią pewne obowiązki. W ramach wspólnoty angażuje się tylko w to co jej pasuje i wpisuje się w "poszukiwania". Jest kompletnie zaślepiona i nic do niej nie trafia. Jestem pewna, że dopóki nie przejrzy na oczy, nie znajdzie tego czego szuka.
Pozdrawiam i życzę owocnych przemyśleń najlepiej przed Najświętszym Sakramentem.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Maja (---.centertel.pl)
Data:   2013-09-01 19:39

Mam podobnie jak Ty. Wychodzę z domu, ale właściwie to nie ma się z kim spotkać.
Na internecie na portalu konta nie założę, bo się boję spotykać z obcymi facetami.
Wiesz, nie chce Cię martwić, ale może Bóg stwierdził, że z pewnych względów nie nadajemy się do małżeństwa. A może tak naprawdę kandydatów odpowiednich brak. Choćby na tym forum - głównie na samotność narzekają kobiety i tu piszą.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Franciszka (---.warszawa.vectranet.pl)
Data:   2013-09-01 22:03

Nie powiedziałam, żeby spotykać się z facetami, ale ze sobą nawzajem, tzn. miałam na myśli dziewczyny, które są samotne.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: orelka (---.merinet.pl)
Data:   2013-09-01 22:10

Póki życia, póty nadziei.
Ale mam wrażenie, że aby znaleźć, trzeba najpierw zaliczyć wcześniejszą lekcję - nauczyć się żyć samej, znaleźć w tym sens i - trudne - piękno.
Miałam zawsze takie poczucie, że osoby samotne są w pewnym sensie dyskryminowane. Nawet w kościele. Rekolekcje parafialne - dla młodzieży, dla rodzin... Gdzie ma przyjść trzydziestoletnia kobieta, która młodzieżą już jednak nie jest, a problemy małżeńskie są jej całkowicie obce?
I miałam takie poczucie, że może takie właśnie jest moje zadanie - pokazać sobie samej i światu, że można. Że można przejść przez życie samotnie, z uśmiechem, z radością i poczuciem spełnienia. Że to, że nie każde pragnienie jest spełniane, nie oznacza, że życie jest nieszczęśliwe i pełne frustracji.

Trudne to było. Nie raz dochodziłam do wniosku, że to jednak nie ma sensu i wypłakiwałam się Panu Bogu, że taką bezsensowną drogę mi wyznaczył.
Ale szłam. Bo - szczerze mówiąc - innej drogi nie było. Mogłam być albo sfrustrowaną starą panną, albo starą panną pełną życia. To jasne, że wolałam to drugie.

I właśnie. Piszę w czasie przeszłym. Bo już tu wiele razy pisałam, że jednak okazało się, że Pan Bóg miał inne plany. Więc - nie trzeba tracić nadziei.
Ale nie wolno tylko nią żyć. Bo to marnowanie życia.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Coya (---.ksi-system.net)
Data:   2013-09-02 08:47

@ martaaa:

kilka dni temu miałam urodziny. 29. Wypadałoby wiedzieć, choć w generalnym zarysie, jakie jest moje powołanie, prawda? Wcześniej udało mi się ustalić, że to nie zakon, więc pewnie małżeństwo. Tyle, że kandydata na męża brak. I obiektywnie rzecz biorąc nie będzie łatwo go znaleźć - mam pod opieką niepełnosprawną mamę, 40 tys niezawinionego przeze mnie długu - większość ludzi wycofuje się z bliskich relacji, bo może będą musieli pomóc itp. Dzięki Bogu - to nie "przerywnik", tylko stwierdzenie użyte z pełną świadomością - mam przyjaciół i wspólnotę.

Byłam ostatnio na rekolekcjach i chciałam w ich czasie właśnie znaleźć odpowiedź na pytanie, jakie jest moje powołanie. Nikt o tym nie wiedział. Któregoś dnia rozmawiałam z jedną osobą i usłyszałam: "to dobrze, że opiekujesz się mamą. Ludzie tak często szukają dramatycznie swojego powołania, a nie zauważają, że ich powołaniem jest właśnie opieka nad kimś z rodziny". Bardzo mnie to uderzyło. Nie czuję się źle opiekując się mamą, dla mnie to po prostu naturalna kolej rzeczy, ale rzeczywiście nie traktowałam tego jakoś szczególnie w kategorii powołania.

W dniu urodzin jednak "złapałam doła" i na modlitwie prosiłam Boga, żeby dał mi jakiś konkret - co mam robić. Rozważając Liturgię Słowa z tego dnia trafiłam na takie zdanie: Zachęcam was jedynie, bracia, abyście coraz bardziej się doskonalili i starali zachować spokój, spełniać własne obowiązki i pracować własnymi rękami, jak to wam nakazaliśmy. (1 Tes 4, 11). Konkretniej się chyba nie da ;)

A wnioskiem z tego wszystkiego jest to, że znalezienie woli Bożej jest dużo prostsze, niż nam się wydaje :)

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: n. (---.ip.netia.com.pl)
Data:   2013-09-02 10:58

"Nie wiem dlaczego nie zasłużyłam na miłość, nie wiem czym zasłużyłam na samotność" - ale jak to? "nie zasłużyłam"? Ja wiem, że to trudne, że w chwili kiedy człowiek czuje się przytłoczony samotnością takie słowa brzmią pusto, ale taka jest rzeczywistość: Bóg nas kocha, najbardziej, bardziej niż jakikolwiek mąż i dzieci kiedykolwiek będą w stanie. Więc nie, nie "nie zasłużyłaś" na miłość, bo w oczach Boga każdy z nas na nią zasługuje i jest przez Niego kochany. I kiedy to pojmiesz, kiedy przyjmiesz, to ta "samotność" przestaje być problemem. A daję tę samotność w apostrofie, bo to, że nie ma się męża i dzieci wcale nie znaczy, że trzeba być samotnym. Jest tyle wspólnot, tyle miejsc gdzie można się zaangażować, pomagać, i w ten sposób samotność odgonić. Na własnym przykładzie to mówię.

Jest jeszcze jedna kwestia: czy rozpoznałaś u siebie powołanie do małżeństwa? Piszesz "Jak realizować swoje powołanie do rodziny", ale faktycznie rozpoznałaś, czy może po prostu zawsze zakładałaś, że tak będzie, bo Ty tak chcesz? Częstym problem u nas jest to, że to my narzucamy Bogu naszą wolę i potem mamy pretensje, że jej nie spełnia. Z kolei, jeśli rozpoznałaś, to wcale nie znaczy, że to już, zaraz, i tak jak Ty chcesz. Może musisz poczekać, pewne sprawy przemyśleć, poukładać, żeby potem bez problemów wejść w związek małżeński; może to Twój przyszły mąż jeszcze nie jest gotowy. A może to nie jest droga dla Ciebie. Nie wiem tego. Ale wiem jedno - jeśli pójdziesz za wolą Bożą, to będziesz SZCZĘŚLIWA - niezależnie od tego czy ta wola obejmuje męża i dzieci, czy też nie. Tyle jest dróg powołania, wszystkie ze szczęściem w pakiecie! Zamykanie się w tej jednej, wyznaczonej przez nas a nie w porozumieniu z Bogiem, najlepszą drogą do niego moim zdaniem nie jest. Pytanie tylko, czy faktycznie wierzysz w to, że Bóg chce Twojego dobra - i Twojego szczęścia.

"A co jeśli Bóg nic nie podpowiada, co robić, albo ja nie umiem tej podpowiedzi odczytać?" - Jestem pewna, że odpowiada. A co zrobić, żeby umieć odczytać? Tu z pomocą przychodzi chociażby św. Ignacy Loyola [Ćwiczenia duchowne, punkt 179]:

"Trzeba mieć na oku cel, dla którego jestem stworzony, to jest abym chwalił Boga, Pana naszego, i zbawił duszę swoją. Równocześnie trzeba się znaleźć w stanie obojętności, bez jakiegoś przywiązania nieuporządkowanego, tak bym nie był bardziej skłonny ani przywiązany do przyjęcia tej rzeczy, o którą chodzi, niż do jej poniechania, ani też bardziej do jej poniechania niż do jej przyjęcia. Bo trzeba być jak języczek u wagi w równowadze – [gotów] pójść za tym, co odczuję [i poznam] jako bardziej pomocne do chwały i czci Boga, Pana naszego, i do zbawienia mej duszy."

Zastanów się, czemu chcesz męża - i dlaczego w nim upatrujesz źródła swojego szczęścia. Dopóki będziesz tak bardzo przywiązana do wizji siebie w białej sukni, możesz mieć problemy z usłyszeniem głosu Boga - bo może być tak, że podświadomie nie dopuszczasz możliwości, by Jego wola była inna niż Twoja (choćby w kwestii terminu ślubu).

I jeszcze przykład z życia - rozmawiałam kilka miesięcy temu z koleżanką i zauważyłam, że u niej kwestia chcenia męża brała się z tego, że nie umiała sobie wyobrazić, że mogłaby bez niego być szczęśliwa - i ponieważ go nie miała, szczęśliwa nie była. A chciała być. Więc chciała męża, no bo jak to tak, być szczęśliwą bez męża? I chciała zaraz, natychmiast, bo przecież inni mają. A jej Bóg nie dał. I narastało w niej przekonanie, nie do końca początkowo uświadomione, że pewnie Bóg wcale dobrze dla niej nie chce, bo jakby chciał, to by męża dał. I była bardzo nieszczęśliwa, i modliła się dużo, cały czas podejrzewając Boga, że do zakonu chce ją wysłać, albo starą panną chce ją zrobić, a przecież ona taka nieszczęśliwa wtedy będzie! To było przed wakacjami. Rozmawiałam z nią dwa dni temu ponownie i miałam wrażenie jakbym z zupełnie inną osobą miała do czynienia. Spokojna, uśmiechnięta, radosna. Poszła do psychologa na terapię, zaufała Bogu - tak naprawdę! - i ze spokojem mówi, że nie, jeszcze nie wie, czy założenie rodziny to jej droga, ale że to nie ma znaczenia. Wizyta u psychologa pokazała jej, że musi pewne rzeczy przepracować i wie, że w tej chwili nie jest na związek gotowa. Nie wie, kiedy i czy będzie, ale ufa Bogu, że on wie, co dla niej dobre. I jest szczęśliwa, bez obrączki na ręce, i już nie snuje fatalistycznych wizji siebie jako usychającej z samotności starej panny. I jak tak na nią patrzę, to tak sobie myślę, że teraz ma dużo większe szanse na znalezienie męża niż kilka miesięcy temu.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: GGGG (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-09-02 21:26

@yeah - dziękuję za odrobinę nadziei

@Margola - nie jestem zdesperowaną starą panną, która musi upolować męża i zaciągnąć go do ołtarza, podchodzę do tego spokojnie, bo zdaję sobie sprawę, że nie tylko ode mnie to zależy i miłość to nie praca, którą można szukać na upartego do skutku

@Maja - myślę że doskonale nadajemy się do małżeństwa, raczej brak odważnych kandydatów, mężczyzną teraz łatwiej jak są sami, a jak mają pieniądze to i są bez trudu pojawią się kandydatki do "przytulania".

@Franciszka - w realnym świecie nie wolno mówić o tym, że się jest samotnym. Sama kiedyś powiedziałam znajomej, że czuję się samotna, odpowiedź była, że nie jestem jeszcze taka stara, że na pewno sobie kogoś znajdę, że trzeba chodzić na dyskoteki i złożyć konto na portalu randkowym i szukać, a nie użalać się nad sobą. Już nie jest moją znajomą bo odsunęła się ode mnie jak bym zarażała jakimś strasznym wirusem. Inne znajome samotne, udają szczęśliwe im mężczyzna nie jest potrzeby bo sobie radzą bez, a rodzina to tylko kłopot i zmartwienia, ale widać jak zazdroszczą swoim koleżanką, które mają męża i dzieci. Tylko w internecie anonimowo można się przyznać do samotności, w realu to słowo jest zakazane, a jak się je wypowie to wszyscy się odsuwają jak by się było chorym.

@Coya - wola Boża to nie jest plan przygotowany przez Boga na każdy dzień dla nas, jak zorientujesz się co Bóg dla ciebie wymyślił to brawo, a jak nie to punkty karne. Bóg dał nam wolną wolę po to, żebyśmy żyli tak jak chcemy, a nasze powołanie to "ustalenie" pomiędzy mną a Bogiem, Bóg nie chce przecież nas do niczego zmuszać, nie jesteśmy jego bezmyślnymi marionetkami, Bóg chce żebyśmy my wybierali i nam w tym błogosławi, chyba że wybieramy zło. Życzę ci, żebyś założyła własną rodzinę jeśli tego chcesz.

@n. - "A daję tę samotność w apostrofie, bo to, że nie ma się męża i dzieci wcale nie znaczy, że trzeba być samotnym. Jest tyle wspólnot, tyle miejsc gdzie można się zaangażować, pomagać, i w ten sposób samotność odgonić."
Nie traktuję małżeństwa, męża jak lekarstwa na samotność, mężczyzna to nie maskotka do przytulania. Nie lubię wspólnot, stowarzyszeń, grup, zwyczajnie nie odpowiada mi taka forma, pomagam na ile mogę. Kościół tworzy wspólnotę, a jak to wygląda w rzeczywistości: idzie się w niedzielę do kościoła, mówi sąsiadowi dzień dobry, siada w ławce cichutko, uczestniczy we Mszy Św., wychodzi z kościoła, idzie do domu, i co z tej wspólnoty wynika, jak ja nawet nie czuję że razem się modlimy.
"Częstym problem u nas jest to, że to my narzucamy Bogu naszą wolę i potem mamy pretensje, że jej nie spełnia." Rozumując tak można zapytać: Skoro Bóg uczynił nas wolnymi to jakim prawem narzuca nam swoją Bożą wolę względem nas. Myślę, że Bóg nie narzuca nam swojej woli, wszyscy zostaliśmy powołani do tego żeby kochać, a to jaki stan wybierzemy, czy życie zakonne, czy małżeństwo, czy samotność zależy od nas samych i mamy prawo wyboru.
"jeśli pójdziesz za wolą Bożą, to będziesz SZCZĘŚLIWA"- nie jestem szczęśliwa będąc sama
"Zastanów się, czemu chcesz męża - i dlaczego w nim upatrujesz źródła swojego szczęścia." - Ja nie chce męża, ja chcę przeżyć życie z mężczyzną którego będę kochać i który mnie będzie kochać, chce ofiarować mu siebie i przyjąć jego.
Kiedy miałam naście lat zawsze sobie wyobrażałam, że będę niezależną przebojową dziewczyną, że nie chce zakładać rodziny bo kocham wolność i wtedy będę najszczęśliwszą osobą, zaczęłam dorastać z tym przekonaniem i "przygotowywałam się" na życie w pojedynkę, kiedy skończyłam 25 lat, na pytanie babci czy mam chłopaka i kiedy ślub odpowiadałam z uśmiechem na twarzy mnie takie "głupoty" nie interesuję, później mi się to jakoś pozmieniało, nie wiem dlaczego, nie wiem jak, nie wiem czy to Bóg, czy nie. Chętnie bym się tego pragnienia pozbyła, ale nie wiem jak. Nie mam ciśnienia, żeby wyjść za mąż, ale będąc sama czuje się jakoś dziwnie, jak bym była na niewłaściwej drodze, czuję, że czegoś/kogoś mi tu brakuje.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: GGGG (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-09-03 14:02

Piszecie, że modlitwa o dobrego męża/żonę ma sens, jednak mnie Bóg nie wysłuchuje, widocznie taka jest Jego wola, czyli w moim przypadku nie ma sensu, bo ileż można modlić się o jedno i to samo bez rezultatów. "Jeśli pójdziesz za wolą Bożą, to będziesz SZCZĘŚLIWA" - to zdanie nie jest logiczne, będąc sama nie jestem szczęśliwa, więc albo wolą Bożą jest żebym była nieszczęśliwa, albo nie była sama. Faktem jest że jestem sama i nieszczęśliwa, z pewnością to moja wina. Najlepiej będzie jeżeli pogodzę się samotnością

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: K. (---.multimo.pl)
Data:   2013-09-03 18:47

Szczerze mówiąc, rozumiem Twój punkt widzenia. Nie ma innej drogi niż pogodzenie się z sytuacją bieżącą, kiedy nie da się jej zmienić. Nie można zamykać się na związki, mówić sobie "nigdy", ale wystarczy nie zastanawiać się nad kwestią związków za bardzo i żyć chwilą obecną; nie oczekiwać non stop - bo to daje wolność. Wolność pozwala wybierać.
Sama nie modliłam się o męża, ale w tej intencji modliło się pół rodziny, jestem przekonana że sens w tym jest. Czy sens miałoby moje ew. zamążpójście nie wiem. Przyznam że przestałam się na tym skupiać i chyba czuję się czasem szczęśliwa;)
Niech Ci Pan błogosławi!

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: GGGG (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-09-04 18:58

Poradźcie mi jak się pogodzić z samotnością? Praca i hobby nie pomagają, nie lubię różnych kółek, grup, stowarzyszeń itd.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Judyta (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2013-09-04 22:28

Np. zapisz się z koleżanką na kurs hiszpańskiego. Intensywny. Tak da Ci w kość, że nie będziesz miała czasu zastanawiać się nad samotnością. Albo studia podyplomowe. Cokolwiek, co zajmuje umysł i rozwija.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Michaś (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-09-04 23:31

Jeśli chcesz wmawiać sobie i Bogu, że lepiej znasz Jego wolę, proszę bardzo ;)

Żeby pogodzić się z samotnością musiałabyś zmienić stosunek do niej. Jednak uczynienie tego i tak nie usunie całkowicie z Twojego życia tęsknoty za miłością.

Tak dla sprostowania: to, że na forum kobiety głównie narzekają na samotność, nie znaczy, że tylko one na nią cierpią. Mężczyźni są po prostu trochę mniej wylewni...

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: malutka (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-09-05 16:45

Nie znam lekarstwa na samotność. Też jestem sama. Czy można pogodzić się z samotnością? Myślę, że jest to trudne, można starać się ją zaakceptować, nauczyć się z nią żyć. Każdy pragnie kochać i być kochany, dlatego szukamy w życiu kogoś, kogo będziemy mogli kochać i kto nas będzie kochał. Nie każdy jednak tę miłość znajduje. Można być z kimś w związku i tak naprawdę nie kochać, tylko kogoś mieć - dla siebie. Też zastanawiam się, czy istnieje powołanie do samotności. Najważniejszym powołaniem człowieka jest powołanie do miłości, bez względu na to kim jesteś. Jeśli brakuje ci tej jedynej osoby w życiu, to przelej tę miłość na innych ludzi, wokół ciebie i staraj się utrzymywać kontakty z ludźmi, aby samotność tak bardzo nie bolała.
Nie wiesz też, jaka jest Wola Boża względem Ciebie, czy jeszcze kogoś nie spotkasz. Nie wiesz też, czy z kimś byłabyś szczęśliwa. Może powinnaś się modlić, aby być szczęśliwą teraz, na tej drodze, której jesteś i aby Bóg wypełnił czymś twoją samotność.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Maggy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2013-09-05 23:05

Każdy potrzebuje być kochanym i kochać bez względu na to czy ktoś jest powołany do małżeństwa, czy ktoś jest kapłanem, siostrą zakonną, kawalerem, panną. Każdy. I wydaje mi się, że każdy, a przynajmniej większość gdzieś w głębi serca, w jego cichości tęskni za relacją z tą osobą jedyną, ukochaną, co wcale nie znaczy, że każdy znalazłby w takiej relacji spełnienie. Ale to już wie tylko Bóg i Jemu trzeba zaufać. Trzeba swoją samotność przyjąć jak trudny ale jednak dar. Dar na ten czas, a może na zawsze. Ale jest to dar i Bóg zawsze jakiś pomysł ma, tylko trzeba nauczyć się z tym żyć, co wcale nie znaczy, że trzeba od razu skakać w głębi serca z radości i krzyczeć na całego gardło "Jezu, co za wspaniała samotność mnie ogarnęła!". Nie. Samotność sama w sobie jest trudna, ale z niej naprawdę mogą zrodzić się piękne owoce w nas pod warunkiem, że dobrze ją wykorzystamy i będziemy starali się z niej wydobyć coś, czego na przykład już nie można wydobyć będąc w relacji z kimś. Jakiś Bogu wiadomy póki co sens w tym jest.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: GGGG (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-09-06 18:49

"Jakiś Bogu wiadomy póki co sens w tym jest"
Szkoda, że mnie jest nie wiadomy i ja z tym muszę żyć :(
Kończę temat, dziękuje za wypowiedzi

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Monika (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-09-13 21:58

Też to przechodziłam, 10 lat temu, teraz mam męża i dwóch synków.
Poznaliśmy się przez internet. Rodzina zdziwiona dlaczego aż taki cierpliwy, dobry, a ja wiem dlaczego, wyproszony przez wstawiennictwo św. Józefa.

"Na internecie na portalu konta nie założę, bo się boję spotykać z obcymi facetami."
Proponuję spotykać się w miejscach publicznych, w towarzystwie innych osób, wiadomo trzeba uważać na początku, bo łatwiej jak to znajomy znajomego.

"Jakiś Bogu wiadomy póki co sens w tym jest"
To się trochę rozumie dopiero z perspektywy czasu. Ten okres modlitwy i czekania (poza modlitwą działałam cały czas) bardzo mnie zmienił na lepsze. Już dokładnie nie pamiętam, ale to trwało około 3 lata.

"Najlepiej będzie jeżeli pogodzę się samotnością"
Ja nie umiałam się pogodzić, szukałam do skutku.

Samotność to nie jest coś czego nie da się zmienić i trzeba się z tym pogodzić, mogą być chwile rezygnacji, ale trzeba się podnosić i działać dalej, jest mnóstwo mężczyzn, którzy tak samo jak Ty nie chcą być samotni.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: magda (---.eaw.com.pl)
Data:   2013-11-04 18:43

Modlę się i wcale nie mam jakiś wielkich wymagań. Problem w tym, że nikt nawet mi nie proponuje związku.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Radosław (---.proxnet.pl)
Data:   2014-11-09 13:42

Nie chcę być samotnym facetem i też mnie to boli że w roku 2014 mam 28 lat i niestety ale tak na razie jest. Ale gdy się modlę to czuję że Pan Bóg jest ponad tym wszystkim, czyli ponad moim zwątpieniem, lękiem a szczególnie ponad uczuciem że jestem nikim co więcej przez dłuższy czas modliłem się o śmierć bo co mi po takim życiu, nie wspominając już czarnej przeszłości tego życia. Mogę ci tylko podpowiedzieć że modlę się o żonę od kilku lat i jest ciężko ale trwam dalej na modlitwie bo po prostu czuję że chcę być ojcem i mężem. Dzisiaj chcę rozpocząć moją druga Nowennę Pompejańską w tej sprawie :)

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: danusia (178.219.104.---)
Data:   2014-11-09 21:03

Bardzo wdzięczny temat :) Trzeba poszukać świadectw osób, które modliły się o rozpoznanie powołania, modlitwą do św. Józefa i spotkały mężów i żony. Zaskakujące ale prawdziwe.

Małżeństwo według mnie, to bardzo poważna sprawa, dla osób o silnym charakterze. Samemu można przebrnąć ale już odpowiedzialność za 3 czy 4 osoby to nie takie łatwe. Pierwiastek duchowy jest najistotniejszy w relacji z drugim człowiekiem.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Ela (---.play-internet.pl)
Data:   2015-08-06 21:59

Moim zdaniem sens w tym ze ufam Bogu i chcialabym zeby moj przyszly maz byl tym ktorego mi wybral Pan Bog. Nie ja tylko Pan Bog.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Tionne (78.10.91.---)
Data:   2015-08-07 12:40

Nic nam się nie nalezy. Wszystko to dar od Boga. Modlitwa ma sens, kazda o dobro. Bóg stwarza wszystko i wszystkich ludzi nie przez przypadek. Bóg chce najpierw z człowiekiem stworzyc relacje miłosci jedyną niepowtarzalną z kazdym z osobna.
I dopiero wszystko co się stanie w zyciu; powołanie (maż/zona, i inne), cokolwiek, beda tylko skutkiem tej najwazniejszej relacji Bóg-ja. Jezeli tylko bedzie ona na pierwszym miejscu i bedzie sie jej pragnąc i prosic zeby odkryc Boga codziennie. zeby dał się poznac tak na maksa, jak On tego chce. A reszta powinna byc juz mniej wazna.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: Tomek (---.146.171.245.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2017-01-05 23:47

Chciałabym dodać coś od siebie nt. samotności. Zjednoczcie swoją duszę z Bogiem, każdą myśl i czyny i serce. Pragnijcie otwarcia się na całkowitą jego miłość. Trwajcie przy nim takźe w momentach kiedy nic się uzupelnie nie czuje, kołaczcie i szukajcie drogi do Niego. Pragnjcie przede wszystkim miłości Boga i jego bliskości.

 Re: Jaki jest sens modlitwy o dobrego męża/żonę?
Autor: ania (193.109.239.---)
Data:   2017-11-26 20:33

Wątek sprzed kilku lat. Ciekawi mnie jak potoczyly się Wasze losy.
pozdrawiam, ania

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: